ana pisze:Jakie są Wasze skojarzenia, spostrzeżenia, doświadczenia - związane z tym miejscem na Ziemi?
w szkole średniej moim marzeniem było zamieszkać w Wawie....a teraz uważam,że to duuże miasto,wiele możliwości w różnych dziedzinach życiowych (praca,kultura itp.) ale też "wyścig szczurów, pralka ludzi" i chyba jednak cięższe życie. Często spotykam się z negatywnymi opiniami o Warszawiakach (sorry Mario, ana,MiG...)..... ale jakoś sama do tej pory nie zauważyłam "odmienności" w ludziach ze stolicy. Powtórzę się po raz kolejny na tym forum : NAJWAŻNIEJSZY JEST CZŁOWIEK JAKO JEDNOSTKA
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Miasto jak każde inne, ma swój urok ma zalety jak też ma swoje wady .moim zdaniem Wa-wa wyglądała by dużo lepiej bez tego obskurnego lokalu na Wiejskiej, no ale cóż elita też musi się gdzieś bawić:)
W moich snach wciąż Warszawa
Pełna ulic, placów, drzew
Rzadko słyszysz tu brawa
Częściej to drwiący śmiech
Twarze w metrze są obce
Bo i po co się znać
To kosztuje zbyt drogo
Lepiej jechać i spać
Noce są zawsze długie
A za dnia ciągły szum
Mało kto to zrozumie
Dokąd gna zdyszany tłum...
Fakt w wawie są największe możliwości pod względem wykształcenia, doświadczenia, pracy, zabawy itd... też nie wyobrażam sobie życia w innym miejscu, ale poprzez ten ciągły pośpiech trzeba czasem, a nawet częściej sie wyciszyć, wyjechać w spokojne miejsce gdzie czas płynie wolniej. Co do ludzi to na szczęście nie jestem rodzonym krawaciarzem, bo o warszawiakach podobno nie są za miłe określenia, fakt jesteśmy może bardziej zapatrzeni na prace na siebie, troszke zadufani. Nie obrażam tu absolutnie nikogo bo wiadomo że każdy jest inny, ale jednak sa ludzie którzy wykreowali o nas takie określenie. Ogólnie Warszawiacy sa wporządku można się z nimi zabawić, zaufać.
Mariusz pisze:
Częściej to drwiący śmiech
Twarze w metrze są obce
Bo i po co się znać
To kosztuje zbyt drogo
Lepiej jechać i spać
Noce są zawsze długie
A za dnia ciągły szum
Mało kto to zrozumie
Dokąd gna zdyszany tłum...
Miasto jak miasto, trochę większe niż inne, bardziej zatłoczone, ale... nie wyobrażam sobie życia w innym mieście.
Za Warszawą nie przepadam, lubię z niej uciekać, ale też po dłuższej nieobecności chętnie wracam...
Warszawy prawie nie znam -bywam w niej tylko przejazdem, albo załatwic konkretną sprawę. Zawsze dla mnie trochę za dużo ludzi, za dużo pospiechu, wszystkiego troche za dużo
Dla przyjezdnych zawsze będzie innym miastem niż dla tubylców.
Byłabym zapomiała, że we wczesnej młodości byłam w Warszawie na dwutygodniowej kolonii - bardzo mi sie podobało