Tatry część II - Grań Kościelców

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Tatry część II - Grań Kościelców

Post autor: Huczaj »

Kolejny dzień, miał przynieść kolejną drogę.

Wstaliśmy dosyć późno, jak się na końcu okazało na styk. Tego samego dnia o 17:50 miałem autobus do Krakowa na który musiałem zdążyć. Czasu więc było niewiele. Przeklarowaliśmy sprzęt, liny zjedliśmy śniadanie i powoli powłóczyliśmy się w kierunku pojezierza.

Musieliśmy tachać znów wszystkie bety, do schroniska już nie wracaliśmy.

Szliśmy spokojnie, co jakiś czas zatrzymując się na łyk wody i spojrzenie dookoła, szczególnie na filar Świnicy, który chcieliśmy zrobić, ale jak zwykle nie starczyło czasu.

Obrazek

Dotarliśmy na przełęcz Karb i zaczęliśmy szukać miejsca na to co mieliśmy na plecach a co nie było potrzebne do wspinaczki. Szybko je znaleźliśmy, po czym nieco odciążeni, klucząc pomiędzy kamolami ruszyliśmy na Mylną przełęcz.

Na przełęczy uderzył nas wiatr, więc bardzo szybko się ubraliśmy. Niedługo potem stałem już wpięty do stanowiska a Horo wkładał na siebie potrzebny szpej.

Ruszyliśmy. Początek pierwszego wyciągu to emocjonujący trawers w dużej ekspozycji.

Obrazek

Obrazek

Wspinaczka szła sprawnie i przyjemnie, drogę co jakiś czas znaczą napotkane spity. Dotarliśmy na Zadni Kościelec gdzie chwila przerwy i pstryknięcie kilku zdjęć:

Obrazek

Obrazek

Za nami dostrzegliśmy inny wspinający się zespół:

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Po drodze na którymś z kolejnych wyciągów mieliśmy jeszcze problem z kością, którą osadziłem tak mocno że Horo musiał wyczyniać gimnastyczne cuda żeby ją wyciągnąć ;) Trwało to chyba ze 20 minut i zakończyło się sukcesem J

Na Kościelcową przełęcz praktycznie wbiegliśmy. No i ostatni wyciąg, który z całej drogi podobał mi się najbardziej (oprócz pierwszego).

Obrazek

Po niedługim czasie byliśmy już na Kościelcu właściwym. Niestety ja nie mogłem pozwolić sobie na dłuższy popas, w związku z czym zjedliśmy jeszcze wspólnie czekoladę, pogadliśmy chwilę i musieliśmy się pożegnać, mnie spieszyło się na autobus, Horo miał czas, zostawał w górach jeszcze 2 dni... .

Z Kościelca na Karb zszedłem ( z zegarkiem w ręku) w 13 minut co jest moim osobistym rekordem. Wziąłem pozostawione rzeczy i pognałem do Murowańca i potem prosto do Kuźnic i na autobus. Zdążyłem. Prawie na styk.

W tym miejscu chciałbym podziękować partnerowi za wspólną wspinaczkę i za świetne zdjęcia J

A jeśli chodzi o moje osobiste przemyślenia to jednak pierwsza droga, podobała mi się zdecydowanie bardziej. Ale i tak wspinanie w granicie jest o niebo lepsze niż jurajski obślizgły i niezbyt wysoki wapień.
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

cześć Huczaj!
fajna relacja - gratuluję przejść..bardzo lubię grań Koscielców..dla mnie szczególnie Szafa na Zadnim jest ciekawa ;-)
Huczaj pisze:Z Kościelca na Karb zszedłem ( z zegarkiem w ręku) w 13 minut co jest moim osobistym rekordem
gratuluję :) myślę że ciężko pobić..ja nawet nie próbuję
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

Huczaj pisze:Ale i tak wspinanie w granicie jest o niebo lepsze niż jurajski obślizgły i niezbyt wysoki wapień.
powiem tak: owszem, w porównaniu do granitu to każdy wapień jest śliski, ale są tez niewyślizgane skały..trza jeździć w "niekultowe" miejsca, chyba że się kolekcjonuje np. klasyki bolechowickie :D
co do wysokości - wiadomo, góry to góry...dla mnie właśnie ekspozycja jest tym czymś wyjątkowym...
wspinanie jurajskie też jednak może być interesujące, niekoniecznie od robionych trudności..może kiedyś w końcu uda się w plenerze zgadać, pozdrawiam serdecznie!
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

@ Huczaj

Jeszcze kilka takich relacji i chyba zapiszę się wreszcie na jakiś kurs.

Dzięki :)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

leo pisze:fajna relacja - gratuluję przejść..bardzo lubię grań Koscielców..dla mnie szczególnie Szafa na Zadnim jest ciekawa
Dzięki. Mnie się podobał pierwszy i ostatni wyciąg, najbardziej emocjonujące :)
gratuluję myślę że ciężko pobić..ja nawet nie próbuję
Jakbym się nie spieszył na autobus to bym tak nie gnał :)
leo pisze:powiem tak: owszem, w porównaniu do granitu to każdy wapień jest śliski, ale są tez niewyślizgane skały..trza jeździć w "niekultowe" miejsca, chyba że się kolekcjonuje np. klasyki bolechowickie
No w sumie, z kolegami męczymy klasyki, żeby troche wprawy nabrać, ale już słyszałem, że są fajne miejsca gdzie wapień dobrze noge trzyma :)
leo pisze:co do wysokości - wiadomo, góry to góry...dla mnie właśnie ekspozycja jest tym czymś wyjątkowym...
Ja też tak myślę. Wspinanie na czymś niskim jednak sporo traci na emocjach.
leo pisze:wspinanie jurajskie też jednak może być interesujące, niekoniecznie od robionych trudności..może kiedyś w końcu uda się w plenerze zgadać, pozdrawiam serdecznie!
Napiszę Ci na PW to się wybierzemy gdzieś, ale nie w ten weekend bo się jade powłóczyć po Beskidzie Śląskim z dziewczyną :) Ja również pozdrawiam! :)
andy67 pisze:Jeszcze kilka takich relacji i chyba zapiszę się wreszcie na jakiś kurs.
Koniecznie ;) Nie wiem kiedy będzie następna, nie chce żeby Twój zapał szybko wygasł :)
leo

-#5
Posty: 632
Rejestracja: ndz 06 lis, 2005
Lokalizacja: kraków, okolice

Post autor: leo »

Huczaj pisze:No w sumie, z kolegami męczymy klasyki, żeby troche wprawy nabrać, ale już słyszałem, że są fajne miejsca gdzie wapień dobrze noge trzyma smile
są są...choćby takie ostańce jerzmanowickie ;-)
Huczaj pisze:Napiszę Ci na PW to się wybierzemy gdzieś, ale nie w ten weekend bo się jade powłóczyć po Beskidzie Śląskim z dziewczyną
no to udanej wycieczki! ..ja z kolei moze w przyszły będę w Tatrach ;-) ..ale to jeszcze się zobaczy
pozdrawiam.,,
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

leo pisze:są są...choćby takie ostańce jerzmanowickie
Ciiiiii ;)
no to udanej wycieczki! ..ja z kolei moze w przyszły będę w Tatrach ..ale to jeszcze się zobaczy
pozdrawiam.,,
Ja jeszcze nie wiem co będzie w przyszły weekend, ale pomyślę :)
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Co do gnania z Kościelca - kiedyś zdarzyło mi się lecieć na złamanie karku z Zawratu przez 5 Stawów do Palenicy bo byłem umówiony wieczorem w Zakopanem. Pobiłem wtedy chyba wszelkie możliwe rekordy po czym okazało się że "ten dzień" to dopiero jutro :D
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

andy67 pisze:Co do gnania z Kościelca - kiedyś zdarzyło mi się lecieć na złamanie karku z Zawratu przez 5 Stawów do Palenicy bo byłem umówiony wieczorem w Zakopanem. Pobiłem wtedy chyba wszelkie możliwe rekordy po czym okazało się że "ten dzień" to dopiero jutro
To jak Ci się dni pomyliły to musiałeś być nieźle....w innym stanie świadomości :P
ODPOWIEDZ