Iwona
Zwierzęta.Hobby (reloaded)
Zwierzęta.Hobby (reloaded)
Skoro można poruszać tu wszystkie tematy
,to mam pytanie-czy ktoś z Was hoduje papużki faliste? Jeśli tak, to chętnie powymieniam się doświadczeniami
Iwona
Iwona
Ja kiedyś miałem 3 parki, czyli 6 papużek. Różne były ich losy, ale generalnie to jakoś marnie kończyły, choć fajne miały życie. W tym sensie fajne, że miały cały duży pokój 4x5m, zastawiony mnóstwem roślin, palm, pnączy itd i latały tam sobie luzem. W tym sensie marnie kończyły, że dwie zjadł pies, dwie uciekły na pobliskie drzewa i pewnie nie przeżyły zimy, a pozostałe jakoś chorowały często...

-
MaŁa mySzA
-

- Posty: 142
- Rejestracja: pt 28 lis, 2003
- Lokalizacja: Wrocław
Jak ja byłam malutką dziewczynką, to miałam dwie papużki faliste (żyły sobie w klatce), ale niestety - pewnego dnia, wybrałam się z rodzicami na spacer - zostawiliśmy otwarte okno i co się stało? Papużki uciekły, otworzyły sobie klatkę i zwiały. Co to była za rozpacz :placze:
W 5 klasie SP miałam kota. Mały, czarny ulubieniec rodziny - wabił się Czesio (Junior)
Ale niestety, szczęście z nim przy boku, też nie trwało długo - uciekł (skoczył z 1 piętra - z balkonu na podwórko), co się z nim stało? - nie wiem. Płacz był ogromny, po stracie słodkiego czarnucha 
Mama już nie chciała się zgodzić na następnego kocura, więc Tatuś kupił córeczce chomika (Syryjskiego), zdechł po jakichś 2 latach, ze starości. Później był następny chomik, który żył około 1,5 roku. A teraz jest też słodki gryzoń z rodziny chomikowatych, ale już Dżungalski i jest u nas w domku, ponad 1 rok. Żyje sobie słodko w kochającej go rodzince i mam nadzieję, że nie zdechnie tak szybko jak jego poprzednicy.
Ciekawe jakie będzie następne zwierzątko, po Tuptusiu (teraźniejszy gryzoń domowy)
I to by było na tyle, opowieści o moich zwierzątkach.
Pozdrawiam Wszystkich..
Asia
Ps- Nie mam niestety jego fotek, ale w internecie znalazłam podobnego:


W 5 klasie SP miałam kota. Mały, czarny ulubieniec rodziny - wabił się Czesio (Junior)
Mama już nie chciała się zgodzić na następnego kocura, więc Tatuś kupił córeczce chomika (Syryjskiego), zdechł po jakichś 2 latach, ze starości. Później był następny chomik, który żył około 1,5 roku. A teraz jest też słodki gryzoń z rodziny chomikowatych, ale już Dżungalski i jest u nas w domku, ponad 1 rok. Żyje sobie słodko w kochającej go rodzince i mam nadzieję, że nie zdechnie tak szybko jak jego poprzednicy.
Ciekawe jakie będzie następne zwierzątko, po Tuptusiu (teraźniejszy gryzoń domowy)
I to by było na tyle, opowieści o moich zwierzątkach.
Pozdrawiam Wszystkich..
Asia
Ps- Nie mam niestety jego fotek, ale w internecie znalazłam podobnego:


Ostatnio zmieniony śr 25 lut, 2004 przez MaŁa mySzA, łącznie zmieniany 3 razy.
Hej hej
ja też miałam papugi faliste - "Kubusia i Agatkę." No coż skończyły podobnie jak większość tu opisywanych papug... wyfrunęły poza dom i już nigdy nie wróciły.
Potem miałam chomika zwał się "Pirat", bo miał taką plamkę na oku. Był niesamowity... wyobrażacie sobie, że wychodziłam z nim na dwór na trawkę i nie uciekał. Ten zmarł naturalnie...
Potem miałam cudowną kotkę (rasowy dachowiec) Dzięki niej byłam potrójną babcią
Aktulanie mam fajowego psiaka, o którym nieraz już tu pisałam.
@ MaŁa mySza
Fajowy Ten Twój gryzoń !
Potem miałam chomika zwał się "Pirat", bo miał taką plamkę na oku. Był niesamowity... wyobrażacie sobie, że wychodziłam z nim na dwór na trawkę i nie uciekał. Ten zmarł naturalnie...
Potem miałam cudowną kotkę (rasowy dachowiec) Dzięki niej byłam potrójną babcią
@ MaŁa mySza
Fajowy Ten Twój gryzoń !
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
odnosnie innych zwierzatek domowych to jednoznacznie opowiadam sie za psami
Pisalem juz o naszych piesach troche wczesniej na forum ale moze nowi forumowicze o tym nie wiedza
Obecnie mamy 8 piesków rasy Fila Brasileiro . jak sama nazwa wskazuje sa w tej chwili w Brazylii
Stesknilem sie za nimi (za ich Szefowa tez
i wkrótce na pewno je odwiedze
Dla zainteresowanych podaje adres naszej strony o piesach:
http://www.varando.com
pozdrowienia
Zbyszko
Obecnie mamy 8 piesków rasy Fila Brasileiro . jak sama nazwa wskazuje sa w tej chwili w Brazylii
Dla zainteresowanych podaje adres naszej strony o piesach:
http://www.varando.com
pozdrowienia
Zbyszko
A ja przypomnę, że o psach mieliśmy już dosyć ciekawą dyskusję, oto link:
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=43
http://tatry.bozym.com/viewtopic.php?t=43
-
Widmo Brockenu
-

- Posty: 302
- Rejestracja: pn 13 paź, 2003
- Kontakt:
Ja miałem 2 akwaria: 120 litrów i 100 litrów a w nich pływały sobie ryby różnym stylem: na boku, do góry nogami, dziobem w dół i najczęściej zaraz zdychały. Trwało to jakiś czas aż wreszcie nabrałem doświadczenia i potem to już miały się dobrze. Potem był czarno biały szczur, chomik a dzisiaj już nie ma zwierzątek u nas w domu. 
Hej wszystkim miłośnikom zwierząt
Jeśli chodzi o "zwierzynę", to trochę się jej przewinęło przez mój dom:
kilka kotów"dachowców",wszystkie o typowo kocim imieniu Newton :gwizd: -odchodziły do krainy wiecznych łowów śmiercią naturalną
Mieliśmy też kilka kundelków-wszystkie wabiły się Dingo-chyba przez sentyment.Papug falistych musiałabym się doliczyć, z tego jedna zwiała, kilka młodych wydałam po rodzinie, jedną załatwił mi Dingo(któryś z kolei
), obecnie mam dwie Agatkę i Mikusia.Niedawno samiczka złożyła 7 jajek ale niestety za mało je wysiadywała,bo wszystkie były zaziębione i nic się nie wykluło :placze: Przez krótki okres miałam też chomika, świnkę morską i kilka razy rybki
Iwona
Jeśli chodzi o "zwierzynę", to trochę się jej przewinęło przez mój dom:
kilka kotów"dachowców",wszystkie o typowo kocim imieniu Newton :gwizd: -odchodziły do krainy wiecznych łowów śmiercią naturalną
Iwona
MaŁa mySzA napisała:
<W 5 klasie SP miałam kota. Mały, czarny ulubieniec rodziny - wabił się Czesio (Junior) Ale niestety, szczęście z nim przy boku, też nie trwało długo - uciekł (skoczył z 1 piętra - z balkonu na podwórko), co się z nim stało? - nie wiem. Płacz był..>
Dodam, że Czesio miał ułatwione "zadanie" gdyż na parterze sąsiedzi mają duży taras. Zeskakiwał zresztą wiele razy, ale zawsze udało się go złapać. Pewnego dnia jednak nie. Przez wiele dni szukaliśmy czarnuszka po okolicznych podwórkach ale bez rezultatu. Szkoda
.
<W 5 klasie SP miałam kota. Mały, czarny ulubieniec rodziny - wabił się Czesio (Junior) Ale niestety, szczęście z nim przy boku, też nie trwało długo - uciekł (skoczył z 1 piętra - z balkonu na podwórko), co się z nim stało? - nie wiem. Płacz był..>
Dodam, że Czesio miał ułatwione "zadanie" gdyż na parterze sąsiedzi mają duży taras. Zeskakiwał zresztą wiele razy, ale zawsze udało się go złapać. Pewnego dnia jednak nie. Przez wiele dni szukaliśmy czarnuszka po okolicznych podwórkach ale bez rezultatu. Szkoda
-
MaŁa mySzA
-

- Posty: 142
- Rejestracja: pt 28 lis, 2003
- Lokalizacja: Wrocław
w takim razie podziele sie doswiadczeniem swoim ... najlepsza jest ... ZUPA RYBKA
:)
bedac w podstawowce pekla grzalka , wiec dogrzewalem akwarium 30l grzalka do herbaty
:D (bez komentarza) ale raz zapomnialem o tym powiedziec rodzicom .. i poszedlem do szkoly ... temp. ponad 60st C, roslinki lekko zdziwione, rybki ... coz ... nie probowalem tej zupki, a byla na bazie skalarow, gurami, brzanek, sumiko, glonojadow, molinezji, mieczykow ... sam miod
akwarium mialem jakies 12 lat ... teraz po 4-letniej przerwie znowu o tym mysle czasami .. jednak porzadne akwarium to porzadny wydatek .... tak 200l ... pielegnice .... pomarzyc zawsze warto
PS.
aktualnie w domu rodzinnym na stanie znajdują sie :
pies, kotka, zolw, papuzki faliste (sztuk 2), byl chomik jeszcze do niedawna ... ale zdechlo mu sie
bedac w podstawowce pekla grzalka , wiec dogrzewalem akwarium 30l grzalka do herbaty
akwarium mialem jakies 12 lat ... teraz po 4-letniej przerwie znowu o tym mysle czasami .. jednak porzadne akwarium to porzadny wydatek .... tak 200l ... pielegnice .... pomarzyc zawsze warto
PS.
aktualnie w domu rodzinnym na stanie znajdują sie :
pies, kotka, zolw, papuzki faliste (sztuk 2), byl chomik jeszcze do niedawna ... ale zdechlo mu sie
jedyne zwierzęta, które akceptuje to pies i to TYLKO NA PODWÓRKU. pozostałe przypadki mnie śmieszą lub denerwują... jestem za wprowadzeniem ostrych kar za np wypuszczanie psa w samopas... spacerek owszem - ale smycz + kaganiec... inaczej kary... oczywiście o opodatkowaniu nie wspomnę... rybki, szczury, papugi niech sobie żyją - choć to i tak mnie śmieszy trzymanie ich w kratkach czy w małych szklanych przestrzeniach zwanych akwariami... tak naprawdę ludzie, którzy czynią takie rzeczy wcale nie kochają zwierząt tylko ściemniają... i mówię to zarówno do mojej kachy, która trzyma jakieś 2 welonki w śmiesznej kuli jak i szwagrowi, który posiada całkiem wypasione akwarium... zwierzęta zgodnie chociażby z nauką bibliną powinny służyć człowiekowi a nie być zabawkami albo ozdobami - a tak to niestety wygląda.
zdaję sobie sprawę, że lekko zmieniłem kierunek rozmowy ale bardzo mnie to nurtuje: po jaką cholerę ludzie to robią... jak słyszę, że jakiś wegan albo jarosz, który nie konsumuje zwierząt, bo to niehumanitarne trzyma w klatce ptaka - to się pytam - a właściwie oświadczam kolesiowi/kolesiówie, że jest hipokrytą... i to nędznym...
zdaję sobie sprawę, że lekko zmieniłem kierunek rozmowy ale bardzo mnie to nurtuje: po jaką cholerę ludzie to robią... jak słyszę, że jakiś wegan albo jarosz, który nie konsumuje zwierząt, bo to niehumanitarne trzyma w klatce ptaka - to się pytam - a właściwie oświadczam kolesiowi/kolesiówie, że jest hipokrytą... i to nędznym...





