Nie tylko w Tatrach bywają wypadki...

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

RMF-FM na swej stronie pisze: Pakistan: Hiszpański himalaista od tygodnia czeka na pomoc
W pakistańskiej części Karakorum trwa akcja ratowania hiszpańskiego himalaisty, który już od tygodnia czeka na pomoc na wysokości sześciu tysięcy metrów. W czasie próby zdobycia trudnego szczytu w masywie Latoka Oscar Perez złamał nogę. Jego towarzysz zawrócił, by wezwać pomoc. Teraz w towarzystwie amerykańskiego himalaisty wspina się na szczyt ponownie - z lekarstwami.

Po dotarciu na miejsce himalaiści będą musieli zejść z rannym z północnej ściany masywu Latoka - niemal tysiąc metrów - w miejsce, z którego Pereza będzie mógł zabrać śmigłowiec.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... l?skad=rss
Karakorum. Hiszpański himalaista uznany za zmarłego
jagor, IAR
2009-08-17, ostatnia aktualizacja 24 minuty temu
Bardzo trudne warunki pogodowe zmusiły hiszpańsko-amerykańską ekipę ratunkową do przerwania poszukiwań Oskara Pereza. Himalaiści wrócili do bazy. Akcję uznano za zakończoną, a Pereza za zmarłego.
Do wysokości, na której czekał ranny 33-letni himalaista zabrakło 1500 metrów. Pogoda jednak była na tyle zła, że wspinaczka mogła skończyć się śmiercią wszystkich członków ekipy ratunkowej. Trudną decyzję podjęto w bazie, na dole.

- Oscar na zawsze zostanie tam, gdzie jest - zakomunikowano po zejściu do bazy.

Przed jedenastoma dniami podczas zejścia ze szczytu Latok II (7108 m n.p.m. ) Perez złamał nogę i rękę. Na pomoc czekał w niewielkim załomie skalnym, w temperaturze minus 15 stopni, bez namiotu i żywności, tylko z kuchenką gazową, na której mógł topić śnieg. Zdaniem kierujących akcją ratunkową, w takich warunkach nie miał szans na przeżycie.

Organizowanie pomocy trwało długo, bo w pobliżu miejsca wypadku nie było innych ekspedycji, a do tego wejście na Latok II utrudniała zła pogoda.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Polak zginął w górach Chorwacji

Post autor: Zygmunt Skibicki »

wp pisze:Ratownicy w Chorwacji znaleźli ciało zaginionego Polaka

Chorwackie służby ratownictwa górskiego odnalazły ciało 35-letniego Polaka, który zaginął we wtorek w czasie wspinaczki na górze Imber, w pobliżu miasta Omisz, w południowej Chorwacji - poinformowały chorwackie media.

Tomasz T. wybrał się na wycieczkę z czterema polskimi kolegami, po czym odłączył się od nich. Znajomi nie znaleźli go jednak w miejscu, do którego miał się udać.

Ciało Polaka zostało odnalezione w okolicy miejscowości Bauczić.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

Glosna tragedia 3 polakow z 2007 r na Matterhornie ,widziane oczyma ratownikow szwajcarskich

http://www.youtube.com/watch?v=NaUKAdd0o8o&NR=1
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

szkoda, że dwa zrozumiałe dla mnie jezyki zagłuszyli niezrozumiałym ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

mefistofeles pisze:szkoda, że dwa zrozumiałe dla mnie jezyki zagłuszyli niezrozumiałym
czego nie zrozumiales mefisto? to ci przetlumacze :P
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Akcja poszukiwawcza na Babiej Górze

źródło

W dniu wczorajszym tj 02 lutego 2010r o godz. 18.00 ratownik dyżurny Centralnej Stacji Ratunkowej GOPR w Szczyrku, otrzymał zgłoszenie zaginięcia turysty w wieku 52 lata ze Śląska w partiach szczytowych Babiej Góry . Warunki były bardzo trudne, silny wiatr, widoczność ograniczona. W wyprawie ratunkowej uczestniczyło 38 ratowników w tym 15 ratowników z Horskiej Sluzby ze Słowacji oraz cztery skutery śnieżne. Poszkodowany został odnaleziony o godz. 22:00 około 500 m od szczytu Babiej Góry na Słowacji.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zygmunt Skibicki pisze:
W dniu wczorajszym tj 02 lutego 2010r o godz. 18.00 ratownik dyżurny Centralnej Stacji Ratunkowej GOPR w Szczyrku, otrzymał zgłoszenie zaginięcia turysty w wieku 52 lata ze Śląska w partiach szczytowych Babiej Góry . Warunki były bardzo trudne, silny wiatr, widoczność ograniczona. W wyprawie ratunkowej uczestniczyło 38 ratowników w tym 15 ratowników z Horskiej Sluzby ze Słowacji oraz cztery skutery śnieżne. Poszkodowany został odnaleziony o godz. 22:00 około 500 m od szczytu Babiej Góry na Słowacji.
W złych warunkach, kiedy trasy są zupełnie nie przedeptane i jest mgła przy zejściu ze szczytu łatwo zboczyć za bardzo w lewo i zejść w kierunku Słowacji.
Doświadczyłam tego sama z moimi kolegami schodząc ze szczytu niedługo po północy w noc sylwestrową.

Zaraz za szczytem, obok pomnika JP II skręciliśmy w lewo od pomnika i zeszli w kierunku Słowacji.
Była mgła i nie było nic widać z odległości 30 m, a na dodatek śladów dokokoła rozdeptanych pełno, a wszystkie pozawiewane.
Coś nam jednak nie pasowało, brakowało wyraźnego grzbietu, więc skręciliśmy jeszcze bardziej w lewo, w kierunku, jak się nam wydawało - grzbietu - i w chwilowym rozjaśnieniu zobaczyli tyczkę.
Ale na tyczce znak był niebieski !
Dopiero wtedy wyjęliśmy kompas i stwierdzili, ze idziemy zupełnie w inną stronę niż należy.
Na szczęście wrócić trzeba się było tylko około 200 m i całe to "błądzenie" nie zajęło nam więcej niż 15 min.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

Basia Z. pisze:Była mgła i nie było nic widać z odległości 30 m /-/ Dopiero wtedy wyjęliśmy kompas i stwierdzili, ze idziemy zupełnie w inną stronę niż należy.
Prawie każdy z nas ma podobne... "mgliste" wspomnienia - ja mam, a ci którzy ich jeszcze nie mają mogą nie zdawać sobie sprawy, że bez porządnego kompasu, jeśli mapa "na sicher" tkwi w głowie, można z takiej matni nie wyjść samemu.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

WP pisze: "Ratujcie, jesteśmy w górach, nic nie widać"

Dziesięć godzin trwało sprowadzanie łącznie ośmiorga osób ze szlaków w rejonie masywu Babiej Góry. Jak informują ratownicy, turystów zaskoczyło nagłe załamanie pogody. Nikomu nic poważnego się nie stało.

Jak poinformował ratownik dyżurny beskidzkiej grupy GOPR Edward Golonka, w sobotę od godziny 14:00 ratownicy zaczęli odbierać telefony od turystów wędrujących czerwonym szlakiem łączącym przełęcz Krowiarki ze szczytem Babiej Góry. Informowali oni o załamaniu pogody i prosili o pomoc.

- Ci ludzie, wędrujący w osobnych grupkach, w większości dwudziesto-trzydziestolatkowie, byli dobrze wyekwipowani. Zaskoczyła ich po prostu gęsta mgła, obfity opad śniegu i bardzo silny wiatr. Chwała im, że nie próbowali sami nic kombinować, tylko postanowili poprosić o pomoc ratowników - zaznaczył goprowiec.

Jak wyjaśnił, próba samodzielnego powrotu w tych warunkach mogła skończyć się zagubieniem. Padający od piątku śnieg zasypał szlak, a w sobotę po południu padał tak gęsto, że zasypywał nawet ślady, po których w innych warunkach turyści mogliby próbować wracać na własną rękę.

Ostatecznie w sobotę po południu i wieczorem ratownicy sprowadzili ze szczytu troje turystów. Nieco pod nim stał trzymając się tyczki przy szlaku inny turysta, a jeszcze niżej czekały na nich dwie kolejne osoby.

Ratowników zaniepokoiło zgłoszenie dwóch kolejnych kobiet, że są na żółtym szlaku, który zimą jest zamknięty. Okazało się jednak, że turystki zeszły ze szczytu na słowacką stronę słowackim żółtym szlakiem i tam - z pomocą innych turystów dotarły do schroniska Slana Voda.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

WP pisze: Dramat w Górach Skalistych - lawina spadła na 200 osób

Co najmniej trzy osoby poniosły śmierć, gdy w sobotę lawina spadła na około 200 uczestników i widzów amatorskich zawodów kierowców skuterów śnieżnych w pobliżu miasta Revelstoke w kanadyjskich Górach Skalistych - poinformowała miejscowa policja.

Wypadek nastąpił w sobotę około godziny 15.30 czasu lokalnego w masywie Boulder Mountain. Do akcji ratunkowej ściągnięto ekipy z Kolumbii Brytyjskiej i z Calgary, wyposażone w śmigłowce i psy tropiące.

Według policji, dokładnej liczby zaginionych jeszcze nie ustalono. Spośród kilkunastu rannych, czterech poważniej poszkodowanych przetransportowano do większych szpitali.

Revelstoke leży w prowincji Kolumbia Brytyjska, około 300 kilometrów na zachód od Calgary i około 400 kilometrów na północny wschód od Vancouveru.

- To była nieusankcjonowana, niezorganizowana impreza. Policja stara się ustalić, kto tam był i kto mógł zaginąć - powiedział burmistrz Revelstoke David Raven. Dodał, iż w regionie od trzech tygodni obowiązuje alarm lawinowy, a w nocy przed zawodami spadł świeży śnieg.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Kilka wypadków lawinowych miało ostatnio miejsce we Wschodnich Karpatach - na Borżawie i w Gorganach (pod Chomiakiem).

Pod Chomiakiem lawina przysypała pięciu snowboardzistów z Czerniowiec, jeden zginął.

W Borżawie w rejonie Stoja i Wielkiego Wierchu lawina przysypała kilku turystów z Kijowa.
Kolejna lawina usunęła się na idących im na pomoc trzech członków służby ratowniczej. Jednego z nich przysypało, do tej pory jest poszukiwany.

Źródła informacji:

http://www.utro.ua/ru/proisshestviya/v_ ... um=twitter

http://ictv.ua/facts/news-ukrayina/684024/

http://www.mns.gov.ua/news/15092.html

B.

P.S.
Nie jestem pewna czy dobrze wszystko zrozumiałam, moja znajomość języka ukraińskiego jest niewystarczająca.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... idach.html
16-letni turysta zginął w wypadku na Skrzycznym w Szczyrku w Beskidach. Rzecznik bielskiej policji Elwira Jurasz powiedziała, że chłopak potknął się i stoczył ze stromego zbocza na kamieniste podłoże.
"Nastolatek schodził w czwartek późnym wieczorem ze Skrzycznego trasą narciarską FIS z trójką rówieśników. Na stromym odcinku trasy poślizgnął się i upadł na kamieniste podłoże, staczając się w dół. W wyniku upadku doznał urazu głowy, kręgosłupa i klatki piersiowej" - powiedziała Jurasz.

Na miejsce natychmiast wezwano ratowników GOPR oraz załogę Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pomimo prowadzonej akcji reanimacyjnej chłopak zmarł.

Policjanci ze Szczyrku ustalają szczegóły tragicznego zdarzenia.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

oby nie powtórka znana wszystkim z Grossa [*] i aby pozostała dwójka nie podzieliła losu tego jednego
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... pach_.html
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Na wysokości czterech kilometrów porywy wiatru przekraczają 100 kilometrów na godzinę. W ciągu kilku godzin spadło pół metra świeżego śniegu. Obowiązuje czwarty z pięciu stopni zagrożenia lawinowego, a widoczność jest niemal zerowa.
O dramacie polskich wspinaczy zawiadomili austriackich ratowników koledzy zaginionych, dwaj wspinacze, którzy ze względu na fatalną pogodę postanowili zostać schronisku
Dopiero co rozmawialiśmy o parciu na słynne szczyty za wszelką cenę :/ Mimo wszystko mam jednak nadzieję, że uda się uratować tę 2.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

a góra zyskuje opinię "zabójczej".
Z samego rana dobijała sie do mnie moja Rodzicielka z tym info. Dostało się i mnie przy okazji. Mam jak w banku że przy następnym wyjeździe przypomni o tym wypadku.
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

Z porannych wiadomości w Programie III PR wynika, że zaginieni alpiniści na Grossglockner są już praktycznie bez szans na przeżycie. Na szczyt wyruszyli w warunkach ekstremalnych, bardzo silny wiatr i duże opady śniegu. Prawdopodobną przyczyną tragedii było to, iż organizm ich nie wytrzymał.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

tak myślę, 3 noc za nimi w miejscu, gdzie nie bardzo się jest jak schronić :/ eh jednym z zaginionych jest syn tego 52 latka co jego ciało znaleźli ( przynajmniej według doniesień prasowych)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

Jagiellonia w Tatrach pisze:Na szczyt wyruszyli w warunkach ekstremalnych, bardzo silny wiatr i duże opady śniegu.
Jak to prawda to musieli byc bardzo dobrze przygotowani na takie warunki, nadzieja zawsze jakas jest ze ktos przezyje.

Obrazek
"Zdobadz wszystko nie robiac nic"
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

jest nowe info, kurcze heroiczna praca ratowników może nie dać efektów niestety :/

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/ ... stow_.html
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
ODPOWIEDZ