Napisałem to w obronie reżysera i twórców filmu. Przecież tu chodzi tylko i wyłącznie o pokazanie kilku efektów specjalnych a nie znajomości realiów himalajskich.
Co do "Na krawędzi" - film dobry z wyjątkiem tego zabijania.
W "Granicach wytrzymałości" też za dużo śmierci było. Można by się też zastanawiać nad sensem tej całej wyprawy ratunkowej skoro dla uratowania jednej osoby zginęło aż czterech ratowników.
Niech się schowają wszystkie inne filmy. Właśnie obejrzałem "Czekając na Joe" - najlepszy film o tematyce górskiej jaki oglądałem. Niesamowita historia, aż trudno uwierzyć.