Spacerem po Tatrach

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Spacerem po Tatrach

Post autor: manfred »

21.00 już spakowany na sobotnio niedzielny spacer gdy dostaję telefon od szefa z prośba aby podjechać i pomóc koledze. Ależ oczywiście szefie zrobi się (niech to szlag jasny trafi) Ta mała praca przeciąga się do 7 rano tak więc ze spania nici i z planu który sobie wymysliłem też. Już o 8 jadę wszelkimi dostępnymi środkami samochodowymi a że spać mi sie chce jak cholera tak więc śpię na siedząco do Poronina z Poronina na Łysą Polanę śpię na stojąco bo ludzi w cholerę. Z Łysej śpię w pustym autobusie jak się przebudziłem z Tatrzańskiej Łomnicy ludzi w diabły jeden na drugim stoją. Oczywiście ucieka mi super expres elektryczka tak więc śpię na ławce na stacji. W pełni wyspany o 12.15 już wbiegam do doliny Młynickiej aby wejść sobie na Szczyrbski szczyt na którym byłem z kolegą Fenkiem w zimie ale że mła była okropna nic nie widziałem.

Obrazek

0 15 jestem już na szczycie a pogoda jakaś taka niewyraźna. Samo wejście do połowy żlebu w kruszyźnie. Ok. 10m. przed progiem postanawiam trawersem w prawo uciec na grań. jak się okazało słuszna decyzja. Grań lita, łatwa w ekspozycji co na pewno bardziej cieszy niż luźne kamerdolce w żlebie.

Obrazek

Na szczycie popitka i teraz wybieram zejście w stronę Capiego stawu które też mi przypadło do gustu. Tak sobie umyślałem że wejdę sobie na Furkota . I po krótkim podejściu jestem po przeciwnej stronie.

Obrazek

Obrazek


Tu oglądam jakieś dziwne zjawisko co to przeznaczenia nie można oszukać.

Obrazek


Nie no bez jaj już mam iść? Nie nie zostań na ziemi jeszcze 70 lat. Ok spoko odpowiada mi.

Obrazek


Na wierzchołku czekam na zachód słońca ale jest tak zimno a ja mam tylko krótkie gacie, że olewam zachód i schodzę do dwójki ludzi którzy sie krzątają koło zejścia do Niewcyrki. Jak się później okazało to kumpel co czasami gramy na sali w piłkę. Nie schodzę zbyt daleko jakieś 30 metrów. Zasypiam, śpię budzę się i dalej idę pogoda nastraja do zejścia tą doliną którą uważam za jedną z " najbrzydszych" w Tatrach. Rozpoczynam od 7.00 a co bogatemu wolno wszystko.

Obrazek

Obrazek

Dzięki nim zejście staje się bajecznie proste. A był jakiś koleś gdzieś to słyszałem co to je niszczył durnowaty jakiś czy cuś. Nabieram wody i wspinam się na Zawory nie bez przekory.

Obrazek

Obrazek

A to dlatego że odtąd moje buty nie nadają się do niczego chlupocze w nich okrutnie i zmuszony jestem ściągnąć je aby ubrać tak tak sandały. Smród jaki się z nich wydobywa opisując go odpuszczam bo jeszcze takich wyrazów nikt nie wymyślił. Odtąd jestem sandałowym piechurem. Trawersuję zbocza Świnicy no bo wstyd się pokazać w sandała jak tam wszyscy mają buty na wajbramie. Ale co spostrzegam moje sandały najnowszy krzyk mody trzymają się świetnie skały i nie dają za wygraną z twardym i bezlitosnym granitem. Aby całkowicie okrzyknąć je hitem postanawiam przeprowadzić test ale o tym na końcu relacji.


Obrazek

Obrazek

Dochodzę do Kasprowego oooo nareście czuję się jak u swoich klapki sandały "adidasy" buty kapciopodobne nikt na nikogo nie zwraca uwagi nie to co wajbramowcy na Świnicy. Przypomnieć tylko należy że wyprzedzanka jak na autostradzie. I tak oto na Czerwonych Wierchach jestem ale z którego to zrobiłem zdjęcie to nie wiem. Czerwona kropa to moje nocne legowisko.

Obrazek

O 15.00 spoglądam na Raptawicki Mur i od tej pory tylko w dół aż po same Kiry.

Obrazek

Tu na sam koniec przypominam sobie by odbyć
test
moich sandałów tak aby juz zawsze je mieć i w lecie i w zimie.
I. Etap
Paski trzymają mocno rzepy nie odpinają się. Stopa wygodnie spoczywa w sandałach brak jakich kolwiek ruchów. Podeszwa trzyma się pewnie podłoża no no jestem zadowolony

Obrazek

II. Etap
Paski nadal mocno trzymają rzepy pomimo naprężeń nie odpinają się stopa pozostaje na swoim miejscu brak ruchów wewnątrz, Podeszwa nadal trzyma się pewnie podłoża. Bardzo dobrze

Obrazek

III. Etap "Ostateczne rozstrzygnięcie"
Paski pomimo niesamowitych naprężeń nadal mocno trzymają, stopa nie przemieszcza się wewnątrz a co za tym idzie odczuwam wspaniały komfort. Podeszwa ani na milimetr nie oderwała się od podłoża. Wspanialeee juz teraz wiem że i w lecie i w zimie będę miał je na swoich nogach.
Obrazek

I tym optymistycznym akcentem chciałbym zakończyć swój spacer po Tatrach.
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

kur.... manfred przypomnij mi, że dłużny jestem Ci browara, relacja jak zwykle zajefajna (nie mówiąc już o tym, że wycieczka jak zwykle zaprojektowana bardzo ciekawie), ale po teście sandałów, odpadłem całkowicie.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

lukas_12 pisze:kur.... manfred przypomnij mi, że dłużny jestem Ci browara,
Za co :?
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

manfred pisze:Za co confused

test klapek poprawił mi humor, bo generalnie jakoś dziwnie mimo zbliżającego się urlopu dzisiaj coś mnie wszystko drażni, chyba reisefieber mi się uaktywnia.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

To się nazywa wolność w górach :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Od dziś jesteś Sandals Kid,postrach dzikich Tatr :))

Niezłe dymanie, chciało ci sie trzeci raz ;)
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Chciałem się sprawdzić no i nogi mam obdarte że hej :D
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

manfred pisze:Czerwona kropa
urzekła mnie "ta" kropka
..bedę jej szukać w górach ;) :D
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

chyba muszę (idąc za Twoim przykładem) przetestować moje sandały :D
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Mnie się wydaje Manfred, że Ty robisz coraz lepsze zdjęcia :) I podoba mi się to zamiłowanie do kamerdoli na pierwszym tle. Musisz je bardzo kochać (robiąc im zdjęcia) i nienawidzieć (uciekając przed nimi na grań) :)
Awatar użytkownika
Agaar

-#8
Posty: 5593
Rejestracja: ndz 07 sie, 2005
Lokalizacja: wielkopolska
Kontakt:

Post autor: Agaar »

Moje sandały też dobrze trzymają się skały. :) Testowałam nieraz i nawet wygodnie.
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Huczaj pisze: I podoba mi się to zamiłowanie do kamerdoli na pierwszym tle.

Mi naprawdę bardzo podobają się pojedyncze jednostki tworzące TATRY. Zastanawiam sie jednak tez nad założeniem TBK
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

manfred pisze:jednak tez nad założeniem TBK
Albo mnie zaćmiło, albo nie wiem co, ale nie wiem co ten skrót oznacza...
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Towarzystwo Budowania Kopczyków :D
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

manfred pisze:Towarzystwo Budowania Kopczyków
Ja się chętnie zapiszę, także weź pod uwagę moje członkostwo :)
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Jest nas dwóch
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Ja bym się zapisał ale gdzie mi tam szaremu żuczkowi do takich łojantów/ścigantów/orłów (niepotrzebne skreślić, brakujące dopisać).

No ale może jako piąty zastępca piątego pionka bym się nadał ? Mogę wykopczykować (zakopczykować/okopczykować ? ) scieżkę spod Pióra do najbliższego sklepu z C2H5OH.

Relacja prima sort - jedna z najlepszych w ostatnich tygodniach :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

andy67 pisze:No ale może jako piąty zastępca piątego pionka bym się nadał ?
Chętnie przyjmiemy do grona zacnego wilka morskiego co to ma sposobność kopczyki od samej wielkiej wody ustawiać. Witaj druhu nie okiełznany zdobywco dziewczęcych dziewictw czuj się jak u siebie w chałupie.
Ula

-#3
Posty: 126
Rejestracja: czw 28 sie, 2008
Lokalizacja: Sochaczew
Kontakt:

Post autor: Ula »

odtąd moje buty nie nadają się do niczego chlupocze w nich okrutnie i zmuszony jestem ściągnąć je aby ubrać tak tak sandały
Mnie sandały uratowały życie w czasie lipcowej wizyty w Tatrach.
Tyle tylko, że moje nie były typowo górskie, wziełam je do chodzenia na dole.
Zniszczyłam je prawie całkowicie., ale za to służyły mi do podejść powyżej schronisk, dalej jakoś musiałam walczyć z obtartą piętą i zakładać górskie buty.
manfred pisze: Czerwona kropa to moje nocne legowisko
Fajna sprawa, to nocne legowisko. Spałam raz pod chmurką w Tatrach przed wejściem na Lodowy i do tej pory wspominam jako piękną przygodę.

Swietne zdjęcia i ciekawa wycieczka. Dobrze chyba tak czasem poobcować samemu ze sobą i z górami?
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Huczaj pisze:
manfred pisze:Towarzystwo Budowania Kopczyków
Ja się chętnie zapiszę, także weź pod uwagę moje członkostwo :)
Specjalnie dla Ciebie zbudowałem dwa kobczyki pod Dziurawą Czubą (od strony WCh), które mają zasugerować bezpieczny wariant obejścia trawersu nad płytami. Od strony SzW rzuca sie on sam w oczy - kilka metrów w góre w litym terenie (0+). Też szedłem w sandałach :P

Manfred, tego dnia był naprawde wyjątkowo ładny zachód słońca, gdybyś był później na szczycie tobym Cię złapał :D Miałem Szczyrbski w "kadrze" od 16 do 19:30.
ODPOWIEDZ