Alpy. Marzenia się spełniają.

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Alpy. Marzenia się spełniają.

Post autor: włóczęga »

15-28 sierpień 2009r.
Jechałem z pewnymi marzeniami.
Chciałem zobaczyć Eiger w całej okazałości.
Byłem kiedyś dwukrotnie w tych okolicach, ale przy miernej pogodzie. Szesnaście lat temu z piętnastoletnim synem zdobyliśmy Faulhorn /2681/, ale w lipcowych opadach śniegu.
Teraz liczyłem na coś więcej.
I udało się.

Obrazek

Obrazek


Chciałem zobaczyć Matterhorn.
I udało się.
Przy okazji powłóczyłem się w jego okolicach. Była piękna pogoda i cudowne widoki.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Chciałem spróbować się z moim pierwszym czterotysięcznikiem.
I udało się.
Allalinhorn /4027/ okazał się szczytem leżącym w moich możliwościach.

Obrazek

Obrazek


Przy okazji poznałem trochę ścieżek, szczytów i ferrat. Wyjazd, więc miałem stuprocentowo udany.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Fajnie tak spełnić marzenia :) Piękne foty.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Wspaniała wycieczka.
Gratuluję spełnienia marzeń i pogody :) .
Przepiękne zdjęcia, czwarte od góry - cymesik...

Pozdrawiam serdecznie.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

ehh zazdroszcze wyjazdu :) dla mnie 5 od góry-super! :)
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Fajna ta Twoja włoczęga, spełnić marzenia - bezcenne.
Zdjęcie nr 4 i 9, ...bajka. :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Miło zobaczyć znajome widoki :) Gratuluję udanego wyjazu!
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
gosia d

-#4
Posty: 388
Rejestracja: wt 14 cze, 2005
Lokalizacja: Łódź

Post autor: gosia d »

Cudowna wycieczka, a widoczki "dzieła sztuki"
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
chwiloonia

-#3
Posty: 116
Rejestracja: pt 08 maja, 2009
Lokalizacja: Bieszczady i gdzieś

Post autor: chwiloonia »

..podoba mnie sie.... to co widze... ;-)
...niezłe życie jest kwestią odpowiednich proporcji...
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

włóczęga pisze:Chciałem zobaczyć Matterhorn.
I udało się.
Przy okazji powłóczyłem się w jego okolicach. Była piękna pogoda i cudowne widoki.

..i ..tak oto wygląda RADOSNY KONSUMENT ŻYCIA :D

chwiloonia pisze:..podoba mnie sie.... to co widze...

i mnie również :)
a Twoje znajome widoki miałam okazję oglądać w sezonie białego szaleństwa :D

chociaż nie ukrywam , że mam ochotę na ten rejon w ..innych układach ... :)

serdecznie pozdrawiam
ala
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

No i o to chodzi :)

Spełniać marzenia póki można.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
caatoosee

-#6
Posty: 1044
Rejestracja: ndz 29 sty, 2006

Post autor: caatoosee »

włóczęga pisze:Chciałem zobaczyć Matterhorn.
I udało się.
Pewno robi niesamowite wrazenie taka strzelista gora z bliska,moze kiedys ja zdobedziesz
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Te czarno-białe zdjęcia strasznie mi się podobają.

Gratuluję :)
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Re: Alpy. Marzenia się spełniają.

Post autor: Kert »

włóczęga pisze:Byłem kiedyś dwukrotnie w tych okolicach, ale przy miernej pogodzie. Szesnaście lat temu z piętnastoletnim synem zdobyliśmy Faulhorn /2681/, ale w lipcowych opadach śniegu.
Teraz liczyłem na coś więcej
Kiedys czytalem tą relację o "niezdobyciu" a że byłem w okolicy to mnie góra zainteresowała i poszedłem tam. Teraz widzę, że wybraliście krótszą drogą od Firsta, a po porze dnia przypuszczam, ze kawałek to chyba nawet kolejką był... albo wcześnie wstaliście.
Na F. to zdaje się jest najstarszy alpejski schron- a widoki - szególnie w strone Eigeru pikne.
ps. Pewnie znasz- bo to ubiegłoroczny film, ale w kinach trudno na niego było trafić "Nordwand". Klimaty okolicy i realistyka filmu pozwala kilkakrotnie wracać do jego obejrzenia (o ile ktoś lubi)
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

włóczęga pisze:Chciałem zobaczyć Matterhorn.
I udało się.
Przy okazji powłóczyłem się w jego okolicach. Była piękna pogoda i cudowne widoki.
Obrazek

Twoje i moje marzenia ...Twój i mój Matterhorn ....

"Mój Ci on !"
krzyknęła Ala i pozostawiła biały szal ;) :P
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Co do Matterhornu - to - nie. Już się na niego nie wybieram - za późno. Chociaż z tegoroczną ekipą, może byłaby taka szansa. Już folguję. Pora trochę odpocząć. :-)
@ Kert. Na Faulhorn wchodziliśmy pieszo z Grindewaldu. Nie wchodziliśmy na First, tylko nieco wcześniej odbiliśmy w lewo. Kilkanaście lat temu też na nim byłem /za drugą próbą/. Przez First, ale też na nóżkach.
Awatar użytkownika
Kert

-#6
Posty: 1899
Rejestracja: ndz 24 paź, 2004
Lokalizacja: Łódź

Post autor: Kert »

włóczęga pisze:na nóżkach.
ja w krótkim czasie odpusciłem - jesli start miałem z Grindelwaldu , a te okoliczne szczyty/wejscia były 1-2km wyzej , pogoda pozwalała co dzień gdzieś iść to wolałem szwendać się na większych wysokościach ;)
Jeszcze fajna ferata jest na schwarzhorn, to miało chyba 2900npm, a zejscie szlakiem
Ania1

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pt 28 mar, 2008

Post autor: Ania1 »

A to moje widoczki z Matterhornem w tle i na nim.
Wchodziliśmy od strony włoskiej(granią Lion),schodziliśmy od strony szwajcarskiej-granią Hornli.

Obrazek


Obrazek


Obrazek


Obrazek


Pozdrawiam

Jak komuś się chce,to tutaj troszkę więcej zdjęć(choć i tak niewiele z drogi na Matterhorna)

http://picasaweb.google.pl/anna.pipinsk ... directlink
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Gratuluje,można wiedzieć kiedy byliście ?
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Ania1

-#2
Posty: 88
Rejestracja: pt 28 mar, 2008

Post autor: Ania1 »

Byliśmy od 2 do 16 sierpnia.Pogoda jak ta lala:).Na te 2 tygodnie tylko 1.5 dnia padało.Słonecznie,bez wiatru-góry były że tak powiem łaskawe.
Jeśli mogę komuś coś polecić,to zdecydowanie ciekawsza jest grań Lion-na pewno też trudniejsza-ale jeśli ktoś się czuje na siłach to na pewno warto iść włoską stroną.
Od strony szwajcarskiej,poza może paroma ciekawszymi momentami-to taka trochę kupa kamieni-w sensie-człowiek łapie się czegoś co wygląda na chwyt,i nagle stwierdza że może sobie ten chwyt odłożyć na bok.Dlatego przez te kruszyznę trzeba bardzo uważać.
Ze schroniska Carell czas przewodnikowy był 7 godzin-nam zeszło 11 na szczyt.Trochę przez warunki na początku drogi-przez te 1,5 dnia załamania pogody skały na grani były bardzo zalodzone i trzeba było uważać.Trochę przeze mnie-pojechałam tam w trochę złym stanie fizycznym,na silnych lekach i kondycyjnie odstawałam od reszty na tym wypadzie.
Dodam,że jeszcze bardzo dużo zespołów szło przed nami-i robiły się gdzieniegdzie kolejki-a wymijać dało się tylko w niektórych miejscach-także to też wydłużyło czas.Myślę że sprawny zespół,przy dobrych warunkach mógłby wejść na szczyt w te -6-7godzin.(ja w niepewnych warunkach bym się tam raczej nie ładowała w tą drogę)
Całość Carell-Szczyt włoski-szczyt szwajcarski-Solvay jakieś 21 godzin.
Odnajdywanie stałych punktów asekuracyjnych w nocy, w trakcie zjazdów-które zdawały się nie mieć końca- na grani było dosyć sporym wyzwaniem.Do Solvaya dotarliśmy dopiero o 2 w nocy-nie wiem na ile jest przewidziane to schornisko,ale był tam taki tłok-i to same słowiańskie nacje-Słowacy,Czesi,oprócz nas 2 Polaków.

Z takich jeszcze kwestii bezpieczeństwa-siedzieliśmy sobie w schronisku Carrel,wieczorem..cisza,spokój,błogo,pijemy herbatkę-i nagle wielki huk.
Kawał ściany oderwał się(nad przełęczą Col de Lion) i spadł prosto na szlak prowadzący do schroniska-lepiej iść tam wcześnie rano,jak skały są zmrożone.
Pozdrawiam
Ostatnio zmieniony pn 12 paź, 2009 przez Ania1, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Następne 2tyg tez była pogoda jak ta lala :) .
Dzięki za info. :)

Pozdrawiam
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
ODPOWIEDZ