Tygodnik Podhalański pisze: Nielegalny biwak w Tatrach. Turyści zapłacili mandaty
Czworo turystów urządziło sobie nielegalny biwak w szałasie na Polanie Stoły w okolicach Dol. Kościeliskiej. Strażnicy Parku byli czujni. Turyści zapłacili mandaty.
Drugiego stycznia strażnicy przyłapali na gorącym uczynku czworo turystów, którzy biwakowali w jednym z szałasów na Polanie Stoły i zapalili tam ognisko. W środku rozbili namiot, przy ognisku składowali puszki i butelki.
Strażnicy ukarali każdego z turystów mandatem o łącznej wysokości 350 zł. Ich tożsamość sprawdzali wezwani na miejsce Strażnicy Graniczni.
- Trzeba pamiętać, że szałasy na Hali Stoły to obiekty zabytkowe - komentuje zatrzymanie turystów Edward Wlazło, szef Straży Parku.
Samowola kosztuje
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Samowola kosztuje
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Szarotka pisze:Trzeba mieć za dużo kasy,
No właśnie i dlatego moim zdaniem stanowczo za mało dostali.Zygmunt Skibicki pisze:Strażnicy ukarali każdego z turystów mandatem o łącznej wysokości 350 zł.
Głupota w takim miejscu powinna być kosztowniejsza, a solidny mandat dobrze wpływa na pamięć.
Zakochani w Tatrach
Informacja o wysokości mandatu jest jak dla mnie trochę pokrętnie napisana. Jeśli dostali 350zł do podziału na 4 to śmiesznie mało, zważywszy na to, że mogli spalić obiekt zabytkowy. Jeśli dobrze pamiętam, rok temu jakiś znany himalaista kręcił się zimą w okolicach Tomanowej, poleciał z lawiną i dostał 500 kary za chodzenie po niedozwolonym terenie, a tu mamy po niecałej 100 na osobę, trochę śmieszneZakochani w Tatrach pisze:moim zdaniem stanowczo za mało dostali.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
jest też(a raczej był) dopisek, że tylko w określonym terminie.Sopel pisze:że niby nie można było przekroczyć granicy przez Rysy? Przecież nawet na mapach zaznaczone jest tam przejście graniczne...?
http://pl.wikipedia.org/wiki/Przej%C5%9 ... _na_RysachPrzejście obsługiwało wyłącznie pieszych. Przekraczanie granicy dozwolone było w okresie od 1 lipca do 30 września w godzinach od 7-19. Od roku 2004 przekraczać można było granice od 16 czerwca do 31 października w godzinach 7-19.
21 grudnia 2007 na mocy Układu z Schengen przejście zostało zlikwidowane. Układ ten pozwala na przekraczanie granicy w tym miejscu przez cały rok o dowolnej porze dnia. Ograniczenie stanowią przepisy polskiego TPN, które zabraniają poruszania się latem po obszarach parku po zmroku, oraz przepisy TANAP, według których w okresie od 1 listopada do 15 czerwca zamykany jest słowacki szlak z Rysów.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
A radosne okrzyki tak nieodłączne przy otwieraniu puszek mogły pobudzić śpiące w okolicznych gawrach misie. Dobrze, że na stołach nie ma potoku, mogłaby być nowa afera.Szarotka pisze:Trzeba mieć za dużo kasy, by w tym terminie bawić się w biwaki w dość oczywistych miejscach i to jeszcze ogniskowe(to już przegięcie i nieodpowiedzialność ). Pewnie jeszcze były skoki przez ogień i krzesany
Obawiam się, że ten pogląd może być niepopularny wśród niektórych userów.Zakochani w Tatrach pisze:No właśnie i dlatego moim zdaniem stanowczo za mało dostali.
Głupota w takim miejscu powinna być kosztowniejsza, a solidny mandat dobrze wpływa na pamięć.
O cholera! Dopadli Cię. Wychodzi na to, że miałem więcej szczęścia...caatoosee pisze:Ja pamietam ale nie czuje sie winny.Dobrze ze juz nie ma granic
W wyroku napisano, że w rejonie Rysów, co wcale nie znaczy, że na Rysach.Sopel pisze:Jak to? że niby nie można było przekroczyć granicy przez Rysy?
Chyba nie. Dla mnie jednoznaczne - 350 zł dla wszystkich.Szarotka pisze:Informacja o wysokości mandatu jest jak dla mnie trochę pokrętnie napisana.
Moje zdumienie budzi raczej to, że w celu wylegitymowania trzeba wzywać SG. Do dupy z taką strażą co to nawet wylegitymować nie może.
Jestem gorszego sortu...
mandatem o łącznej wysokości 350 zł.
Zwrot "każdego z turystów" niby jest jednoznaczne ale po co kawałek dalej pisać "o łącznej wysokości 350zł". Chyba, że na 1 osobo/mandat składa się kilka kwot, z różnych paragrafów
Może Super Filanc nas oświeci
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
A dla mnie cała ta sprawa oraz inne, podobne i coraz częstsze informacje mają zupełnie inny wymiar. Chrzanić wysokość mandatu i czy on jest łączny dla każdego, czy łączny dla wszystkich? Polszczyzna gazecianych pismaków i tak jest i zapewne pozostanie mało komunikatywna...
Istotne w tym wszystkim jest to, że mocno się kurczy poletko prawem kaduka zawłaszczane przez wszelkiej maści fanfaroniastych luzaków. Dura lex, sed lex... i w dodatku przez wreszcie chętnych do pracy coraz skuteczniej chronione! Albo to dotrze wreszcie do naszej' polskiej, "statystycznej" świadomości, albo na zawsze pozostaniemy europejskimi pariasami.
A tak swoją drogą...
Pewnie za jakiś czas Straże naszych Parków Narodowych w ramach rozbudowy swego PiaR-u zaczną informować w mediach, jakie mandaty i za co płaci się w Parkach poza naszymi granicami. Zwłaszcza przykłady z państw, które staramy się "doścignąć", były by wskazane.
Istotne w tym wszystkim jest to, że mocno się kurczy poletko prawem kaduka zawłaszczane przez wszelkiej maści fanfaroniastych luzaków. Dura lex, sed lex... i w dodatku przez wreszcie chętnych do pracy coraz skuteczniej chronione! Albo to dotrze wreszcie do naszej' polskiej, "statystycznej" świadomości, albo na zawsze pozostaniemy europejskimi pariasami.
A tak swoją drogą...
Pewnie za jakiś czas Straże naszych Parków Narodowych w ramach rozbudowy swego PiaR-u zaczną informować w mediach, jakie mandaty i za co płaci się w Parkach poza naszymi granicami. Zwłaszcza przykłady z państw, które staramy się "doścignąć", były by wskazane.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
caatoosee pisze:Ja pamietam ale nie czuje sie winny
Ja też mam taki grzech na sumieniu, tylko miałam więcej szczęścia (mój Anioł Stróż Górski czuwał).
Nielegalnie, z całą świadmością tego czynu, zeszliśmy z Kasprowego do Doliny Cichej i przez Tomanową Przełęcz i Tomanową Dolinę doszliśmy do Dol. Kościeliskiej.
Gdyby nas wtedy straż graniczna złapała, to pewnie bym sie ucieszyła, jakby się skończyło na mandacie.
Niestety CZUŁA BYM SIĘ WINNA, bo zrobiłam coś, czego robić nie należało i było zagrożone odpowiednimi konsekwencjami.
Tak samo, gdy w ub. roku schodziliśmy z Przeł.Gładkiej do Pięciu Stawów.
Nawet, jeżeli był jakiś tam powód, to gdyby nas strażnik TPN złapał i go nie uznał, też czuła bym sie winna.
Wprawdzie zrobiłam coś pożytecznego dla uspokojenia sumienia, ale to by się pewnie nie liczyło.
Jeśli musiałabym zapłacić mandat nie miałabym pretensji, choć na pewno byłoby mi szkoda tych pieniędzy (bo jestem paragraf i liczykrupa zawodowa, dlatego środki wydane na mandaty uważam za wyrzucone w błoto
Pewnie tak, ale takie jest moje zdanie na ten temat.Janek pisze:Obawiam się, że ten pogląd może być niepopularny wśród niektórych userów.
Dotkliwa kara finansowa - to najlepszy sposób na zdyscyplinowanie niektórych "turystów".
Nie do wszystkich docierają apele do honoru, godności i sumienia.
Co gorsza, przypuszczam, że nie wszyscy wiedzą, co to takiego
A kary powinny być przeznaczone na rzecz ochrony przyrody w Tatrach, a nie na najszczytniejsze nawet organizacje (jak w przypadku kary caatoosee).
Szarotka pisze: "o łącznej wysokości 350zł".
Łączna, to łączna - moim zdaniem dla wszystkich.
Pewnie się z tego obśmiali zdrowo i chwalili swoim "bohaterstwem" przed takim samymi głupkami jak oni.
Zakochani w Tatrach
- Zakochani w Tatrach
-

- Posty: 3234
- Rejestracja: pn 22 paź, 2007
- Lokalizacja: Zawiercie
Uważam, że powinno się wszem i wobec rozgłaszać o wszystkich ukaranych w NASZYCH parkach narodowych, żeby dotarło do "turystów", że jednak bezkarnie nie można robić co się komu zachce na terenach objętych ochroną, gdzie obowiązują ściśle określone zasady.Zygmunt Skibicki pisze: jakie mandaty i za co płaci się w Parkach poza naszymi granicami.
A kary powinny być odpowiednio wysokie, bo w przeciwnym razie głupkowaty pan Andrzej i jemu podobni nie będą się przejmowali zakazami i przepisami obowiązującymi w TPN.
http://www.gazetakrakowska.pl/podhale/z ... ,id,t.html
Zakochani w Tatrach
i za chwilęGdy zapytaliśmy Ukraińców, dlaczego wjechali na teren chroniony, usłyszeliśmy od jednego z nich, że on tu do nas jak prezydent przyjechał! Po rosyjsku odpowiedziałem mu, że skoro jak prezydent przyjechał, zapłaci za to jak prezydent!
Proszę mi nie linkować takich informacji, bo ja jestem choleryczką z naturyKażdy kierowca z siedmiu zaparkowanych pod schroniskiem aut zapłacił po 300 zł mandatu(...)Ukraińcy byli gośćmi z górnej półki. Dla nich 300 zł to była śmieszna kwota
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Z pełną odpowiedzialnością za swoje słowa stwierdzam, że nie odczuwam nawet najmniejszych wyrzutów sumienia z powodu notorycznych nielegalnych przekroczeń granicy zaprzyjaźnionego i bratniego kraju przed 1989 rokiem. Moje pobudki były jasne i czyste - chciałem zobaczyć na własne oczy jak czescy i słowaccy towarzysze wędrując po Tatrach czerpią siły do wydajnej pracy w swych znakomitych fabrykach, każdej ozdobionej czerwoną gwiazdą w możliwie jak najbardziej widocznym miejscu. Chciałem też nawiązać stosunki przyjaźni z czeskimi i słowackim ludźmi pracy i do tej pory wspominam te miłe chwile gdy z Vlado czy też Marzenką, z kufelkiem w ręku wymienialiśmy doświadczenia z budowy socjalizmu w naszych pięknych i zaprzyjaźnionych krajach. Musieliśmy to robić niestety nielegalnie, bo nasze rządy tak były zaabsorbowane pogłębianiem bratniej przyjaźni w ramach RWPG i Paktu Warszawskiego, że prawdopodobnie z nawału pracy zapominały o prawdziwie internacjonalistycznym uregulowaniu przepisów granicznych.Zakochani w Tatrach pisze:dlaczego nie czujesz się winny, przecież nielegalnie przekroczyłeś granicę wtedy, gdy nie było to dozwolone.
Niech żyje i się umacnia socjalizm! Nie się pogłębia socjalistyczna przyjaźń narodów Czechosłowacji i Polski z niezwyciężonym Związkiem Radzieckim na czele.
Tak było, ufff, i się skończyło i da Boh, se ne vrati!
Jestem gorszego sortu...
I to jest słuszna uwaga, bo człowiek jest niestety bydlęciem myślącym racjonalnie. Płacę 50 zł i nie muszę się uganiać za taksówkami, za które być może zapłacę więcej. Kara śmieszna przestaje być kara skuteczną i wręcz zachęca do łamania przepisów.Zakochani w Tatrach pisze:bo w przeciwnym razie głupkowaty pan Andrzej i jemu podobni nie będą się przejmowali zakazami i przepisami
Ktoś tu pisał o mandatach w innych krajach w parkach narodowych. I owszem - czytałem - 3000$ w amerykańskich parkach narodowych - to tak średnio, bywają i wyższe. Gdyby panu Andrzejowi przypadło zabulić 8000 zeta to by TPN omijał potem dużym łukiiem.
Jestem gorszego sortu...
Moim zdaniem dostali za mały mandat. Skoro dają się złapać w dobrze znanym terenie oraz blisko cywilizacji to trzeba płacić za ... głupotę
.
Kwestia ochrony przyrody tu raczej nie wchodzi w grę, bo jeśli można w sylwestra w TPNie legalnie puszczać baaardzo głośne fajerwerki to coś tu jest nie tak
Może Super Filanc to wyjaśni?
Kwestia ochrony przyrody tu raczej nie wchodzi w grę, bo jeśli można w sylwestra w TPNie legalnie puszczać baaardzo głośne fajerwerki to coś tu jest nie tak
To jakie inne miejsce wchodzi w grę? Najbliższe turystyczne przejścia to Przełęcz pod Chłopkiem oraz niełatwe Niżnie Rysy.Janek pisze:W wyroku napisano, że w rejonie Rysów, co wcale nie znaczy, że na Rysach.
Cena 300zł to stanowczo za mało. Przy 50zł za osobę na wozie to się zwyczajnie opłaca wjechać pod Morskie Oko z worami i zapłacić mandat. Inna sprawa, że znajomi i przyjaciele królika robią to bardziej legalnie. Dzwonią do owego królika (pracownik parku) i ten przyjeżdża na Palenica i za odpowiednią kasę zawozi pod schron.Szarotka pisze:Proszę mi nie linkować takich informacji, bo ja jestem choleryczką z naturyKażdy kierowca z siedmiu zaparkowanych pod schroniskiem aut zapłacił po 300 zł mandatu(...)Ukraińcy byli gośćmi z górnej półki. Dla nich 300 zł to była śmieszna kwota![]()
i krew się we mnie gotuje na takie chamstwo.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Czy na pewno z obydwu stron granicy podchodzą tam znakowane, aktualnie udostępnione szlaki turystyczne?świster pisze:Najbliższe turystyczne przejścia to Przełęcz pod Chłopkiem oraz niełatwe Niżnie Rysy.
Ze dwa lata tam nie byłem, to nie wiem, czy aż tyle się zmieniło?
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Wiedziałem, że na Dzibi zawsze można liczyć
W żalu nie pozostaję, gdyż nogi mam na szczęście jeszcze sprawne. Bardziej zachodzi druga możliwość. Miałem możliwość wjazdu ze "znajomym królika" za połóweczkę, ale wiązało się to z czekaniem 30min - poszedłem z buta.
Inna wariacja tej możliwości to rozmowa z nowopoznanymi osobami, które bez pardonu mówią, że zostały przywiezione. Nie zawiadomiłem. Jadę w góry, aby odpocząć a nie zajmować się sprawami kapusiowo - korupcyjnymi, zwłaszcza, gdy nie mam fizycznych dowodów. Żeby było jasne - nie jęczę z tego powodu, stwierdzam tylko fakt takiej "działalności gospodarczej". Teraz możesz pojechać po mnie
Skoro byłem świadkiem takiego 10-cio minutowego pokazu przy schronie to uznaję, że można i to legalnie.gb pisze:a można?
W żalu nie pozostaję, gdyż nogi mam na szczęście jeszcze sprawne. Bardziej zachodzi druga możliwość. Miałem możliwość wjazdu ze "znajomym królika" za połóweczkę, ale wiązało się to z czekaniem 30min - poszedłem z buta.
Inna wariacja tej możliwości to rozmowa z nowopoznanymi osobami, które bez pardonu mówią, że zostały przywiezione. Nie zawiadomiłem. Jadę w góry, aby odpocząć a nie zajmować się sprawami kapusiowo - korupcyjnymi, zwłaszcza, gdy nie mam fizycznych dowodów. Żeby było jasne - nie jęczę z tego powodu, stwierdzam tylko fakt takiej "działalności gospodarczej". Teraz możesz pojechać po mnie
Oczywiście, że nie. Podszedłem do sprawy stricte praktycznie, tak jakby nie było przepisów. Inaczej mówiąc tak jak kozica może przejść, ale z obniżeniem trudności do 0+.Zygmunt Skibicki pisze:Czy na pewno z obydwu stron granicy podchodzą tam znakowane, aktualnie udostępnione szlaki turystyczne?
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Toś mnie uspokoił w pewnej dość istotnej tu sprawie.świster pisze:Oczywiście, że nie.
Nie, żebym się czepiał, ale co to za podejście praktyczne, które zakłada: "tak jakby nie było przepisów"?świster pisze:Podszedłem do sprawy stricte praktycznie, tak jakby nie było przepisów.
Toż to kliniczne wręcz chciejstwo-marzycielstwo, że mocniejszych, a należnych na to słów nie użyję.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl




