Nie zrozumieliśmy się. Po prostu podałem dwa przykłady najbliżej położone od wierzchołka Rysów, gdzie ów turysta może takie przestępstwo popełnić. Zachód Grońskiego to już wyższa półka.Zygmunt Skibicki pisze:Toż to kliniczne wręcz chciejstwo-marzycielstwo, że mocniejszych, a należnych na to słów nie użyję.
Samowola kosztuje
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Zrozumieliśmy się, dobrze się zrozumieliśmy i to od razu.świster pisze:Nie zrozumieliśmy się.
Problem jest inny. Otóż te nasze pogaduchy czytają ludzie mniej biegli w... tym i owym. Ja bym nie chciał mieć na sumieniu delikwenta, co to poczytał na forum, że jest przejście turystyczne, potem wlazł se na "chłopka" i... poszedł był dalej słowacką ścieżką w dół. Doświadczenie życiowe uczy mnie bowiem, że obojętnie jak piramidalną głupotę się napisze w sieci... nieważne z jakiego powodu, na sto procent znajdzie się co najmniej jeden delikwent, który potraktuje to serio i w dobrej swej wierze gotów się zabić.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Co do tego jeżdżenia samochodami pod "schronisko" w M. Oku to coś jest na rzeczy. Jakimż to cudem po zmroku potrafi tym asfaltem przejechać czasem kilka, czasem kilkanaście osobówek ? Obsługę schroniska wożą, delegacje zagraniczne, ratowników na akcję ? Czy jednak krewnych i znajomych królika ...
I żeby nie było - piszę o tym co sam widziałem.
Cytacik:
"(...)Jak mam zapłacić za przejazd koniem 45 zł za osobę, to wyjdzie mi prawie tyle co mandat - śmieje się Andrzej, turysta z Wrocławia."
Czyli co - mandaty za niskie czy koniowozy za drogie ?
I żeby nie było - piszę o tym co sam widziałem.
Cytacik:
"(...)Jak mam zapłacić za przejazd koniem 45 zł za osobę, to wyjdzie mi prawie tyle co mandat - śmieje się Andrzej, turysta z Wrocławia."
Czyli co - mandaty za niskie czy koniowozy za drogie ?
Każdemu jego Everest...
Z jednej strony, faktem jest że ludź u nas swawolny i rozlicznych zakazów nie przestrzega z całą surowością, jednak z drugiej jak by spojrzeć, to ci tych zakazów, nakazów, przepisów, postanowień, rozporządzeń etc, etc jak tych mrówków w mrowisku, to i wiadomo że jak się z każdej strony zabrania i nakazuje, to coś tam w człowieku się buntuje.
Oczywiście, są i tacy co z racji wieku podeszłego jak, czynników zawodowych jak i innych, pozostają w o tyle lepszej sytuacji, że dla ich kontrowersyjne zasady, nie dotyczą i łatwiej jest im krzyczeć "twarde prawo lecz prawo", niż choć by mi, co to wiele w tym temacie nie mogę, a chciał bym.
A po co to piszę, ktoś zapyta, a ktoś inny zarzuci że ów biesiadników spod Stołów bronie, a to nic podobnego tylko się tak wydawać może. Piszę to, bo z wiekiem coraz większego nabieram przeświadczenia, że w tych przepisach to nie o porządek czy prawo, ale głównie o karanie chodzi.
Pozdrawiam
Jan
Oczywiście, są i tacy co z racji wieku podeszłego jak, czynników zawodowych jak i innych, pozostają w o tyle lepszej sytuacji, że dla ich kontrowersyjne zasady, nie dotyczą i łatwiej jest im krzyczeć "twarde prawo lecz prawo", niż choć by mi, co to wiele w tym temacie nie mogę, a chciał bym.
A po co to piszę, ktoś zapyta, a ktoś inny zarzuci że ów biesiadników spod Stołów bronie, a to nic podobnego tylko się tak wydawać może. Piszę to, bo z wiekiem coraz większego nabieram przeświadczenia, że w tych przepisach to nie o porządek czy prawo, ale głównie o karanie chodzi.
Pozdrawiam
Jan
Ja w dodatku widziałem ślady jak ktoś sobie bączki samochodem wywijał na placu przed MOKiem. No masakra, że znajomi znajomych takie rzeczy w parku wyprawiają a inny turysta to by niezły mandat dostał ...
Pozatym wątpie, żeby kasa z takiego zawożenia turystów pod schronisko samochodem trafiała do kasy parku. Niedługo dojdzie do tego, że zamiast bryczek taksówki będą stały...
Pozatym wątpie, żeby kasa z takiego zawożenia turystów pod schronisko samochodem trafiała do kasy parku. Niedługo dojdzie do tego, że zamiast bryczek taksówki będą stały...
Następnym razem chyba pospisuję numery tych aut i wyślę maila do TPN z zapytaniem O CO CHODZI ?Sopel pisze:Ja w dodatku widziałem ślady jak ktoś sobie bączki samochodem wywijał na placu przed MOKiem. No masakra, że znajomi znajomych takie rzeczy w parku wyprawiają a inny turysta to by niezły mandat dostał ...
Pozatym wątpie, żeby kasa z takiego zawożenia turystów pod schronisko samochodem trafiała do kasy parku. Niedługo dojdzie do tego, że zamiast bryczek taksówki będą stały...
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
-
SUPER FILANC
-

- Posty: 6
- Rejestracja: pn 07 gru, 2009
- Lokalizacja: Zakopane
c.d.t.
Proszę mi wybaczy, że nie mogę napisać o tej sprawie z wszelkimi szczegółami, ale postaram się odnieść do Państwa postów, a mianowicie:
1. W tym przypadku nikt Straży Parku nie powiadomił oficjalnie lub anonimowo, a zrobił to pracownik terenowy TPN, który w tym rejonie odbywał rutynowy patrol i zauważył namioty, rozpalone ognisko oraz totalny nieład, nieporządek i bałagan w szałasie.
2. Na miejsce zdarzenia tj. Stoły udałem się osobiście wraz ze starszym strażnikiem Straży Parku, gdzie czekał na nas cały czas pracowni, terenowy TPN.
3. Cztery osoby w tym jedna Pani i trzech Panów z Krakowa i okolic Karkowa podczas przedmiotowej interwencji Straży Parku na Stołach zachowywali się wyjątkowo grzecznie i kulturalnie bez zbędnych uciążliwości, a ich postawa była właściwa.
4. Osoby te w trakcie interwencji bez żadnych problemów na polecenie Straży Parku osobiście posprzątali miejsce biwakowania z butelek i innych nieczystości oraz ugasili ognisko wewnątrz szałasu, a wszelkie tzw. śmieci zabrali do swoich plecaków, które znieśli do Kir.
5. W trakcie przedmiotowej interwencji nie chodziło o to, aby osoby te solidnie ukarać, ale o ich edukacje i świadomość na przyszłość, a nałożone mandaty karne kredytowane były dopełnieniem naruszonych przepisów określonych w Ustawie o Ochronie Przyrody.
Pan Janek – podaje cytuję „do d..y z taką Strażą, co to nawet wylegitymować nie może”.
Szanowny Panie Janku wylegitymować to my możemy i potrafimy, iż posiadamy takie uprawnienia oraz wiele innych instrumentów prawnych, ale jak Pan dokładnie śledzi prasę z terenu Podhala lub inną to powinien Pan wiedzieć, że odkąd ja pracuje w Straży Parku współpraca z innymi służbami znacznie się zacieśniła tj. z Policją, Strażą Graniczną, Strażą Miejska i Gminną. Dla Pańskiego spokoju podaje Panu, że tego dnia patrole, SP i SG współpracowały na terenie TPN, a w szczególności w rejonie Dol. Kościeliskiej i Chochołowskiej i dlatego z patrolami SG byliśmy przez cały czas w kontakcie telefonicznym w celu tzw. pomocy, wsparcia etc. iż mamy swoje założenia o wspólnej współpracy i wzajemnej pomocy pod względem ochrony przyrody i poprawy bezpieczeństwa na terenie TPN.
Dlaczego tam była SG bo taka była potrzeba w celu potwierdzenia danych osobowych w systemie CEPIK MSWiA w celu nałożenia grzywy w postaci mandatów karnych kredytowanych na czworo turystów, iż taka jest procedura przed nałożeniem grzywny w drodze postępowania mandatowego (dana osoba może być poszukiwana, list gończy, nakaz osadzenia itd.). Informuję Pana, że Straż Parku i Służba Parku TPN zgodnie z obowiązującymi przepisami jest zobligowana każdorazowo przed nałożeniem mandatu karnego potwierdzić w systemie CEPIK etc. MSWiA dane osobowe osoby, która popełniła wykroczenie na terenie TPN przy pomocy KPP Zakopane lub przy pomocy i asyście Straży Granicznej. Takie postępowanie Straży Parku jest zasadne i w pełni profesjonalne, iż dana osoba, która naruszyła przepisy prawa na terenie TPN jest świadkiem, jaki jest obieg informacji dot: jej osoby na Policji lub w SG. Niestety jak na razie SP nie posiada takim możliwości, aby posiada takie systemy informacyjne jak Policja czy tez SG i dlatego korzystamy z ich pomocy pod tym względem zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Pani Szarotka i Pan Janek – macie prawo się nie zgodzić z wysokością nałożonych mandatów na te czwórkę turystów, ale polega to na prawdzie, że w sumie wszyscy razem zapłacili kwotę 350 złotych. (cała czwórka zapłaciła razem kwotę 350 złotych kary w formie przyjęcia mandatów karnych kredytowanych z uwagi, iż wszyscy byli obywatelami RP).
Jak podałem wyżej zachowanie i postępowanie tej czwórki było naprawdę pozytywne wobec funkcjonariuszy SP i SG. Byli to młodzi ludzie (studenci), a dziewczyna z tej czwórki podczas powrotu do Kir oświadczyła nam, że coś się dzieje z jej lewą nogą, a konkretnie z palcami, iż posiadała najprawdopodobniej mokrą skarpetę itd. Jej chłopak podczas powrotu do Kir, co najmniej trzy razy zdejmował jej buta i zmieniał skarpety oraz nacierał nogę i palce, iż baliśmy się, że odmrozi sobie palca lub coś więcej, ale na szczęście skończyło się dobrze.
Jak wspomniałem wyżej w TPN chodzi nam przede wszystkim o świadomość turystów i odpowiedzialność oraz EDUKACJĘ, a kary w postaci mandatów lub skierowanie sprawy za popełnione wykroczenia do Wydziału II Karnego SR w Zakopanem to ostateczność.
Nie każda nasza interwencja w stosunku do osób przebywających w Tatrach i łamiąca przepisy prawa odbywa się tak spokojnie jak ta i dlatego doceniamy uprzejmość i konkretną rozmowę co i jak bez zbędnych uciążliwości i tzw. pyskówki. Wracając choćby do naszej interwencji wraz ze SG w Dol. Kościeliskiej, gdzie zniszczono figurkę Matki Bożej, a osoby zatrzymane (jedna poszukiwana przez Sąd) posiadały przy sobie w plecakach tzw. MACZETY itd. i dlatego Panie Janku bardzo prężnie współpracujemy z SG, iż są to jak my uzbrojeni funkcjonariusze, a nigdy nie wiadomo, na kogo trafimy w górach o różnych porach dnia i nocy, a choćby kłusownicy z tzw. z procą nie chodzą, a niejednokrotnie posiadają lepszy sprzęt jak my.
Mieliśmy prawo i możliwość nałożyć mandaty karne na każdą z tych czterech osób od 50 złotych do 500 złotych na osobę, ale nasza decyzja była taka, a nie inna.
Jeden z Panów był doświadczonym wspinaczem z klubu Krakowskiego.
Mam nadzieję, że trochę Państwu wyjaśniłem, jaki był stan faktyczny tego zajścia na Stołach. Uważam, że w takich okolicznościach już nigdy się nie spotkamy z tymi osobami, iż osobiście ich powiadomiłem po spisaniu danych osobowych, i nałożeniu mandatów karnych że następny raz mandat będzie wynosił 500 złotych na osobę lub skierowanie sprawy do SR w Zakopanem. Osoby te pierwszy raz popełniły wykroczenia na terenie TPN.
Pozdrawiam.
1. W tym przypadku nikt Straży Parku nie powiadomił oficjalnie lub anonimowo, a zrobił to pracownik terenowy TPN, który w tym rejonie odbywał rutynowy patrol i zauważył namioty, rozpalone ognisko oraz totalny nieład, nieporządek i bałagan w szałasie.
2. Na miejsce zdarzenia tj. Stoły udałem się osobiście wraz ze starszym strażnikiem Straży Parku, gdzie czekał na nas cały czas pracowni, terenowy TPN.
3. Cztery osoby w tym jedna Pani i trzech Panów z Krakowa i okolic Karkowa podczas przedmiotowej interwencji Straży Parku na Stołach zachowywali się wyjątkowo grzecznie i kulturalnie bez zbędnych uciążliwości, a ich postawa była właściwa.
4. Osoby te w trakcie interwencji bez żadnych problemów na polecenie Straży Parku osobiście posprzątali miejsce biwakowania z butelek i innych nieczystości oraz ugasili ognisko wewnątrz szałasu, a wszelkie tzw. śmieci zabrali do swoich plecaków, które znieśli do Kir.
5. W trakcie przedmiotowej interwencji nie chodziło o to, aby osoby te solidnie ukarać, ale o ich edukacje i świadomość na przyszłość, a nałożone mandaty karne kredytowane były dopełnieniem naruszonych przepisów określonych w Ustawie o Ochronie Przyrody.
Pan Janek – podaje cytuję „do d..y z taką Strażą, co to nawet wylegitymować nie może”.
Szanowny Panie Janku wylegitymować to my możemy i potrafimy, iż posiadamy takie uprawnienia oraz wiele innych instrumentów prawnych, ale jak Pan dokładnie śledzi prasę z terenu Podhala lub inną to powinien Pan wiedzieć, że odkąd ja pracuje w Straży Parku współpraca z innymi służbami znacznie się zacieśniła tj. z Policją, Strażą Graniczną, Strażą Miejska i Gminną. Dla Pańskiego spokoju podaje Panu, że tego dnia patrole, SP i SG współpracowały na terenie TPN, a w szczególności w rejonie Dol. Kościeliskiej i Chochołowskiej i dlatego z patrolami SG byliśmy przez cały czas w kontakcie telefonicznym w celu tzw. pomocy, wsparcia etc. iż mamy swoje założenia o wspólnej współpracy i wzajemnej pomocy pod względem ochrony przyrody i poprawy bezpieczeństwa na terenie TPN.
Dlaczego tam była SG bo taka była potrzeba w celu potwierdzenia danych osobowych w systemie CEPIK MSWiA w celu nałożenia grzywy w postaci mandatów karnych kredytowanych na czworo turystów, iż taka jest procedura przed nałożeniem grzywny w drodze postępowania mandatowego (dana osoba może być poszukiwana, list gończy, nakaz osadzenia itd.). Informuję Pana, że Straż Parku i Służba Parku TPN zgodnie z obowiązującymi przepisami jest zobligowana każdorazowo przed nałożeniem mandatu karnego potwierdzić w systemie CEPIK etc. MSWiA dane osobowe osoby, która popełniła wykroczenie na terenie TPN przy pomocy KPP Zakopane lub przy pomocy i asyście Straży Granicznej. Takie postępowanie Straży Parku jest zasadne i w pełni profesjonalne, iż dana osoba, która naruszyła przepisy prawa na terenie TPN jest świadkiem, jaki jest obieg informacji dot: jej osoby na Policji lub w SG. Niestety jak na razie SP nie posiada takim możliwości, aby posiada takie systemy informacyjne jak Policja czy tez SG i dlatego korzystamy z ich pomocy pod tym względem zgodnie z obowiązującymi przepisami.
Pani Szarotka i Pan Janek – macie prawo się nie zgodzić z wysokością nałożonych mandatów na te czwórkę turystów, ale polega to na prawdzie, że w sumie wszyscy razem zapłacili kwotę 350 złotych. (cała czwórka zapłaciła razem kwotę 350 złotych kary w formie przyjęcia mandatów karnych kredytowanych z uwagi, iż wszyscy byli obywatelami RP).
Jak podałem wyżej zachowanie i postępowanie tej czwórki było naprawdę pozytywne wobec funkcjonariuszy SP i SG. Byli to młodzi ludzie (studenci), a dziewczyna z tej czwórki podczas powrotu do Kir oświadczyła nam, że coś się dzieje z jej lewą nogą, a konkretnie z palcami, iż posiadała najprawdopodobniej mokrą skarpetę itd. Jej chłopak podczas powrotu do Kir, co najmniej trzy razy zdejmował jej buta i zmieniał skarpety oraz nacierał nogę i palce, iż baliśmy się, że odmrozi sobie palca lub coś więcej, ale na szczęście skończyło się dobrze.
Jak wspomniałem wyżej w TPN chodzi nam przede wszystkim o świadomość turystów i odpowiedzialność oraz EDUKACJĘ, a kary w postaci mandatów lub skierowanie sprawy za popełnione wykroczenia do Wydziału II Karnego SR w Zakopanem to ostateczność.
Nie każda nasza interwencja w stosunku do osób przebywających w Tatrach i łamiąca przepisy prawa odbywa się tak spokojnie jak ta i dlatego doceniamy uprzejmość i konkretną rozmowę co i jak bez zbędnych uciążliwości i tzw. pyskówki. Wracając choćby do naszej interwencji wraz ze SG w Dol. Kościeliskiej, gdzie zniszczono figurkę Matki Bożej, a osoby zatrzymane (jedna poszukiwana przez Sąd) posiadały przy sobie w plecakach tzw. MACZETY itd. i dlatego Panie Janku bardzo prężnie współpracujemy z SG, iż są to jak my uzbrojeni funkcjonariusze, a nigdy nie wiadomo, na kogo trafimy w górach o różnych porach dnia i nocy, a choćby kłusownicy z tzw. z procą nie chodzą, a niejednokrotnie posiadają lepszy sprzęt jak my.
Mieliśmy prawo i możliwość nałożyć mandaty karne na każdą z tych czterech osób od 50 złotych do 500 złotych na osobę, ale nasza decyzja była taka, a nie inna.
Jeden z Panów był doświadczonym wspinaczem z klubu Krakowskiego.
Mam nadzieję, że trochę Państwu wyjaśniłem, jaki był stan faktyczny tego zajścia na Stołach. Uważam, że w takich okolicznościach już nigdy się nie spotkamy z tymi osobami, iż osobiście ich powiadomiłem po spisaniu danych osobowych, i nałożeniu mandatów karnych że następny raz mandat będzie wynosił 500 złotych na osobę lub skierowanie sprawy do SR w Zakopanem. Osoby te pierwszy raz popełniły wykroczenia na terenie TPN.
Pozdrawiam.
Serdecznie pozdrawiam.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Czego jak czego, ale logiki to ja w tym nie widzę. Dlaczego ma mi być łatwiej nawoływać do przestrzegania prawa? Z racji wieku? Wolne żarty! Z racji wieku i jakiegoś tam doświadczenia mam tę wygodę, że wiem, jak niektóre "lewizny" zrobić legalnie. W końcu nie chodzi, przynajmniej mnie, by bimbać z prawa, a o to by być tam, gdzie i z kim mam ochotę. I to się da zrobić!janek754 pisze:są i tacy co z racji wieku podeszłego jak, czynników zawodowych jak i innych, pozostają w o tyle lepszej sytuacji, że dla ich kontrowersyjne zasady, nie dotyczą i łatwiej jest im krzyczeć "twarde prawo lecz prawo", niż choć by mi, co to wiele w tym temacie nie mogę, a chciał bym.
Żeby nie było... w szałasie na Stołach nocowałem i mam na to świadków - nawet wśród tutejszych bywalców by się znalazł.
Prawo jest do respektowania, a jak dochodzimy do wniosku, że prawo jest złe, to akurat obecnie bodaj najłatwiej w stosunku do poprzedniego półwiecza to prawo legalnie zmienić. Podejrzewam jednak, że jeszcze łatwiej po prostu psioczyć i... robić swoje. No to i skutki są... łatwe do przewidzenia.janek754 pisze:z wiekiem coraz większego nabieram przeświadczenia, że w tych przepisach to nie o porządek czy prawo, ale głównie o karanie chodzi.
A co do karania... prawo tylko wtedy ma sens, gdy jest egzekwowane. Jak zanegujemy egzekwowanie, czyli karanie za łamanie prawa, bo to akurat nam doskwiera, to po jaką cholerę takie prawo?
I to już bywało! A i autobusy się zdarzały. Bo niby po co tak poszerzono, wcięto w zbocze Miedzianego placyk obok MOka? Właśnie po to, by ówcześnie najpopularniejsze autobusy marki Jelcz mogły tam zawrócić.Sopel pisze:Niedługo dojdzie do tego, że zamiast bryczek taksówki będą stały...
A ta Włosienica to po kiego grzyba jest taka wielka?
No przecież nie dla tych kilku fasiągów.
Teraz na szczęście to wszystko jest już w głębokim odwrocie. I lepiej, by tak pozostało. Byłbym nawet za tym, by ten brukowany plac zrekultywowano w całości.
I znów przykład: raz w życiu jechałem "gazikiem" spod Domu Turysty do Murowańca, rzecz jasna całkiem legalnie i Bóg mi świadkiem, że nigdy w życiu nie chciałbym... powtórnie.
Upsss! Panowie lewiźniarze, może być ciekawie jak spotkacie się oko w oko z Superfilancem jako znajomi z... forum.
Zwłaszcza to drugie spotkanie a' 500 PLN...
Powodzenia!
Ostatnio zmieniony śr 06 sty, 2010 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 3 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Sorry, poprawiłem.andy67 pisze:Ja tak napisałem ?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Nie ukrywam że od dłuższego czasu bacznie śledzę ów poczynania, i przyznać muszę, mam mieszane uczucia co do zasadności wykorzystywania służb takich jak SG czy policja do patrolowania tatrzańskich dolin, moim zdaniem wykorzystanie ww służb w celach niewspółmiernych do posiadanych uprawnień i przewidzianych działań, w nieuzasadnionych szczególną potrzebą sytuacjach nosi znamiona nadużycia i marnowania pieniędzy podatników.SUPER FILANC pisze:Szanowny Panie Janku wylegitymować to my możemy i potrafimy, iż posiadamy takie uprawnienia oraz wiele innych instrumentów prawnych, ale jak Pan dokładnie śledzi prasę z terenu Podhala lub inną to powinien Pan wiedzieć, że odkąd ja pracuje w Straży Parku współpraca z innymi służbami znacznie się zacieśniła tj. z Policją, Strażą Graniczną, Strażą Miejska i Gminną
Zygmuncie, choć się nie udzielam tak często jak Ty, to jednak bacznie czytam, i kto jak kto, ale Ty własnie dość często z jednej strony do ów prawa przestrzegania nakłaniasz i głośno nawołujesz, z drugiej sugerujesz że w niejednym miejscu niedozwolonym bywałeś. Czym że więc tłumaczyć taką postawę jak nie w sposób który opisałem powyżej, i dlaczego Ty właśnie, jako pierwszy i tak szybko poczułeś się urażony moją wypowiedzią ?Zygmunt Skibicki pisze:Z racji wieku? Wolne żarty!
Chyba się nie zrozumieliśmy Zygmuncie, ja nie neguję potrzeby istnienia prawa, a ze wszech miar pochwalam, a co miałem na myśli by Ci bardziej uzmysłowić, posłużę się prostym przykładem:Zygmunt Skibicki pisze:A co do karania... prawo tylko wtedy ma sens, gdy jest egzekwowane
Mała miejscowość przy ruchliwej trasie, przejście dla pieszych, czarny punkt, kilka ofiar. Lata starań lokalnych władz o poprawę bezpieczeństwa, sugestia - światła - efekt - wideoradar dwa kilometry przed wioską, acz na jej administracyjnym terenie na długiej prostej, dlaczego ? a no z ekonomicznego punktu widzenia tam będzie lepiej. I niestety, nie jest to jedyny przypadek.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
A masz jakieś konkretne podstawy, by użyć określeń: "niewspółmiernych" i "nieuzasadnionych", że zarzucasz "nadużycia i marnowanie pieniędzy podatników"?janek754 pisze:wykorzystanie ww służb w celach niewspółmiernych do posiadanych uprawnień i przewidzianych działań, w nieuzasadnionych szczególną potrzebą sytuacjach nosi znamiona nadużycia i marnowania pieniędzy podatników.
Nie tylko sugeruję. Czasem piszę wprost. No przecież wyjaśniłem, że da się to robić legalnie. Zapewniam jednak, że nieco wysiłku to wymaga.janek754 pisze:sugerujesz że w niejednym miejscu niedozwolonym bywałeś
Zapewniam, że nie poczułem się urażony. Uznałem tylko, że istnieje, w moim przekonaniu rzecz jasna, potrzeba wyjaśnienia i to wszystko. Poza tym, to Ty zacytowałeś "twarde prawo lecz prawo", a to jest cytat z mojej wypowiedzi i do niego się odnosiłeś. Zatem podtrzymałem wymianę zdań. Mam nadzieję, że moja odpowiedź nie naruszyła dobrego obyczaju.janek754 pisze:dlaczego Ty właśnie, jako pierwszy i tak szybko poczułeś się urażony moją wypowiedzią ?
No, nie jest to najlepsza analogia do przepisów parkowych. W TPN niczego się nie "stawia" dla zwiększenia bezpieczeństwa ludzi. Jeśli już, to dla bezpieczeństwa zwierzyny i trudno wymagać, by zakaz wstępu stawiano tuż przy gawrze... na przykład.janek754 pisze:posłużę się prostym przykładem:
Mała miejscowość przy ruchliwej trasie...
Jeszcze jedno. Chciałbym dobrze rozumieć, ale frazy: "bacznie śledzę ów poczynania" i "do ów prawa przestrzegania nakłaniasz" są dla mnie tajemniczo zawiłe.
Mógłbyś wyjaśnić?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Chyba trochę przesadzasz. Akurat w tym konkretnym przypadku zejście z MPpCh na Słowację jest krótsze, łatwiejsze i bezpieczniejsze.Zygmunt Skibicki pisze:Ja bym nie chciał mieć na sumieniu delikwenta, co to poczytał na forum, że jest przejście turystyczne, potem wlazł se na "chłopka" i... poszedł był dalej słowacką ścieżką w dół.
Mniej więcej. Nie ukrywam też, że liczyłem i nadal liczę na odpowiedź w tym temacie Super Filanca, bo to, że jest to zjawisko niekorzystne dla fauny tatrzańskiej jest oczywistą oczywistością.gb pisze:Ponieważ nie podajesz szczegółów - zakładam, że spędziłeś Sylwestra w jakimś schronisku, i jego obsługa zorganizowała dla gości pokaz sztucznych ogni. Tak było?
Z tego co pamiętam były jakieś problemy techniczne, a kurs był zamawiany wcześniej z busa na jedną osobę. Auto służbowe, podobnie paliwo, wiec można się przejechać i trochę dorobić do pensjigb pisze:A na co musiałbyś czekać? Na skompletowanie pełnej obsady?
Podejrzewam, że w przypadku aut służbowych (parkowych, schroniskowych) mając nawet dowody w postaci zdjęć, ciężko będzie udowodnić, że to był zamawiany kurs, a nie zwykły autostop.
Moim zdaniem mandaty są za niskie oraz koniowozy za tanie. Gdyby za taki np nielegalny wjazd pod Moko był mandat na 2000zł + 500zł za każdego pasażera to już nie byłoby im do śmiechu.andy67 pisze:Czyli co - mandaty za niskie czy koniowozy za drogie ? think
a propo postu caatoosee - kumpel mi opowiadał jak przekroczyli Białkę kilka zim temu ( jeszcze przed Schengen) - i szli do Leśniczówki w Białej Wodzie koło Taboru - Słowacy ich namierzyli bo dostali cynk od Polaków - którzy wypatrzyli ich jak zeszli ze szlaku. Słowacy zachowali się spoko dali najniższe mandaty po 1000SK ( i pamiętne pole na nim "podpis priestepcy), a nawet byli skłonni puścić, ale ze względu na Polaków nie mogli. A meritum jest takie, że Polacy chcieli dać im zarzuty karne, a przenosili tylko śnieg na butach - skończyło się na 500zł mandatach od głowy, ale już też spodziewali się, że pod sąd pójdą.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Jakiś czas temu, Policja kontrolowała wspólnie ze Strażą Parkową, przewodników z grupami wchodzącymi na teren TPN (takowa informacja, w formie prasowej relacji z tych działań była dostępna w internecie). Otóż moim zdaniem, jest to typowy przykład wykorzystywania służby mundurowej stojącej na straży porządku i bezpieczeństwa obywateli, do celów jak dla ów służby banalnej, w dodatku leżącej w kompetencjach Straży Parku, pod wątpliwą przykrywką koordynacji działań służb, zresztą z uwagi na lokalny zakres działania SP, w kontekście globalnym i ekonomicznym całkowicie niepraktyczną.Zygmunt Skibicki pisze:A masz jakieś konkretne podstawy
Jeśli nie widzisz, Zygmuncie w tym nic złego, przypomnij sobie pojawiające się co chwila w mediach doniesienia o dużych brakach kadrowych w Policji, jak to jest, że w dużych miastach funkcjonariuszy brakuje, a w mniejszych mają nadmiar czasu ? może jednym z rozwiązań jest przeniesienie mniej zajętych funkcjonariuszy w miejsca w których w pełni wykorzystają swoje umiejętności.
Skoro wiesz że się da i jak to zrobić, dlaczego zamiast powiedzieć o tym innym, edukować, nie mówisz nic nawołujesz do bezwzględnego przestrzegania prawa ? Czyż nie lepsza nauka od wszelkich zakazów ?Zygmunt Skibicki pisze:No przecież wyjaśniłem, że da się to robić legalnie
Pisząc, miałem w myślach Prawo Rzymskie, bez aluzji do Twoich wypowiedzi.Zygmunt Skibicki pisze:"twarde prawo lecz prawo"
Więc trzeba znaleźć lepszą, na gruncie TPN. Weźmy choć by chęć likwidacji taborzyska na Włosienicy pod egidą ochrony przyrody. Pomijając kwestię człowieka jako części ów przyrody, sam zarzut przyrodniczy w odniesieniu tłumów na Morskoocznej drodze, może wydawać się mocno naciągany.Zygmunt Skibicki pisze:No, nie jest to najlepsza analogia do przepisów parkowych
Analogia do podanego wcześniej przykładu ? - proszę
park - wioska
tłum na drodze - duży ruch
miejsce szczególnie ważne przyrodniczo - czarny punkt
likwidacja tłumu - światła
likwidacja taborzysk - wideoradar
Już wyjaśniam Zygmuncie, pierwszy z moich cytatów dotyczy zainteresowania z jakim śledzę wszelkie nowinki i doniesienia prasowe, odnośnie działania Straży Parku, nie ma w tym ukrytych podtekstów, ponieważ robię to z czystej ciekawości i ogólnego zainteresowania Parkiem i Tatrami.Zygmunt Skibicki pisze:"bacznie śledzę ów poczynania" i "do ów prawa przestrzegania nakłaniasz
Natomiast drugi cytat, jest moim spostrzeżeniem w temacie częstotliwości z jaką przypominasz nam, że prawo jest prawem i trzeba je przestrzegać. Od siebie dodam, że i oczywiście zgadzam się z tym w całej rozciągłości, zauważając ilość a nie niestosowność.
Pozdrawiam
Jan
Być może, wszystko zależy od interpretacji, a ta, w przypadku porównań i analogii zawsze ma spory zakres postrzeganiagb pisze:w sumie sprytne - ale mocno naciągnięte..
Oczywiście, i na szczęście przykład mój, opiera się wyłącznie na doniesieniach prasowych, a nie na faktach dokonanych, a podałem go nie po to by za wszelką cenę udowodnić rację lub niewłaściwość działa, a raczej, jako potwierdzenie myśli, że choć zakaz jest zazwyczaj najprostszą, to nie zawsze najlepszą z dróg.gb pisze:Poza tym - nie spotkałem się dotychczas z argumentacją wiążącą likwidację taborzysk
Pozdrawiam
Jan
Widzę że w ów kwestii, miedzy nami sporu nie będzie. Lecz patrząc inaczej, na czym że ja z nizin (co prawda jam z wyżyny lubelskich, lecz brzmi to dziwnie) mam swą wiedzę opierać ? Tylko ów doniesienia i górskie fora mi zostają, i nic po za świadomością i pogodzeniem się z faktem, że czasem pisząc, jakąś bzdurę powielę.gb pisze:należy opatrywać ogromnym marginesem - braku zaufania... Zarówno z racji - ogólnopolskiego - spadku jakości "usług" dziennikarskich, jak i z racji konfliktu interesów
Pozdrawiam
Jan

