Pojęcie Wiary.

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

mefistofeles pisze: A propos - ostatnio słyszałem pewnego nawiedzonego ekologa, który stwierdził, że dobrze by było gdyby ludzie jeden dzień w tygodniu nie jedli mięsa, bo to zdrowiej dla organizmu. Najsmeiszniejsze, że gosciu w katolickim kraju przedstawiał to jako niesłychane odkrycie :D
Nie wiem dlaczego przedstawiał to jako odkrycie. Odkąd pamiętam piramida prawidłowego żywienia wygląda tak, że mięsa jest jej najmniej.
PS Co do protestantów - nie skorzystam. Już prędzej bym wolał do prawosławnych czy najlpeiej do grekokatolików. Ino ciągle mi nie po drodze.
No i widzisz. A ja bywałem i u prawosławnych i u grekokatolików. Przyglądałem się protestantom, podziwiam organizację i zasady działania naszych ewangelików. Staram się przyglądać wszystkim i wszytskich szanować. Pracowałem też z muzułmanką (znakomita lekarka skąd inąnd).
gb pisze: Mefi - nie mieszaj wiary i administracji...
Zawsze mówiłem, że z Bogiem to się dogadam, problem mam tylko z personelem naziemnym....

Kuba
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

vm2301 pisze:Nikomu prawa do chodzenia do kościoła nie odmawiam, chciałbym jedynie, by oddzielono termin "wierzący" od ... X, który oznacza aktywnie udzielającego się, choćby tylko w nabożeństwa członka parafii.
vm, ależ mi też o to chodzi, by umieć odróżniać słowo katolik od słowa wierzący lub bzdurnie nie mianować się kimś, kto nie istnieje (niepraktykujący katolik) tylko dlatego,że często "wygodniej" być katolikiem z nazwy.
Zakochani w Tatrach pisze:kiedy ewangelizacja jest zbyt głośna a manifestowanie wiary - nakazem czasów ....
a ja mam wrażenie, że coraz częściej zwykły katolik musi przyjmować pozycję obronną, mimo, że nie atakuje(a wręcz szanuje) innowierców, czy ateistów. Zgodzę się oczywiście, że taka sytuacja w dużej mierze jest skutkiem takich, czy innych poczynań instytucji Kościoła
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

Zakochani w Tatrach pisze: Jestem, bo tak mnie wychowano w czasach przebrzydłej komuny, gdzie ponoć nie wolno było chodzić do kościoła....
Muszę przyznać w dodatku, że dużo, dużo częściej chodziłam niż teraz, kiedy ewangelizacja jest zbyt głośna a manifestowanie wiary - nakazem czasów :? ....

Wolę zajrzeć do pustej. cichej kapliczki na górskim szlaku...
O i ja tak samo - wychowanie, ale potem samodzielne przemyślenia.
I kilka wydarzeń z życia, świadczących o tym, że jednak Ktoś czuwa nade mną i moją rodziną.

Ale odczuwam to zupełnie tak samo jak Ty.
Ponadto lubię uczestniczyć we mszy św. w górach, w małych kościołkach, lub w schroniskach.
Kiedyś byłam na mszy na Turbaczu, z przepięknym widokiem na Tatry, byłam na mszy odprawianej u nas w chatce w Lachowicach, a całkiem niedawno, w czerwcu w kaplicy u Dominikanów na Jamnej (była to zresztą bardzo długa, ponad 2-godzinna msza prymicyjna, ale za to jaki nastrój, jak pięknie śpiewano).
To się długo pamięta, bo są to takie moje prywatne "przeżycia mistyczne".

Natomiast nie lubię chodzić na mszę do swojego parafialnego kościoła, gdzie myśli mi zawsze uciekają do spraw przyziemnych a proboszcz na każdej mszy upomina się o pieniądze na malowanie kościoła.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Szarotka pisze:a ja mam wrażenie, że coraz częściej zwykły katolik musi przyjmować pozycję obronną, mimo, że nie atakuje(a wręcz szanuje) innowierców, czy ateistów.
W środowisku <30 łatwiej narazić sie na kpiny przyznając się do swojej wiary niż niewiary.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

mefistofeles pisze:W środowisku
w środowisku katolik to najdelikatniej mówiąc nieżyciowy gość ;)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Chyba raczej mówicie o środowisku <dojrzałości na mój gust.
A to taki sam problem jak w kwestii przyznania się do niepalenia, dziewictwa, awersji do alkoholu, jazdy autem zgodnie z przepisami i wielu innych rzeczy ;)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

vm2301 pisze:A to taki sam problem jak w kwestii przyznania się do niepalenia, dziewictwa, awersji do alkoholu, jazdy autem zgodnie z przepisami
nie do końca. Niepalenie jest już w modzie.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

vm2301 pisze:Chyba raczej mówicie o środowisku <dojrzałości na mój gust.
No cóż - bywają różne środowiska.
Mój młodszy syn zdał do liceum katolickiego (sam chciał).
I niestety przez tamtejszą społeczność (nie nauczycieli tylko uczniów), jako osoba zadająca trudne pytania był nie za bardzo tolerowany.

Wszedł w konflikt z klasą, ostatecznie zmienia szkołę.
Szkoda, bo to bardzo dobra szkoła, ale właśnie zbyt jednostronnie ukierunkowana.

Ja rozumiem że osoba w wieku lat 17 ma prawo zadawania pytań i oczekuje na nie nie tylko jednostronnej odpowiedzi. Poza tym - jest to wiek przekory i od tego na jak mądrych ludzi się w tym wieku trafi często zależy nasza dalsza droga.

Bardzo żałuję, że on nie trafił na wystarczająco mądrych wychowawców, którzy podjęliby z nim dyskusję.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

mefistofeles pisze:Niepalenie jest już w modzie.
Jesteś pewny? U mnie w klasie coraz więcej osób pali. Dochodzi to powoli do 50%.
Don't shit, where you eat
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

mefistofeles pisze:nie do końca. Niepalenie jest już w modzie.
Bycie katolikiem też może będzie?



@Basiu

Znam uczniów szkoły katolickiej, którym daleko do ideału katolika, a z tolerancja nie jest źle - na ile nastoletni umysł ją pojmuje.

Myślę, że miał pecha trafiając do takiej, a nie innej zbiorowości - to samo może go spotkac w innych, nawet tych pseudo-świeckich;) szkołach.
Bo nie tolerowanie pytań, czy wątpliwości przez niektórych nauczycieli, czy odstawanie intelektualne od reszty klasy bywa źródłem ...konfliktu, czy odrzucenia, choć nie uznałbym tego za jakiś problem o straszliwym natężeniu.

No ale w sumie szkoda, co?
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

vm2301 pisze: Bycie katolikiem też może będzie?
nie wiem. Na razie w modzie jest raczej lanie na wiarę.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

vm2301 pisze:
No ale w sumie szkoda, co?
No szkoda, tym bardziej, że nie wiadomo czy nie trafi gorzej.

B.
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

mefistofeles pisze:nie wiem. Na razie w modzie jest raczej lanie na wiarę.
Każdy homo sapiens w coś wierzy. Boga, mamonę, czy 4 życia albo choćby zbawienny dla trzewi wpływ fasolki po bretońsku.

A odejście młodych ludzi od kościoła nie jest dla mnie zaskoczeniem.

Młodemu człowiekowi trzeba zaoferować coś, co będzie dla niego zrozumiałe, atrakcyjne i nie będzie jedynie zbiorem zakazów i nakazów.
W dodatku, gdy taki młodzian okazuje niechęć, to nie próbuje się przekonać, czy zachęcić, ale zmusić poprzez karę, nakaz itp.

Nie jest to kwestia mody, to fakt. jak ktoś ma w dupie wojnę z talibami, to nie udaje, że go to dotyczy, a tym bardziej pasjonuje.
Podobnie z wiarą w Boga, czy choćby chodzeniem do Kościoła.

20 lat temu zresztą było podobnie, do kościoła chodziliśmy, bo ...wszystkie laski okoliczne tam bywały;)...ewentualnie na dyskoteki oazowe. Były równie dobre jak szkolne, a razem wzięte jedyne w okolicy, dostępne dla nas, szczylów;)

Jeśli weźmiemy pod uwagę młodzież aktywną w różnych organizacjach religijnych, to dowodzi to temu, że wśród kleru są i tacy z powołania, którzy potrafią do ludzi dotrzeć...nie tylko z koszyczkiem;)


@Basiu

Z opisu Twojego raczej wynika, że gorzej nie może trafić;) Więc bądź dobrej myśli, będzie dobrze:)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

vm2301 pisze: Młodemu człowiekowi trzeba zaoferować coś, co będzie dla niego zrozumiałe, atrakcyjne i nie będzie jedynie zbiorem zakazów i nakazów.
Niby tak, ale jesli słyszy sie przekaz, że przede wszystkim trzeba żyć łatwo lekko i przyjemnie to zadna religia która czegos wymaga nie zdobędzie posłuchu. A rezygnacja z wymagań (jak to robia niektóre wspólnoty protestanckie) to bezsens. Podobnie przedkladanie formy dotarcia nad treść (widziałem raz gdzieś w sieci msze odprawianą przez księdza w stroju klauna, zgroza!).


Nieco z innej beczki - ostatnio gadałem z jednym gosciem, chyba ateista w pociągu. zeszło na temat slubu kościelnego. Przekonałem go, że instytucja wiecznego i nieodwoływalnego ślubu wraz z formalnym zakazem seksu przed ślubem jest społecznie pożyteczna i to nawet jak mało komu się udaje zachowac tę czystość do slubu. I walczenie z religią w imię "racjonalizmu" i "wolności" to podcinanie gałęzi na której się samemu siedzi.

vm2301 pisze:Każdy homo sapiens w coś wierzy
ostatnio modna jest np wiara w globalne ocieplenie. Przyroda nie znosi próżni.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze: Niby tak, ale jesli słyszy sie przekaz, że przede wszystkim trzeba żyć łatwo lekko i przyjemnie to zadna religia która czegos wymaga nie zdobędzie posłuchu.
Wg mnie nie o to chodzi.
Chodzi o umiejętność odpowiadania na trudne pytania.
Takie jakie zadaje sobie i innym młody człowiek w wieku lat 15-18.

Ja akurat w liceum miałam bardzo mądrego księdza.
Chodziłam na religię do salki katechetycznej i chodziłam tam z ogromną przyjemnością.
Dyskutowaliśmy na wiele tematów, czasem bardzo trudnych (np. aborcja, a były to lata 70).

Podobno kilka - kilkanaście lat później ten ksiądz, już jako człowiek po 40 odszedł z kościoła i ożenił się.
Szkoda, bo wydaje mi się ze takich ludzi, którzy potrafią rozmawiać, a nie tylko nakazywać w kościele jest o wiele za mało.

Natomiast infantylizmu też nie cierpię.

Pozdrowienia

Basia
Awatar użytkownika
Lhotse

-#3
Posty: 195
Rejestracja: pn 13 kwie, 2009
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Lhotse »

mefistofeles pisze:Przekonałem go, że instytucja wiecznego i nieodwoływalnego ślubu wraz z formalnym zakazem seksu przed ślubem jest społecznie pożyteczna
Jak przekonałeś?

vm2301 pisze:Każdy homo sapiens w coś wierzy. Boga, mamonę, czy 4 życia albo choćby zbawienny dla trzewi wpływ fasolki po bretońsku.

Nie wymieniłeś zdrowego rozsądku.
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Lhotse pisze:Nie wymieniłeś zdrowego rozsądku.
Bo zdrowy rozsądek trza po prostu mieć, a nie w niego wierzyć;)

@Mefisto

Masz tendencję do odpierania argumentów skrajnościami.

Skoro ktoś mówi, że wielu księży nie potrafi do młodych dotrzeć, to Ty zaraz, że z drugiej strony bombarduje się ich umiłowaniem wszechobecnego seksu i łatwego życia, ze o kulcie dóbr materialnych nie wspomnę.

Że w Polsce Kościół lubi nakazywać i zakazywać, to Ty, że alternatywą jest totalna rezygnacja z wymagań.

Po środku nic nie ma?

Lhotse pisze:Jak przekonałeś?
Może gośc dla świętego spokoju przyznał rację.

Przekonaj Mefi nas;)
Awatar użytkownika
Lhotse

-#3
Posty: 195
Rejestracja: pn 13 kwie, 2009
Lokalizacja: Kraków

Post autor: Lhotse »

vm2301 pisze:Bo zdrowy rozsądek trza po prostu mieć, a nie w niego wierzyć;)
Chodzi mi tylko o to, że nie wymieniłeś tam nic racjonalnego ;)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze:Chodzi o umiejętność odpowiadania na trudne pytania.
Takie jakie zadaje sobie i innym młody człowiek w wieku lat 15-18.
znam wielu księzy, którzy potrafią odpowedziec. Tyle, że rzadko taka odpowiedź przypadnie 15-18latkowi do gustu. I to jest największy problem.

Lhotse pisze: Jak przekonałeś?
Ano tak, że to jedyna granica, której nie można naciągnąć czy obejść. Jesli uznamy, że np seks tylko z kimś kogo się kocha to wiesz - dziś moge kochac Marysię, jutro Zosię a pojutrze Kasię - to jest płynne i kązdy inaczej czuje miłość. Jesli seks tylko z kimś z kim chce spędzić życie - to czemu nie wexmiesz z tym kimś ślubu?

I tak naprawdę nie będzie zadnego mocnego argumentu przeciw seksowi z kim popadnie. A ślub to granica wyraźna, ostra i nieodwoływalna. Oczywiście - prawie nikt zakazu nie przestrzega, ale sam fakt przeświadczenia, że seks to coś wyjątkowego i zarezerwowanego dla małżonków działa hamująco i większosc ludzi sie zastanowi zanim pójdzie do łóżka.
Basia Z. pisze:Ja akurat w liceum miałam bardzo mądrego księdza.
...
Podobno kilka - kilkanaście lat później ten ksiądz, już jako człowiek po 40 odszedł z kościoła i ożenił się.
Nie wiem czy był taki mądry skoro tak skończył. Może po prostu miał dobrze gadane? Na pewno dobrego przykładu tym nie dał.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefi ty naprawdę wierzysz że ślub coś zmienia jeśli chodzi o zdradę lub jej brak ?
No sorry ...

To ma się w głowie/w sercu. Papierek taki czy inny niewiele tu zmienia.
Każdemu jego Everest...
ODPOWIEDZ