wielbłąd

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Szarotka pisze:Tworzy się coś na miarę "idola" i niestety niektórzy na tym żerują.
wiele osób stara się podbudować poczucie własnej wartości, gloryfikując się w opowieściach, dodając sobie umiejętności i osiągnięcia. Gość chciał zaimponować i zwrócić na siebie uwagę, co w szczególności udało mu się w tej drugiej kwestii o czym świadczy tocząca się tu dyskusja.
Szarotka pisze:Sławne nazwiska robią swoje, a przecież to też zwyczajni ludzie, którzy niejedno mają za uszami, mówiąc bardzo ogólnikowo.
Szarotka ma 100% racji - bez względu na to czy mamy do czynienia z kimś sławnym, czy z szarym obywatelem, musimy pamiętać, że człowiek zawsze pozostanie tylko człowiekiem i nikt nie jest ideałem, mimo że może nam się tak wydawać.
mefistofeles pisze:"Tak jestem ratownikiem. Jak pani chce moge się z panią przespać"
dodałabym jeszcze tu zdanie dotyczące niewyżycia ratowników :P (to taka dygresja związana z pewną rozmową na szlaku :D )
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

" Mam wrażenie ,że widzę różnice pomiędzy wyimaginowanym a rzeczywistym.
Między tym co zostało wymyślone przez wariata ,a tym co wydarza się naprawdę.
Nareszcie wiem co to rzeczywistość,więc uwierz mi w to co mówię
bo z wariatów żyjących na moim piętrze mam częstsze przebłyski świadomości i elokwencji.
Dlatego od dłuższego czasu mam wrażenie...." bis

mefistofeles napisał(a):
"Tak jestem ratownikiem. Jak pani chce moge się z panią przespać"

dodałabym jeszcze tu zdanie dotyczące niewyżycia ratowników (to taka dygresja związana z pewną rozmową na szlaku )
" Z wielkości jaj nie wynika ,że dzieci będzie zgraja,słoń rodzi mniej od królika chociaż ma większe jaja"
Ostatnio zmieniony wt 29 wrz, 2009 przez Smolik, łącznie zmieniany 1 raz.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

mefistofeles pisze:"Tak jestem ratownikiem. Jak pani chce moge się z panią przespać"
dodałabym jeszcze tu zdanie dotyczące niewyżycia ratowników :P (to taka dygresja związana z pewną rozmową na szlaku :D )[/quote]

No Ruda tu się z Tobą zgodzę zdecydowanie ;)
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Olusia pisze: bo chwile zgrozy prawie z nim przeżyłam
No to zapodawaj tę relacje, bo wszyscy czekają ;)
Olusia pisze:Bo podobno w Szwajcarii służba wojskowa jest obowiązkowa
Z tego co wiem, to (prawie) każdy mężczyzna jest żołnierzem i ma w domu mundur oraz broń + do tego schrony przeciwatomowe dla całej populacji. Nic dziwnego, że od wielu wieków nikt nie napad na nich :cwaniak:


ps. Gdyby ten gość był "kimś" to raczej siedziałby w schronie, a nie w jakimś domu turysty :D
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

świster pisze: ps. Gdyby ten gość był "kimś" to raczej siedziałby w schronie, a nie w jakimś domu turysty :D

To pierwsze co mi przyszło do głowy, ale.... wytułamaczenie przyszło po 3minutach wejścia do pokoju "wiesz, gdybym mógł spałbym teraz w Betlejemce, ale mam całe mokre buty bo ratowałem dziś jakąś dziewczynę ze strumienia. Chyba chcicała zdjęcie robić, poślizgnęła się i wpadła. Nawet nie podziękowała tylko uciekła a mi zostały mokre buty. Nigdzie iść nie mogę, muszę wyschnąć... Ale jak wyschnę to zabiorę Cię na Mięgusza..."

To jest to co usłyszałam po kilkunastu minutach. Propozycja wspólnej wędrówki nieoznakowanym szlakiem i wytłumaczenie kim jest i dlaczego tu jest...
No niby wszystko było wporządku, niby ok. Zaczęły się opowieści skąd kto jest i co kto robi. Okazało się, że prawie z każdym z nas łączą go jacyś znajomi (podobno znał mojego kolege lekarza, bo z nim był na jakimś zjeździe- co jednak było dziwne bo pytając o wiek powiedział że to ten co ma 28lat? -"nie, to ten co ma 43lata"- a no tak no tak....znam go)

Przyszedł czas na opowieści że jako lekarz jeźdźił na wyprawy na Mount Everet, Annapurnę, K2... Że znał te wszystkie znakomitości himalaizmu. Opowiadał śmieszne historie. Także o tym że w Betlejemce co roku spędzał Sylwestra i jakiemuś "Filcowi"(czy jakoś tak), strażnikowi TPN podkradali z Bobasem karpie z Czarnego Stawu, w którym je hodował.
Że "wielbłąd" to ksywa którą nadała mu Rutkiewicz bo szedł pewnego wieczotu obładowany plecakiem i tak skojarzył się Wandzie. :think:

I tak dalej i tak dalej.... Poszliśmy wszyscy spać. Każdy w głowie z jakąś tam myślą "prawda, czy nie?" "jeju spotkałam kogoś takiego". Nawet zadzowniłam do ojca powiedzieć że cholera jasna ale właśnie chyba gadałam z kimś "fajnym" ;) ;)
Next day. Pobudka o 6 i w góry. "Wielbłąd" miał jeszcze mokre buty i nie mógł z nami pójść. Tak więc spokojnie z koleżanką z Gdańska wyruszyłyśmy sobie do Kuźnic z zamiarem pooglądania sobie uroków jesiennych Tatr z Kościelca. Wróciłyśmy dość późno bo pogoda była tak piękna że oprócz Kościelca zahaczyłyśmy jeszcze o kilka miejsc a wcale nie spieszyło nam się aż tak do kolejnych godzin nocnych z wielbłądem. Chyba dlatego że trudno było o cokolwiek zapytać. Tylko siedzieć i słuchać.
Ponieważ trochę obtarłam sobie nogi śmiałyśmy się, że Zdzisiu (Wielbłąd) zrobi mi na pewno masaż... No cóż jakie to zdziwienie było kiedy rzeczywiście dobrał się do moich stópek. ;)
Kolejne opowieści napawały już trochę sceptyzmem z mojej strony i realnym stwierdzeniem w myślach "on chyba trochę ściemnia".
Zdanie "a wiecie... trzeba mieć dobry sprzęt w Tatrach, dawno już nie byłem w Polsce, ale jak pochodziłem trochę po sklepach to widzę że tu nie ma nic ciekawego. Niedawno kupiłem sobie nawet kurtkę za 2,5tysiąca euro...i cholera mi przemokła to wyrzuciłem..."
"namioty muszą być doskonałe. zobaczcie ten mnie uratował przed lawiną, gdybym spał w innym to już by mnie tu z Wami nie było"

No dobra dobra... Niech będzie. Jednak ostateczny finał był taki że podobno mu karta od bankomatu zamokła kiedy ratował tą dziewczynę.
A chcąc wypłacić pieniądze wcieło mu ją i musiał jechać do Wawy odblkowoać. A że... nie miał pieniędzy to prosił nas o pożyczkę... W końcu wyciągnął 100zł rzekomo na ekspress do Wawy od młodego chłopaka, pożegnał się i pognał....
Już wtedy wszyscy wiedzieliśmy że coś jest nie tak... Ale... kurde, mówił tak wiarygodnie, pokazywał zdjęcia, sprzęt miał naprawdę niezły i wiedzę o górach doskonałą. Nie wiem.... czy to inteligentny oszust czy niewiarygodny pech z kartą kredytową i ekscentryczny charakter lekarza, byłego TOPRowca i himalaisty....
świster pisze:Olusia napisał(a):
bo chwile zgrozy prawie z nim przeżyłam
No to zapodawaj tę relacje, bo wszyscy czekają
A jeśli chodzi o chwilę zgrozy... hmm... no cóż nie zawsze panowie mylą łazienki damskie z męskimi....
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

Olusia pisze:ale mam całe mokre buty bo ratowałem dziś jakąś dziewczynę ze strumienia.
superman :))
Olusia pisze:Niedawno kupiłem sobie nawet kurtkę za 2,5tysiąca euro
taa...
Olusia pisze:e podobno mu karta od bankomatu zamokła kiedy ratował tą dziewczynę.
miał kartę z tektury?? Moja karta do bankomatu też parę razy zamokła ale jakoś nadal działa...
Olusia pisze:W końcu wyciągnął 100zł rzekomo na ekspress do Wawy od młodego chłopaka, pożegnał się i pognał....
Już wtedy wszyscy wiedzieliśmy że coś jest nie tak...
jakoś mnie to nie dziwi, że zniknął...
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

ruda pisze:miał kartę z tektury?? Moja karta do bankomatu też parę razy zamokła ale jakoś nadal działa...
Też nas to zastanawiało... Ale nawet jeśli mógł się uszkodziś ten pasek magnetyczny to przecież wystarczy wypłacić pieniądze na dowód...
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

wystarczyłoby, żeby poszedł do oddziału swojego banku w Zakopcu i zgłosił się ze swoim problemem (jeśli faktycznie mu się ta karta jakoś uszkodziła). A nie musiałby pożyczać kasy od obcych ludzi. I tak podziwiam tego chłopaka, że dał mu stówę. Pewnie nigdy więcej jej nie zobaczy...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Olusia - moje ty naiwności. Trafiłaś na typowego górołaza-erotomana-gawędziarza. Możesz być pewna, że 99% jego opowieści to bujda na resorach.
Olusia pisze:Ale... kurde, mówił tak wiarygodnie
ja tam wiarygonosci nie widzę :D
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

mefistofeles pisze:ja tam wiarygonosci nie widzę happy
no właśnie ja też tu wiarygodności nie odnalazłam
mefistofeles pisze:Trafiłaś na typowego górołaza-erotomana-gawędziarza.
ewidentnie. I co gorsza udało mu się trochę Ci namieszać w głowie, bo skąd byś miała te wszelkie wątpliwości?
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Wam piszę o anomaliach w jego wypowiedzi a nie treściach które mogłyby skłonić mnie do uwierzenia :)
Poza tym zawsze mi się wydawało, że ludzie gór są troszkę inni niż Ci "śmiertelnicy" ;) Najwidoczniej wszędzie to samo i Ci sami ;)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

viewtopic.php?p=30140&highlight=erotoman#30140
tomtom pisze: GÓROŁAZ EROTOMAN GAWĘDZIARZ - elita elit, superrep, megagoretexman, w skrocie GEG. Osobnik ten bywa w gorach dwa razy na dekadę, albowiem wiecej po pierwsze nie musi, po drugie nie chce mu sie (bo gory maja tę poważna wadę, ze sie w nich łazi pod gorę; dodatkowo zwiększaja zużycie paliwa, bo rownież pod gorę się jezdzi, coby sie do nich dostać). GEG w gory jeździć nie musi, bo był w nich już raz do trzech, po czym uzupełnił swą wiedzę wielokrotną lekturą wszelkich przewodnikow, atlasów, panoram, albumów, map, poradników tudzież relacji. W nastepstwie powyższego GEG staje sie skarbnicą wiedzy wszelakiej, niekoniecznie sprawdzonej naocznie/własnonożnie, ktora to wiedza koniecznie musi sie podzielić na internetowych forach gorskich całego świata. Popularna metoda popisywania sie GEGa wobec gawiedzi jest udawanie absolutnie nieomylnej wyroczni w zakresie wiedzy nt. mało znanego pasma gorskiego (Słowackie Zachodnie, Gorgany, Czarnohora, Rodopy, Karpaty Południowe, Mała Fatra etc.). Charakterystyczną cechą opisywanego podgatunku jest sposób wyrażania sie: krótkie, synkopowane zdania, ubrane w ton nie znoszacy sprzeciwu. W wykonaniu GEGa zdanie w trybie oznajmujacym zakończone zwyczajną kropką w oczach czytelnikow wygląda na tryb absolutnie rozkazujący i jedynie słuszny. GEG dysponuje dodatkowym zmysłem, będącym wciąż przedmiotem poważnych badan genetycznych, roboczo nazwanym "czujen", a to od skrotu "czuj eksperta" - GEG na milę wyczuwa prawdziwego speca od aktualnie wałkowanego tematu (takiego ktory żeby zjadł, buty pogubił, a kijki mu ukradli w omawianym pasmie górskim <czasem jeszcze pijany drwal zgwałcil bo go z owca pomylił>) i w momencie przybycia owegoż wyjeżdża w delegację, kasuje swoje co bardziej bzdurne posty, w skrajnym wypadku zasłania sie niewiedzą spowodowaną długa niebytnością w danej okolicy. Jako gatunek rzadki, trudny do wytropienia, GEG pozostaje wciaż wyzwaniem dla badaczy fauny internautycznej.-autor-> tomtom
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Najwidoczniej wszędzie to samo i Ci sami
Nie trać wiary,powtórze się no ale:
"Nadzieja matką głupich,ale gorzej być sierotą " :)

Wracając do meritum to twoja historia przypomniała mi podobną ,zasłyszaną kiedyś i też dotyczącą Domu Turysty.
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Trafiłaś na typowego wyłudzacza i do tego zboczeńca.
Kiedyś, parę lat temu był na Rysach wypadek. dokładnie nie pamiętam.
Spadł tam jakis chłopak i jeden z "widzów" opowiadał, że doszło do bójki i jeden drugiego zepchnął. Okazało się, że to jakiś psychol ( ten "widz" ), jaki miał w tym cel, po co to robił ?. Tego nie wie nikt,.... jak to z psycholami....
Tytaj trafił Ci się podobny typ, miałaś szczęście...., że nie skończyło się jak w Chochołowskiej.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

krzymul pisze:jaki miał w tym cel, po co to robił ?. Tego nie wie nikt,.... jak to z psycholami....
osoby chore psychicznie, bądź w jakikolwiek zaburzone same niestety nie wiedzą dlaczego robią to, czy tamto.
Gość, którego spotkała Olusia cierpiał chyba na zaniżoną samoocenę oraz posiadał zbyt bujną wyobraźnię. A co do jego innych zachowań...zboczeńca spotkać można wszędzie...
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

hmmm... macie racje i uwierdzacie mnie w tym fakcie...
Że erotoman aż tak mnie nie dziwi bo panowie w górach mają "specjalne" poczucie humoru, szczególnie TOPRowcy, o których wspomniała już Ruda ;)
Że wyłudzacz... pewnie tak, chociaż zostawiłyśmy z koleżanką 50zł na przedłużenie noclegu i sam zaproponował że zaniesie do recepcji, bo nam się spieszyło na szlak a kasa była jeszcze zamknięta. I...zaniósł...o dziwo :)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Olusia pisze:Że erotoman aż tak mnie nie dziwi bo panowie w górach mają "specjalne" poczucie humoru
:)) :)) :))
Powaliłaś mnie na "łobie łopatki", ,,,leżę i .... :P :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Że erotoman aż tak mnie nie dziwi bo panowie w górach mają "specjalne" poczucie humoru
Znaczy jakie :think:

Bo my to zwykłe chamy jesteśmy czychające na niewieście dusze,czy tak :think:

Z tego co wiem to do tanga trzeba dwojga :P :D
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Aleksandra

-#5
Posty: 801
Rejestracja: pn 09 paź, 2006
Lokalizacja: Toruń

Post autor: Aleksandra »

Smolik pisze:Znaczy jakie

Bo my to zwykłe chamy jesteśmy czychające na niewieście dusze,czy tak
Takie sprzyjające wspólnej konwersacji na poziomie pan-pani :P
Smolik pisze:Z tego co wiem to do tanga tzreba dwojga
A ja nie twierdzę, że i panie tańczyć w tym rytmie nie potrafią :D
lukozio

-#1
Posty: 26
Rejestracja: sob 09 sie, 2008
Lokalizacja: Kołbacz

Post autor: lukozio »

Olusia pisze:Przyszedł czas na opowieści że jako lekarz jeźdźił na wyprawy na Mount Everet, Annapurnę, K2... Że znał te wszystkie znakomitości himalaizmu. Opowiadał śmieszne historie. Także o tym że w Betlejemce co roku spędzał Sylwestra i jakiemuś "Filcowi"(czy jakoś tak), strażnikowi TPN podkradali z Bobasem karpie z Czarnego Stawu, w którym je hodował.
Z tego co wiem to w Czarnym Stawie karpie nie żyją, ale nawet jeśli to jak przebili się w sylwestra przez lód :))
ODPOWIEDZ