Lhotse pisze:Chodzi mi tylko o to, że nie wymieniłeś tam nic racjonalnego wink
mamona jest bardzo racjonalna;)
mefistofeles pisze:To chyba logiczne, że w związku dwojga ludzi nie można wszystkiego ustawiać pod siebie.
Czyli też mieszać czarne z białym.
Co jeśli dla niej seks przed ślubem nie jest problemem, a dla niego jest?
Porzuci pomysł ożenku, czy w ogóle nie ma mowy o zakochaniu?
Miłość ważna jest, nie jestem zwolennikiem sytuacji, nierzadko promowanych niemal przez magazynki typu Bravo Girl, gdy seks traktuje się jako jedno z hobby, czy ćwiczenie fizyczne, a utratę dziewictwa w wieku 15 lat jako nic niezwykłego, ale miłość nie jest zarezerwowana dla małżeństw lub choćby narzeczeństw.
Ludzie się zmieniają i możliwym jest, że kilka lat po ślubie miłość odchodzi, klapki na oczach opadają i widzi się nagą prawdę. Z drugiej strony nie raz ludzie mają nadzieję na to, że partner się zmieni pod wpływem miłości, ,małżeństwa, czy dzieci, a to nie nadchodzi...
Uderzyło mnie stwierdzenie o "felerności" dziewczyny, która dziewicą w momencie pójścia z Tobą do łózka nie jest.
Przecież to ewidentny egoizm, brak tolerancji i ...narcyzm niemal. Myśleć, że ona musi na Ciebie o królu złoty czekać, nie może ciepła w sercu poczuć wcześniej do kogoś innego, że o szalejącym libido nie wspomnę.
Jak to sobie wyobrażasz? Gorące uczucie do dziewczyny, która odpowiada Ci pod każdym względem, kochasz ją na zabój, a gdy okazuje się, że ma za sobą jakieś doświadczenia, to wszystko pryska jak bańka mydlana? Czy też żenisz się z przeświadczeniem, że jest "niedoskonała", tolerując ten feler.
Podejście do życia, które akceptuje istnienie innych kolorów poza czarnym i białym po pierwsze nie oznacza, że nie odróżnia się zła od dobra, po prostu jest świadomością, że w życiu istnieją mniej oczywiste, skrajne i proste do określenia sytuacje. Że wybory przez nas dokonywane wymagają zbilansowania za i przeciw, plusów i minusów, zalet i wad, a nie tylko stwierdzenia posiadania pozytywów LUB negatywów.
Jest to też praktyczniejsze i bezpieczniejsze, bo łatwiej uniknąć rozczarowań.
Zresztą nikt nie jest doskonały...kompromis wymyślono nie bez powodu;)