Ale po kolei.
Zbulwersowany nudą i brakiem zimy w moim rodzinnym mieście postanowiłem zawitać do zimowej stolicy Polski, …. znaczy się Zakopanego, w celu spędzenia uroczych chwil końcówki starego i początku nowego roku. Muszę powiedzieć, że nie zawiodłem się i to nie tylko za sprawą magicznego miejsca, ale głównie…..
Po nużącej podróży z Lublina, postanowiłem już w pełnych ciemnościach wybrać się na Krupówki.
Nazajutrz postanowiliśmy wybrać się, a pogoda miała być wyśmienita, na wspólną wędrówkę tatrzańskimi ścieżkami, dodam, że znakowanymi. Ot taki lightowy rozruch przed czekającymi nas emocjami Sylwestrowymi.
Pobudka wcześnie rano, godz. 5.00, zwlokłem się z wyra
„Witajcie, kochane góry,
O, witaj, droga ma rzeko!
I oto znów jestem z wami,
A byłem tak daleko!
Tak! Chodzę i patrzę, i słucham -
O jakżeż tu miło! jak miło! -
I śledzę, czy coś się tu może
Od kiedyś nie zmieniło?”
Jan Kasprowicz
I rzeczywiście pogoda była wyśmienita, …słońce i jeszcze raz słońce.
Przełęcz Liliowe a potem Kasprowy zostały zdobyte od strony Gąsienicowej. Potem zejście zielonym przez Myślenickie Turnie przy prawie pełni księżyca i rozświetlającej drogę czołówce….. bezcenne, szczególnie za sprawa mojej uroczej towarzyszki, która nie pozwalała mi na odrobinę znużenia.
Następny dzień lightowy, wędrówka oblodzonymi szlakami Doliny Białego na Sarnią Skałkę i potem zejście nie mniej oblodzonym i bezśnieżnym szlakiem do Doliny Strążyskiej z zahaczeniem oczywiście o „słynny” wodospad… niestety nie zamarznięty.

„Gór mi mało i trzeba mi więcej
Żeby przetrwać od zimy do zimy
Ktoś mnie skazał na wieczną wędrówkę
Po śladach, które sam zostawiłem”
Tom Borkowski
Dojście do Zmarzłego Stawu, aczkolwiek w rakach to po wystających kamieniach, nie tyle sprawiało trudności co uszczerbku na sprzęcie, ale bez żadnego problemu dotarliśmy do stawu przy którym na lodospadzie ćwiczyła grupa kursantów. Tutaj dodam że lodospad nie wyglądał imponująco. za to imponująco wyglądały dziewczyny robiące loda ( żeby nie było to tamto, tutaj ukłon w stronę jeszcze wtedy Iwony) i chłopacy wspinający się po lodospadzie ( może wśród nich był Kilerus ???)
Dalej udaliśmy się Starym Zawratem na przełęcz, po drodze mijając spadających po stromiźnie ludzi mozolnie wspinających się na tą sławetną przełęcz.
Dodam tutaj, że pewien jegomość spadając z „prędkością światła o mały włos nie staranował mojej partnerki..
Droga powrotupinów był oblodzony i w leśnych ciemnościach…gdyby nie czołówka ?!!
Zakopane z przełęczy…..
Romantyczna pełnia ze Skupniów Upłazu

Po północy pięknie prezentowały się rozświetlające niebo firewarki widoczne na zdjęciach ze Ścieżki Pod Reglami.
http://img171.imageshack.us/img171/1192/205e.jpg[/img]


[URLpg/]
[/URL]Cała droga Kościeliską w siąpiącym marznącym deszczy, zamieniającym się w śnieg, dopiero przed samym stawem.
Wycieczka choć nie męcząca,….ale warto było.

„Mówią, że wiara góry przenosi
A nas przyjaźń niesie ponad doliną
Nie musimy zimy o nic prosić
Choćby i bez szlaku przejdziemy nad zimą”
Tomek Borkowski
Kolejny dzień to przejście Kuźnice – Kasprowy – Kopa Kondracka – Przełęcz Kondracka – Dolina Kondratowi – Kuźnice
[URL=http://img696.imageshacerchy.jpg[/img][/URL]

[URL=http://img686akukasprwierchy2.jpg[/img][/URL]

Dzień ostatni – wędrówka do opustoszałej o tej porze Doliny Pięciu Stawów.
Cudownie padający śnieg, mróz i widoczność….. że tak się wyrażę, nie najlepsza.
I na tym zakończył się mój„ Sen o Dolinie”
[URL=http://im
[URL=http://img163ogrzmoty1.jpg[/img][/URL]
Wywinąłem orła…
[URL=http://img9.g9.imageshack.us/img9/1738/orzel1.jpg[/img]
i widziałem orła cień

„Pisząc te słowa wspominam liczne GÓRSKIE wyprawy,
słyszę odgłos ptaków, czuję zapach trawy,
i z utęsknieniem za kolejną wędrówką szlocham,
„bo w GÓRACH jest wszystko co kocham”.”
Tyle








