Wyjezdzamy z bratem na 4 dni (to juz w czwartek
I stad moje pytanie: Czy wedrowka po Tatrach bez rakow i czekana ma wiekszy sens?
Chcemy zachaczyc na poczatek o Kopieniec i przenocowac w Roztoce, potem przerzucic sie do Chocholowskiej zeby wejsc na Grzesia lub Trzydniowianski Wierch, a potem przez Iwanicka Przelecz do schroniska na Hali Ornak, zeby zachaczyc 4 dnia o Jaskinie Mylna i wrocic sciezka nad reglami na pociag.
Czy ktos z Was ma doswiadczenia w wedrowce zimowej bez sprzetu? Bo nie wiemy czy wypozyczac czy na pierwszy raz darowac sobie.
Chetnie tez dowiem sie jak w warunkach zimowych liczyc czasy na szlakach? x2 wystarczy? czy nie?
pzdr
Jerry




