Kolejne wypadki w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

No fakt, nie 100 lat ale powiedzmy 80. Zirytowała mnie bezmyślność dziennikarza co to od razu wypisuje "bardzo trudna wyprawa". Bo q*** bez helikoptera. Ja pamiętam sytuacje, że do takich wypadków jak ten to szedł dyżurny ratownik z Murowańca w towarzystwie zebranych ad hoc pomocników, z reguły wspinaczy (tylko, że oni w tych czasach w Murowańcu byli, a teraz ponoć z tym różnie bywa, a zabranie na akcję, excuses moi, takich co to OP lub Kościelec tylko, może stać się powodem kolejnego wypadku) albo przyjeżdżali ratownicy z Zakopanego. A że z samochodem różnie wtedy bywało to i zdarzało się, że na piechty lub kolejką na Kasprowy i w dół.
TOPR też ma swoje grzeszki, niedługo będą latać helikopterem jak panienka stłucze sobie kolanko w Strążyskiej. Albo to będzie "bardzo trudna wyprawa"
Tak nawiasem - nie byłbym zdziwiony gdyby dziennikarz cytował Maraska.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Janek pisze:nie byłbym zdziwiony gdyby dziennikarz cytował Maraska
Obiecuję przypilnować, by stosowny na ten temat fragment z wypowiedzi Maraska trafił do tego wątku. Póki co, jeszcze go nie widzę.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Tygodnik Podhalański pisze: Zwłoki na Świnicy
Wczoraj w czasie poszukiwań turysty w Tatrach odnaleziono zwłoki.

Jak informuje dyżurny ratownik TOPR Bartosz Stoch Michna, zwłoki odnaleziono na południowych stokach Świnicy, po słowackiej stronie granicy. Z tego powodu transportem ciała zajmują się ratownicy Horskiej Zachrannej Służby.

Według informacji podanych przez słowackich ratowników, mężczyzna spadł z wierzchołka Świnicy i zginął na miejscu. To prawdopodobnie turysta, którego od kilku dni poszukiwał TOPR.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

TOPR na swej stronie pisze: Czwartek 26.11.
O godz. 15.30 z 5-ciu Stawów poinformowano Centralę TOPR, że do schroniska doszła samotna turystka, która schodząc ze Świstówki na stronę 5-ciu Stawów poślizgnęła się na stromych zalodzonych śniegach, zjechała kilkanaście m zatrzymując się w kamieniach. W wyniku upadku doznała otarć i potłuczeń. Turystka na noc pozostała w schronisku. Gdyby jej stan się nie porawił, następnego dnia miała zostać przetransportowana do szpitala.

Piątek 27.11.
Po godz 15.30 do TOPR zadzwoniły turystki informując, że przed chwilą zgubiły się na zielonym szlaku pomiędzy Dol. Pańszczycy a Halą Gąsienicową. Polecono im by po śladach wróciły do miejsca, gdzie ostatni raz widziały szlak. O godz. 16.40 ponownie zadzwoniły turystki informując, że doszły do Polany Waksmundziej. Jest ciemno, one nie mają latarek. Proszą o pomoc w sprowadzeniu na Brzeziny. Z Centrali wyruszył patrol ratowników. Ratownicy dotarli do oczekujących na pomoc turystek, sprowadzili je Psią Trawkę i dalej samochodem zwieźli do Zakopanego. Po drodze zabrano inne dwie turystki, które schodząc z Hali Gąsienicowej osłabły tak, że z trudem kontynuowały zejście.

Sobota 28.11.
Po godz. 18-tej do TOPR zadzwonił 23-letni turysta z Jędrzejowa informując, że schodząć Doliną Roztoki poślizgnął się i skręcił nogę. Z Centrali na Wodogrzmoty wyjechał samochód TOPR. Okazało się, że mimo kontuzji turysta o własnych siłach dotarł na Wodogrzmoty. Ratownikom pozostało tylko przewiezienmie go do Szpitala.

Niedziela 29.11.
O godz. 11-tej do TOPR dotarła informacja, że w płn-wsch żlebie spadającym ze Świnicy doszło do wypadku taternickiego. Idący jako pierwszy taternik, będący od stanowiska na całą długość liny odpadł. Ponieważ po drodze nie założył tak zwanych przelotów, czyli punktów asekuracyjnych, odpadł na całą długość liny i wyrwał ze stanowiska drugiego asekurującego go kolegę. Pierwszy taternik spadł do podstawy ściany około 150 m i nie ma z nim żadnego kontaktu, drugi- asekurujący spadł około 50 m doznając złamania nogi i mocnych potłuczeń. O wszystkim poinformowali TOPR taternicy z drugiego zespołu, który wspinał się obok. Silny wiatr i mgła nie pozwoliły na użycie śmigłowca. Ratownicy samochodami udali się na Halę Gąsienicową.
W trakcie dojazdu udało się nawiązać kontakt z taternikiem, który spadł do podstawy ściany. Okazało się, że poza otarciami i potłuczeniami nie odniósł on poważniejszych kontuzji. Gdy pierwszy zespół ratowników dotarł pod ścianę, okazało się, że taternicy z drugiego zespołu opuścili już do podstawy ściany drugiego rannego taternika. Ratownicy zaopatrzyli rannego. Obu taterników zapakowano do środków transportu i wykorzystując zalegający w żlebach śnieg zaczęto ich transportować w kierunku dolnej stacji wyciągu na Gąsienicowej. Tam przepakowano ich do noszy francuskich i przeniesiono do Murowańca, skąd samochodami przewieziono ich do szpitala.
W trakcie działań pod Świnicą do ratowników dotarła informacja, że podczas podejścia znad Czarnego Stawu na Karb, utknął w stromych zalodzonych skałkach turysta. Na pomoc wuryszył patrol 3 ratowników z 20 osobowej ekipy działającej pod Świnicą. Po dotarciu do oczekującego na pomoc turysty, asekurując wyprowadzono go w bezpieczne miejsce na szlak.
Wytłuszczenie tekstu odnośnie akcji pod Świnicą - Z.S.
Janek pisze:nie byłbym zdziwiony gdyby dziennikarz cytował Maraska.
No więc ja tu cytowania z wypowiedzi Adama Maraska nie widzę. A ratowników TOPR o nazwisku Marasek jest dwóch: ojciec Adam i syn Andrzej - warto zatem pisać także pełne imię, co by wszystko było jasne.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Zygmunt Skibicki pisze:Idący jako pierwszy taternik, będący od stanowiska na całą długość liny odpadł. Ponieważ po drodze nie założył tak zwanych przelotów
To chyba zdecydowany błąd w sztuce....
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Tam przepakowano ich do noszy francuskich
Dość figlarna stylistyka... to tak na marginesie nowego cyklu o Służbie Zdrowia w GW - tam wiele się pisze o traktowaniu chorych przedmiotowo
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

heh Panowie cóż to dogłębna analiza tekstów Topru - ZTCP nigdy jakoś się nie rozwodzono nad nomenklaturą, przepakowano, zapakowano, odwieziono, to już norma :).
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

To chyba zdecydowany błąd w sztuce
Gdyby je wszystkie wyeliminować istnienie służb górskich stanęło by pod znakiem zapytanie,ale góry to ryzyko które można starać się zminimalizowac ale nigdy nie można wykluczyć :(
Dość figlarna stylistyka... to tak na marginesie nowego cyklu o Służbie Zdrowia w GW - tam wiele się pisze o traktowaniu chorych przedmiotowo
Uratowany jak i ten komu pomoc skutecznie udzielona była tym się nie przejmuje to raczej domena tych co z daleka komentują,aczkolwiek w dzisiejszych czasach trzeba zwracać uwagę na oficjalne słownictwo ,co nie zmienia istoty sprawy.
Ostatnio zmieniony wt 01 gru, 2009 przez Smolik, łącznie zmieniany 1 raz.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

miałam okazję być w tym czasie w Murowańcu gdy zakończono akcję ratunkową

Obrazek
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Smolik pisze:Gdyby je wszystkie wyeliminować istnienie służb górskich stanęło by pod znakiem zapytanie,ale góry to ryzyko które można starać się zminimalizowac ale nigdy nie można wykluczyć
Jasne, Smolik ja rozumiem, ale mimo wszystko brak przelotu choćby jednego na całym wyciągu to jednak chyba zdecydowany wielbłąd. Przecież to jedna z fundamentalnych podstaw.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Huczaj pisze:
Jasne, Smolik ja rozumiem, ale mimo wszystko brak przelotu choćby jednego na całym wyciągu to jednak chyba zdecydowany wielbłąd. Przecież to jedna z fundamentalnych podstaw.
a jeśli teren był łatwy... i zależało im na czasie może to prawie lotna była, nie nam oceniać.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

W rozumowaniu bezpiecznej wspinaczki to błąd oczywisty,ale ani mnie , ani Ciebie tam w tym czasie nie było więc wiesz. :) Nie mów mi ,że nie zdarzyło się Tobie ryzykować w górach wbrew wszelkiej logice,bo mnie się zdarzyło :think:
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Huczaj pisze:
Smolik pisze:Gdyby je wszystkie wyeliminować istnienie służb górskich stanęło by pod znakiem zapytanie,ale góry to ryzyko które można starać się zminimalizowac ale nigdy nie można wykluczyć
Jasne, Smolik ja rozumiem, ale mimo wszystko brak przelotu choćby jednego na całym wyciągu to jednak chyba zdecydowany wielbłąd. Przecież to jedna z fundamentalnych podstaw.
Większym błędem było to, że wyleciało im stanowisko (ono musi być pewne na 100%) i stali się dwójką bez sternika. Gdyby takie coś się stało na np trawkach podszczytowych na Zerwie byliby bez szans.
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Większym błędem było to, że wyleciało im stanowisko (ono musi być pewne na 100%)
sorry, ale w pewnych okolicznościach to nie ma znaczenia :(
Gdyby takie coś się stało na np trawkach podszczytowych na Zerwie byliby bez szans.
Stanowisko w trawach to tylko psychologia :D
Ostatnio zmieniony wt 01 gru, 2009 przez Smolik, łącznie zmieniany 1 raz.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Smolik pisze: Stamnowisko w trawach to tylko psychologia happy

hehe to po co kupowałem 3 "igły Kaziowe" ;)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Bo przeloty nie muszą być iluzją :D
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Smolik pisze:sorry, ale w pewnych okolicznościach to nie ma znaczenia
Zgoda, dla pierwszego czasami nie ma już to znaczenia, ale dla drugiego - zawsze.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Bo przeloty nie muszą być iluzją happy

hehe uratowałeś we mnie poczucie dobrze wydanych 120zł ;)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Lukas pisze:a jeśli teren był łatwy... i zależało im na czasie może to prawie lotna była, nie nam oceniać.
Jak było stanowisko to jak lotna? Może było niedbale założone, albo zlekceważone. Nie ma tu usprawiedliwienia. Nawet największy wspinacz w łatwym terenie powienien zachować rozsądek i podstawowe zasady bezpieczeństwa.
świster pisze:Większym błędem było to, że wyleciało im stanowisko (ono musi być pewne na 100%) i stali się dwójką bez sternika. Gdyby takie coś się stało na np trawkach podszczytowych na Zerwie byliby bez szans.
Nie wiem jakie to stanowisko, ale mimo wszystko 50 metrowy lot miał chyba prawo je wyrwać.
Lukas pisze:hehe to po co kupowałem 3 "igły Kaziowe"
Ja kupiłem dwie :D i jeszcze ze 2 "szable" które bardziej się chyba na zjazd przydadzą :)
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Huczaj pisze:i jeszcze ze 2 "szable" które bardziej się chyba na zjazd przydadzą smile
gdzie dorwałeś szable śnieżne ??


p.s sry za offtop...
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
ODPOWIEDZ