Głowny szlak beskidzki.

Pasma górskie w Polsce i na świecie.
OFF

-#1
Posty: 19
Rejestracja: ndz 09 sie, 2009
Lokalizacja: Czechosłowacja

Głowny szlak beskidzki.

Post autor: OFF »

Kolejny dziwny pomysł przyszedł mi do głowy- przejście głównego szlaku beskidzkiego w całości (519km) w związku z tym mam kilka pytań Wink

Od której strony lepiej zaczynać ?
Są jakieś busy/pkp w te okolice (początek szlaku) ? Bo z tego co słyszałem to w Ustrzykach Dolnych kończy się komunikacja dalej cięzko jakiś autobus znaleść. Very Happy
Czy latem po tych górach chodzi dużo ludzi ? Jest więcej luzu niż w Tatrach ? Wink
Da rade rozbić namiot gdzieś w lesie/przy szlaku "na dziko" czy strażnicy pilnują ?
kiedy lepiej wybrać się na szlak sierpień czy lipiec ? Inne miesiące odpadają .
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

OFF pisze:Od której strony lepiej zaczynać ?
jak kto woli. Wschodnia częc bardziej dzika, mniej schronisk, więc chyba zacząłbym w Wołosatem.

OFF pisze:Czy latem po tych górach chodzi dużo ludzi ? Jest więcej luzu niż w Tatrach ?
Tak. Tak.
OFF pisze:kiedy lepiej wybrać się na szlak sierpień czy lipiec ?
w sierpniu mniejsze prawdopodobieństwo deszczu - statystycznie
OFF pisze:Są jakieś busy/pkp w te okolice (początek szlaku) ? Bo z tego co słyszałem to w Ustrzykach Dolnych kończy się komunikacja dalej cięzko jakiś autobus znaleść.
w sezonie nie ma problemu z dostaniem się do Wołosatego. Gorzej z wydostaniem się.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

http://www.napieraj.pl/xoops/modules/wf ... icleid=180
ciekawa relacja znajomego, który tę trasę przebiegł sobie.
Ale może kilka opisów zawartych w tej relacji przyda Ci się do planowania Twojego przejścia.
Według mnie najlepiej zacząć od wschodu i iść na zachód, ale może kieruję się swoim subiektywnym zdaniem, bo sama planując to przejścia, zaczynałabym w Bieszczadach. (na razie nie udało mi się przejść GSB, ale pewnie nie długo zrealizuję ten plan).
Generalnie na necie jest cała masa artykułów o GSB, w których znajdziesz odpowiedzi na nurtujące Cię pytania, wystarczy tylko poświęcić trochę czasu na zapoznanie się z tym wszystkim, a wierz mi - warto ;)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

mefistofeles pisze: jak kto woli. Wschodnia częc bardziej dzika, mniej schronisk, więc chyba zacząłbym w Wołosatem.
A ja odwrotnie - tak, żeby zakończyć na Przeł. Bukowskiej (potem tylko zejście do Wołosatego).
mefistofeles pisze: w sezonie nie ma problemu z dostaniem się do Wołosatego. Gorzej z wydostaniem się.
A próbowałeś? Zawsze są połączenia z Ustrzyk Górnych. Ew. można też stopem.
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

ruda pisze: ciekawa relacja znajomego, który tę trasę przebiegł sobie.
Była też relacja u nas na Forum (linkowana).
ruda pisze: (na razie nie udało mi się przejść GSB, ale pewnie nie długo zrealizuję ten plan)
Ooo, można prosić o jakieś konkrety? :)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

MiG pisze:A próbowałeś? Zawsze są połączenia z Ustrzyk Górnych. Ew. można też stopem.
miałem problem nawet by się z Ustrzyk wydostać - ostatni autobus zwiał i dupa. Na szczęscie było nas sporo i opłacało sie wynając busa.

Generalnie do małych dziur łatwiej sie dostac niz wydostawac.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

MiG pisze:Ooo, można prosić o jakieś konkrety?
konkrety są mało konkretne. Generalnie chciałabym trasę przejść w jakimś fajnym czasie, na pewno nie w 2 tygodnie jak to niektórzy robią. Ale ogólnie: po pierwsze brakuje mi kogoś do towarzystwa, bo samej mi sie nie chce no i pozostaje też wybór terminu. Chyba najbardziej bym chciała GSB zrobić w sierpniu, ewentualnie wrześniu. Na razie to tyle, ale już od 2 lat planuję wybrać się na GSB, ale znajomi nie chcą ze mną iść....bo by musieli mnie gonić :))
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ruda pisze:ale znajomi nie chcą ze mną iść....bo by musieli mnie gonić
ciezko ci bedzie znalezc kogos kto ci dotrzyma tempa. Co do czasu - to 519km w dwa tygodnie to doskonały czas. 10 dni to juz były hardcore totalny.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

mefistofeles pisze:Co do czasu - to 519km w dwa tygodnie to doskonały czas. 10 dni to juz były hardcore totalny.
no ja bym jednak chciała przejść GSB w mniej niż 2 tygodnie. Rekordzistkom przejścia na pewno nie mam zamiaru zostawać, bo typowy bieg z plecakiem po górach nie do końca mnie kręci ;) sama na GSB porywać sie nie będę, no chyba, że zmienię zdanie i w końcu sama tę trasę zrobię. Czas pokaże :)
OFF

-#1
Posty: 19
Rejestracja: ndz 09 sie, 2009
Lokalizacja: Czechosłowacja

Post autor: OFF »

Miejsca w schroniskach/polach namiotowych trzeba rezerwować ?
w razie deszczu miło by było przespać sie w schronisku
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

ruda pisze:no ja bym jednak chciała przejść GSB w mniej niż 2 tygodnie.
Czyli conajmniej 40km każdego dnia. Po górach. Fakt, że Beskidy to nie Tatry, ale 40 km po Gorcach swego czasu mocno dało mi w kość.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

mefistofeles pisze:Czyli conajmniej 40km każdego dnia. Po górach. Fakt, że Beskidy to nie Tatry, ale 40 km po Gorcach swego czasu mocno dało mi w kość.
na kursie często musiałam takie trasy robić, jest to do przeżycia więc myślę, że dam radę ;) ale na razie to mogę jedynie myśleć o GSB i nic poza tym ;)
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

OFF pisze:Miejsca w schroniskach/polach namiotowych trzeba rezerwować ?
w razie deszczu miło by było przespać sie w schronisku
Jeżeli wybierzesz się latem (tj. w lipcu lub sierpniu)
- to na trasie jest kilka tanich baz namiotowych. Noclegi w namiotach "bazowych" w cenie do 8 zł.
Noclegów rezerwować raczej nie trzeba, nie ma tam tłoku.
Tylko trzeba się zorientować czy baza na pewno istnieje (ich liczba jest w pewnym stopniu zmienna). W każdym razie baza w Wisłoczku lub na Lubaniu stanowi właściwie jedyne rozsądne miejsce noclegu w odpowiednim miejscu trasy.
W schroniskach jednak raczej bym zarezerwowała.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

ruda pisze:
mefistofeles pisze:Czyli conajmniej 40km każdego dnia. Po górach. Fakt, że Beskidy to nie Tatry, ale 40 km po Gorcach swego czasu mocno dało mi w kość.
na kursie często musiałam takie trasy robić, jest to do przeżycia więc myślę, że dam radę ;) ale na razie to mogę jedynie myśleć o GSB i nic poza tym ;)
Rzecz chyba nie w tym, ze trzeba robić 40 km po górach, ale że taką trasę trzeba robić dzień w dzień.

B.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze:Rzecz chyba nie w tym, ze trzeba robić 40 km po górach, ale że taką trasę trzeba robić dzień w dzień.
dodam, że ja po tamtej 40 w Gorcach (a byłem w formie, był to też 6 dzień ciągiem w górach) nastepnego dnia ledwo chodziłem.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Basia Z. pisze:Rzecz chyba nie w tym, ze trzeba robić 40 km po górach, ale że taką trasę trzeba robić dzień w dzień.
B.
mefistofeles pisze:dodam, że ja po tamtej 40 w Gorcach (a byłem w formie, był to też 6 dzień ciągiem w górach) nastepnego dnia ledwo chodziłem.
nie jestem aż takim łojantem, który ma ochotę totalnie się sponiewierać na szlaku, żeby osiągnąć jakieś tam swoje zamierzenie. Chodzi o to, że na pewno podejdę do całego przejścia ze zdrowym rozsądkiem i jak będę potrzebowała jednego dnia zrobić mniej kilometrów to świat sie nie zawali. To samo tyczy się zrobienia sobie np. dnia przerwy. Bo choć mówi się, że po górach nie chodzi się dla przyjemności, to takie przejście ma być później dla mnie miłym wspomnieniem, a nie koszmarem ze snów ;)
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

mefistofeles pisze: miałem problem nawet by się z Ustrzyk wydostać - ostatni autobus zwiał i dupa.
Eee, tak to jest wszędzie :)
Jak zwieje ostatni autobus to wiadomo, że trudno się wydostać (niejako "z definicji") :)
mefistofeles pisze: Co do czasu - to 519km w dwa tygodnie to doskonały czas. 10 dni to juz były hardcore totalny.
Tutaj zgadzam się ze mefisto.
Inaczej ujmując, jest to 645 GOT. W 14 dni - do zrobienia, choć oczywiście byłaby to wyczerpująca wędrówka. W 10 dni - za duże ryzyko urazu lub przeciążenia, które uniemożliwiłoby dotarcie do celu.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

MiG pisze:Jak zwieje ostatni autobus to wiadomo, że trudno się wydostać (niejako "z definicji")
no, ale im większa dziura tym ostatni autobus bardziej niepewny (i wczesniej ucieka). A w większym osrodku w razie ucieczki autobusu łatwiej sie gdzieś zadekować.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Basia Z. pisze: Tylko trzeba się zorientować czy baza na pewno istnieje (ich liczba jest w pewnym stopniu zmienna). W każdym razie baza w Wisłoczku lub na Lubaniu stanowi właściwie jedyne rozsądne miejsce noclegu w odpowiednim miejscu trasy.
Eee, niekoniecznie, jeśli tylko nie upieramy się przy namiotach.
Zawsze można spróbować w Rymanowie lub Puławach Górnych.
Noclegi są też w okolicy Przeł. Knurowskiej lub Studzionkach.
Basia Z. pisze:Rzecz chyba nie w tym, ze trzeba robić 40 km po górach, ale że taką trasę trzeba robić dzień w dzień.
Dokładnie. Jednorazowo da się przejść dużo więcej. Ale latać tak 10 dni z rzędu to już bywa problematyczne. Zwłaszcza, że długi marsz oznacza mniej czasu na sen/regenerację, to oznacza mniej sił następnego dnia, to oznacza wolniejszy (dłuższy) marsz... :) :think:
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

mefistofeles pisze: no, ale im większa dziura tym ostatni autobus bardziej niepewny (i wczesniej ucieka). A w większym osrodku w razie ucieczki autobusu łatwiej sie gdzieś zadekować.
Oczekiwanie, że prosto z Wołosatego da się wydostać jest naiwne, i tutaj się zgadzam, że jest to na ogół kłopot.
Ale nie widzę takich problemów w przypadku Ustrzyk Górnych (lub też problemu z zadekowaniem się tam).
ODPOWIEDZ