Kolejne wypadki w Tatrach
Bylem we wtorek na Czerwonych od MalejLaki do Dlugiego Uplazu...warunki idealne na zimowe lazenie z rakami,bardzo twardo, mrozno i slonecznie...wczoraj widziaelm latajacy heli nad zakopcem i slyszelismy o lawinie...bardzo dziwne uczucie...tym bardziej ze dzien wczesniej bardzo duzo ludzi spotkalismy na Czerwonych...
http://hzs.sk/?lang=sk&site=archivsprav&id=1306
Jak widać w zachodnich też niebezpiecznie...
Co za statystyki na początek sezonu!
Jak widać w zachodnich też niebezpiecznie...
Co za statystyki na początek sezonu!
Sporo wypadków lawinowych, przy stosunkowo niewielkiej ilości śniegu i niskim stopniu zagrożenia lawinowego. Czyli to co od lat powtarzają toprowcy: lawinowa jedynka nie oznacza, że lawina nie zejdzie.
Najwięcej wypadków zdarza się przy 2 i 3 stopniu, bo wtedy zagrożenie jest jeszcze akceptowane przez większość turystów, przy wyższych stopniach mało kto wychyla d... poza schronisko.
Najwięcej wypadków zdarza się przy 2 i 3 stopniu, bo wtedy zagrożenie jest jeszcze akceptowane przez większość turystów, przy wyższych stopniach mało kto wychyla d... poza schronisko.
-
mariusz1977
-

- Posty: 31
- Rejestracja: wt 22 lip, 2008
Otóż to - ten pierwszy stopień dla wielu oznacza że jest bezpiecznie. A to jest przecież pierwszy stopień ZAGROŻENIA. Jeden z pięciu.Darycjusz pisze:Sporo wypadków lawinowych, przy stosunkowo niewielkiej ilości śniegu i niskim stopniu zagrożenia lawinowego. Czyli to co od lat powtarzają toprowcy: lawinowa jedynka nie oznacza, że lawina nie zejdzie.
Każdemu jego Everest...
Kilka słów jeszcze odnośnie ostatniej lawiny - jako, że włóczyłem się dzień wcześniej po tym terenie. Warunki były super, piękny beton poprzeplatany gdzieniegdzie śniegiem po kostki. Powyżej Czarnego Stawu w zasadzie nie dało się iść bez raków. W dolnej części istniało ryzyko upadku i lotu przez kilkudziesięciometrowe skałki. Wyżej już czuło się bezpieczniej - skok do Wielkiego Wołowego Żlebu nie wydawał się, aż tak niebezpieczny. Do góry szło się po betonie, a w dół po wygodnym śniegu i zwracanie uwagi na każdy krok. Ogólnie śniegu jak na koniec grudnia masakrycznie mało, a skały pokryte szklistym lodem. W nocy nastąpiło nieznaczne załamanie pogody, silny wiatr zwiększył ilość śniegu w poduchach, a ocieplenie zagęściło śnieg.
Lawina musiała zostać podcięta powyżej tej różowej linii jaką zaznaczyłem na drugim zdjęciu, przez niewielkie progi skalne wpadła do żlebu i uderzyła w podstawę ściany Kotła Czarnostawiańskiego po czym skręciła w prawo i wyhamowała na piargach, tuż obok (50m) od podstawy ściany Kotła Kazalincy. Znajdowały się wtedy w ścianie 3 zespoły taterników. To oni zawiadomili TOPR, błyskawicznie zjechali i jako pierwsi dotarli na lawinisko.
Samo lawinisko miało rozmiary jak na lawine bardzo małe - ok 100m x 10m x 2m. Na poniższym zdjęciu w zasadzie nie da się go wypatrzyć. Trzeba trochę przybliżyć kadr - drugie zdjęcie.


Dla precyzji - poleciało 6 osób z lawiną. Jeden chłopak wyszedł z niej w zasadzie fizycznie bez szwanku. Obrażenia jakie mieli pozostali to głównie urazy głowy oraz połamane kończyny - oznacza to bliskie spotkanie ze skałami - można powiedzieć, że kask wspinaczkowy czy nawet rowerowy mógł uratować życie.
Lawina musiała zostać podcięta powyżej tej różowej linii jaką zaznaczyłem na drugim zdjęciu, przez niewielkie progi skalne wpadła do żlebu i uderzyła w podstawę ściany Kotła Czarnostawiańskiego po czym skręciła w prawo i wyhamowała na piargach, tuż obok (50m) od podstawy ściany Kotła Kazalincy. Znajdowały się wtedy w ścianie 3 zespoły taterników. To oni zawiadomili TOPR, błyskawicznie zjechali i jako pierwsi dotarli na lawinisko.
Samo lawinisko miało rozmiary jak na lawine bardzo małe - ok 100m x 10m x 2m. Na poniższym zdjęciu w zasadzie nie da się go wypatrzyć. Trzeba trochę przybliżyć kadr - drugie zdjęcie.


Janek pisze:Mój Boże, z 5 osób 3 nie żyją.
Dla precyzji - poleciało 6 osób z lawiną. Jeden chłopak wyszedł z niej w zasadzie fizycznie bez szwanku. Obrażenia jakie mieli pozostali to głównie urazy głowy oraz połamane kończyny - oznacza to bliskie spotkanie ze skałami - można powiedzieć, że kask wspinaczkowy czy nawet rowerowy mógł uratować życie.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... l?skad=rss
Całą noc poszukiwano dwojga taterników. Znaleziono ciała
tan, Marek Podmokły
2010-01-06, ostatnia aktualizacja 2010-01-06 12:40
Od godziny trzeciej w nocy dwa zespoły ratowników TOPR poszukiwały dwoje taterników ze Śląska, którzy zaginęli w rejonie Wielkiej Turni. Niestety, tuż przed południem znaleziono ich martwych.
Jak pisze "Tygodnik Podhalański" prawdopodobną przyczyną śmierci był upadek z dużej wysokości. Transport zwłok został zakończony. W akcji uczestniczył śmigłowiec, który zabrał zmarłych do zakopiańskiego szpitala.
W nocy w górach panowały trudne warunki. Temperatura spadła do 16 stopni poniżej zera. Padał śnieg, przez co szlaki były śliskie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tygodnik Podhalański pisze: Taternicy, których ciała odnaleźli ratownicy mogli spaść z lawiną
Od godz. 3 w nocy ratownicy TOPR poszukiwali w Tatrach dwóch taterników, którzy wybrali się na Wielką Turnię w rejonie Czerwonych Wierchów. Dziś przed południem znaleziono ich zwłoki.
O tym, że taternicy na noc nie wrócili z wyprawy toprowców powiadomiła osoba z bazy speleologów. Od godz. 3 w nocy zaginionych szukały dwa zespoły ratowników z psem lawinowym. Przed południem, gdy na chwilę przejaśniło się nad Wielką Turnię poleciał śmigłowiec. O godz. 11.20 z pokładu śmigłowca wypatrzono zwłoki pod skalną ścianą.
- Zginęli po upadku, związani liną, prawdopodobnie po wyjściu w łatwy teren - podaje na internetowej stronie TOPR Marcin Józefowicz. - W konfiguracji sprzętowej brak przelotów, urwana pętla asekuracyjna. Zapewne szli z lotną asekuracją. Istnieje możliwość, iż spadli z deską śnieżną. Poszkodowani to Marcin T. z Żor oraz Michał M. z Jedliny Zdroju.
Ratownicy z pomocą śmigłowca przetransportowali zwłoki do zakopiańskiego szpitala.
Wielka Turnia (1847 metrów n. p. m.) to północne zakończenie grzbietu Małołączniaka w masywie Czerwonych Wierchów. Jej skaliste ściany są bardzo popularne wśród taterników, prowadzą tędy liczne drogi wspinaczkowe.
TOPR na swej stronie na ten sam temat pisze: Wypadek taternicki
Napisał Marcin Józefowicz
środa, 06 styczeń 2010
Dziś w nocy, o godz.2.40 na Centralę TOPR dotarła informacja z bazy speleologów o tym, że nie wróciła ze wspinania dwójka taterników. Wpis do książki wyjść głosi, iż idą na drogę na wschodniej ścianie Wielkiej Turni. Z centrali ruszyły dwie grupy ratowników z psem lawinowym. Sprawdzono drogi ewentualnego podejścia, lub zejścia poszukiwanych. W związku z pogarszającymi się warunkami rano nie wprowadzono do działań śmigłowca, natomiast jako wsparcie wyszły kolejne dwie grupy. Ich poszukiwania nie dały rezultatu.
O godz. 11.20 w związku z chwilowym rozpogodzeniem startuje śmigłowiec Sokół. Z pokładu śmigłowca udaje się wypatrzeć taterników pod ścianą. Zginęli po upadku, zwiazani liną, prawdopodobnie po wyjściu w łatwy teren. W konfiguracji sprzętowej brak przelotów, urwana pętla asekuracyjna. Zapewne szli z lotną asekuracją. Istnieje możliwość, iż spadli z deską śnieżną. Poszkodowani to Marcin T. z Żor oraz Michał M. z Jedliny Zdrój.
Transport ciał był możliwy od razu dzieki działaniom śmigłowca. Działania były prowadzone przy 2 stopniu zagrozenia lawinowego z tendencją rosnącą z pogarszającą się widocznością.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tygodnik Podhalański pisze: Lawina w Tatrach. Turyści sami wydostali się spod śniegu
Około południa lawina spadła na trzech turystów podchodzących na przełęcz pod Kopą Kondracką. Na szczęście nikomu nic się nie stało.
Czterech turystów podchodziło na Przełęcz pod Kopą Kondracką. Zignorowali ostrzeżenia ratowników TOPR i weszli na śnieżną poduchę. Spadli z lawiną około 300 metrów w dół.
Na szczęście z wypadku wyszli bez szwanku. Nie odnieśli żadnych obrażeń i o własnych siłach zeszli na dół.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Tygodnik Podhalański pisze: Lekarze amputowali nogę znanego himalaisty. 2 stycznia porwała go lawina w Tatrach
Jednym z wspinaczy, na których na początku stycznia spadła lawina w Tatrach Słowackich jest Eross Zsolt najbardziej znany, węgierski himalaistów. Niestety - jak podaje internetowe wydanie słowackiego dziennika SME - lekarze musieli amputować nogę rannego w wypadku.
2 stycznia w rejonie Wysokiej z lawiną spadli trzej węgierscy himalaiści. Sami zdołali się wydostać spod śniegu, ale byli poważnie ranni.
Akcja ratunkowa trwała całą noc. Brało w niej udział 45 ratowników słowackiej Horskiej Zachrannej Służby. Wszyscy taternicy przeżyli i trafili do szpitala. Słowackim ratownikom za akcję dziękowali przedstawiciele węgierskiego rządu.
Jednym z rannych był Eross Zsolt, himalaista, zdobywca kilku ośmiotysięczników.
Cały czas przebywa on w szpitalu w Budapeszcie. Jak donosi internetowe wydanie dziennika SME, lekarze w sobotę podjęli decyzję o amputacji nogi wspinacza. Do tej pory, w czasie 30-letniej górskiej kariery Węgier, nigdy nie był poważnie ranny.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
-
mariusz1977
-

- Posty: 31
- Rejestracja: wt 22 lip, 2008
http://www.hzs.sk/?lang=sk&site=archivsprav&id=1334
no po piątkowych i sobotnich opadach śniegu są mało ciekawe warunki w Tatrach..
no po piątkowych i sobotnich opadach śniegu są mało ciekawe warunki w Tatrach..
- Andrzej Krystoszyk
-

- Posty: 1165
- Rejestracja: pn 17 maja, 2004
- Lokalizacja: Pułtusk
eh co za zima [*]
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu



