Ciekawa Historia

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
g-wont

-#3
Posty: 159
Rejestracja: czw 10 lut, 2005
Lokalizacja: GórnyŚląsk Zachodni
Kontakt:

Ciekawa Historia

Post autor: g-wont »

Moysha

-#2
Posty: 64
Rejestracja: śr 22 gru, 2004
Lokalizacja: Lodz

Post autor: Moysha »

Eeeeee, nie slyszalem o tym, ale nie podoba mi sie ta historia. Jakos tak za duzo w niej brakow rzeczy oczywistych...
Piotr

-#4
Posty: 289
Rejestracja: ndz 29 lut, 2004
Lokalizacja: Krasnystaw

Post autor: Piotr »

Czytałem już kiedyś ten artykuł właśnie w GiA. Czy rzeczywiście odrobina alkoholu mogła doprowadzić do śmierci? Zbrodnia doskonała? W sumie ta cała historia oparta jest na zeznaniach jednej osoby.
Zastanawia obrzęk płuc na tej wysokości. Czyżby mogło dojść do jakiegoś miejscowego rozrzedzenia powietrza w Tatrach?
Dziwne w tej historii jest, że bracia Szczepańscy przez 37 godzin nie zauważyli, że ich kolega nie wrócił z gór. Spieszyło im się, zostawili kolegę ale żeby się nim nie zainteresować przez tak długi czas. To pewnie zostało jakoś wytłumaczone skoro się o tym nie pisze.
Moysha pisze:Jakos tak za duzo w niej brakow rzeczy oczywistych...
Nawet w Tatrach nie wszystko da się przewidzieć.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Z faktu oddzielenia się 3 doświadczonych taterników,nikt póżniej nie czynił zarzutów.Postęp w taternictwie wyraża się nie tylko ulepszeniem sprzętu , metod asekuracji- to również gorzkie i twarde doświadczenia , które doprowadziły póżniej do stworzenia jednej z podstawowych reguł turystyki górskiej:"w tym samym zespole w którym wyruszyłeś, musisz dojść do końca,nie rozdzielając się w trakcie wycieczki ani na chwilę, mając swych towarzyszy stale w zasięgu wzroku i głosu. Jeden może być tylko wyjątek od tej reguły- konieczność zawezwania pomocy w razie wypadku"

Zagadka nadal stanowi posępną tajemnicę gór: najpoważniej brzmią wyjaśnienia R.Kordysa. Twierdził on, że na skutek "zatykającego" wichru, nastąpiło chwilowe wyczerpanie organizmu. Po dłuższym działaniu takiego wichru, turyści czuli się jak topielcy wyciągnięci z odmętów na brzeg. W takim stanie, nawet kilka łyków alkoholu działa zabójczo.
Jednak z opowieści Kasznicowej wynika,że nieszczęśliwi byli umierający zanim otrzymali koniak...
Jeżeli kogoś interesują tragedie tatrzańskie podaję lekturę Wawrzyniec Zuławski"Sygnały ze skalnych ścian", tam znajduje opis ta i wiele innych .
dyingbride

-#1
Posty: 14
Rejestracja: ndz 06 mar, 2005
Lokalizacja: bydzia
Kontakt:

Post autor: dyingbride »

Izabela pisze:podaję lekturę Wawrzyniec Zuławski"Sygnały ze skalnych ścian", tam znajduje opis ta i wiele innych .
czytalam! :) poltora roku temu. polecam tyż.
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Izabela pisze:Zagadka nadal stanowi posępną tajemnicę gór: najpoważniej brzmią wyjaśnienia R.Kordysa. Twierdził on, że na skutek "zatykającego" wichru, nastąpiło chwilowe wyczerpanie organizmu. Po dłuższym działaniu takiego wichru, turyści czuli się jak topielcy wyciągnięci z odmętów na brzeg. W takim stanie, nawet kilka łyków alkoholu działa zabójczo.
Z tym alkocholem bardzo prawdopodobne, a w gorach pić można - zimne piwko po zejsciu ze szlaku ;)
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Noooo, niezła historyjka.....z dreszczykiem wręcz. Coś z archiwum X :D. Wg. mnie coś było w tym koniaku,bo ....cudów nie ma :P
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Luki

-#5
Posty: 830
Rejestracja: pn 15 mar, 2004
Lokalizacja: Otwock

Post autor: Luki »

Iwona pisze:Wg. mnie coś było w tym koniaku,bo ....cudów nie ma

:think: hmm..pewnie promile :D
Awatar użytkownika
Mariusz

-#8
Posty: 5763
Rejestracja: pn 15 wrz, 2003
Lokalizacja: Marki

Post autor: Mariusz »

To samo jest opisane w Nyce, ale skrótowo. I tam jest postawiona teza że to być może działanie łopianu doprowadziło do śmierci tych ludzi (o ile dobrze pamiętam).
MiG

-#7
Posty: 3126
Rejestracja: śr 03 mar, 2004
Lokalizacja: Wawa

Post autor: MiG »

Ogólnie rzecz biorąc był to popis ignorancji i braku zdrowego rozsądku: po pierwsze po co rodzinka się pchała na trudną trasę w takich warunkach? po drugie po co Wasserberger chciał ich prowadzić przy takiej pogodzie zamiast odradzać trasę? i po trzecie ci trzej co się odłączyli - zupełny brak odpowiedzialności.
Zastanawia mnie tylko dlaczego ta kobita zachowała zdecydowanie najwięcej sił, a trzech gości słaniało się na nogach. Potem to już alkohol zrobił swoje...

MiG
Ostatnio zmieniony czw 10 mar, 2005 przez MiG, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

MiG pisze:Ogólnie rzecz biorąc był to popis ignorancji i braku zdrowego rozsądku: po pierwsze po co rodzinka się pchała na trudną trasę w takich warunkach? po drugie po co Wasserman chciał ich prowadzić przy takiej pogodzie zamiast odradzać trasę? i po trzecie ci trzej co się odłączyli - zupełny brak odpowiedzialności.
Zgadzam się w 100%
MiG pisze:Zastanawia mnie tylko dlaczego ta kobita zachowała zdecydowanie najwięcej sił, a trzech gości słaniało się na nogach
noooo, a to daje mi do myślenia.Mam nadzieję,że nie sugerujesz iż jako kobieta,powinna "paść" pierwsza (to by już pod temat o dyskryminacji podchodziło;) )
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Iwona pisze:Mam nadzieję,że nie sugerujesz iż jako kobieta,powinna "paść" pierwsza
Chodzi o ogolną sprawność organizmu - Wasserman byl mlodym i silnym mężczyzną, a co tu w bawelne owijać faceci są silniejsi fizycznie....
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Olav pisze:a w gorach pić można - zimne piwko po zejsciu ze szlaku
A w schroniskach nie można :? i nie mam tu na myśli tylko piwa ;)
Awatar użytkownika
Olav

-#6
Posty: 1997
Rejestracja: ndz 13 lut, 2005
Lokalizacja: Zakopane / Poronin Misiagi

Post autor: Olav »

Dorian pisze:A w schroniskach nie można
Pewnie ze mozna, Dorian nie pisz glupot, bo mam cie za inteligentnego chlopa, a chyba nie chcesz zeby taka "wplywowa" osoba jak ja zmienila o tobie zdanie ?? ;)
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Z rodziną Kaszniców taternicy poznali się przypadkowwo w schronisku Tery'ego: starszy Kasznica wypytywał Wasserbergera odrogę... i niepewny - prosił, by przejście odbyć wspólnie.Uczynny.Wasserberger zgodził się bez namysłu.Tak dwa zespoły przedstawiające odmienny skład pod względem sił, kwalifikacji przygotowywały się do drogi przez Lodową Przełęcz...
4 taternicy przebywali już od dłuższego czasu w górach.Dla nich przebycie Lodowej Przełęczy nawet w najgorszych warunkach nie stanowiło problemu, było najkrótszą drogą do Zakopanego: chcieli szybko wrócić bo nie mieli już żywności ani pieniędzy. W drodze, gdy sprawa zaczęła się komplikować bracia Szczepańscy i Zaremba zbuntowali się...Wasserberger czuł się odpowiedzialny za całą sprawę, został z rodziną, nie chciał wstrzymywać kolegów.
Okoliczność, ze wejście od schroniska na Lodową trwało 2x dłużej niż normalnie powinny zastanowić taterników: powinni pod żadnym pozorem nie rozdzielać się, a najlepiej odprowadzić rodzinę do schroniska. Tak się jednak nie stało.
Chyba jednak należy mieć wzgląd na fakt, że ta tragedia doprowadziła póżniej do stworzenia jednej z podstawowych reguł turystyki górskiej,którą cytuję w poście wyżej. Ten fakt nam współczesnym może wydawać się trudnym do zrozumienia, ale sądzę, że powinien stanowić istotny punkt odniesienia do dyskusji o tragedii jak i w ogóle do obecnej dysjusji o przekraczaniu granic toczącej się w sąsiednim pokoju.:)
Dorian

-#5
Posty: 995
Rejestracja: ndz 31 paź, 2004
Lokalizacja: Jaworzno

Post autor: Dorian »

Olav pisze:Pewnie ze mozna, Dorian nie pisz glupot
Tak tylko zapytałem dla pewności, bo nie chce nikogo gorszyć w schroniskach. Choć już pewnie w zbójnickiej zgorszyłem/liśmy niejednego słowaka ;)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze:powinni pod żadnym pozorem nie rozdzielać się, a najlepiej odprowadzić rodzinę do schroniska. Tak się jednak nie stało.
święte słowa. Mogłabym jeszcze zrozumieć (ewentualnie) podzielenie się grupy taterników na dwa równe siłowo zespoły (podczas zwyczajnej wędrówki) ale w opisanej sytuacji zachowali się nieodpowiedzialnie,wręcz egoistycznie. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji w górach.Tak samo jak niepojęte jest dla mnie "ciągnięcie" w górę- na siłę osoby,która zgłasza osłabienie(prawdziwe,nie udawane).Na szczęście do tej pory nie dane mi było doświadczyć podobnych sytuacji,a byłam w górach z różnymi (często nowopoznanymi)ludźmi. Może mam szczęście.. :think:
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
ODPOWIEDZ