Fajny film wczoraj widziałam/em.....

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Dragan pisze:Wczoraj obejrzałem "Dom zły"
- nie moge sie doczekać kiedy na mojej prowincji bedą go grali....
A póki co, z podobnego nurtu "rozliczeń",obejrzałam sobie "Rewers" w reż. B. Lankosza z rewelacyjną w roli Agatą Buzek( zresztą rolą jakże już docenioną!). Gorąco polecam!

http://film.wp.pl/id,103538,title,Agata ... caid=19385

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

"Rewers" dziś w planie mam :)
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

Ok, i po "Rewersie", film przyjemny, aczkolwiek oczekiwania miałem większe, Dorociński świetny, Janda super, przyczepić się nie ma do czego, ale pewnie za 3 dni nie będę pamiętał, że go oglądałem :)
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

"Mikołajek" - nie będe mówił o filmie, po prostu trzeba iśc i zobaczyć. Dawno się tak nie usmiałem :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Dragan pisze:za 3 dni nie będę pamiętał,
- muzy też nie załapałeś? :D
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Dragan

-#6
Posty: 1221
Rejestracja: śr 31 sty, 2007
Lokalizacja: Okolice Torunia

Post autor: Dragan »

Izabela pisze:
Dragan pisze:za 3 dni nie będę pamiętał,
- muzy też nie załapałeś? :D
Załapałem jeden fragment z dialogów, który bardzo mi się spodobał "Przepraszam, że to tak długo trwa, ale nie mogłam znaleźć nic innego" :) Padłem. Jak napisałem, film bez zarzutów, ale nie wstrząsnął mną ;)
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

mefistofeles pisze:Właśnie wróciłem z kina z "2012". Tak głupie, że aż fajne :)
Właśnie miałem "przyjemność" jak dla mnie kapitalny film,tak dobry,że oglądnąłem go w 20 min :P :))
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Smolik pisze:Właśnie miałem "przyjemność" jak dla mnie kapitalny film,tak dobry,że oglądnąłem go w 20 min
oglądanie takiego filmu na monitorze mija sie z celem - takie rzeczy albo ogląda się w kinie albo wcale.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

oglądanie takiego filmu na monitorze mija sie z celem - takie rzeczy albo ogląda się w kinie albo wcale.
Uogólniłbym ,ale to jest moja opinia, dla kogoś kto lubi s/f generalnie w ogóle mija się z celem,choc nie zaprzeczam, ,że gdybym go widział 20 lat tem to by mi szczęka opadła,teraz też mi opadła bo prawie zasnąłem. :P :))
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

bo fabularnie to żenada na maksa. Natomiast efekty robią wrażenie na serio - ale tylko w kinie. Rozmiar (ekranu) MA znaczenie...
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

"Ślepy los" film, który daje naprawdę do myślenia.
Ale od początku...film opowiada o grupie tybetańskich, niewidomych dzieci. W Tybecie osoby niewidome są traktowane jako gorsza kategoria ludzi. Przyjmuje się, iż w poprzednim życiu dopuścili się czegoś strasznego, a ślepota w obecnym życiu jest karą za grzechy.
Erik Weihenmayer - niewidomy Himalaista, który zdobył Everest, dowiaduje się o szkole dla niewidomych dzieciaków, która istnieje w Tybecie i postanawia coś dla nich zrobić. Wpada na pomysł zorganizowania wyprawy na jeden ze szczytów połozonych w okolicach Everestu.
No i plan super - mający na celu podbudowanie poczucia własnej wartości w tych odrzuconych przez społeczeństwo dzieciakach, pokazanie im, że mogą sobie poradzić w nieznanym dla nich świecie i co najważniejsze - zdobycie szczytu.
Początkowo zaślepieni samą ideą Amerykanie za wszelką cenę chcą osiągnąć swój cel. Szczerze mówiąc irytowała mnie ich postawa, w szczególności, gdy wycieńczonego chłopca zmuszają do kilkugodzinnego marszu. Dla nich na początku liczył się tylko i wyłącznie szczyt. Dla nich był to cel sam w sobie.
Ale koniec końców w pewien sposób cel zostaje osiągnięty..ale jak, to juz pozostawiam do waszej oceny, czyli do obejrzenia całego filmu.

Film był ostatnim z pokazywanych na Warszawskim Festiwalu Górskim (można go jeszcze oglądać chyba do środy, w Kinotece).

Film sprawia, że człowiek uświadamia sobie, jak naprawde jest mu łatwo w codziennym życiu, a co dopiero w górach. Wszelkie trudności jakich doświadczamy w górach, są tak naprawdę niczym, w porównaniu z tym, z czym zmagały się niewidome dzieciaki z tego filmu.

A na koniec zacytuję słowa matki jednego z bohaterów:
"Człowiek, który nie widzi, tak naprawde jest nikim, nie istniej."
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Dragan pisze:nie wstrząsnął mną
- ten film nie był do aż tak klasycznego wstrząśniecia, bo pomimo tematyki został zrobiony z ;) ...choć starsza publika reagowała zgoła inaczej. Lubie muzyke filmową, a ta Włodka Pawlika jest w filmie rewelacyjna - moim zdaniem :-)
Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Dwa:

Kac Vegas momentami oblesne,ale się uśmiałem

Sherlock Holmes - fajne, wesołe, z klimatem. Choć główny bohater w nowym wcieleniu to bardziej Sherlock House ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Old School - bardzo fajna komedia. Idealna na sylwestra :)
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Trudno powiedzieć o nim "fajny film wczoraj widziałem..." Generał Nil
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

"Wierny ogrodnik" na podstawie książki Johna le Carre
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Gabriel

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 18 gru, 2007
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Gabriel »

Guillermo Arriaga

Polecam wszystko w czym maczał palce ten Pan.
Sposób w jaki pisze scenariusze jest naprawdę.. ciekawy.
Na początek "Babel" z B. Pittem gdzie gość w scenie w szpitalu pokazuje ,że nie przypadkowo dostaje taką a nie inną gaże:) Przepiękne zdjęcia, interesująca problematyka.. i "mały" bonus - muzyka Gustavo Santaolalla.. :)

Ps. Do Izabeli i Dragana..
Widziałem Rewers. Co ma znaczyć ten gej na końcu?
Do DZ chyba nie podejdę, zbyt mocno sponiewierała mnie polska kinematografia na przestrzeni kilkudziesięciu filmów jakie widziałem.. choć zdarzały się i ciekawe :)

Pozdrawiam!
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Gabriel pisze:Do DZ chyba nie podejdę, zbyt mocno sponiewierała mnie polska kinematografia na przestrzeni kilkudziesięciu filmów jakie widziałem.. choć zdarzały się i ciekawe
wcale Ci się nie dziwię, to znaczy ja Dom Zły obejrzałam, ale nadal nie umiem się jednoznacznie do tego filmu ustosunkować. Z jednej strony świetna gra aktorska, z drugiej porażająca realnością fabuła. Po twarzach osób wychodzących z kina widziałam, że nie tylko ja miałam mieszane uczucia. Nie jestem w stanie powiedzieć, czy ten film mi się podobał, czy też nie. Zastanawiam się czy w ogóle można go rozpatrywać w kategoriach lubię, nie lubię. :think:
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

w trakcie przerwy w sesyjnej nauce obejrzałam dwa filmy:

1. "Dorian Gray" - film stanowi oczywiście adaptację książki o tym samym tytule. Generalnie film mi się podobał, ale głównie za sprawą Colina Firtha (który notabene idealnie pasuje do wszelkich kostiumowych filmów), który zagrał lorda Henrego. W kwestii Bena Bernesa, który wcielił się w postać Doriana, mogę powiedzieć tyle, że sam wygląd nie zastąpi gry aktorskiej. Ben starał się jak mógł, ale przez cały film udało mu się wykrzesać trzy różne wyrazy twarzy (co w sumie i tak można uznać za jego osobisty sukces). No ale koniec wyzłośliwiania, wracam do kwestii filmu. Momentami jest dość sztucznie (i nie chodzi o samą gre Bernesa), a czasami jest aż za bardzo realistycznie. Ale suma sumarum nie był to stracony czas, bo film trzymał w napięciu (choć jeśli czytało się książkę, to może napięcie nie było aż tak wielkie).

2. Drugi z sesyjnych odrywaczy od książek to "World gratest dad" z Robinem Williamsem w roli głównej. Film, który według mnie ukazuje Amerykanów nieco w krzywym zwierciadle, trochę karykaturalnie. Ale film bynajmniej komedią nie jest. Podejmuje wiele trudnych tematów i pokazuje, że rodzic dla swojego dziecka jest w stanie zrobić autentycznie wszystko. Czy warto ten film obejrzeć - myślę, że tak. Bo choć jest to film amerykański o Ameryce, to jednak pokazuje, jak naród ten lubuje się w sensacji, kreowaniu bohaterów z ludzi, którzy de facto są nikim oraz jak silnie jest on dwulicowy.

W ten sposób choć na chwile oderwałam się od sesyjnych zmagań. Ale powoli czas wracać do uroczych książek ;)
Awatar użytkownika
cyganeria

-#6
Posty: 1028
Rejestracja: ndz 25 gru, 2005
Lokalizacja: w ludziach tyle nienawiści?...

Post autor: cyganeria »

Ja natomiast, w ramach przerwy sesyjnej obejrzałam "Weronika postanawia umrzeć" o którym ruda już wcześniej wspominała. Faktycznie główna rola dobrze zagrana, początkowa scena z "anomaliami" po tabletkach dosyć mnie ruszyła. Chcieli pokazać efekt "odlatywania" i myślę, ze im to wyszło. Mimo, że nie wiem jak to jest, to z mojej perspektywy wyglądało realnie więc już na początku film mnie zainteresował. W każdym bądź razie to wywołało u mnie ciarki i bliżej nieokreślone dziwne odczucia, czyli zapewne to o co twórcom chodziło. Reszta filmu jakoś juz mniej mnie ujęła, chociaż zakończenie ciekawe (książki nie czytałam, więc nie wiedziałam jakie jest). Muzyka bdb. Ogólnie film oceniam jako, powiedzmy, dobry ( z punktu widzenia osoby, która P. Coelho nigdy nie czytała, więc może mnie ktoś zbesztać, ponieważ słyszałam różne opinie o tej ekranizacji :) )

Właśnie funduję sobie kolejną przerwę w edukacji i zabieram się za "Lolitę" (wersja 1997), słyszałam że film niezły, choć poruszający mocny temat, i z dobrym soundtrackiem. Przekonamy się.
(...) Ku przełęczom, Ku wierchom, Ku graniom...
Ja za nią... (...)
ODPOWIEDZ