"Granice wytrzymałości"-film
"Granice wytrzymałości"-film
W sobotę 06.03.05 w TV1 będzie film "Granice Wytrzymałosci"-gorąco polecam-film o tematyce górskiej, część forumowiczów już go zapewne widziała na CD 
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
-
Jacek Venom
-

- Posty: 1113
- Rejestracja: śr 05 sty, 2005
- Lokalizacja: Kutno
Jest dwoch gosci ( zapalonych himalaistow ).
Od kilku lat nigdzie nie byli razem.
Jeden "swir" drugi doktor: ma zone,dziecko,prace.
Ten pierwszy proponuje doktorkowi wejscie na K2.
Po namowach zgadza sie.
Troch wspinaczki w skale i wyjazd w Himalaje.
Jeden z nich podczas zdobywania,a moze zejscia ( sprawdz ) ze szczytu lamie sobie noge.
Reszta zobaczysz
Od kilku lat nigdzie nie byli razem.
Jeden "swir" drugi doktor: ma zone,dziecko,prace.
Ten pierwszy proponuje doktorkowi wejscie na K2.
Po namowach zgadza sie.
Troch wspinaczki w skale i wyjazd w Himalaje.
Jeden z nich podczas zdobywania,a moze zejscia ( sprawdz ) ze szczytu lamie sobie noge.
Reszta zobaczysz
A ja zadnego nie widzialem (kiedys tyko kawalek "k2"), ale na pewno jako pilny forumowicz zaleglości nadrobie 
Moje Tatry
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Ponad 100 km/h, trzech rywali, śmiertelne wypadki, ostre starcia, wąski tor, żądza zwycięstwa i... brak hamulców! To właśnie żużel...
Mam wrażenie że będzie to kolejna bajka o K2. Ten pierwszy film pt. K2 w którym gość znosi ze szczytu kolegę ze złamaną nogą to tez była bajka. Pamiętam jak kiedyś przed projekcją filmu wypowiadali się himalaiści i mówili, że znoszenie kogoś w Himalajach na własnych plecach nie jest możliwe. Choć te filmy często nie maja nic wspólnego z rzeczywistością to warto sobie je obejrzeć. Choćby ze względu na widoki.
Dodane po 2 godz.:
Tak jak myślałem, bajka, bajka, amerykańska bajka. Ale widoki ładne.
Dodane po 2 godz.:
Tak jak myślałem, bajka, bajka, amerykańska bajka. Ale widoki ładne.
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
nagiecie rzeczywistosci w 'K2' jest jednak o niebo mniejsze niz w "Vertical line"
Oglądając przed chwilą ten film co rusz albo sie smialem, alebo otwieralem oczy ze zdumienia. Mimo to jesli spojrzymy na tenfilm bez bagażu wiedzy z literatury i wspomnien prawdziwych himalaistów to oglądało się fajnie
Oglądając przed chwilą ten film co rusz albo sie smialem, alebo otwieralem oczy ze zdumienia. Mimo to jesli spojrzymy na tenfilm bez bagażu wiedzy z literatury i wspomnien prawdziwych himalaistów to oglądało się fajnie
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun
Oba filmy mi się podobały. Lubię w filmie fabularnym tematykę górską. Akcja wtedy specjalnie mi nie przeszkadza a i rzeczywistość może być "naginana". Dla tych co nie lubią nadludzkich wyczynów bohaterów filmowych polecam filmy dokumentalne. Mam kilka w kolekcji ale jeden jest szczególny. Pokazuje wspinaczkę Christopha Profit na "żywca" na Petit Drus. Bez fajerwerków typu skoki ze skały na skałę. Wspinaczka jest płynna, pewna i rzeczywista. Zawsze chętnie wracam do tego filmu i później nabieram ochoty do powspinania się. Niestety nie mam gdzie.
Też było mi wesoło :))film raczej "niskich lotów".Najpierw było to co możliwe. potem to co niemożliwe, a na końcu to co nieprawdopodobne.
Coś z gatunku młody Bond w Himalajach razem ze Scorupco.Mam nadzieję, że to wielkie buummm było robione w jakimś studiu, a nie w himalajskim plenerze.Oczywiście to tylko mój osobisty odbiór tego dzieła, i nic więcej.
Coś z gatunku młody Bond w Himalajach razem ze Scorupco.Mam nadzieję, że to wielkie buummm było robione w jakimś studiu, a nie w himalajskim plenerze.Oczywiście to tylko mój osobisty odbiór tego dzieła, i nic więcej.




