Głowny szlak beskidzki.

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

ruda pisze: nie jestem aż takim łojantem, który ma ochotę totalnie się sponiewierać na szlaku, żeby osiągnąć jakieś tam swoje zamierzenie. Chodzi o to, że na pewno podejdę do całego przejścia ze zdrowym rozsądkiem i jak będę potrzebowała jednego dnia zrobić mniej kilometrów to świat sie nie zawali. To samo tyczy się zrobienia sobie np. dnia przerwy. Bo choć mówi się, że po górach nie chodzi się dla przyjemności, to takie przejście ma być później dla mnie miłym wspomnieniem, a nie koszmarem ze snów ;)
Bardzo rozsądnie :)
(a już się bałem)

* pozwalam sobie na taki komentarz, ruda zrozumie :-)
OFF

-#1
Posty: 19
Rejestracja: ndz 09 sie, 2009
Lokalizacja: Czechosłowacja

Post autor: OFF »

W 14 dni - do zrobienia, choć oczywiście byłaby to wyczerpująca wędrówka. W 10 dni - za duże ryzyko urazu lub przeciążenia, które uniemożliwiłoby dotarcie do celu.
Ja tak planuje całą trasę zrobić w 14 dni , ale wiadomo pogoda nie zawszę dopisuję .
Co do kondycji myślę że nie powinno być problemu .
Dokładnie. Jednorazowo da się przejść dużo więcej. Ale latać tak 10 dni z rzędu to już bywa problematyczne. Zwłaszcza, że długi marsz oznacza mniej czasu na sen/regenerację, to oznacza mniej sił następnego dnia, to oznacza wolniejszy (dłuższy) marsz...
W Tatrach robiłem trasy 25-35 kilometrowe 7dni z rzędu 6 dni w miarę dobrze się szło 7 dnia kolana już nie wytrzymywały (przy podejściu nawet) później były 2 dni odpoczynku i do domu :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

MiG pisze: pozwalam sobie na taki komentarz, ruda zrozumie
:D hehehe no ja bardzo wyrozumiała jestem.
Własnie, może Ty byś się ze mną na GSB wybrał :cwaniak:
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

OFF pisze: Ja tak planuje całą trasę zrobić w 14 dni , ale wiadomo pogoda nie zawszę dopisuję .
Co do kondycji myślę że nie powinno być problemu.
Z Twojego pierwszego postu odniosłem wrażenie (być może mylne), że nie za wiele chodziłeś po górach do tej pory. Więc myślę, że może być problem (sorry).
OFF pisze: W Tatrach robiłem trasy 25-35 kilometrowe 7dni z rzędu 6 dni w miarę dobrze się szło 7 dnia kolana już nie wytrzymywały (przy podejściu nawet) później były 2 dni odpoczynku i do domu
To teraz też skończysz po 6 dniach? :))
OFF

-#1
Posty: 19
Rejestracja: ndz 09 sie, 2009
Lokalizacja: Czechosłowacja

Post autor: OFF »

Z Twojego pierwszego postu odniosłem wrażenie (być może mylne), że nie za wiele chodziłeś po górach do tej pory. Więc myślę, że może być problem (sorry).
Po części miałeś racje jedyne góry w których byłem do tej pory to Tatry .
Tam mam prawie wszystkie szlaki zaliczone
zostały 2 odcinki orlej perci ( kozia przełęcz-kozi wierch i Skrajny-Krzyżne) i wrota Chałubińskiego .
To teraz też skończysz po 6 dniach?
Tamte wyjazdy byłe bez żadnego przygotowania miałem wtedy z 15-16lat :)
Ostatnio zmieniony ndz 04 paź, 2009 przez OFF, łącznie zmieniany 1 raz.
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

OFF pisze:Po części miałeś racje jedyne góry w których byłem do tej pory to Tatry .
Tam mam prawie wszystkie szlaki zaliczone
zostały 2 odcinki orlej perci ( kozia przełęcz-kozi wierch i Skrejny-Krzyżne) i wrota Chałbińskiego .
Wszystkie szlaki w Zachodnich przeszedłeś? A taki czarny łącznik w Pańszczycy znasz? Jak tak to szczere gratulacje.

Ps. Nie ma czegoś takiego jak "Skrejny" oraz "Chałbińskiego" poza tym piszemy zaczynając od dużej litery :cwaniak:
OFF

-#1
Posty: 19
Rejestracja: ndz 09 sie, 2009
Lokalizacja: Czechosłowacja

Post autor: OFF »

A taki czarny łącznik w Pańszczycy znasz?
A znam wracałem z Gęsiej Szyi do murowańca miałem jeszcze dużo czasu więc skręciłem w ten właśnie szlak do schroniska doszedłem później żółtym szlakiem .
Wszystkie szlaki w Zachodnich przeszedłeś
Nie przeszedłem czarnego szlaku łączącego Chochołowska z Kościeliską

dobrze poprawie te literówki żebyś mógł spać spokojnie
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

OFF pisze:Nie przeszedłem czarnego szlaku łączącego Chochołowska z Kościeliską
Napisałeś wyraźnie, że zaliczyłeś prawie całe Tatry bez 3 szlaków teraz dokładasz jeszcze jeden. Ile jeszcze dołożysz do tej listy? Pytałem o Zachodnie z naciskiem na słowacką część. A po przejściu wszystkich tatrzańskich szlaków ma sie ogromne doświadczenie i wątpie, aby się tu ktoś taki znalazł oprócz Dagomara (może ktoś jeszcze z Nowego Targu :think: ) No dobra, kończe już ten OT.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

MiG pisze:Ale nie widzę takich problemów w przypadku Ustrzyk Górnych (lub też problemu z zadekowaniem się tam)
z zadekowaniem nie ma, autobusy chyba jakoś koło 17 sie kończą.
OFF pisze:W Tatrach robiłem trasy 25-35 kilometrowe 7dni z rzędu 6 dni w miarę dobrze się szło 7 dnia kolana już nie wytrzymywały (przy podejściu nawet) później były 2 dni odpoczynku i do domu
W Beskidach kolana tez dostają po dupie (choc inaczej niż w Tatrach). A jak bedziesz z ciężkim worem to tym bardziej.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

świster pisze: Pytałem o Zachodnie z naciskiem na słowacką część.
Brutalny jesteś, z tą słowacką częścią :) 8)
świster pisze: A po przejściu wszystkich tatrzańskich szlaków ma sie ogromne doświadczenie i wątpie, aby się tu ktoś taki znalazł oprócz Dagomara
A ja wątpię czy takie tatrzańskie doświadczenie wystarczyłoby na rozważaną tutaj beskidzką wyrypę.
OFF pisze: Tamte wyjazdy byłe bez żadnego przygotowania miałem wtedy z 15-16lat
I już problemy z kolanami? To co będzie teraz? :) (+ to, co napisał mefisto powyżej)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

OFF pisze: Po części miałeś racje jedyne góry w których byłem do tej pory to Tatry .
Tam mam prawie wszystkie szlaki zaliczone
No to ja zapytam - a czy chodziłeś kiedykolwiek z cięzkim plecakiem, takim który waży ponad 20 kg ?
Przejście z takim plecakiem po ok. 50 pkt. GOT dzień w dzień to nie lada wyczyn ( a tak wychodzi przy przejściu GSB w 14 dni).

1 pkt GOT = 1 km lub 100 m deniwelacji do góry.

Pozdrowienia

Basia
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

MiG pisze:A ja wątpię czy takie tatrzańskie doświadczenie wystarczyłoby na rozważaną tutaj beskidzką wyrypę.
Ani to warunek konieczny ani wystarczający. Na pewno w czymś pomogło by :think: Wiesz, jakoś nie chce mi się wierzyć, że ktoś (szczególnie Polak) ma za sobą prawie wszystkie szlaki i zostawia sobie Wrota na deser. Pewnie miał na myśli, że prawie wszystkie po naszej stronie ;)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

świster pisze: Pewnie miał na myśli, że prawie wszystkie po naszej stronie
Zapewne.
A tak nawiasem mówiąc to ja jeszcze nie byłem na Wrotach :) Mimo że naprawdę wiele tatrzańskich szlaków mam za sobą (choć nie odważyłbym się napisać "prawie wszystkie").
aro

-#3
Posty: 201
Rejestracja: pn 07 kwie, 2008

Post autor: aro »

Jak ktoś to zrobi w 14 dni to ma u mnie duże piwo :D
Da się na pewno, ale wiadomo średnio 37 km to raz będzie 35 a raz 43, do tego dochodzi plecak, namiot, liczne podejścia, w sumie po 13-14 godzin w marszu, godny wynik.
Przy tym jesz w biegu, czasu na fotki nie bardzo, na zwiedzanie nie bardzo, na kontemplację nie bardzo, a to się kłóci z moim pojmowaniem gór.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

aro pisze:Jak ktoś to zrobi w 14 dni to ma u mnie duże piwo
Szczerze powiem, że nie jest to nagroda, która robiłaby na mnie wrażenie :P
aro pisze: Da się na pewno, ale wiadomo średnio 37 km to raz będzie 35 a raz 43, do tego dochodzi plecak, namiot, liczne podejścia, w sumie po 13-14 godzin w marszu, godny wynik.
Namiot bym sobie darował.
No i mi wychodzi ok. 10 h dziennie.
aro pisze: Przy tym jesz w biegu, czasu na fotki nie bardzo, na zwiedzanie nie bardzo, na kontemplację nie bardzo, a to się kłóci z moim pojmowaniem gór.
Czasu na fotki mało, na zwiedzanie nic, na kontemplację ograniczony, to fakt :)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Ja przyznaję się bez bicia, że GSB robiłabym bardziej dla sportu, bo niektóre etapy szlaku znam, więc nie koniecznie muszę w tamtych miejscach zwiedzać i kontemplować. Ja po prostu lubię wystawiać się na próby (jakkolwiek by to nie brzmiało) i z pewnością przejście GSB w mniej niż 14 dni byłoby czymś takim.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Ja przyznaję się bez bicia, że GSB robiłabym bardziej dla sportu, bo niektóre etapy szlaku znam, więc nie koniecznie muszę w tamtych miejscach zwiedzać i kontemplować. Ja po prostu lubię wystawiać się na próby (jakkolwiek by to nie brzmiało) i z pewnością przejście GSB w mniej niż 14 dni byłoby czymś takim.
poczekaj do mojej emerytury - to złoimy skurczybyka ;)
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

lukas_12 pisze:poczekaj do mojej emerytury - to złoimy skurczybyka
hehehe :D a kiedy sie wybierasz na emeryturę?? :P
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

ruda pisze: hehehe happy a kiedy sie wybierasz na emeryturę?? razz
trochę to potrwa ;) - niestety wcześniej szkoda mi te kilka dni urlopu ;) wolę je w innych górach wykorzystać ;).
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
aro

-#3
Posty: 201
Rejestracja: pn 07 kwie, 2008

Post autor: aro »

MiG pisze:Szczerze powiem, że nie jest to nagroda, która robiłaby na mnie wrażenie :P
Na mnie też nie :D
MiG pisze:Namiot bym sobie darował.
No i mi wychodzi ok. 10 h dziennie.
Tu masz czasy przejść i kilometraż: http://czerwonyszlak.republika.pl/czasy_przejscia.htm

Zaplanuj sobie to na 14 dni. Przy wędrówce z namiotem, gdzie mam sporą dowolność z noclegiem, i tak mi wychodzą odcinki po 13-14 godzin.

No dla sportu to można spróbować, w dwa tygodnie bym się wyrobił, może 1 dzień by się dało jeszcze obciąć, ale mniej to dla mnie abstrakcja, chyba biegiem ;)

Na marginesie, znacie Bieg Rzeźnika w Bieszczadach?
75 km z Komańczy do Ustrzyków Górnych, najlepszy wynik 9h 2 minuty, robi wrażenie.

Więcej tutaj: http://www.biegrzeznika.pl/index.php/home
ODPOWIEDZ