Pojęcie Wiary.

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

krzysgd pisze: Mefi, weź ty się ożeń ... po prostu ...
po co? Wyżej próbują udowodnić, że nie ma takej potrzeby.
krzysgd pisze:Przekonasz się, ile razy (dziennie) będziesz się musiał "naginać"
już teraz czasem muszę. To chyba logiczne, że w związku dwojga ludzi nie można wszystkiego ustawiać pod siebie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Lhotse pisze:Chodzi mi tylko o to, że nie wymieniłeś tam nic racjonalnego wink
mamona jest bardzo racjonalna;)


mefistofeles pisze:To chyba logiczne, że w związku dwojga ludzi nie można wszystkiego ustawiać pod siebie.
Czyli też mieszać czarne z białym.

Co jeśli dla niej seks przed ślubem nie jest problemem, a dla niego jest?
Porzuci pomysł ożenku, czy w ogóle nie ma mowy o zakochaniu?

Miłość ważna jest, nie jestem zwolennikiem sytuacji, nierzadko promowanych niemal przez magazynki typu Bravo Girl, gdy seks traktuje się jako jedno z hobby, czy ćwiczenie fizyczne, a utratę dziewictwa w wieku 15 lat jako nic niezwykłego, ale miłość nie jest zarezerwowana dla małżeństw lub choćby narzeczeństw.

Ludzie się zmieniają i możliwym jest, że kilka lat po ślubie miłość odchodzi, klapki na oczach opadają i widzi się nagą prawdę. Z drugiej strony nie raz ludzie mają nadzieję na to, że partner się zmieni pod wpływem miłości, ,małżeństwa, czy dzieci, a to nie nadchodzi...



Uderzyło mnie stwierdzenie o "felerności" dziewczyny, która dziewicą w momencie pójścia z Tobą do łózka nie jest.

Przecież to ewidentny egoizm, brak tolerancji i ...narcyzm niemal. Myśleć, że ona musi na Ciebie o królu złoty czekać, nie może ciepła w sercu poczuć wcześniej do kogoś innego, że o szalejącym libido nie wspomnę.

Jak to sobie wyobrażasz? Gorące uczucie do dziewczyny, która odpowiada Ci pod każdym względem, kochasz ją na zabój, a gdy okazuje się, że ma za sobą jakieś doświadczenia, to wszystko pryska jak bańka mydlana? Czy też żenisz się z przeświadczeniem, że jest "niedoskonała", tolerując ten feler.

Podejście do życia, które akceptuje istnienie innych kolorów poza czarnym i białym po pierwsze nie oznacza, że nie odróżnia się zła od dobra, po prostu jest świadomością, że w życiu istnieją mniej oczywiste, skrajne i proste do określenia sytuacje. Że wybory przez nas dokonywane wymagają zbilansowania za i przeciw, plusów i minusów, zalet i wad, a nie tylko stwierdzenia posiadania pozytywów LUB negatywów.
Jest to też praktyczniejsze i bezpieczniejsze, bo łatwiej uniknąć rozczarowań.

Zresztą nikt nie jest doskonały...kompromis wymyślono nie bez powodu;)
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

vm2301 pisze: Jak to sobie wyobrażasz? Gorące uczucie do dziewczyny, która odpowiada Ci pod każdym względem, kochasz ją na zabój, a gdy okazuje się, że ma za sobą jakieś doświadczenia, to wszystko pryska jak bańka mydlana? Czy też żenisz się z przeświadczeniem, że jest "niedoskonała", tolerując ten feler.
To tez zalezy jakie to doswidczenia. Dla mnie to chyba taka lampka ostrzegawcza. Nie mówię, że zaraz dyskwalifikacja :)
vm2301 pisze:Ludzie się zmieniają i możliwym jest, że kilka lat po ślubie miłość odchodzi, klapki na oczach opadają i widzi się nagą prawdę.
To kwestia hormonów. Niektórzy ten moment gdy hormony przestaja działać traktuja tak, że miłość się skończyła (bo mieli wyobrażenia o miłości prosto z komedii romantycznych).
Ba, bywa, że po iluś latach hormony zaczynają czasem nieco świrować wobec innego obiektu niz wlasna slubna/ślubny, ale to tylko kwestia chemii i mozna to zwalczyć (bo zakochanie to jeszcze nie jest miłość - o czym też coraz wiecej osób zapomina)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Mefi:
(-) To ja chyba z innej bajki jestem(-)
- tak Mefi, jestes z innej bajki! :) Prezentujesz tu coś co większości się nawet nie śni, bo juz albo maja "skopane sny", albo nigdy nie dane było im zaglądnąc nawet do "Twojej bajki". I pomimo pewnej niezręcznosci jaka momentami w wypowiedziach twoich zauważam rozumiem o czym "tą swoją bajkę" opowiadasz. Twoim słabym punktem jest to, że póki co teoretyzujesz....Jednak Twoje założenie jest bardzo dojrzałe i odpowiedzialne ( te niektóre sformułowania "felerna dziewczyna "itp. traktuję jako niezręcznosci) że nawet chyba nie masz pojęcia jak bardzo odpowiedzialne i jak wielu nie było i nie jest w stanie go udzwignąc, czy też w ogóle już na wstępie się tego nawet nie podejmuje, czy też w ogóle do dziś nie rozumie jego sensu...Osobiście zyczę Ci powodzenia....ale skłamałabym, gdybym nie była ciekawa, powiedzmy za 10, 15 lat - czy nadal będziesz "niezłomnym mężczyzną z innej bajki"? Czy też dołączysz do tych "witaj w klubie"?
Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Mefi kurna,

Chcesz wprowadzać jakieś filozoficzno-chemiczne definicje odróżniające kochanie się nawzajem od miłości łączącej tych samych ludzi?

Może program komputerowy stwórz, który będzie to analizował, tak by liczbowo dowieść miłości?

Niepotrzebnie dorabiasz filozofię do rzeczy oczywistych.

Te hormony, czy chemia są nieodłączna częścią tej miłości przecież, nie chcesz chyba powiedzieć, że dostajesz wzwodu na widok swej ślubnej z powodu jej cudownej osobowości :D
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: Ba, bywa, że po iluś latach hormony zaczynają czasem nieco świrować wobec innego obiektu niz wlasna slubna/ślubny, ale to tylko kwestia chemii i mozna to zwalczyć (bo zakochanie to jeszcze nie jest miłość - o czym też coraz wiecej osób zapomina)
Teoretyk.

B.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Basia Z. pisze:Teoretyk.
- niezupełnie! :)
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Izabela pisze:Czy też dołączysz do tych "witaj w klubie"?
A wisz - możliwe, nobodys perfect. Ale nie moge z góry zakładać, że skoro nie jestem idealny to trzeba zmienić zasady. Errare humanum est. To torchę jak z jedzeniem cukierów przed obiadem. Każdy to robił, mało komu to zaszkodziło, ale nikt rozsadny nie powie, że skoro tak to po co zakazywać ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: A wisz - możliwe, nobodys perfect.
W takim razie dlaczego przysięgać, skoro z góry wiadomo, że każdy może być słaby i omylny ?

Zwłaszcza wtedy kiedy jak pisałeś przysięgę traktuje się poważnie ?

B.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze: W takim razie dlaczego przysięgać, skoro z góry wiadomo, że każdy może być słaby i omylny ?
Własnie po to. Nie sztuka składac zobowiązania które łatwo wypełnić.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

mefistofeles pisze:Własnie po to. Nie sztuka składac zobowiązania które łatwo wypełnić.
- Brawo! To co sobie zakładasz jest OK! - tak bardzo OK, że aż szokuje hi,hi....Masz prawo budowac własne wyobrażenia o tym jakie miec podejscie do partnerki i do małżeństwa. Byc może Twoje zasady sprawią, że opancerzysz się nieco i będziesz miał mniej rozbiegane oczka ;) Psychika to potęga. Ważne, że chcesz spróbowac, że zastanawiasz się nad tym, analizujesz - i, że spróbujesz nie poddac się tak łatwo w razie czego. To nic, że inni twierdzą "nie uda się, nie warto, nie istnieje, to infantylizm". Nawet jeśli w końcu "zawitasz w klubie" co nie jest przesądzone - Twoje podejście do problemu będzie zgoła inne - tak sądzę. :)
mefistofeles pisze:To torchę jak z jedzeniem cukierów przed obiadem. Każdy to robił, mało komu to zaszkodziło, ale nikt rozsadny nie powie, że skoro tak to po co zakazywać
- he, he z tymi cukierkami - jesli się dobrze orientuję to szkodzą o tyle, że traci się po nich apetyt na obiad - na jakis czas ;)
Pozdrawiam Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Izabela pisze:he, he z tymi cukierkami - jesli się dobrze orientuję to szkodzą o tyle, że traci się po nich apetyt na obiad - na jakis czas
dokładnie :)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
krzysgd

-#6
Posty: 1098
Rejestracja: pn 13 gru, 2004
Lokalizacja: Ciemnogród

Post autor: krzysgd »

Basia Z. pisze:W takim razie dlaczego przysięgać, skoro z góry wiadomo, że każdy może być słaby i omylny ?
Skojarzyło mi się z przysięgą, składaną w czasie przyjmowania I komunii św., a dotyczącą prohibicji alkonikotynowej do 18 tki.
No, kto wytrzymał się powstrzymać?
Czy 8/9 latek jest w stanie myśleć kategoriami 15/16 latka?


mefistofeles pisze:Nie sztuka składac zobowiązania które łatwo wypełnić.
Czy 20 parolatek jest w stanie przewidzieć, co się stanie za naście czy dziesiąt lat.
Tu prawdopodobieństwo załamania się zwiększa, bo w grę wchodzą 2 osoby.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

krzysgd pisze: Skojarzyło mi się z przysięgą, składaną w czasie przyjmowania I komunii św., a dotyczącą prohibicji alkonikotynowej do 18 tki.
to jest bzdura. Ale w tym wątku mówimy o osobach dorosłych. chyba, że zakąłdamy, że dorośli ludzie tez nie odpowiadają za swoje słowa i czyny.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Kto to jest osoba dorosła?
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

vm2301 pisze:Kto to jest osoba dorosła?
widzisz. Kiedyś dorosły był 14-16latek. Objawiało się to tym ,że od kogos w tym wieku wymagano jak od dorosłego. Obecnie formalnie 18latek. Jak tak dalej pójdzie to nawet 30 letniego cżłoweka będiemy uważac za dziecko niezdolne ponosić konsekwencji swoich wyborów. Takie czasy.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Mefi, a ja Cię podziwiam za to, że tak stanowczo bronisz swoich poglądów mimo, że wszyscy zabierający głos w tej sprawie mają zupełnie inne..
Ja ich też nie podzielam, chociaż szanuję, bo każdy ma prawo rozumieć życie i poglądy na małżeństwo w świetle wiary - na swój sposób.
Niestety, życie jest brutalne i czasem je weryfikuje w sposób bolesny, a Ty na razie jesteś teoretykiem.

Z Twoimi poglądami - w dzisiejszych czasach - jesteś faktycznie z innej bajki, można nawet powiedzieć, że ze starej baśni...

Gdyby wszyscy katolicy tak rozumieli swoją wiarę, a jest ich w Polsce podobno grubo ponad 90 % - to by się żyło wspaniale w naszym katolickim kraju.
Tylko skąd tu tyle zawiści, nienawiści, obłudy, rozwodów, przemocy w rodzinie, bitych i zabijanych, lub poniewierających się po śmietnikach dzieci, dręczenia zwierząt, złodziejstwa ... i można by tak jeszcze długo wymieniać...
A co robią w naszym katolickim kraju takie smutne instytucje, jak domy dziecka, lub nawet schroniska dla zwierząt (w tragicznym stanie) ?
Czy sądzisz, że te wszystkie okropności dzieją sie w domach, lub za przyczyną ateistów, komunistów, bądż pozostałych innowierców?...

Owszem, stać nas na to, żeby dać na wybudowanie kolejnego kościoła, postawić krzyż, iść na pielgrzymkę, czy procesję - ale już na to, żeby wziąść na wychowanie dziecko z domu dziecka, czy choćby psa ze schroniska - niestety nie..
Wielką troską otacza się życie nienarodzone, a narodzonym mało kto sie przejmuje...

Taki to u nas katolicyzm :? ...

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Zakochani w Tatrach pisze:Tylko skąd tu tyle zawiści, nienawiści, obłudy, rozwodów, przemocy w rodzinie, bitych i zabijanych, lub poniewierających się po śmietnikach dzieci, dręczenia zwierząt, złodziejstwa ... i można by tak jeszcze długo wymieniać...
Pozwolę sobie posłużyć się cytatami:
(-)najnowsza historia pokazuje nam zbyt wiele przykładów nadziei zawiedzionych i zmarnowanych. Najważniejsze były nadzieje na zbudowanie doskonałego społeczeństwa i one też przyniosły największe rozczarowanie. To, co miało gwarantować szczęście, przynosiło tak naprawdę jedynie cierpienie. Dziś możemy już być pewni, że człowiek nigdy nie osiągnie doskonałości. Nie znaczy to jednak, że powinien przestać o niej myśleć i przestać penetrować myśl obszarów tego, co nieskończone.
Wiara w zrealizowaną w przyszłości utopię doskonałego społeczeństwa w naszych czasach właściwie wygasła i może to nie jest złe. Z tą wiarą wiązało się także przekonanie, że można człowieka tak przemienić, aby nie było w nim zła. To jest oczywiście złudą, bo zło jest nieodłączne od naszej zdolności kierowania czynami. Zło jest w nas i to jest jeden z powodów, bo niejedyny, dlaczego świata doskonałego nie można zbudować, dlaczego te nadzieje okazały się próżne. Myślę, że obecnie jest to powszechnie uznane. To nie oznacza, że nie można różnych rzeczy ulepszać. Doskonałości jednak nie osiągniemy i już.
http://www.dziennik.pl/dziennik/europa/ ... ienia.html
Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Izabela pisze:Doskonałości jednak nie osiągniemy i już.
Ale możemy do niej dążyć. Drogą małych kroczków. i oczywiście zaczynjąc od siebie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ