Tatry w sierpniu
Tatry w sierpniu
Cześć
W Tatry zawsze jeździłem na początku września (gdy zaczął się rok szkolny i szlaki nieco spustoszały), jednak w tym roku zmuszony jestem jechać w sierpniu (21). Obawiam się, że w tym czasie na szlakach może być tłoczno (czy mam rację?). Czy powinienem się spodziewać dużej różnicy w odniesieniu do pierwszych tygodni września?
Jadę przede wszystkim, żeby połazić po górach, nie zależy mi na przeciskaniu się pomiędzy wylaszczonymi młodzieńcami w adidaskach i ich paniusiami w szpileczkach (nie uderzam do grupy społecznej, tylko do jednostek które potrafią uprzykrzyć każdy wyjazd, a właśnie taka grupa najbardziej rzuciła mi się w oczy i zalazła za skórę).
W Tatry zawsze jeździłem na początku września (gdy zaczął się rok szkolny i szlaki nieco spustoszały), jednak w tym roku zmuszony jestem jechać w sierpniu (21). Obawiam się, że w tym czasie na szlakach może być tłoczno (czy mam rację?). Czy powinienem się spodziewać dużej różnicy w odniesieniu do pierwszych tygodni września?
Jadę przede wszystkim, żeby połazić po górach, nie zależy mi na przeciskaniu się pomiędzy wylaszczonymi młodzieńcami w adidaskach i ich paniusiami w szpileczkach (nie uderzam do grupy społecznej, tylko do jednostek które potrafią uprzykrzyć każdy wyjazd, a właśnie taka grupa najbardziej rzuciła mi się w oczy i zalazła za skórę).
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
apogeum – określenie osiągnięcia wartości maksymalnej (w tym przypadku ilości turystów)qraf pisze:Krzymul: co masz na myśli mówiąc "apogeum" i "nie da się opisać"?
Nie da się opisać, to jak mam opisać. Ale spróbuję. Dantejskie sceny na szlakach z powodu przeludnienia. ( nie na wszystkich )
Utkwił mi w pamięci szlak na Zawrat z Gąsiennicowej. Po tzw. "łańcuchach" złaziłem 1 h, gdzie w normalnych warunkach zrobił bym to w ciągu kilkunastu minut.
Myślę, że będziesz miał podobnie i nawet pozytywny akcent Mefiego nie pomoże. No chyba, że bedzie "dupówa".
Mogę się mylić.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Będzie dupówa, nie będzie tłumu. Nie będzie dupówy, będa tłumy.
Jak w ruskim cyrku. Zobaczysz.
Idący do MOka parkowali już przed skrzyżowaniwm z drogą na Bukowinę.
Nie mogłem się przedrzeć z Łysej samochodem do Zakopanego. A było to 9.08. Podziwiać tylko tych 'ludziów".
No ale życzę sukcesów. Napewno wróżenie z plecaka pomoże.
Ja popełniłem błąd, bo we wróżby nie wierzę.

Jak w ruskim cyrku. Zobaczysz.
Idący do MOka parkowali już przed skrzyżowaniwm z drogą na Bukowinę.
Nie mogłem się przedrzeć z Łysej samochodem do Zakopanego. A było to 9.08. Podziwiać tylko tych 'ludziów".
No ale życzę sukcesów. Napewno wróżenie z plecaka pomoże.
Ja popełniłem błąd, bo we wróżby nie wierzę.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
W poprzednią sobote miałem okazje obserwować przez długie godziny szlak na Rysy. Od Buli po sam szczyt ciągnęła się nitka (czerwono-czarna) turystów, przerw w zasadzie nie było. Po drugiej stronie było podobnie.krzymul pisze:To co widziałem to.... nie da sie opisać, ale musisz sie liczyć mniej więcej z tym samym
Miałem sporo czasu na patrzenie i zastanawianie, ale i tak nie mogłem pojąc po co oni tam idą
No ale ja nigdy w Tatrach nie stałem w kolejce na szlaku. Gdy "wietrzyłem" tłumy to po prostu zmieniałem plany, a Oni "muszą" iść. Takie kolejki kiedyś widziałem tylko na Giewoncie - z daleka.Huczaj pisze:Po to samo co każdy z nas kiedyś tam
@Andy, tego sierpnia dwa razy byłem na Chłopku - raz sam, raz z kumplem - puściutko




