JAGODOWO-MALINOWE SZLAKI. c.d. relacji Pol.na Apollo

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

JAGODOWO-MALINOWE SZLAKI. c.d. relacji Pol.na Apollo

Post autor: Zakochani w Tatrach »

W niedzielę od rana siąpiło….
Wczoraj na letnim festynie , prowadzący bardzo zapraszał do Jaworek na tegoroczny Redyk, który miał się odbyć na nowo wybudowanej scenie.
Atrakcji miało być, że ho, ho…
Hm… trzeba przeczekać, na pewno się rozjaśni.
No i faktycznie, koło południa zaczęło się nieśmiało pokazywać słońce.
Super, zbieramy się po wcześniejszym obiedzie do Szczawnicy, gdzie wyciągiem wjeżdżamy na Palenicę i moim najbardziej ulubionym szlakiem - granią Małych Pienin idziemy do Jaworek.
Przecież nie będziemy jechać autem… pogoda się pięknie klaruje…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Niestety część szlaku ( w lesie) była tragicznie błotnista i upapraliśmy się nieco.
Nie będę tu opisywała w szczegółach przygody mojego małżonka, który – przy tych rozmokłych szlakach , poszedł obejrzeć widoki z Łażnych Skał :)) .
W zbiorniku wody koło bacówki trzeba się było doprowadzić do jakiego takiego stanu :)) , no i postanowiliśmy zrezygnować z przejścia przez Homole, bo można się było spodziewać jakie tam będzie po nocno-porannych deszczach podejście na przełęcz pod Wysoką.
Schodziliśmy do Jaworek szlakiem spod Durbaszki, który okazał się bardzo ładny.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Było już około 18 godz. więc część zapowiadanych atrakcji nam umknęła, ale nie szkodzi..
Ludzi dużo, sporo już po piwkach.
Niespecjalnie lubię tego rodzaju imprezy – godzina mi wystarczy.
Obejrzeliśmy występy taneczne, potem śpiewał (ładnie) Mateusz Ziółko, miał być jeszcze Kryszak, pokazy teatru ognia, no i zabawa do białego rana.

Obrazek

Busy kursowały „do bólu” – jak nam powiedział kierowca, ale dowoziły tylko do Szczawnicy…a dalej pewnie trzeba by było do Krościenka pieszo po nocy…
Zdecydowaliśmy o godz. 20 wracać.

Wyjeżdżając z domu zakładaliśmy powrót w niedzielę, ale szkoda nam było oczywiście, bo pogoda miała być piękna - i przedłużyliśmy pobyt w Pieninach o trzy dni.

W poniedziałek wycieczka na Przechybę zielonym szlakiem ze Szczawnicy, a powrót przez Dzwonkówke czerwonym do Krościenka.
Długi, mało widokowy, gdyż większość trasy prowadzi przez las, ale przyjemny, bo pusty - szliśmy sami aż do Przechyby.
Swój urok miał i nazwałam go szlakiem jagodowym.
Tyle jagód to jeszcze w życiu nie widziałam, granatowo na krzakach, a w dodatku rosły przy ścieżce na niewielkiej skarpie i nawet nie trzeba było się schylać, żeby je zbierać.
Ogromne i słodkie.
Najedliśmy się do oporu i tempie ekspresowym nazbieraliśmy litr do opróżnionych butelek po napojach.
Na drugi dzień były pyszne kluchy z jagodami i śmietanką na obiad.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Po dojściu do schroniska - piweczko się należało, więc sobie fundnęliśmy i z tarasu można było popatrzeć na – przymgloną co nieco – panoramę.
Powrót przez Dzwonkówkę dosyć długi i też przeważnie przez las.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Wzruszający element patriotyczny.

Obrazek

Pięknie położone domostwo, latem cudownie - ale zastanawiałam się, jak tu się żyje zimą..
Pogadaliśmy dość chwilę ze starszym spracowanym mieszkańcem tego domu i przyznał, że niełatwo……
Po wysłuchaniu jego opowieści potwierdza się, że górale – to twardzi ludzie.
Dla wypiecuszonych "miastowych" - przeżycie w takich warunkach zimy przekracza granice wyobrażni…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

We wtorek – wycieczka na Radziejową.
Dojechaliśmy samochodem na parking przed Rezerwatem Biała Woda, na terenie którego znajduje się urokliwa stara kapliczka.
Byliśmy pierwsi i jej otoczenia nie psuły samochody zaparkowane wokół.

Obrazek

Obrazek

Znajoma droga przez Rezerwat Białej Wody…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

W maju pogadaliśmy sobie z jednym tubylcem, który doradził nam trochę inną drogę na Przełęcz Rozdziele, z której pięknie widać Brysztańskie Skały.
Postanowiliśmy skorzystać z tej rady i faktycznie – wiedział, co mówi.
Przywitały nas czujne psy, pilnujące stada owiec, wśród których rzucał się w oczy cap z oryginalnymi – niczym antylopa rogami.

Obrazek

Obrazek

Oczywiście porozmawialiśmy dość długo z pasterzem, który pilnował stada i trochę na temat tej okolicy nam poopowiadał.
Widoki ze szlaku wspaniałe.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Dotarliśmy wydeptaną ścieżką na Przełęcz Rozdziele, potem przez Przełęcz Obidza, Rogacze na szczyt Radziejowej.

Z wyższych partii Rozdzieli pokazały się przymglone Tatry.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

I znów ten piękny , ogromny oset… stojący przy ścieżce jak drzewo…

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Na horyzoncie - Radziejowa.

Obrazek

Jeszcze tylko cztery pięterka na wieżę widokową i można podziwiać cudowną panoramę na wszystkie strony - 360 stopni.
Trochę chmur się utworzyło i widoczność nie była najlepsza, ale nic to – jeszcze tu przyjdziemy jesienią, bo szlak przepiękny widokowo.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

To był szlak malinowy, całe ich mnóstwo - rosnące przy samej drodze kusiły i nie pozwoliły spokojnie iść, dopiero po skonsumowaniu sporej ilości można było nie zwracać na nie uwagi.

Czerwony - wyprowadził nas przy wejściu do Rezerwatu Białej Wody, który z tej strony, z góry wyglądał ciekawie.

Obrazek

Obrazek

No i trzeba było przejść koło tej bazaltowej skałki.

Obrazek

Na parkingu rano, byliśmy pierwsi, a teraz ostatni i nawet nas takie szczęście spotkało, że parkingowy wziął od nas tylko połowę tego, co się według cennika należało…
:think: Hm… no nikt z nas takich pięknych oczu nie ma…

Wstąpiliśmy po drodze do dawnej cerkiewki, w której obecnie jest kościół katolicki, zachęceni podczas naszego ostatniego pobytu w maju przez naszego gospodarza, który polecił obejrzeć zachowany i obecnie odnowiony ikonostas.

Kościół jest odnawiany i był otwarty, ponieważ panie konserwatorki jeszcze pracowały.
Widok odnowionej części szokuje swoim pięknem.
Na zdjęciu, w wieczornym świetle ramy ikon wydają sie srebrne - w rzeczywistości bajecznie lśnią złotym kolorem.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Stałam jak zahipnotyzowana, a panie, które w międzyczasie skończyły swoją pracę cierpliwie, bez jednego słowa czekały na zewnątrz.
Nie wiedziałam o tym i dość długo nie mogłam się zdecydować na opuszczenie tego miejsca…
Wykazały wielką kulturę, bo mogły mnie przecież wyprosić - z pewnością były zmęczone.

Na tej wycieczce oczy miały królewską ucztę.

W środę trzeba wreszcie wracać do domu, a tu dalej szkoda.
Trzeba jeszcze gdzieś blisko wyruszyć i pożegnać cudne Pieniny.
Jak blisko – to może na Sokolicę.

No, ale wymyśliłam :? ….

Na szlaku od strony Krościenka – jako tako, ale na szczycie nie było gdzie nogi postawić..
Ło Boże….
Chciałam natychmiast stamtąd wracać, ale po kilku minutach zrobiło się trochę lużniej, można było coś zobaczyć i kilka zdjęć pstryknąć.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Zeszliśmy do Szczawnicy na przeprawę promem na drugą stronę Dunajca.
Widoki takie, że niewiele brakowało do podjęcia decyzji o kolejnym przedłużeniu terminu wyjazdu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Musiałam sobie ostro przemówić do rozsądku, że choćbym jeszcze kilka dni została, to i tak będzie mi żal ….

No…przecież wrzesień niedaleko i Tatry w sierpniu mamy w planie…


Ala :) .
Ostatnio zmieniony sob 15 sie, 2009 przez Zakochani w Tatrach, łącznie zmieniany 5 razy.
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Owoc

-#2
Posty: 52
Rejestracja: śr 18 cze, 2008
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Owoc »

jak zwykle super relacja :)
no i piekna pogoda :)

ja poprosze o prognoze na poczatek wrzesnia?? :D :D

pozdrawiam!!
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zakochani w Tatrach pisze:moim najbardziej ulubionym szlakiem - granią Małych Pienin idziemy do Jaworek.
moim też! Nie moge sie doczekac kiedy znowu tam zawitam :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

Zakochani w Tatrach pisze:Pięknie położone domostwo, latem cudownie - ale zastanawiałam się, jak tu się żyje zimą..
zadumałam się również...wygląda bardzo sielsko-anielsko , ale realia pogodowo-jesienno-zimowo-wiossenne są z pewnością i różnorodne i urozmaicone :think:
Zakochani w Tatrach pisze:cap z oryginalnymi – niczym antylopa rogami
Zakochani w Tatrach pisze:ten piękny , ogromny oset…
Alu, lubisz postrzegać świat w wielowymiarowych kształtach ,kolorach,zapachach i smakach :D
a ta wbrew pozorom codzienność jest ..najpiękniejsza bo i taka prosta i nieskompikowana
czuć jak bardzo kochasz życie i ...nie stawiasz warunków :D
Zakochani w Tatrach pisze:Stałam jak zahipnotyzowana
a ja ? zapatrzyłam się i oczu oderwać nie mogę...
Zakochani w Tatrach pisze:piweczko się należało, więc sobie fundnęliśmy i
i ja mam nadzieję , że "zasłużę" na "nagrodę"..
póki co jestem na etapie pakowania i 3maj za moje okno pogodowe ...bo zdradzam Tatry ..ciii ..z cichą nadzieją , że uda mi się ..poszusować ... :P
z pewnością napiszę relację po powrocie :D

Piękna Relacja i zpewnością możesz powiedzieć , że "nigdy się nie nudzisz" ...no chyba Ale tak mają :))

serdecznie pozdrawiam
ala
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
camzik

-#4
Posty: 340
Rejestracja: sob 12 kwie, 2008
Lokalizacja: Świdnik

Post autor: camzik »

Zakochani w Tatrach pisze:Tyle jagód to jeszcze w życiu nie widziałam
Mieliśmy na jagody pojechać na Błatnią w Beskidzie Śl. :)... A ten oset na Twoich zdjęciach to zdaje się ostrożeń głowacz.
Jak zwykle ciekawa i ciepła relacja i przypomina mi jak bardzo tęskinimy już za Pieninami, tak więc jagody pewnie zjemy w Pieninach a nie na Błatniej :) .
Pozdrawiamy ciepło i może do zobaczenia jesienią :)
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Owoc pisze:ja poprosze o prognoze na poczatek wrzesnia??
Na początek września, to nawet na 16-dniowej jeszcze nie podali i co ja biedna mam na ten temat wiedzieć :))....
mefistofeles pisze:moim też! Nie moge sie doczekac kiedy znowu tam zawitam
Szlak przepiękny, we wrześniu też tam pójdę :D .
Może już znasz trasę na Lubań i Radziejową, a jeśli jeszcze nie byłeś - to polecam bardzo, tak jak my ją przeszliśmy - cudo...
Życzę Ci pięknej pogody, bo wtedy wędrówki po tych wspaniałych górach mają cały urok. My w tych dniach będziemy w Tatrach na Słowacji i też liczę bardzo na pogodę :) .
Ala pisze:z pewnością napiszę relację po powrocie
No tak myślę :) ..
Ja też może coś wyskrobię ....
camzik pisze:A ten oset na Twoich zdjęciach to zdaje się ostrożeń głowacz.
Oset ogromny i piękny. Pierwszy spotkaliśmy taki na grani Małych Pienin, a potem na szlaku na Radziejową. Sporo czasu mu poświęciłam :) ...
camzik pisze:jagody pewnie zjemy w Pieninach a nie na Błatniej
I dobrze - pienińskie słodsze, większe i pyszniejsze ( :think: tak myślę - ale to pewnie z uczucia do Pienin, czyli nieobiektywnie :)) ).
Ala pisze:a ja ? zapatrzyłam się i oczu oderwać nie mogę...
Zajrzyj tam kiedyś i zobacz to na żywo - zdjęcia w 30 % oddają piękno i atmosferę tego miejsca.
Najbardziej lubię, kiedy jestem sama w pustej świątyni, lub małej kapliczce, wtedy trudno mi stamtąd wyjść.....
Ala pisze:póki co jestem na etapie pakowania i 3maj za moje okno pogodowe
A ja już spakowana, jutro o 4 rano jedziemy w moje kochane Tatry, na Słowację i od razu, po zostawieniu bagaży "lecimy" w góry.
Ma być piękna pogoda, szkoda byłoby zmarnować dzień.
Owoc pisze:jak zwykle super relacja
Ala pisze:Piękna Relacja
camzik pisze:Jak zwykle ciekawa i ciepła relacja
:) cieszę się, że Wam troszkę przyjemności sprawiłam .

Pozdrawiam wszystkich cieplutko i radośnie.
Z racji jutrzejszego wyjazdu w Tatry taka jestem happy :D :D :D.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zakochani w Tatrach pisze:Może już znasz trasę na Lubań i Radziejową, a jeśli jeszcze nie byłeś - to polecam bardzo, tak jak my ją przeszliśmy - cudo...
Na Lubaniu (idac lub schodząc właśnie przez Marszałka) byłem 3 razy :). Na Radziejowej raz - wczesną (jeszcze śnieżną) wiosną :) Potwierdzma to co piszesz :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

mefistofeles pisze:
Zakochani w Tatrach pisze:moim najbardziej ulubionym szlakiem - granią Małych Pienin idziemy do Jaworek.
moim też! Nie moge sie doczekac kiedy znowu tam zawitam :)
Grań Małych Pienin jest cudowna i zgadzam się z Wami jak najbardziej. :)
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Odnośnie relacji Ali,... bo widzę że następna się w tej kroi, już zwiastun zdjęciowy jest.
Robisz Ala coraz ładniejsze zdjęcia, trening czyni mistrza, a widzę, że trenujecie ostro i z dużą częstotliwością, a i amplituda coraz większa....tak sobie wydłużasz,...ech pozazdrościć balansu czasem. ;) :)

Pozdrawiam zapracowanych turystów, termin goni termin, a Wy gonicie za ...motylami. :P :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ