CO TU ZROBIĆ Z TYM NAŁOGIEM....

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

CO TU ZROBIĆ Z TYM NAŁOGIEM....

Post autor: Zakochani w Tatrach »

:think: Właściwie, to sama już nie wiem, czy to dobrze, że w Tatry mam dość blisko....

Gdybym musiała jechać tam 10 godzin, to pewnie wybrałabym się cztery razy w roku i spokój.
Ponieważ mam tylko trzy, to za sześć dni po ostatnim powrocie ze Słowacji już byliśmy spowrotem w Zakopanym.....
Śledzenie prognoz pogody stało się moim nawykiem..

Ech :? ....

Tradycyjnie już przyjechaliśmy 30.08 - w niedzielę rano i oczywiście zaraz w góry.
Zachłannie, jak gdyby to miało być ostatni raz pożeram oczami znane mi przecież widoki i wpadam w jakiś euforyczny stan ducha, trudny do opisania...
Poszliśmy na Czerwone Wierchy przez Przełęcz pod Kopą Kondracką.
Już w lesie, po drodze miła niespodzianka – kolejne forumowe spotkanie - tym razem z Uszbą, która wraz z córką i przyjaciółką Basią wybrały się tamtędy na Kasprowy.
Ale sobie miło pogadałyśmy :) ....

No i oczywiście nie obyło się bez pamiątkowej fotki ..

Obrazek

Po odpoczynku na przełęczy rozeszliśmy się w przeciwnych kierunkach.
My w stronę Kopy Kondrackiej, na Małołączniak i zeszliśmy przez Kobylarzowy Żleb.
Dwa razy tamtędy podchodziliśmy, wiedziałam, że tam jest ostro do góry, ale dopiero przy zejściu widać, jak bardzo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widokowy szlak, chociaż trzeba zachować dużą ostrożność przy schodzeniu.

Przy każdorazowym pobycie w Zakopanym, nie wyobrażam sobie nie zajrzeć na stronę słowacką.
Od jakiegoś czasu marzyła mi się Szeroka Przełęcz Bielska i zaraz w poniedziałek, po wcześniejszym „opracowaniu” wycieczki, właśnie tam się wybraliśmy.
Wyjechaliśmy z Zakopanego o 6 rano.
Samochód został na parkingu Bela Voda, a my autobusem o 7 godz. wróciliśmy do Żdżiar, gdzie Doliną Monkową, a potem mozolnie Doliną do Regli - „schodami do nieba” - doczłapaliśmy ponad próg wodospadu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

i pięknie okwieconymi łąkami Doliny Szerokiej na samą przełęcz.

Obrazek

Obrazek

To była jedna z piękniejszych wycieczek w ostatnim czasie.
Wracaliśmy trawersem Szalonego Wierchu na Przełęcz pod Kopą Bielską, potem Doliną Białych Ples do Kieżmarskiej i do parkingu Bela Voda, gdzie czekało zostawione rano nasze autko.
Długa trasa, ale wiedziałam co wybieram :) .

Dolina Zadnich Koperszadów widziana z góry.

Obrazek

Trochę chmur zebrało się nad Kieżmarską, ale potem sobie poszły.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W tym roku co rusz można było zobaczyć kozice.

Obrazek

Wspaniałe Jatki i Dolina Przednich Koperszadów.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Taki widok zawsze powoduje poważne opóżnienia czasowe na szlaku :? ...

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Za Chatą przy Zielonym Plesie powstaje ciekawy gród z drewna..
Miał ktoś polot :) .

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Trzeba się trochę sterać przy podejściu na Szeroką Przełęcz, ale warto.
Przepiękne widoki rekompensują ten wysiłek z nawiązką.

We wtorek kolejna trasa – trzecie podejście na Bystrą i Błyszcz – tym razem udane :D .
Ostatnio trochę mi było żal, że przez stojącą tam ciemną chmurę nie zdecydowałam się na wejście, ale tą wycieczkę wyobrażałam sobie przy takiej właśnie pogodzie.
Moja cierpliwość została nagrodzona – co się odwlecze....

Znów znajome widoki z podejścia Starorobociańską na Siwą Przełęcz.
Dzisiaj góry wyglądają pięknie...oświetlone słońcem na bezchmurnym niebie.

Obrazek

Obrazek

Nie byłabym sobą, gdybym nie sfotografowała jakiegoś motylka :)) ...

Obrazek

Tu czuć już trochę oddech jesieni, brązowieją trawy, co dodaje kolorytu cudownym Tatrom Zachodnim.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

No.... będzie się trzeba trochę wysilić...
Po chwili zastanowienia, którą drogę wybrać i za doradą schodzących – poszliśmy trawersem, hm...wcale nie takim łagodnym, jak z daleka wyglądał.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Widoki ze szczytu, przy tej pogodzie i przejrzystości powietrza przepiękne.
Można powiedzieć, że prawie pusto, bo tylko 5 osób wcześniej odpoczywało na kamulkach, ale po krótkiej chwili poszli.
Usiadłam dopiero wtedy, gdy uwieczniłam krok po kroku całą wspaniałą panoramę rozciągającą się z wierzchołka Bystrej.
Cudo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po dość długim odpoczynku, schodziliśmy przez Błyszcz zakosami, a widoki przyprawiały o zawrót głowy.
Jeszcze spojrzenie za siebie, gdzie byliśmy.

Obrazek

Obrazek

Krótki oddech dla „ugotowanych” w całych butach stóp i dość szybko w dół, żeby zdążyć załapać się na rowery, bo perspektywa lezienia na parking do Siwej Polany na sfatygowanych nogach niezbyt nam się uśmiechała.

Obrazek

Zasuwaliśmy ostro, ale udało się – co za ulga, siedem kilometrów na wygodnym siodełku, bez pedałowania.
Drogo, ale jakoś mi nie żal, tym bardziej, że na jutro w planie Granaty.

Na te Granaty - to prawdę mówiąc małżonek mnie wyciągnął, bo ja miałam trochę obaw co do szlaku...

:think: Spróbować można, a nawet trzeba....

Dzień od samego rana zapowiadał się pięknie, zakładana była trasa od Skrajnego Granatu przez Pośredni, z zejściem z Zadniego do Dolinki Koziej.

Nie udało mi się w tym roku zajrzeć na Halę Gąsienicową w czasie kwitnienia wierzbówki kiprzycy, ale jeszcze resztki tego zjawiskowego okresu pozostały.

Obrazek

Przed wejściem na żółty szlak informacja - „szlak turystyczny trudny itd...”
Chociaż widoki bajeczne - faktycznie, łatwy nie jest - zwłaszcza, że słońce też dawało popalić.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wyskrobałam się jakoś na ten Skrajny Granat, ale jak popatrzyłam na dalszą część szlaku, to mój Wredny Lęk Wysokości odezwał się, a nawet wrzasnął - „ani kroku dalej !!!” - po czym lekko sparaliżował moje sterane członki :? ....
Co było robić ....
Posiedzieliśmy dość długo na szczycie, skąd widoki dzikie i wspaniałe.
Dość sporo osób wędrowało Orlą Percią, z małą zazdrością mogłam tylko popatrzeć umocowana dobrze w kamiennym siedlisku....

Schodziliśmy tą samą drogą, choć myślałam o tym z niepokojem - zwłaszcza o szczytowym odcinku.
Gdy wchodziliśmy zapytałam w pewnym miejscu wracającą dziewczynę, jak długo jeszcze na szczyt. Odpowiedziała z uśmiechem, że jakieś 45 min. na czworakach :)) ...
Niewiele przesadziła..
Powoli, trudniejsze odcinki na tyłku i nawet zaskakująco sprawnie mi to poszło.

No niestety, Orla Perć, ani nawet jej odcinki - nie dla mnie, o czym ja już dawno wiedziałam.
Mąż – po ostatnich naszych „zdobyczach” - moje możliwości zbyt optymistycznie ocenił.
Trudno mu zrozumieć, że można mieć lęki przed ekspozycją i nie da się nic z tym zrobić.

Obrazek

Obrazek

Mimo lekkiego stresu, jaki towarzyszył mi w górnych partiach szlaku - nie żałowałam, bo wycieczka piękna i była tego warta.

W czwartek pogoda miała się popsuć, więc zdecydowałam, że wracamy.
Małżonek wstał o 5 rano i stwierdził, że - póki co - jest ładnie i idzie na Kościelec, z optymistycznym założeniem, iż zdąży przed przewidywaną zmianą.
Ja odpuściłam, tym bardziej, że zapowiedzieli możliwość wystąpienia burz.

Poszedł, zaszedł i zdążył...

Obrazek

Obrazek

Ponieważ musiał się trochę spieszyć żeby wrócić na wyznaczoną godzinę wyjazdu, wrócił sterany nieco.

Ja miałam tzw „dzień organizacyjny”, - ktoś musiał spakować bagaże, kupić wnuczkom prezenty, no i pobawić się z kotkiem gospodarzy - okropnym rozrabiaką.

Obrazek


Może i dobrze, że Tatry tak niedaleko :D .

:think: Może nie trzeba się leczyć z tego nałogu....
Tyle wspaniałych chwil tam spędzonych mogłoby nam umknąć.

Niech tak pozostanie.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

wspaniałe zdjęcia!! zazdroszczę pogody,mam nadzieje ze w październiku będzie dla mnie równie wspaniałomyślna jak dla Was na tym wyjeździe :)
Zakochani w Tatrach pisze:Może nie trzeba się leczyć z tego nałogu....
stanowczo nie! :))
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zakochani w Tatrach pisze:Gdybym musiała jechać tam 10 godzin, to pewnie wybrałabym się cztery razy w roku i spokój
Nic bardziej mylnego, zwłaszcza z tym spokojem. Oglądając takie foty, jak Wasze w relacji człowiek cierpi katusze, że nie może chociaż na weekend wyskoczyć. Czekanie na wymarzony urlop+ często brutalna rzeczywistość-dupówa, potrafią zdołować.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Ehh, wesołe jest życie emeryta :) Wy to niedługo przejdziecie całe Tatry wszerz i wzdłuż.


Nałóg to zakorzeniona dysfunkcja sprawności woli przejawiająca się w chronicznym podejmowaniu szkodliwych dla organizmu decyzji, które są sprzeczne z przesłankami rozeznania intelektualnego.

Przyczyną nałogu jest mentalne uzależnienie od bodźca lub grupy bodźców, przejawiające się dezintegracją władz psychicznych: intelektu i woli. W odróżnieniu jednak od uzależnienia, będącego jedynie składową, w nałogu mamy do czynienia ze świadomym łamaniem imperatywów rozeznania intelektualnego.
za wiki
Ciężko będzie się z tego nałogu wyleczeć, ale jakby co to nie trzymam za Was kciuków ;)
Może się przenieście na stałe pod Tatry :think:
włóczęga

-#5
Posty: 583
Rejestracja: czw 12 maja, 2005
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: włóczęga »

Alu, ależ ty masz oko na piękno /albo twój mąż/ - zdjęcia wspaniałe. Super wycieczki, z których trochę i my skorzystaliśmy.
Ja już kilka miesięcy nie byłem w Tatrach, więc wam zazdroszczę. Może uda mi się pojechać w październiku. Dopiero. Od wielu lat miałem na to zarezerwowaną drugą połowę września, ale plany urlopowe jakoś nie pozwoliły.
Pozdrawiam.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Asik pisze:mam nadzieje ze w październiku będzie dla mnie równie wspaniałomyślna jak dla Was na tym wyjeździe
Ja też nam taką nadzieję, bo planuję w pażdzierniku wypad na Słowację no i koniecznie w Pieniny.
Pogadam z moim Aniołem Stróżem Górskim, może się uda coś załatwić "w tym temacie" :)) .
Szarotka pisze:Nic bardziej mylnego, zwłaszcza z tym spokojem.
Wiem, wiem Szarotko...wyobrażam sobie jak by mnie skręcało w takiej sytuacji...
świster pisze:Wy to niedługo przejdziecie całe Tatry wszerz i wzdłuż.
Ale tylko trasy dla szaraczków, bo dla Orłów dla nas za trudne :( .
włóczęga pisze:Alu, ależ ty masz oko na piękno /albo twój mąż/
To moje oko zwariowane na punkcie takich widoków :)) .
A ile muszę wysłuchać czasem za bałamucenie z aparatem na szlaku :? ...

Bardzo mi miło, że zdjęcia się podobają i nie zanudziłam Was tą długą relacją.

W niedzielę po ZLOCIE, jedziemy oczywiście prosto w Tatry - do Zakopanego. Na pewno też zajrzymy na Słowację.
Jak wrócę, to znów coś napiszę :D .

Pozdrawiam wszystkich i życzę wspaniałej pogody na tatrzańskich szlakach.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:Tradycyjnie już przyjechaliśmy 30.08
Jakiej daty byście nie wpisali, to będzie - tradycyjnie
Dzięki Ala, napasłaś moje oczy znajomymi widokami. Robisz coraz ładniejsze zdjęcia ( i Twój małżonek również ). :)
Fajnie, że masz takie nieszkodliwe nałogi, no i te trzy godziny...., pozazdrościć. :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Bardzo ciekawa relacja. Ja na Szerokiej Przeł. Bialskiem miałem zgoła inne widoki. Po wyjściu na przełęcz nie było nawet czemu zdjęć robić. Ale ta ilość kwiatów w dolinie faktycznie poraża.
Don't shit, where you eat
slax

-#3
Posty: 163
Rejestracja: sob 03 maja, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: slax »

Ja też będę w pażdzierniku w Pieninach ( 16-20 ) Jadę na wesele do rodziny, ale może w góry też wyskoczę jak będe w stanie hehe.
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Zakochani w Tatrach pisze:Nie byłabym sobą, gdybym nie sfotografowała jakiegoś motylka
No właśnie! I tak ujrzałam Zakochanych na drodze schroniska na Kondratowej. Ala czujnie skradająca się do jakiegoś ptaszyska z aparatem gotowym do strzału.

Kiedy wcześniej czytałam wasze relacje pomyślałam sobie że to tylko kwestia czasu by spotkać sią w Tatrach.
Znałam was ze zdjęć i jesteście tak charakterystyczni że nie sposób was nie zauważyć.

Bardzo miło było mi Was spotkać tym bardziej że wiedziałam że jak Was spotkam to pogodą mam murowaną . Zyczę wielu udanych wycieczek i wytrwałości w tym wspaniałym hobby.

A jeśli chodzi o tę "chorobę"?

Nie da się wyleczyć. Sama wiem że wszelkie zabiegi zbyteczne :D


Pozdrawiam
uszba
tomasz_a

-#2
Posty: 58
Rejestracja: ndz 07 gru, 2008
Lokalizacja: Żagań

Post autor: tomasz_a »

Witam
Tym ostatnim zdjęciem (nie umniejszając pozostałym) bardzo mnie podbudowaliście. Siedzę teraz w hotelu na służbowym wyjeździe. Spacerując po mieście czegoś mi brakowało. Włączam "Forum...." a tu oprócz znajomych widoków zakopiańskie kocisko, dla mnie bomba. Wielkie dzięki.
Będąc na tegorocznym pobycie w Zakopcu, wraz z rodzinką zauważyliśmy, że zakopiańskie koty mają wyjątkowo puszyste ogony. Może to z powodu odmiennej od nizinnej aury pogodowej zimowa porą.
Pozdrawiam
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

tomasz_a pisze:że zakopiańskie koty mają wyjątkowo puszyste ogony
A jaki puszysty jest ten w Popradskim Plesie. :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

i następna sympatyczna wspaniała "wyprawa' w Tatry :)
..cud ..miód....malina.... :D
Zakochani w Tatrach pisze:Może i dobrze, że Tatry tak niedaleko
urodzili sie niektórzy w ...czepkach... :))
Zakochani w Tatrach pisze:Tyle wspaniałych chwil tam spędzonych mogłoby nam umknąć.

Niech tak pozostanie.
nic dodać i nic ująć ..po prostu Pięknie! :D
krzymul pisze:no i te trzy godziny...., pozazdrościć.
jes ! jes! jes !
Zakochani w Tatrach pisze:W niedzielę po ZLOCIE, jedziemy oczywiście prosto w Tatry - do Zakopanego
ech ..szczęściara ..
to zależy jak będziesz długo będziesz , to z pewnoscią zaliczymy wspólne piwkowanie :think: :D
tomasz_a pisze:zakopiańskie koty mają wyjątkowo puszyste ogony
krzymul pisze:A jaki puszysty jest ten w Popradskim Plesie.

w sprawie kotów wypowiedziałaby się moja kumpela-miłośniczka gór-lek.wet , która otworzyła gabinet ....ale ona to chyba koty tylko ....kastruje .. :O :P
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Ala pisze:....ale ona to chyba koty tylko ....kastruje ..
A fuj, takie rzeczy z przyjemnością ,... to tylko kobiety potrafią. :P :))
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ