Pojęcie Wiary.

Rozmowy na dowolny temat, niekoniecznie górski... :)
ODPOWIEDZ
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
Święcić można nie tylko w murach kościoła, można uczynić ten dzień wyjątkowym poprzez czas spędzany z bliskimi, poprzez czynienie dobra, zadumę i rozrachunek sumienia, modlitwę gdziekolwiek...ibo i sam Bóg jest wszędzie.
Jako miłośnik wakacji skłaniałbym sie ku dosłownemu traktowaniu słów;):
lecz w siódmym dniu jest szabat Pana, Boga twego. Nie będziesz wykonywał żadnej pracy ani ty, ani twój syn, ani twoja córka, ani twój sługa, ani twoja służąca, ani twój wół, ani twój osioł, ani żadne twoje zwierzę, ani obcy, który przebywa w twoich bramach; aby wypoczął twój niewolnik i twoja niewolnica, jak i ty.
Częścią indoktrynacji i "parafialnego marketingu" jest nacisk na "jedynie słuszną interpretację" tego przykazania.
Każdy ma przyjść do kościoła i dać na tacę;)

Pozdrawiam:)
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

vm2301 pisze:i dać na tacę
możesz całe życie chodzić i nie dawać, musu nie ma ;)
vm2301 pisze:Święcić można nie tylko w murach kościoła
racja-msza św może być w terenie;) choć wiem, że nie o to Ci chodziło, prawda? Mamy po prostu inne podejście do rozumienia słowa katolicyzm i tyle :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Takie nasze prawo Szarotko.

Nikomu prawa do chodzenia do kościoła nie odmawiam, chciałbym jedynie, by oddzielono termin "wierzący" od ... X, który oznacza aktywnie udzielającego się, choćby tylko w nabożeństwa członka parafii.

A tak w sumie, to chciałbym, by nie odbierano ludziom miana "wierzącego" tylko dlatego, że do parafialnego kościoła nie chodzi, a takie głosy słyszy się wokół.
...a nawet jeśli to Bóg miał na myśli, to jest przecież sprawiedliwym i kładąc na jednej szali wagi przykazania, do których się człek stosuje, a na drugiej to jedno, które uparcie opacznie rozumie, to bilans wychodzi in plus;)

...w przeciwnym razie do nieba pójdzie każdy złoczyńca, który chodzeniem do parafii ściężkę do Królestwa Niebieskiego sobie wydeptał;)


Tyle mojej wtorkowej katechezy;)
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

vm - no niestety - pojęcie katolik jest znacznie węższe od pojęcia "wierzący" czy "chrzescijanin". I żeby móc sie nazywac katolikiem trzeba spełnić wiele dodtakowych warunków - m.in. chodzic do koscioła, nie popierac aborcji i wiele innych. Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

mefistofeles pisze:nie popierac aborcji
A czy można nie popierać ale i nie potępiać ?

(tak sobie kijek w mrowisko włożę)

B.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Basia Z. pisze: A czy można nie popierać ale i nie potępiać ?
Zapytaj spowiednika, nie chce rozpetywac tu burzy wchodząc w detale:)


Tak czy owak - w zeszłym roku przetoczyła się dyskusja o tym czy minister zdrowia wskazując szpital w którym miała byc dokonana aborcja (zgodna z prawem) nie zaciągnęła na siebie przypadkiem ekskomuniki. Podobnie ekskomunikwani zostali parlamentarzysci z meksyku, którzy przegłosowali ustawę ułatwiającą dostep do aborcji.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Basia Z. pisze:A czy można nie popierać ale i nie potępiać ?

(tak sobie kijek w mrowisko włożę)
A... to ja jeszcze w nim pogrzebię :))

A czy można katolicki punkt widzenia na aborcję narzucać prawnie osobom niewierzącym w świeckim kraju ?...

:think: Trudny temat....i z pewnością nikt nikogo do swojego rozumienia tych spraw nie przekona.

Popieram mądre wypowiedzi vm2301.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Zakochani w Tatrach pisze:A czy można katolicki punkt widzenia na aborcję narzucać prawnie osobom niewierzącym w świeckim kraju ?...
Dobrze powiedziane :)

Świecki to nasz kraj tylko na papierze jest. Coś tam podobno zapisano tu i ówdzie o rozdziale kościoła od państwa czy też neutralności światopoglądowej. Ale kto by tam się tym przejmował ...
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Zakochani w Tatrach pisze:
A czy można katolicki punkt widzenia na aborcję narzucać prawnie osobom niewierzącym w świeckim kraju ?...
Odpowiem pytaniem - a czy można katolicki punkt widzenia na morderstwo narzucac niewirzacym w świeckim kraju? Przecież znalażłby się spora rupa np muzułmanów, którzy dopuszczają honorowe zabójstwo.

A np na taką kradzież? Przecież nie wszyscy w Polsce podzielają katolickie spojrzenie na kradzież.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:
Zakochani w Tatrach pisze:
A czy można katolicki punkt widzenia na aborcję narzucać prawnie osobom niewierzącym w świeckim kraju ?...
Odpowiem pytaniem - a czy można katolicki punkt widzenia na morderstwo narzucac niewirzacym w świeckim kraju? Przecież znalażłby się spora rupa np muzułmanów, którzy dopuszczają honorowe zabójstwo.
Pytaniem na pytanie to Żydzi podobno zawsze odpowiadają ;)

Ale ja nie o tym - Mefi myślisz że przez porównanie mrówki ze słoniem coś udowodnisz ?

Jest nasz kraj neutralnym światopoglądowo czy nie jest ? Bo o to chodzi a nie o szukanie dziury w całym.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

andy67 pisze: Jest nasz kraj neutralnym światopoglądowo czy nie jest ?
Pewnie że nie jest. I być nie może, bo neutralność światopoglądowa w przyrodzie nie wystepuje. Jak sobie wyobrażasz prawo neutralne światopogladowo? Zawsze znajdzie sie niezadowolona grupa, bo akurat zakazano czegos czego ich światopogląd nie zabrania.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

mefistofeles pisze:
andy67 pisze: Jest nasz kraj neutralnym światopoglądowo czy nie jest ?
Pewnie że nie jest. I być nie może, bo neutralność światopoglądowa w przyrodzie nie wystepuje. Jak sobie wyobrażasz prawo neutralne światopogladowo? Zawsze znajdzie sie niezadowolona grupa, bo akurat zakazano czegos czego ich światopogląd nie zabrania.
I to jest pretekst a jednocześnie usprawiedliwienie dla tego by jedynie słuszny kościół korzystając z pieniędzy podatników narzucał wszystkim jak mają żyć ?

He, he ... 8)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

andy67 pisze: I to jest pretekst a jednocześnie usprawiedliwienie do tego by jedynie słuszny kościół korzystając z pieniędzy podatników narzucał wszystkim jak mają żyć ?
Głupoty gadasz andy, jak Cię lubię :)

Prawo odwołuje się do jakiegoś systemu wartości. Tak się skalda, że w naszej czesci Europy przyjął sie system wartości chrześcijański, a konkretnie katolicki.

A co ma powiedzieć zyjący w Polsce muzułmamin, którego córka poszła do łóżka z kolega z kalsy. chciałby ją w imie honoru zabic a opresyjne prawo pisane pod dyktando koscioła katolickiego mu tego zabrania. To dopiero problem!
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
KubaR

-#5
Posty: 608
Rejestracja: czw 09 lis, 2006
Lokalizacja: Rabka - Zdrój

Post autor: KubaR »

mefistofeles pisze: A co ma powiedzieć zyjący w Polsce muzułmamin, którego córka poszła do łóżka z kolega z kalsy. chciałby ją w imie honoru zabic a opresyjne prawo pisane pod dyktando koscioła katolickiego mu tego zabrania. To dopiero problem!
Sorry Mefi ale teraz to Ty głupoty piszesz. Bez względu na to jaki światopogląd wyznajemy w danej części europy, zabijanie jest w jakiś sposób zabronione. Bez względu czy akurat ten kraj wyrósł w oparciu o tradycję katolicką, protestancką (a to bardzo duża część europy, o czym nasi piewcy chrześcijaństwa jako katolicyzmu zapominają) czy muzułmańską (choćby Turcja).

Natomiast problemem jest to, że nasz kraj niby nominalnie nie "wyznaniowy" de facto miejscami takim jest. Przykładów jest co najmniej kilka sztandarowe które się tu przewijają: finansowanie uczelni, religia w szkole. Ta ostatnia dla mnie jest paranoją - podawałem przykład szkoły w Szwajcarii. Czy wiesz, że nawet w kantonach katolickich (kantony tma mają b.dużą neizależność) religii w szkołach państwowych nie ma? A w tym samym kantonie jak zadeklarujesz się jako katolik to gdy zrobisz pranie w niedzielę i je wywiesisz potrafi przyjechać policja i Ci zwrócić uwagę, że przecież jesteś katolikiem? Ale to czy nim jesteś i czy Twoje dzieci są w tym duchu wychowywane to Twoja wola.

Podobnie jest z tematem aborcji. Według fachowców (nie tylko polskich) stara, jak nasi nawiedzeńcy mówili "stalinowska" ustawa była jedną z najlepszych w Europie. Problemem tak naprawdę było egzekwowanie jej zapisów (pomoc psychologów, utrudnienia w dostępie). Oczywiście nawiedzeni reformatorzy musieli zmienić - efekt jaki jest widzimy: burdel, strach w szpitalach przed zabiegiem który powinien być wykonany.

Tak samo kwestia finansowania: dlaczego nie wprowadzić odpisu podatku na religię, coś jak znane nam 1%. Wtedy mógłbym skierować gdzie chcę czy wspieram takich czy owakich. I jest sprawa czysta, tyle, że kościół straciłby olbrzymie, nieopodatkowane dochody.

Sam mam bardzo duży szacunek do Kościoła, uważam, że wiele rzeczy jest w nim bardzo mądrych. Niestety u nas ten Kościół to w większości raczej "kościół" w wersji radio-maryjno-konopielkowej. Niestety również wielcy tegoż czasami to potrafią zobaczyć (Bocheński, Tischner).

Pozdrawiam,

Kuba

P.S. Jak będziesz miał mozliwość to wstąp kiedyś do protestantów. Ja się w Szwecji napatrzyłem - nabożeństwo, wspólna kawa później, czytane pisma. Pastor jest członkiem wspólnoty a nie stojącym wyżej zwierzchnikiem. Mam wrażenie, że jak czyta się o pocżatkach chrześcijaństwa to im raczej o coś takiego chodziło.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Kuba - ja sie z toba zgodzę, że nie wszystko w Kościele jest OK. Co do tego co jest nie okej juz az tak zgodni nie będziemy, ale niejasności finansowe to nie jest coś co przynosi chlubę. Z tym ,że nie jestem zwolennikiem podatku. Wolałbym pozostac przy finansowaniu z datków, ale na zasadzie fundacji. W Stanach w gazetce parafialnej publikowali sprawozdania finansowe. Z jednej niedzieli potrafili uzbierać 30 000 dolarów. W Polsce - nie do pomyslenia, moja parafia ma tyle z kwartału może.

Co do zakazu zabijania, to zakazy religijne wpisuja się w cos co nazywamy "prawem naturalnym" - bo czujemy, ze cos jest nie tak gdy ktoś kogoś morduje, śpi z własną siostrą (albo z osoba tej samej płci) czy dokonuje aborcji - nawet gdy oświecone głowy mówią, że przecież dorosły człowiek i jego własne ciało (acz w przypadku aborcji nie jest to prawdą, bo tam juz o inne zycie chodzi).

A propos - ostatnio słyszałem pewnego nawiedzonego ekologa, który stwierdził, że dobrze by było gdyby ludzie jeden dzień w tygodniu nie jedli mięsa, bo to zdrowiej dla organizmu. Najsmeiszniejsze, że gosciu w katolickim kraju przedstawiał to jako niesłychane odkrycie :D


PS Co do protestantów - nie skorzystam. Już prędzej bym wolał do prawosławnych czy najlpeiej do grekokatolików. Ino ciągle mi nie po drodze.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Nie jest żadną tajemnicą że u nas kościół to w dużej części po prostu biznes a bycie księdzem to bardzo często sposób na życie dla nieśmiałych, niepewnych swej wartości itp.

Nie ma to nic wspólnego z wiarą. Taką czy inną.


Zresztą ja tam średnio wierzący jestem więc mi to generalnie powiewa jaki jest kościół ten czy inny. Ale od mojego życia wara !
Każdemu jego Everest...
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

mefistofeles pisze:vm - no niestety - pojęcie katolik jest znacznie węższe od pojęcia "wierzący" czy "chrzescijanin".
Pisałem o "wierzących", a to pojęcie można rozpatrywać w kontekście wszelkich odłamów.

Po drugie nie przeczytałeś mojego postu, a do niego się odnosisz.

Pisałem jedynie o kwestii chodzenia do kościoła, bycia aktywnym członkiem parafii, przy stosowaniu się do pozostałych przykazań, m.in. "Nie zabijaj"... o ile 3 przykazanie tak należałoby interpretować jak sugerują księża w Polsce.


Po drugie interpretujesz "wartości" jakbyś studiował w WSKSiM w Toruniu.

Dekalog jest zbiorem norm, które są wspólne dla wielu ludzi bez względu na światopogląd i stosunek do Kościoła.
Historycznie rzecz biorąc można by dojść do wniosku, że w imię tych wartości zabijano, plądrowano, siano nienawiść bez względu na dzień tygodnia;)
To są naturalne wartości, które ewaluowały pod dużym wpływem Kościoła, to fakt, ale nie może on uzurpować sobie prawa do monopolu.

Bo co wtedy zrobić z Wielkimi Katolikami jak Rydzyk, który oszukuje fiskusa, a z wielu ambon takie postępowanie jest potępiane i nazywane kradzieżą.
(polecam artykuł o inwestycjach Rydzyka w Polityce)

Gadasz jak klecha, którego znam, co to i ateistę, czy świadka Jehowy chciał zagonić siłą na religię, bo "po co robić jakieś lekcje etyki", przecież religia katolicka jest taka uniwersalna.
(klecha pisze świadomie, jest człowieczek tak pazerny na kasę i gadżety jak nikt inny, kogo znam, za kołnierz tyż nie wylewa).

Żyjemy w świecie, w którym każdy ma niezaprzeczalne i zagwarantowane Konstytucją prawa, m.in. wolnośc wyboru między byciem parafianinem, czy też życiem w "wolności od jakiejkolwiek religii".

A Kościół Katolicki w Polsce te prawa gwałci.

Sprawiedliwym rozwiązaniem byłoby finansowanie religii w szkołach i innej działalności księży z 1% podatku.

Tylko powiedz mi dlaczego Kościół nie chce się na to zgodzić...skoro ma ponad 90% wiernych w tym kraju?

KubaR pisze:wstąp kiedyś do protestantów
Co mnie uderzyło wchodząc do protestanckiego kościoła, to brak tego całego blichtru, surowość i skromność. To zapewne przekłada się w jakims stopniu na przekonania i postępowanie.



Budynki kościelne sprzedają już nawet we Włoszech, niebawem i u nas ta firma zacznie sie chwiać, a wiara znów stanie się prawdziwą i naturalną, nie zależną od frekwencji, datków i bezmyślnego klepania wierszyków w gronie opłacanych super-hojnie kacyków.
Historia lubi zataczac koło...wierni wrócą do malutkich wspólnot, które razem będą modlić się, rozmawiać i działać bez tego całego biznesu.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Żyjemy w świecie, w którym każdy ma niezaprzeczalne i zagwarantowane Konstytucją prawa, m.in. wolnośc wyboru między byciem parafianinem, czy też życiem w "wolności od jakiejkolwiek religii".
Oczywiście. I naprawdę - nikt nikogo nie zmusza do bycia katolikiem. Uwierz - znam wielu ateistów, których nikt nie szykanuje. Znam też katolików, którzy byli szykanowani ze względu na swój światopogląd. W katolickiej Polsce.

Mi chodziło o coś innego. Że jeśli ktos sie uważa za katolika powinien się stosować do zasad swojej religii. A przynajmniej się starać. A gdy się nie uda umiec sie przyznać, że to mi nie wyszło a nie system jest zły. I o to mi chodziło w tamtym poście.
vm2301 pisze: Co mnie uderzyło wchodząc do protestanckiego kościoła, to brak tego całego blichtru, surowość i skromność. To zapewne przekłada się w jakims stopniu na przekonania i postępowanie.
słyszałem protestantów głoszących poglądy od których włos sie jeżył na głowie. Dlatego nie podzielam entuzjazmu. Mają tendnecje do popadania w skrajności - od skrajnego libertyństwa (wszystko wolno, Bóg wybaczy) do skrajnego rygoryzmu (jak u amiszów). Ale to moje zdanie, nie trzeba podzilać.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
vm2301

-#3
Posty: 177
Rejestracja: sob 18 lis, 2006

Post autor: vm2301 »

Zasady tejże religii ustalają ludzie i to zasady diametralnie różne na przestrzeni dziejów - czy to oznacza, że "tamci w zamierzchłych czasach" jednak nie dostąpią Królestwa Bożego, bo dziś "zasady" są inne?

Ale niechaj Ci będzie, nie jestem katolikiem. Mimo wszystko jestem osoba wierzącą i nikt nie może temu zaprzeczyć...choć niektórzy próbują;)
Ty znasz wielu ateistów, którzy nie są szykanowani, a znam wielu, którzy są. Co dzień obserwuję "nauki Kościoła" wpajane młodym, nauki, czyli zbiór doktryn, z którymi nie wolno dyskutować, które zresztą przez wielu głosicieli są nierespektowane.


Tak więc członkiem takiego zgromadzenia być nie muszę i nie chcę...i nie kłóci się to z moją wiarą w Boga. A dla niektórych wiara w Boga oznacza bezapelacyjnie bycie dobrym, w rozumieniu zasad ustalonych przez dostojników tej gromady, katolikiem i to próbują ludziom wciskać, to są właśnie te siostrzyczki, co to opowiadają o niekochających rodzicach, bo za mało obecności na mszy zaznaczono w zeszycie do religii.
Bo wiara w Boga, to wiara w "kościół powszechny"...


I jeszcze raz Mefistofelesie mówię, że piszę o byciu osobą wierzącą w Boga, stosująca się do zasad opisanych w dekalogu, a nie członkiem takiego czy innego odłamu kościoła, stosującym takie, czy inne obrzędy i uznającym takie, czy inne zwyczaje...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

gb pisze:Nie rozumiem.
chodziło mi o to, że gosciu rzucił pomysł stosowany od wieków przez grubą częśc populacji jako "nowy" :D
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ