Kertw takim razie od dzisiaj nie jeździsz w wysokie góry...bo każde Twoje wyjście np na OP moze skonczyc sie interwencja TOPR...podobnie ze wszystkimi zimowymi,wczesno wiosennymi i jesiennymi wypadami...aa w lecie też sobie daruj wyjazdy-wypadki wtedy tez sie zdarzaja!!
Olav pisze:100% poważnie proponuję skok na spadochronie, albo (tutaj ryzyko ostro wzrasta) motor...
Olavwłaśnie napisałes o moich dwoch marzeniach...
motor...mmm...marzy mi sie taki ścigacz...np kawasaki
Ostatnio zmieniony wt 08 mar, 2005 przez Asik, łącznie zmieniany 1 raz.
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Asik pisze:Lubię to uczucie które powoduje adrenalina...
nie mówię że w takich sytuacjach nie zakręci mi się łza...
ale TO uczucie przeważa,czuję się wtedy fantastycznie!
100% poważnie proponuję skok na spadochronie, albo (tutaj ryzyko ostro wzrasta) motor...
Mialem przyjemnosc skakac ze spadachronem i musze napisac,ze adrenalina nie za bardzo mi urosla. Ciekawosc - jak to bedzie - byla wieksza. Skakalem 7x,a mowia ze: "po 10 skoku dopiero zdajesz sobie sprawe co robisz".
Cos w tym jest.
Adamires pisze:Mialem przyjemnosc skakac ze spadachronem i musze napisac,ze adrenalina nie za bardzo mi urosla. Ciekawosc - jak to bedzie - byla wieksza.
moze rzeczywiscie tak jest,jak skocze obiecuje ze napiszę jak było
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Asik pisze:w takim razie od dzisiaj nie jeździsz w wysokie góry...bo każde Twoje wyjście np na OP moze skonczyc sie interwencja TOPR...podobnie ze wszystkimi zimowymi,wczesno wiosennymi i jesiennymi wypadami...aa w lecie też sobie daruj wyjazdy-wypadki wtedy tez sie zdarzaja!!
aleś się przyczepiła, ale dzisiaj "święto" to OK - masz darowane
Kert pisze:a poważniej to dobrze mieć świadomość , że drogę którą się pokonuje w tych samych warunkach może będzie musiał pokonać ratownik... i to tylko tyle
hmm...a na czym ma polegaz to pocieszenie?
leżąc pod sniegiem to bedzie dla mnie zerowe pocieszenie,ale moze czegos nie zrozumiałam bo ja czasami nie kumata jestem...
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Asik pisze:marzy mi sie taki ścigacz...np kawasaki
Kawasaki....hmmm....wiesz jak to slowo na mnie dziala??? Kawasaki NINJA ZX12R to jedno z moich najwiekszych mażen!!!!! Te 203KM i v-max 360km/h, mniam!!!!!!
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Olav pisze:Chyba ze jesteś w stanie powiedzieć "pier**le nie ide
Miałem kiedyś podobną sytuacje. Długo organizowaliśmy z bratem wyjazd w góry. Mieliśmy robić "Staszla" na Granatach. W nocy przed wspinaczką we śnie miałem sen, że mi się spadło . Żałowałem, że nie posłuchałem tego snu (bo się sprawdził) i wiedziałem, że gdybym miał jeszcze jedną szansę to bym nie poszedł. No i się wtedy obudziłem i powiedziałem bratu "pier**le nie idę" bo stwierdziłem, że to jest właśnie ta szansa. W"Betlejemce" był to temat dnia. Każdy się zastanawiał co by na moim miejscu zrobił. Najważniejsze, że się odważyłem a brat to zrozumiał.
Tomek K pisze:Najważniejsze, że się odważyłem a brat to zrozumiał.
ja chyba bym spróbowała gdybym JA miała taki sen...przeciwstawic sie snu,bo to tylko sen,my kreujemy rzeczywistość,to od nas i naszego postepowania ,decyzji zależy co sie z Nami dzieje...nie sen,my!! ale gdyby ktorys z moich znajomych miał taki sen i po nim obawy ze mógłby sie spełnic,zrozumialabym i pewnie byśmy zostali
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Eee, sny się nie sprawdzają. Śniło mi się dzisiaj, że się budzę i ten cały śnieg za oknem spłynął, totalna odwilż. Obudziłem się a za oknem śnieżyca. Czyli też jakby sen we śnie.
a nie myslisz czasami intensywnie o tym sniegu,o wiosnie kt przyjdzie gdy tylko nadejdzie odwilż??
pewnie ze mozna wierzyc w sny,ale sa one spowodowane naszymi myslami,przezyciami z dnia,tym o czym myslimy bezposrednio przed snem...nie mówie że nigdy nie przerazil mnie jakis sen,ze nie wywołał płaczu,krzyku....ale kierowac sie tym w życiu?? hmm...nie wiem...może moje podejscie do tego wynika z mojej przekory??
co nie oznacza że nie szanuje Twojego zdania na ten temat
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Asik pisze:ja chyba bym spróbowała gdybym JA miała taki sen...
Ja też miałem wątpliwości. Ale tylko ja wiem jaką ulgę poczułem ja się obudziłem. Nie wiem czy mnie zrozumiałaś. Cały ten ciąg: we śnie sen o wypadku, wspinaczka, wypadek, żałowanie tego, że nie posłuchałem snu i wielka chęć otrzymania jeszcze jednej szansy a następnie pobudka i potraktowanie jej jako właśnie tej szansy to wszystko na godzinę przed wyjściem o którym śniłem daje pełny obraz. Trudna decyzja ale czy włściwa tego się nie dowiem. Dla mnie to był zbyt wyrażny znak. Od kogo- to już inny temat do dyskusji.
Tomek K pisze:Ale tylko ja wiem jaką ulgę poczułem ja się obudziłem.
Tomku,wiem,mialam kiedys sen z ktorego nie moglam sie obudzic a gdy w koncu to nastapilo nie moglam zamknąć oczu bo widzialam to co mnie wystraszylo,wiec wiem jakie potrafia byc koszmarne sny i jak bardzo sugestywne...przeciez ja Cie nie potepiam ze nie poszedles-czules ze nie mozesz tego zrobic i...ja to rozumiem!!
Piotr pisze:Aisk nie mogę się tej wiosny doczekać.
sam widzisz ze mogles miec taki sen...
Piotrze-ksywke tutaj mam ASIK no chyba ze to bylo do kogos innego
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Tomek K pisze:Trudna decyzja ale czy włściwa tego się nie dowiem. Dla mnie to był zbyt wyrażny znak.
Nie będę się rozpisywać ale....wiem doskonale,co masz na myśli...też tak czasem mam.Najgorsze dla mnie jest to uczucie niewiedzy "co by było gdyby"...W górach (na jawie ) też mam coś takiego,że jak w danym miejscu poczuję obawy,wątpliwości to ...zawracam....to przychodzi samo i decyzja jest krótka.Po raz pierwszy doświadczyłam tego pewnego wrześniowego dnia na szlaku na Rysy. Szlak był oblodzony i pomimo tego,iż zdobycie tego szczytu było moim ogromnym marzeniem(nękającym mnie od kilku wyjazdów)...zawróciłam.Doszliśmy powyżej buli pod R i tam nastąpiła bardzo szybka decyzja o odwrocie i pomimo tego,że ludzie szli i pewnie zdobyli szczyt, nie żałuję decyzji.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."