niestety, w dordze mandatu nie można za jedno wykroczenie wlepić więcej niż 500 złotych.świster pisze:Gdyby za taki np nielegalny wjazd pod Moko był mandat na 2000zł + 500zł za każdego pasażera to już nie byłoby im do śmiechu.
Samowola kosztuje
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
SUPER FILANC pisze:3. Cztery osoby w tym jedna Pani i trzech Panów z Krakowa i okolic Karkowa podczas przedmiotowej interwencji Straży Parku na Stołach zachowywali się wyjątkowo grzecznie i kulturalnie bez zbędnych uciążliwości, a ich postawa była właściwa.
SUPER FILANC pisze:1. W tym przypadku nikt Straży Parku nie powiadomił oficjalnie lub anonimowo, a zrobił to pracownik terenowy TPN, który w tym rejonie odbywał rutynowy patrol i zauważył namioty, rozpalone ognisko oraz totalny nieład, nieporządek i bałagan w szałasie.
Dziękuję za wyjaśnienia, choć muszę przyznać, że po nich mam jeszcze bardziej mieszane uczucia w pewnych kwestiach:SUPER FILANC pisze:Jeden z Panów był doświadczonym wspinaczem z klubu Krakowskiego.
Wniosek edukacyjny:
Na taryfę ulgową można liczyć robiąc minę kota ze Shreka, grając biednego studenta(którego jakimś cudem stać na gromadkę napojów wyskokowych-bo zakładam, że owe puszki i butelki koło ogniska to nie soczek marchewkowy
W całej tej sprawie nie wdiabla mnie sam biwak-bo takowy zrobiony z głową, bez szkody dla przyrody jestem w stanie zrozumieć. Najbardziej wkurza mnie owo imprezowe ognisko. Przy okazji pytanie: rozumiem, że drewno na nie delikwenci przytaszczyli w plecakach z Krakowa...?
Kolejna sprawa- z Pana postu wynika, że powinniśmy wręcz współczuć biednej dziewuszcze, bo przecież skąd biedulka miała wiedzieć, że na ZIMOWY biwak w Tatry zabrać 2 pary skarpet, dobry śpiwór itp, itd.
Wzmiankę o "doświadczonym wspinaczu z KW" trzeba było pominąć, bo o ile laik może mieć prawo zachowywać się nieodpowiedzialnie(z racji niewiedzy) o tyle ktoś z legitką KW raczej powinien świecić przykładem-a nie ogniskiem w obiekcie zabytkowym!
Nie kwestionuję wielkości kary, choć nadal uważam, że w tym konkretnym przypadku jest ona za niska. Gdyby chodziło tylko o sam biwak to OK. Skoro jednak mają Panowie możliwość zastosowania kary z przedziału 50-500zł to Wasze prawo jak wielka to będzie kwota.
Jakiś czas temu widziałam przy trasie na Grzesia w lesie pięknie przygotowane miejsce pod namiot. Równo jak na stole pukładane połamane gałęzie choinkowe, tworzące gruby, mięciutki dywan. Nic na to nie poradzę, że na taki widok gotuje się we mnie!
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Oczywiście ogniskom szczególnie w takich miejscach mówimy stanowcze NIE, ale skąd wiesz że te gałęzie poukładane pod namiot nie były z wiatrołomów, lub pozbierane leżące na ziemi - nie przesadzajmy z tymi mandatami, bo niedługo dostaniesz 5 stówek za deptanie trawy poza szlakiem, a pewnie ma to na sumieniu każdy ( w mniejszym lub większym stopniu )Szarotka pisze:Równo jak na stole pukładane połamane gałęzie choinkowe, tworzące gruby, mięciutki dywan. Nic na to nie poradzę, że na taki widok gotuje się we mnie!
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
krzymul, potrafię jeszcze rozróżnić świeże gałązki od opadu. Wiatrołomów w pobliżu nie było.krzymul pisze:ale skąd wiesz że te gałęzie poukładane pod namiot nie były z wiatrołomów, lub pozbierane leżące na ziemi
napisałam wyraźnie-gdyby chodziło tylko o biwak to OK. Wielkość mandatu to nie moja sprawa i pieniądze. Natomiast na głupotę(ognisko) i wandalizm mówię wyraźne NIE!krzymul pisze:nie przesadzajmy z tymi mandatami
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Ale dla turystów całkowicie NIELEGALNE...!!świster pisze:zejście z MPpCh na Słowację jest krótsze, łatwiejsze i bezpieczniejsze.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Wiesz ile ostatnio było świeżych gałązek leżących na ziemi ?, sam uzbierałem całkiem pokaźną ilość co by mi spodnie nie przemokły..... pod dupskiem.Szarotka pisze:potrafię jeszcze rozróżnić świeże gałązki od opadu
No ale w tym czasie gdy byłaś faktycznie mogło być inaczej. OK
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Nie uogólniam w sensie, że twierdze, że każdy się tym zajmuję. Wiem, że taki preceder istnieje. Może uprawia go 3% może 10% osób mających takie możliwości. Jako sceptym w tym temacie uważam, że skuteczna walka jest mało prawdopodobna.gb pisze:Bardzo łatwo jest uogólnić - i napisać, że rozwija się jakiś "biznes przewozowy".
Turysta może iść legalnie tą ścieżką wracając np z Czarnego Mięgusza z przewodnikiem. Poza tym ważna jest edukacja - np żeby turysta wiedział, że w razie burzy z piorunami, burzy śnieżnej bezpieczniej może zejść do Hińczowej.Zygmunt Skibicki pisze:Ale dla turystów całkowicie NIELEGALNE...!!świster pisze:zejście z MPpCh na Słowację jest krótsze, łatwiejsze i bezpieczniejsze.
Załóżmy Kochani że, nasz sąsiad - Kowalski (jeśli ktoś ma takiego sąsiada, o wybaczenie proszę) to pospolity złodziej, a w domu przechowuje fanty, czyli skradzione przedmioty. I teraz my, jako wzorowi, i prawi obywatele idziemy na komisariat by ów sprawę zgłosić ....
Wchodzimy i zapytani o powód wizyty mówimy: "Kowalski to złodziej, a w domu ma kradzione rzeczy. Byłem(am) i widziałem(łam)"
Na to słyszymy w odpowiedzi:
a. - Wiemy o tym.
b. - Nie wiedzieliśmy.
c. - Znamy Kowalskiego, to uczciwy obywatel.
Odpowiedź a, z zasady jest absurdalną i należy ją na wstępie odrzucić.
Odpowiedź b, wydaje się najbardziej odpowiednia, dodatkowo wymusza działania, lub w przypadku zaniechania ewentualne konsekwencje.
Odpowiedź c, jest najbardziej ciekawa, bo skoro wiemy że Kowalski to złodziej, a Policjant twierdzi że to niemożliwe, to najwyraźniej sam doskonale o tym wie i nie chce podejmować, w tym kierunku żadnych działań.
To tak do przemyślenia w kontekście jednego z wątków dyskusji.
Pozdrawiam
Jan
Wchodzimy i zapytani o powód wizyty mówimy: "Kowalski to złodziej, a w domu ma kradzione rzeczy. Byłem(am) i widziałem(łam)"
Na to słyszymy w odpowiedzi:
a. - Wiemy o tym.
b. - Nie wiedzieliśmy.
c. - Znamy Kowalskiego, to uczciwy obywatel.
Odpowiedź a, z zasady jest absurdalną i należy ją na wstępie odrzucić.
Odpowiedź b, wydaje się najbardziej odpowiednia, dodatkowo wymusza działania, lub w przypadku zaniechania ewentualne konsekwencje.
Odpowiedź c, jest najbardziej ciekawa, bo skoro wiemy że Kowalski to złodziej, a Policjant twierdzi że to niemożliwe, to najwyraźniej sam doskonale o tym wie i nie chce podejmować, w tym kierunku żadnych działań.
To tak do przemyślenia w kontekście jednego z wątków dyskusji.
Pozdrawiam
Jan
Janek, prośba - wyjdę pewnie na jakiegoś czepiacza, ale proszę, jeśli już musisz nadużywać zaimka "ów" to rób to w odpowiedniej formie - owa sprawa, owej przyrody, owe poczynania itd. itp. Bo ciekawe rzeczy Waść piszesz a to "ów" wali mnie po oczach 
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Myślę że mylisz dwie kategorie.Zakochani w Tatrach pisze:No nie wiem dlaczego nie czujesz się winny, przecież nielegalnie przekroczyłeś granicę wtedy, gdy nie było to dozwolone.
(...)
Niestety CZUŁA BYM SIĘ WINNA, bo zrobiłam coś, czego robić nie należało i było zagrożone odpowiednimi konsekwencjami.
Poczucie winy wynika nie ze zrobienia czynu zabronionego prawem, tylko z czynu który jest niezgodny z naszym sumieniem.
Prawo to jest twór na pewno potrzebny, ale nie zapominaj, że tworzony przez ludzi ze wszystkimi tego konsekwencjami, także z błędami.
Czy Ty, jako człowiek gór, nie miałaś nigdy poczucia absurdu granicy w środku Tatr?
I czy nie dostrzegasz absurdu tego, że coś co było zabronione (i co wg mnie, pewnie wg Ciebie i wielu innych było absurdalne) - teraz jest dozwolone. I że np. 30 kwietnia karzemy za coś, a 1 maja już nie bo się zmieniły przepisy?
Prawo jest dla człowieka.
Już kiedyś pisałem: prawa fundamentalne - jak kara za zabójstwo, gwatł, grabież - są raczej poza dyskusją.
Ale karanie za brak świateł mijania włączonych w dzień, za zejście ze szlaku, za palenie 10 lub 15 metrów obok przystanku (sam nie palę!) - to jest jedna wielka kontrowersja - i jeżeli taki czyn nie wzbudza w kimś poczucia winy, to nic nie znaczy.
Yes yes yes.Janek pisze:Z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa stwierdzam, że nie odczuwam nawet najmniejszych wyrzutów sumienia z powodu notorycznych nielegalnych przekroczeń granicy zaprzyjaźnionego i bratniego kraju przed 1989 rokiem
komorfil odpowiedzial na to pytanie,dodam ze nie wyrzucilem smieci i nie zrobilem zadnej szkody przyrodzie ,jakby kazdy traktowal gory jak ja to by straznikow nie bylo by potrzebnych,czlowiek tez nalezy do przyrody po co sztuczne granice.Zakochani w Tatrach pisze:dlaczego nie czujesz się winny, przecież nielegalnie przekroczyłeś granicę wtedy, gdy nie było to dozwolone.
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
A ja myślę, że Ty mylisz poczucie winy z wyrzutami sumienia.komorfil pisze:Myślę że mylisz dwie kategorie.
Jeśli by mnie wtedy zatrzymał funkcjonariusz straży granicznej musiałabym uznać swoją winę, gdyż popełniłam przestępstwo przekroczenia granicy państwowej.
Wyrzutów sumienia z tego tytułu nie miałam i nie mam.
Gdybym np. schodząc zrzuciła głaz, który zabiłby kozicę lub świstaka, to pewnie by mnie zagryzły, ale szłam sobie cichutko, spokojnie, szlakiem, niczego nie zniszczyłam, nie naśmieciłam, a nawet jeszcze pozbierałam, więc sumienie mam czyste.
Owszem, miałam, ale granica, to granica - czy przebiega ona środkiem Tatr, rzeką Odrą, Bugiem czy w innym miejscu.komorfil pisze:Czy Ty, jako człowiek gór, nie miałaś nigdy poczucia absurdu granicy w środku Tatr?
Dziwi mnie Twoje podejście do respektowania prawa.
Czy naprawdę respektujesz tylko prawa wg. Ciebie fundamentalne ?
Czy uważasz, że granice państw, to prawne błędy ? - przecież i teraz są.
To, że weszliśmy do strefy Schengen i niektóre możemy swobodnie przekraczać, to wielkie dobrodziejstwo, ale póki co, ich przekraczanie było przestępstwem, czy się to komuś podobało, czy niekoniecznie.
A mnie się wydaje, że znaczy.komorfil pisze:Ale karanie za brak świateł mijania włączonych w dzień, za zejście ze szlaku, za palenie 10 lub 15 metrów obok przystanku (sam nie palę!) - to jest jedna wielka kontrowersja - i jeżeli taki czyn nie wzbudza w kimś poczucia winy, to nic nie znaczy.
Taki ktoś uważa, że jego prawo nie obowiązuje, nie musi go respektować, bo JEGO zdaniem jest głupie, a ukarany - uważa się za ofiarę niesprawiedliwości, tragicznie skrzywdzoną, bo ON nie czuje się winny.
Nie ma chyba takich przepisów prawnych, poza fundamentalnymi, które by się wszystkim podobały, co niestety nie znaczy, że można ich nie przestrzegać.
Ostatnio zmieniony czw 07 sty, 2010 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 1 raz.
Zakochani w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
caatoosee pisze: po co sztuczne granice.
Zresztą ona w dalszym ciągu tam jest, tylko teraz wolno ją przekraczać, a wówczas niestety nie było wolno.
Czy gdybyś bez wizy przekroczył granicę USA i tam by Cię przymknęli, to byś się zdziwił dlaczego i też nie czuł byś się winny?
Zakochani w Tatrach
Dragan pisze:Janek, prośba - wyjdę pewnie na jakiegoś czepiacza, ale proszę, jeśli już musisz nadużywać zaimka "ów" to rób to w odpowiedniej formie - owa sprawa, owej przyrody, owe poczynania itd. itp. Bo ciekawe rzeczy Waść piszesz a to "ów" wali mnie po oczach
Popieram ów wpis.
Każdemu jego Everest...
Zastanawiam się, co chcesz mi kolego w ten sposób powiedzieć, czy moja odpowiedź na prośbę kolegi Dragona, jest z jakiegoś powodu nie zrozumiała lub nieczytelna ? Czy uważasz mnie za osobę upośledzoną, której trzeba dwa razy powtarzać ? Czy też może jest inny, równie ważny powód, dla którego zmieniasz temat dyskusji na rozważania w temacie użycia zaimka "ów" ?andy67 pisze:Popieram ów wpis.
Pozdrawiam
Jan
Po prostu także samo jak ów kolega Dragan (nie Dragon) drażni mię niemożebnie używanie przez Ciebie zaimka "ów" tylko w jednej formie.janek754 pisze:Zastanawiam się, co chcesz mi kolego w ten sposób powiedzieć, czy moja odpowiedź na prośbę kolegi Dragona, jest z jakiegoś powodu nie zrozumiała lub nieczytelna ? Czy uważasz mnie za osobę upośledzoną, której trzeba dwa razy powtarzać ? Czy też może jest inny, równie ważny powód, dla którego zmieniasz temat dyskusji na rozważania w temacie użycia zaimka "ów" ?andy67 pisze:Popieram ów wpis.
Pozdrawiam
Jan
Innych ważnych powod-ów nie znam, za osobę upośledzoną Cię nie uważam, jeśli już to za osobę nieco przewrażliwioną tu i ów-dzie.
Innymi słowy - bierzesz luźną towarzyską dyskusję za coś czym ona nie jest.
salam
Każdemu jego Everest...
Myślę że atak to zbyt mocne słowo, kolego, zwróć uwagę że na rzeczowy post kolegi Dragona odpowiedziałem, przyznając mu rację. Twój post natomiast jest kolejnym, zupełnie niezwiązanym z tematem dyskusji, zastanawiam się ile jeszcze podobnych się pojawi i czy dyskusja ma jeszcze szanse na merytoryczne kontinuum ? Czy naprawdę zaimek "ów" i nawarstwiająca się dyskusja wokół niego, jest ważniejsza od kwestii tatrzańskich ?tommer91 pisze:To trochę niepoważne
Pozdrawiam
Jan



