Głowny szlak beskidzki.
Głowny szlak beskidzki.
Kolejny dziwny pomysł przyszedł mi do głowy- przejście głównego szlaku beskidzkiego w całości (519km) w związku z tym mam kilka pytań Wink
Od której strony lepiej zaczynać ?
Są jakieś busy/pkp w te okolice (początek szlaku) ? Bo z tego co słyszałem to w Ustrzykach Dolnych kończy się komunikacja dalej cięzko jakiś autobus znaleść. Very Happy
Czy latem po tych górach chodzi dużo ludzi ? Jest więcej luzu niż w Tatrach ? Wink
Da rade rozbić namiot gdzieś w lesie/przy szlaku "na dziko" czy strażnicy pilnują ?
kiedy lepiej wybrać się na szlak sierpień czy lipiec ? Inne miesiące odpadają .
Od której strony lepiej zaczynać ?
Są jakieś busy/pkp w te okolice (początek szlaku) ? Bo z tego co słyszałem to w Ustrzykach Dolnych kończy się komunikacja dalej cięzko jakiś autobus znaleść. Very Happy
Czy latem po tych górach chodzi dużo ludzi ? Jest więcej luzu niż w Tatrach ? Wink
Da rade rozbić namiot gdzieś w lesie/przy szlaku "na dziko" czy strażnicy pilnują ?
kiedy lepiej wybrać się na szlak sierpień czy lipiec ? Inne miesiące odpadają .
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
jak kto woli. Wschodnia częc bardziej dzika, mniej schronisk, więc chyba zacząłbym w Wołosatem.OFF pisze:Od której strony lepiej zaczynać ?
Tak. Tak.OFF pisze:Czy latem po tych górach chodzi dużo ludzi ? Jest więcej luzu niż w Tatrach ?
w sierpniu mniejsze prawdopodobieństwo deszczu - statystycznieOFF pisze:kiedy lepiej wybrać się na szlak sierpień czy lipiec ?
w sezonie nie ma problemu z dostaniem się do Wołosatego. Gorzej z wydostaniem się.OFF pisze:Są jakieś busy/pkp w te okolice (początek szlaku) ? Bo z tego co słyszałem to w Ustrzykach Dolnych kończy się komunikacja dalej cięzko jakiś autobus znaleść.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
http://www.napieraj.pl/xoops/modules/wf ... icleid=180
ciekawa relacja znajomego, który tę trasę przebiegł sobie.
Ale może kilka opisów zawartych w tej relacji przyda Ci się do planowania Twojego przejścia.
Według mnie najlepiej zacząć od wschodu i iść na zachód, ale może kieruję się swoim subiektywnym zdaniem, bo sama planując to przejścia, zaczynałabym w Bieszczadach. (na razie nie udało mi się przejść GSB, ale pewnie nie długo zrealizuję ten plan).
Generalnie na necie jest cała masa artykułów o GSB, w których znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania, wystarczy tylko poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z tym wszystkim, a wierz mi - warto
ciekawa relacja znajomego, który tę trasę przebiegł sobie.
Ale może kilka opisów zawartych w tej relacji przyda Ci się do planowania Twojego przejścia.
Według mnie najlepiej zacząć od wschodu i iść na zachód, ale może kieruję się swoim subiektywnym zdaniem, bo sama planując to przejścia, zaczynałabym w Bieszczadach. (na razie nie udało mi się przejść GSB, ale pewnie nie długo zrealizuję ten plan).
Generalnie na necie jest cała masa artykułów o GSB, w których znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania, wystarczy tylko poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z tym wszystkim, a wierz mi - warto
A ja odwrotnie - tak, żeby zakończyć na Przeł. Bukowskiej (potem tylko zejście do Wołosatego).mefistofeles pisze: jak kto woli. Wschodnia częc bardziej dzika, mniej schronisk, więc chyba zacząłbym w Wołosatem.
A próbowałeś? Zawsze są połączenia z Ustrzyk Górnych. Ew. można też stopem.mefistofeles pisze: w sezonie nie ma problemu z dostaniem się do Wołosatego. Gorzej z wydostaniem się.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
miałem problem nawet by się z Ustrzyk wydostać - ostatni autobus zwiał i dupa. Na szczęscie było nas sporo i opłacało sie wynając busa.MiG pisze:A próbowałeś? Zawsze są połączenia z Ustrzyk Górnych. Ew. można też stopem.
Generalnie do małych dziur łatwiej sie dostac niz wydostawac.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
konkrety są mało konkretne. Generalnie chciałabym trasę przejść w jakimś fajnym czasie, na pewno nie w 2 tygodnie jak to niektórzy robią. Ale ogólnie: po pierwsze brakuje mi kogoś do towarzystwa, bo samej mi sie nie chce no i pozostaje też wybór terminu. Chyba najbardziej bym chciała GSB zrobić w sierpniu, ewentualnie wrześniu. Na razie to tyle, ale już od 2 lat planuję wybrać się na GSB, ale znajomi nie chcą ze mną iść....bo by musieli mnie gonićMiG pisze:Ooo, można prosić o jakieś konkrety?
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
no ja bym jednak chciała przejść GSB w mniej niż 2 tygodnie. Rekordzistkom przejścia na pewno nie mam zamiaru zostawać, bo typowy bieg z plecakiem po górach nie do końca mnie kręcimefistofeles pisze:Co do czasu - to 519km w dwa tygodnie to doskonały czas. 10 dni to juz były hardcore totalny.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Jeżeli wybierzesz się latem (tj. w lipcu lub sierpniu)OFF pisze:Miejsca w schroniskach/polach namiotowych trzeba rezerwować ?
w razie deszczu miło by było przespać sie w schronisku
- to na trasie jest kilka tanich baz namiotowych. Noclegi w namiotach "bazowych" w cenie do 8 zł.
Noclegów rezerwować raczej nie trzeba, nie ma tam tłoku.
Tylko trzeba się zorientować czy baza na pewno istnieje (ich liczba jest w pewnym stopniu zmienna). W każdym razie baza w Wisłoczku lub na Lubaniu stanowi właściwie jedyne rozsądne miejsce noclegu w odpowiednim miejscu trasy.
W schroniskach jednak raczej bym zarezerwowała.
Pozdrowienia
Basia
Rzecz chyba nie w tym, ze trzeba robić 40 km po górach, ale że taką trasę trzeba robić dzień w dzień.ruda pisze:na kursie często musiałam takie trasy robić, jest to do przeżycia więc myślę, że dam radęmefistofeles pisze:Czyli conajmniej 40km każdego dnia. Po górach. Fakt, że Beskidy to nie Tatry, ale 40 km po Gorcach swego czasu mocno dało mi w kość.ale na razie to mogę jedynie myśleć o GSB i nic poza tym
B.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Basia Z. pisze:Rzecz chyba nie w tym, ze trzeba robić 40 km po górach, ale że taką trasę trzeba robić dzień w dzień.
B.
nie jestem aż takim łojantem, który ma ochotę totalnie się sponiewierać na szlaku, żeby osiągnąć jakieś tam swoje zamierzenie. Chodzi o to, że na pewno podejdę do całego przejścia ze zdrowym rozsądkiem i jak będę potrzebowała jednego dnia zrobić mniej kilometrów to świat sie nie zawali. To samo tyczy się zrobienia sobie np. dnia przerwy. Bo choć mówi się, że po górach nie chodzi się dla przyjemności, to takie przejście ma być później dla mnie miłym wspomnieniem, a nie koszmarem ze snówmefistofeles pisze:dodam, że ja po tamtej 40 w Gorcach (a byłem w formie, był to też 6 dzień ciągiem w górach) nastepnego dnia ledwo chodziłem.
Eee, tak to jest wszędziemefistofeles pisze: miałem problem nawet by się z Ustrzyk wydostać - ostatni autobus zwiał i dupa.
Jak zwieje ostatni autobus to wiadomo, że trudno się wydostać (niejako "z definicji")
Tutaj zgadzam się ze mefisto.mefistofeles pisze: Co do czasu - to 519km w dwa tygodnie to doskonały czas. 10 dni to juz były hardcore totalny.
Inaczej ujmując, jest to 645 GOT. W 14 dni - do zrobienia, choć oczywiście byłaby to wyczerpująca wędrówka. W 10 dni - za duże ryzyko urazu lub przeciążenia, które uniemożliwiłoby dotarcie do celu.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
no, ale im większa dziura tym ostatni autobus bardziej niepewny (i wczesniej ucieka). A w większym osrodku w razie ucieczki autobusu łatwiej sie gdzieś zadekować.MiG pisze:Jak zwieje ostatni autobus to wiadomo, że trudno się wydostać (niejako "z definicji")
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Eee, niekoniecznie, jeśli tylko nie upieramy się przy namiotach.Basia Z. pisze: Tylko trzeba się zorientować czy baza na pewno istnieje (ich liczba jest w pewnym stopniu zmienna). W każdym razie baza w Wisłoczku lub na Lubaniu stanowi właściwie jedyne rozsądne miejsce noclegu w odpowiednim miejscu trasy.
Zawsze można spróbować w Rymanowie lub Puławach Górnych.
Noclegi są też w okolicy Przeł. Knurowskiej lub Studzionkach.
Dokładnie. Jednorazowo da się przejść dużo więcej. Ale latać tak 10 dni z rzędu to już bywa problematyczne. Zwłaszcza, że długi marsz oznacza mniej czasu na sen/regenerację, to oznacza mniej sił następnego dnia, to oznacza wolniejszy (dłuższy) marsz...Basia Z. pisze:Rzecz chyba nie w tym, ze trzeba robić 40 km po górach, ale że taką trasę trzeba robić dzień w dzień.
Oczekiwanie, że prosto z Wołosatego da się wydostać jest naiwne, i tutaj się zgadzam, że jest to na ogół kłopot.mefistofeles pisze: no, ale im większa dziura tym ostatni autobus bardziej niepewny (i wczesniej ucieka). A w większym osrodku w razie ucieczki autobusu łatwiej sie gdzieś zadekować.
Ale nie widzę takich problemów w przypadku Ustrzyk Górnych (lub też problemu z zadekowaniem się tam).

