Tatry w sierpniu

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

A masz tu "graf" swoje sierpniowe Zakopane i Tatry
http://nowiny.z-ne.pl/s,docid,pol,nowin ... olske.html

I jeszcze cytat z artykułu

Jaka jest na to recepta? – Lepiej, żeby przyjeżdżało gości mniej, ale bardziej majętnych – uważa Maria Budz. – Ci co teraz się zjechali, to ino chodzą i patrzą, a jedzą kefiry i suchą bułkę. Liczy się bogaty gość, a nie byle jaki! Godo się o nas, że ino dutki nam w głowie, ale i tu jak za dużo się najedzie, to nie ma jak żyć.

Ciekawe podejście. Nie.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

To Andy pewnie jak kefiry :D Ciekawe podejście, niech sobie mają jakie chcą ze mnie kasy nie wyciągną.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

świster pisze:
andy67 pisze:A kiedy niby tak było ? Po II wojnie światowej to chyba nie ...
Za dużo się oczytałem książek przedwojennych o Tatrach. To były wspaniałe czasy :) Choć przyznam, że obecnym niewiele brakuje do tamych czasów ;)
Spróbuj się ubrać po dawnemu, wziąć taki przedwojenny plecak, jedzenie, aparat, szpej itp. i wtedy połazić - zmienisz zdanie :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

krzymul pisze:a jedzą kefiry
Tak masz rację Huczaj, to pewnie o Andego chodziło. ;) :P :))
Zapomniała dodać mleka. :))
Bo prawdziwe nadziane cepry izotonika piją. :P :))
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

andy67 pisze:Spróbuj się ubrać po dawnemu, wziąć taki przedwojenny plecak, jedzenie, aparat, szpej itp. i wtedy połazić...
.....gdzie tylko Cię nogi poniosą i mieć w dupie filanców. Fajnie by było. ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

krzymul pisze:.....gdzie tylko Cię nogi poniosą i mieć w dupie filanców. Fajnie by było. ;)
Otóż to. A teraz? Wystarczy abyś tylko w kajeciku pisał prerelacje a już cię filance, policja i toprowcy z gór ściągają :D
-->klik<-- :P

ps swoją drogą nie wiedziałem, że policjanci mają tak dobrą kondyche. 550m deniwelacji w 40 minut - pogratulować trzeba :)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Cytat:
"Śmigłowiec TOPR zabrał na pokład dwóch policjantów i dwóch strażników Tatrzańskiego Parku Narodowego i poleciał z nimi w rejon przełęczy. Policjanci dojechali do Murowańca i dalej poszli pieszo."

Nie rozumiem. :think:
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

gb pisze:
andy67 pisze:Choć przyznam, że obecnym niewiele brakuje do tamych czasów
Prawie - kurde - nic... Na przykład w kwestii "zdobywania" podstawowej żywności :)) :)) :)) :)) :)) Świster - przepraszam za śmiech - ale rozumiem, że to taki żarcik (Twój tekst) był?

pozdrawiam
gb 8)

To ja tak napisałem ????
Każdemu jego Everest...
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

gb pisze:Na przykład w kwestii "zdobywania" podstawowej żywności
GB, jak zwykle szukasz dziury w całym, wróć do początku tego tematu w wątku. Choć w sumie lepiej Ci napisać czarno na białych.
Obecne czasy pod względem przekraczania granicy w Tatrach są najlepsze (dla taternika, turysty) od czasu wojny i niewiele im brakuje do wcześniejszej "wolności".
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

gb pisze:Wcześniejszej (przedwojennej), a nawet późniejszej (konwencja - już po wojnie) - "wolności" nie będzie. Powtórzę - na szczęście.
Pewnie, że na zdrowie/szczęście, w obecnych warunkach to by byla katastrofa, ale gdyby się przenieść w tamte czasy, prawie zero luda..... tylko Ty i góry. Nie mylić z zero, bo jak już ktoś powiedział, prawie robi "drobną" różnicę. :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

W Tatrach Słowackich miałem luzik (a był długi weekend). Na grani od Wołowca do Starorobociańskiego luzik. Na Świnicy i Rysach miałem wiadomo jak :) Nie prawdą jest tylko to, że są kolejki na szczyt Rysów. Szedłem w opisywanym wcześniej sznurku, ale kolejki na szczyt nie było. Gorzej jest na Świnicy.
Don't shit, where you eat
kacha

-#1
Posty: 10
Rejestracja: pn 22 cze, 2009
Lokalizacja: ŁÓDŹ

Post autor: kacha »

właśnie wróciłam ludzi jest od groma ,ale wystarczy wyruszać bardzo rano i po problemie.my wstawalismy o 4
Michał

Post autor: Michał »

właśnie wróciłem :)
i tak samo jak kacha napiszę że ludzi jest dużo, ale gdy wyjdziemy w góry 5-6 rano jesteśmy na szlaku praktycznie sami :)
Nat1974

-#1
Posty: 7
Rejestracja: pt 03 lip, 2009

Post autor: Nat1974 »

Oto Tatry w sierpniu:
http://yfrog.com/33dsc08054j
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Huczaj pisze:Ciekawe podejście, niech sobie mają jakie chcą ze mnie kasy nie wyciągną.
:)) no... masz rację, ze mnie też - ani w Zakopanym ani tym bardziej na Słowacji.
Trzeba sobie umieć radzić, bo inaczej to na nic by nie starczyło, a już zwłaszcza na takie częste wyjazdy w moje kochane Tatry :P .
Wprawdzie nie żyjemy suchymi bułkami i kefirkami, :)) bo w górach trzeba się odżywiać kalorycznie, żeby nie opaść z sił, ale jak się jeżdzi samochodem, to żaden problem.
Wybór terminów i tras...hm.... do tego też się dojdzie po kilku wyjazdach :) .


Ala :) .
Zakochani w Tatrach
raco

-#3
Posty: 198
Rejestracja: śr 19 kwie, 2006
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: raco »

witam, ja byłem od 17 do wczoraj w Tatrach. Z tłumem zetknąłem sie dwa razy.
Pierwszym razem zaspałem i na Rysy wchodziłem w tłumie
Drugi raz miałem ochotę wjechać kolejką na kasprowy i potem uderzyć na Świnicę - nie udało sie. O 6.50 kolejka mnie zniechęciła.
27 przechodząc całą orlą na szlaku spotkałem tylko ok 5-6 osób nie licząc szlaku krzyzne- schron.
Recepta to wczesny wypad.
W tym roku zauważyłem wyjątkowo dużo śmieci na szlakach.
I BTW czy nie można usunąć tej ciuchci (traktora) z Chochołowskiej?
Awatar użytkownika
ombre

-#4
Posty: 382
Rejestracja: sob 05 sie, 2006
Lokalizacja: Chrzanów

Post autor: ombre »

raco pisze:czy nie można usunąć tej ciuchci (traktora) z Chochołowskiej?
Ten temat już tu był poruszany. Tam teren prywatny, więc będzie (chyba) problem.

A jeszcze nawiązując do tematu. W mediach bębni od tego, że sierpień był wyjątkowo rekordowy odnośnie ilości turystów w Tatrach i Zakopconym w porównaniu do lat poprzednich.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

raco pisze:W tym roku zauważyłem wyjątkowo dużo śmieci na szlakach.
I co z tym "zauważeniem" zrobiłeś?
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Jakby tak każdy "zauważyciel" wziął po jednym śmieciu i do tego opier*olił zauważonego śmiecącego "śmiecia", to przy takiej liczbie kulturalnych odwiedzających - Tatry by były czyste. :think: :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Przyznam się, że ile razy ktoś się zarzeka, że pragnie Tatr bez tłoku a potem stwierdza, że wybiera się do Zakopanego to mnie pusty śmiech bierze. Byłem w połowie sierpnia w Słowacji, pogoda idealna, tylko w jedno popołudnie popadało, tłumów w "skali zakopiańskiej, giewontowej, morskoocznej oraz kościeliskiej) brak, co nie znaczy, że jest pusto. Jest w miarę, tak, że nie przeszkadza. A w Smokowcu wieczorem o 21 jest wręcz jak w wymarłym mieście.

Świster - Twoje uwagi, że przejście przez Chłopka z Moka do Popradzkiego jest najszybsze jest oczywiście prawidłowe (choć ścieżka z Chłopka do Hińczowych nie tak "nośna" jak dawniej, ale problem szybkiego przejścia z płnocnej części na południową jest zupełnie inny niż przed wojną - zawsze samochodem lub nawet komunikacją publiczną jest teraz szybszy.
Tak nawiasem - zdarzyło mi się rozmawiać z kilkoma "turystami", z wyglądu całkiem gramotnymi, którzy weszli sobie na Rysy od strony polskiej, zeszli na słowacką i o godzinie 21.30 zastanawiali się przy schonisku w Popradzkim jak... dostać się z powrotem do Polski. Nawet mi proponowali "kurs" za pieniądze. Idiotyzm i niefrasobliwość iście olimpijskiej skali. Recepcjonistka z Popradzkiego mówiła mi, że nie ma dnia aby kilkanaście takich osób nie było. Oczywiście, że nie mają z reguły ani jednego euro, ale raczej to nie problem bo każdy Słowak chętnie przyjmie złotówki.

Jak zwykle, w wątku poruszony jest problem klapkowo - sandałkowy, oczywiście z należytą pogardą. Widać do niektórych jeszcze nie dotarło, że produkowane są sandały o takiej podeszwie (np. Keeny), że przy dobrej pogodzie można w nich pójść praktycznie na każdy szlak w Tatrach a co za ulga dla nóg.

Ceny - nie było podwyżek w Słowacji, droższe jest dla nas Euro. Aktualnie kurs około tego z przed dwóch lat.
Jestem gorszego sortu...
ODPOWIEDZ