






Po pół godzinie pojawiam się pod Zmarzłym Stawem, gdzie opuszczam niebieski szlak.




W końcu o 13:40 zjawiam się na Zadnim Granacie, gdzie przerzucam się - niestety na krótko - na kolejny po niebieskim, żółtym i zielonym - czerwony kolor wyznaczający Orlą Perć. Pierwszy raz tu dotarłem, i już mi się spodobało




Niestety tylko 15 minut spędziłem na Orlej, ze Skrajnego Granata schodziłem już żółtym szlakiem go Gąsienicowej, chociaż korciło mnie pójść dalej aż na Krzyżne (może bym się pokusił, ale to jeszcze do domu w tym samym dniu wracać musiałem, nie wiem czy bym się wyrobił, szkoda).



Zejście ze Skrajnego Granata (żółty szlak) jest bardzo słabo oznakowane - najpierw śledziłem osoby idące przede mną co zwalniało mnie z przymusu wypatrywania którędy idzie szlak, ale jak ich wyprzedziłem to już się musiałem sam męczyć




Zejście jest całkiem przyjemne, a zajmuje godzinkę. Spod stawu aż do Kuźnic tym razem przez Jaworzynkę, a dalej już jak zwykle




