Pieniny na luzie

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

"Pieniny na luzie"
Obrazek


Miałem już nie jechać nigdzie tego lata. Ale gdy okazało się, że mam do wykorzystania dwa dodatkowe wolne dni w sierpniu - grzechem byłoby przesiedzieć je w domu. Nocny pociąg z Bydgoszczy do Zakopanego zapełniony w 2/3, po drodze trochę ludzi wsiadło, ale od Krakowa widać było, ze sezon dobiega końca. Na dworze upał - nie jest to dobra prognoza, taki upał lubi się gwałtownie kończyć. Z Nowego Targu do Krościenka jedziemy już PKSem. Na miejscu okazuje się, ze właścicielka kwatery pomyliła terminy naszego przyjazdu i by to odkręcić zaklepała nam miejsce u sąsiadki. Jak się okazało taniej, ale w nieco gorszym standardzie.

Po nocnej podróży Asia nie bardzo reflektuje na pójście w góry, więc postanawiamy uderzyć na spływ. Busik dowozi nas do Kątów gdzie wita nas ogromna kolejka oczekujących. Okazuje się, że nie dojechali jeszcze flisacy, jednak gdy podjeżdża autokar z odzianymi w kapelusze i kamizelki panami ruch przy kasach idzie sprawnie. Po kilku minutach siedzimy już na tratwie. Fajnie było po raz trzeci usłyszeć o zębach teściowej (teraz powinna mieć już cztery) czy o odpowiednim dla niej wieku. Było też o lwie co ma zaryczeć gdy przepłynie obok cnotliwa panna czy wierna żona (ale gdy wieźli zakonnice tez nie ryczał) czy o tym czemu trzeba uważać na nauczycielki. Dla mnie to był już trzeci raz, ale nie radze z tej atrakcji rezygnować.

Wieczór spędzamy w Szczawnicy, zachód słońca uniemożliwia nam tylko wejście na Palenicę. Mimo to - spóźniamy się na ostatni normalny autobus do Krościenka.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Na sobotę zapowiadali załamanie pogody. Wg ICMu miało się spieprzyć o 14, ale jako, że rano było jeszcze ładnie postanowiliśmy spróbować zdziałać co się da. Na pierwszy ogień - Sokolica. Ostre podejście, na szczęście krótkie - i tłum na tarasie widokowym. Sokolą Percią idziemy po grani Pieninek - Czerteż i Czertezik. Pogoda ciągle ładna, więc Trzy Korony można zrobić. Tu też tłumek, ale nie tak uciążliwy - bardziej dokuczają nam latające mrówki. Schodzimy przez Górę Zamkową do Krościenka - pół godziny później rozpętuje się nawałnica.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek Obrazek


W niedzielę popaduje. W góry nie ma po co iść, więc wsiadamy w bus do Niedzicy. Podobnie robi wiele innych osób - po nocnej ulewie Dunajec przypomina żyburę i spływ jest odwołany. Zamek fajny, parę lat wcześniej byłem w Czorsztynie, tu jednak wszystko jest odrestaurowane i udostępnione. Wrażenie robi też zapora, choć nie tak efektowna jak w Solinie. Jako, ze zaczyna się wypogadzać postanawiamy kolejny raz spędzić wieczór w Szczawnicy. Wreszcie udaje mi się zwiedzić cześć uzdrowiskową dookoła placu Dietla. Tym razem zdążamy na autobus powrotny :)


Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek


Poniedziałek to już dzień powrotu. Miało byc ładniej, niestety - jest chłodno i pochmurno. Wsiadamy w autobus do Jaworek i udajemy się do wąwozu Homole. Cerkwi zwiedzić niestety nie możemy. Nad wąwozem błotnista a potem trawiasta droga doprowadza nas pod szczyt Wysokiej. Sporo się zmieniło od ostatniego mojego pobytu tam - dodano metalowe schody i poręcze. Chyba słusznie - wapienne skały w wilgotnym lesie są wyjątkowo śliskie.

Z Wysokiej idziemy jednym z moich ukochanych szlaków - grzbietem Małych Pienin. Pusto, dookoła łąki i pasące się owce. Przepyszne widoki, nawet przy kiepskiej pogodzie. W bacówce kupujemy oscypki. Pani (pasterstwo widac też się feminizuje) opowiada nam, że w nocy ukradli im owcę i barana. Krótko przed Palenicą zaczynamy spotykać większe ilości ludzi, pewnie wjechali kolejką. Mimo to na szczycie jest fajnie - polecam zjazd na wózkowej zjeżdżalni. Zejście ze szczytu jest strome, ale dzięki temu dość szybko traci się wysokość.

W końcu docieramy na dół - mycie butów z błota, autobus do Krościenka, pakowanie i jedziemy do domu. Niestety...

Obrazek
Obrazek
Obrazek

Więcej zdjęć:
http://picasaweb.google.pl/tomek.gapinski/Pieniny2009#
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Aha - parę rad praktycznych.

Ceny:
Spływ aktualnie kosztuje 44 PLN do Szczawnicy, do Krścienka 9PLN drożej (wliczając kartę wstępu do PPN), platforma na Sokolicy/Trzech Koronach - 4PLN, bus z Krościenka na spływ - do 8PLN

Żarcie:

Do polecanej już wczesniej Zosi (Szczawnica dolna) dopisuję restaurację Przełom w Krościenku - jak zamówiłem schab z grilla to ledwo dałem radę.
Lody z Krościenka można tez kupić w Szczawnicy (lodziarnia "u Marysi") - nadal sa niesamowicie pyszne.

Inne:

Trudno sie po 20 wydostać ze Szczawnicy, szczególnie w dzień powszedni.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Josee

-#1
Posty: 47
Rejestracja: pn 24 kwie, 2006
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Josee »

jak zamówiłem schab z grilla to ledwo dałem radę
sądząc po twoich obecnych gabarytach to musiał być baaardzo duży:P
btw. awatar to juz masz nieaktualny... :))
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Josee pisze:btw. awatar to juz masz nieaktualny...
bardzo śmieszne ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Widzę, że w kierunku Trzech Koron babcia z kompocikiem jak zawsze na stanowisku :)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

btw. awatar to juz masz nieaktualny...
...motylem byłem, ale utyłem. :P
checa, checą , a latka lecą.... ;)
Zajefajny ten most z 3ma Koronami w tle. :O
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

mefistofeles pisze:Nad wąwozem błotnista a potem trawiasta droga doprowadza nas pod szczyt Wysokiej.
O której godzinie byłeś w poniedziałek na Wysokiej?

pozdrawiam
Marcys
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

marcys pisze:O której godzinie byłeś w poniedziałek na Wysokiej?
przed 12 jakoś. O 10 wyszlismy z Jaworek, to na Wysokiej bylisy chyba od 11:30 do 11:45 ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
marcys

-#4
Posty: 314
Rejestracja: wt 20 sty, 2004
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: marcys »

Około 13.30 przechodziłem przez Durbaszkę w kierunku Wysokiej. Ciekawe czy się mijaliśmy...

pozdrawiam
Marcys
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

marcys pisze:Około 13.30 przechodziłem przez Durbaszkę w kierunku Wysokiej. Ciekawe czy się mijaliśmy...
Jeśli nie widziałeś pary gdzie dziewczyna szła bez plecaka (za to w forumowej koszulce) a chłopak z dośc dużym worem i lustrzanką na szyi to sie nie mijalismy. Ale Durbaszkę minęliśmy dosyć szybko, więc mogliśmy się nie spotkać.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ