mefistofeles pisze:rozumiem, że to w zamian za mięso?
Jakie mięso? Ja tu nie widzę żadnego mięsa?
PS.
To po prostu powrót do normalności i nazywania pewnych rzeczy tak jak one są. Ta droga była głupawo zaprojektowana i wcale nie chodzi tu o mchy, robaczki, ptaszki i świstaki tudzież niedźwiadki. Powiedziano to wreszcie. Z innych przykładów chociażby wczorajsza wypowiedź Tuska w kwestii służby zdrowia. Wreszcie ktoś się odważył powiedzieć, że przez ostatnie lata narobiono w sferze płacowej służby zdrowia takiego burdelu, że mózg staje bo jak nazwać inaczej takie coś, że w jednym szpitalu chirurg czy anestezjolog ma np. 4 patole na łapę a w innym, w niczym od tego pierwszego szpitala rangą się nie wyróżniającym np. 25 patyków. Jak zrozumieć to, że jak np. stoi dwóch chirurgów przy stole na którym leży jeden pacjent to jeden z tych chirurgów jest na etacie w państwowym szpitalu a drugi na kontrakcie. No i co to właściwie jest ten kontrakt? I o co w nim chodzi? Dlaczego jeden jest na kontrakcie a drugi nie. Te pytania można mnożyć.
Od razu widać, że Tusk ma mamę pielęgniarkę i wie z domu o co chodzi. A Dorn mówiąc niedawno, jeszcze jako marszałek - "pokaż lekarzu co masz w garażu" miał dużo racji.
To wcale nie znaczy, że 25 patoli dla specjalisty to za wiele - w "starej" Unii taki specjalista zarabia pewnie lepiej. Ale trzeba spojrzeć na proporcje do innych płac. Zresztą są lepsze kwiatki - o to czytam np., że pan Tomasz Lis za cotygodniową audycję ma od pana Urbańskiego brać 100 patoli, pewnie brutto ale i tak wiele. No i jak ma się to płacy ministra (zakładam, że dobrego ministra), który ma około 16 patyków? No i skąd u pana Lisa ta nagła miłość do pana Urbańskiego? Pan Urbański to w ogóle strasznie kochliwy facet - dziś sobie na wizji gruchał z Jerzym Owsiakiem jak para zakochanych. Dziwne rzeczy, czyżby się Urbański z PiS pogniewał?
Jestem gorszego sortu...