Kolejne wypadki w Tatrach

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Jagiellonia w Tatrach

-#4
Posty: 473
Rejestracja: ndz 20 lis, 2005
Lokalizacja: Białystok

Post autor: Jagiellonia w Tatrach »

http://fakty.interia.pl/polska/news/tat ... ,1340731,3
Troje turystów, którzy spadli spod Hińczowej Przełęczy na Wielką Galerię Cubryńską w Tatrach Wysokich - trafiło za pomocą śmigłowca Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego do zakopiańskiego szpitala.

- Przyczyną wypadku było poślizgnięcie na zmrożonym płacie śniegu - powiedział dyżurny ratownik TOPR, Mieczysław Ziach. Turyści w wyniku wypadku doznali urazów rąk, nóg i ogólnych potłuczeń.

W wyższych partiach Tatr Wysokich, w miejscach zacienionych i w żlebach zalegają jeszcze płaty zmrożonego i bardzo twardego śniegu. Wejście na taki śnieg grozi niebezpiecznym w skutkach poślizgnięciem.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

HZS na swej stronie pisze: 18.7.2009 - Záchranná akcia v masíve Gerlachovského štítu

Dňa 17.07.2009, krátko pred polnocou, sa prostredníctvom tiesňovej linky 112 obrátili na Horskú záchrannú službu so žiadosťou o pomoc dvaja mladí poľskí turisti, ktorí po výstupe na Gerlachovský štít bez horského vodcu začali zostupovať nie Batizovským žľabom, ale juhozápadnou stenou, kde uviazli v náročnom teréne. Privolaní horskí záchranári museli vyliezť k postihnutím, zistiť ich zdravotný stav, zabezpečiť ich a vystúpiť naspäť na vrchol Gerlachovského štítu. Potom nasledoval zostup Batizovskou próbou až do doliny. Záchranná akcia skončila na druhý deň o 10:30 hodín.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Keczup

-#6
Posty: 2096
Rejestracja: wt 09 sie, 2005
Lokalizacja: Radom

Post autor: Keczup »

Zygmunt Skibicki pisze: za HZS
Dňa 17.07.2009, krátko pred polnocou, sa prostredníctvom tiesňovej linky 112 obrátili na Horskú záchrannú službu so žiadosťou o pomoc dvaja mladí poľskí turisti
http://www.tygodnikpodhalanski.pl/www/i ... p=&id=5208

TP nic oczywiście nowego nie napisał, za to ktoś w komentarzu pod artykułem:
Pseudonim: koko 2009-07-19 12:49:52
"nic nie zabulą,
bo to był as przewodnictwa czyli
Piotr Konopka z klientem i pobłądził we mgle

nie pobładziłby gdyby rok wcześniej nie burzył kopczyków wyznaczających trasę zejścia, jak to mówią kto dołki kopie, to sam w nie wpada

osobiscie byłem świadkiem jak parę lat temu w Baraniej Kotlinie szedł z klientem i niszczył kopczyki, takich to powinni linczować, a nie mianować prezesem"
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

dziwne, że zachranka pisze, że szli bez przewodnika, przeca na pewno pokazał blachę coby nie dostać mandatu.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

A to ciekawe. Ktoś jest w stanie potwierdzić to co podał Keczup ?
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

HZS na swej stronie pisze:20.7.2009 - Pád muža do Studenovodského vodopádu

Dňa 20.07.2009 krátko popoludní bol na Operačné stredisko tiesňového volania HZS, prostredníctvom tiesňovej linky „112“, nahlásený pád turistu do Dlhého vodopádu vo Vysokých Tatrách. Mužovi sa podarilo z vodopádu dostať von za pomoci okoloidúcich turistov. Na mieste zasiahla skupina záchranárov HZS, ktorá mužovi poskytla prvú pomoc a odprevadila ho na Bilíkovu chatu, kde mu poskytla ďalšie ošetrenie.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

Keczup pisze:osobiscie byłem świadkiem jak parę lat temu w Baraniej Kotlinie szedł z klientem i niszczył kopczyki, takich to powinni linczować, a nie mianować prezesem"

Osobiście przyłączam sie do zbiorowego linczu a i w dupe bym go kopnoł.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

manfred pisze:w dupe bym go kopnoł.
Za to też...!
Tygodnik Podhalański pisze: Dodano 21.07 Czy uratowani na Gerlachu zapłacą za ratunek?
Wszystko wskazuje na to, że dwóch młodych, polskich turystów, którzy utknęli w skałach w czasie zejścia z Gerlachu będzie musiało zapłacić za ratunek.

Przypomnijmy: kilka dni temu dwóch polskich turystów w nocy utknęło w czasie schodzenia z Gerlachu. Słowaccy ratownicy 11 godzin sprowadzali ich na dół. Gerlach dostępny jest tylko w czasie wycieczki prowadzonej z uprawnionym do tego przewodnikiem.

Teraz Polacy będą musieli zapłacić i za akcję ratunkową (nie byli ubezpieczeni), i za zejście ze znakowanego szlaku. Może to być w sumie nawet przeszło tysiąc euro. Gdyby w akcji użyto śmigłowca cena sięgnęłaby nawet kilku tysięcy euro.

Przypomnijmy, że od kilku lat, wybierając się na wycieczki w Tatry Słowackie, trzeba wykupić obowiązkowe ubezpieczenie. W przeliczeniu na złotówki kosztuje ono nieco ponad 2 zł za jeden dzień. Można je wykupić już na Słowacji, ale także wcześniej, jeszcze w Zakopanem, w towarzystwach ubezpieczeniowych lub biurach turystycznych.
Gazeta Krakowska pisze: Kilka tysięcy euro za akcję na Gerlachu
źródło: Gazeta Krakowska - 2009/07/21

Słowackie firmy windykacyjne na pewno nas znajdą. Lepiej mieć ubezpieczenie i przewodnika.

Nawet kilka tysięcy euro mogą zapłacić dwaj polscy turyści, którzy w miniony weekend utknęli na Gerlachu i przez całą noc musieli ich sprowadzać ratownicy słowackiej Horskiej Zahrannej Służby. Młodzi ludzie mieli szczęście, że nic im się nie stało, bo wyprawa na ten najwyższy szczyt Tatr mogłaby ich kosztować znacznie więcej. Być może spłacaliby tę wyprawę do końca życia.

Gerlach (2655 m n.p.m.), najwyższy szczyt w Tatrach i w całym paśmie karpackim, ciągnie polskich turystów jak magnez.

– Jest to rozległy masyw, bardzo zagmatwany, z wieloma żlebami i trzeba tam iść nawet parę razy, bo tej góry trzeba się nauczyć – mówi o Gerlachu Wojciech Marczułajtis, przewodnik tatrzański i instruktor.

– Tam nawet wykwalifikowanym przewodnikom zdarzało się pobłądzić. Ale jest to góra magiczna, którą sporo Polaków chce zdobyć. Jak dodaje Marczułajtis, nie ma tam wyznaczonego szlaku turystycznego. Można iść tylko z wykwalifikowanym przewodnikiem, który ma prawo prowadzić z sobą 3 osoby. Koszt jego wynajęcia wynosi ok. 800-1000 zł. Niestety, wielu naszych turystów oszczędza i próbuje zdobyć ten trudny, wymagający asekuracji szczyt samodzielnie.

– Byłam kilka lat temu we wrześniu na Gerlachu. I całe szczęście, że prowadził nas przewodnik, bo przy schodzeniu nagle załamała się pogoda i z jesiennej zrobiła się typowo zimowa. Szlak pokrył się lodem i nawet z przewodnikiem było ciężko. Bez niego dziś by mnie nie było – opowiada Anita Rowecka z Warszawy.

Niestety, dwaj młodzi ludzie zlekceważyli niebezpieczeństwo. Chcieli oszczędzić, więc wybrali się na Gerlach sami. Nie mieli też ubezpieczenia. Przy schodzeniu pobłądzili, weszli w trudny teren, z którego nie mogli wyjść.

– Turyści zadzwonili do nas w nocy i prosili o pomoc – mówi ratownik Horskiej Służby stacjonujący w Starym Smokowcu. – Moi koledzy sprowadzali ich do rana. Ale nic się im nie stało.

Teraz Polacy będą musieli zapłacić za 10-godzinną nocną akcję ratowniczą oraz mandat za bezprawne przebywanie na terenie parku narodowego. Ratownik z Horskiej Służby nie chciał nam wyjawić, jaki rachunek został im wystawiony. Zasłaniał się tajemnicą. Jak przypuszcza Jan Krzysztof, naczelnik TOPR, kwota pójdzie w tysiące euro. – Wysokość rachunku zależy od akcji, liczby ratowników, sprzętu, jaki został użyty. Ale nie będzie tanio – zaznacza naczelnik. I raczej turyści nie mają co liczyć, że nie zapłacą. Słowackie firmy windykacyjne na pewno ich znajdą.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

HZS na swej stronie pisze: 20.7.2009 - Úraz horolezca na Jastrabej veži
Presne hodinu od nahlásenia pádu turistu do Studenovodského vodopádu dňa 20.07.2009, požiadala HZS o pomoc prostredníctvom tiesňovej linky „112“ pre svojho spolulezca P.M. (27) z Bratislavy aj slovenská horolezkyňa. Počas výstupu na Jastrabiu vežu zasiahol horolezca padajúci balvan, ktorý mu spôsobil vážne početné poranenia. Pre závažnosť prípadu bola do akcie nasadená VZZS spolu s lekárom a záchranárom HZS Vysoké Tatry na palube. Po prílete na miesto vysadil vrtuľník lekára a horského záchranára v stene. Záchranár HZS následne doliezol cca 50m k pacientovi. Keďže bol nevyhnutný ťažší technický zásah na priblíženie sa k postihnutému a jeho spust kolmou stenou, vrátil sa pilot VZZS pre ďalších dvoch príslušníkov HZS na heliport do Starého Smokovca. Privezení záchranári HZS za asistencie svojich kolegov spustili po prvotnom ošetrení pacienta na rampu pod stenou a odtiaľ bol transportovaný na miesto, kde ho do podvesu vzal vrtuľník a letecky previezol do nemocnice v Poprade.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

W jakim to jest języku napisane?
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

HZS na swej stronie pisze: 27.7.2009 - Poranenie chlapca v Malej Studenej doline

V popoludňajších hodinách 27.07.2009 nahlásil príslušník HZS na oblastný dispečing HZS Vysoké Tatry úraz malého českého turistu v oblasti Zamkovského chaty. Chlapec si pádom na turistickom chodníku spôsobil tržné poranenie tvárovej časti. Záchranári po príchode na miesto chlapca ošetrili a odprevadili k Rainerovej chate, odkiaľ bol terénnym vozidlom HZS spolu s rodičmi zvezený do Starého Smokovca.

28.7.2009 - Zásahy HZS vo Vysokých Tatrách

Zhruba v rovnakom čase v podvečerných hodinách dňa 28.07.2009 zasahovali príslušníci HZS na dvoch rozličných miestach. V prvom prípade nahlásil príslušník HZS v oblasti Kežmarskej Bielej Vody úraz 70-ročného poľského turistu, ktorý si pádom na turistickom chodníku spôsobil tržné rany tvárovej časti tela a hornej končatiny. Záchranári HZS po príchode na miesto postihnutého ošetrili a terénnym vozidlom ho zviezli k parkovisku, kde ho prebrala posádka RZP. Nezvestnosť maloletého syna nahlásil český turista schádzajúci z Veľkej Studenej doliny. Obaja sa rozdelili pri Dlhom plese, avšak otec následne syna už na chodníku nestretol. Otec okamžite kontaktoval HZS, ktorá odišla syna hľadať. Ten bol nájdený v oblasti Hrebienka, kam zostúpil s okoloidúcimi turistami. Syna doprevadila skupina záchranárov HZS do domu Horskej služby v Starom Smokovci, kde si ho neskorých večerných hodinách vyzdvihol jeho otec.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Awatar użytkownika
Huczaj

-#6
Posty: 2841
Rejestracja: śr 28 lis, 2007
Lokalizacja: Kraków/Olkusz

Post autor: Huczaj »

Znów nic z tego nie rozumiem...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Kurna, cza sie jęzorów uczyć. :think: ;)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

A co tu jest do uczenia ? Takie trudne te teksty ?
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

No niby nie, piąte przez dziesiąte, ale widzę że Andy się zna na slovackim.
Co to znaczy ? : avšak otec , i jeszcze to : nahlásil príslušník ;) :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Nie znam się. Ale sens tekstu do mnie dociera.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

andy67 pisze:Nie znam się. Ale sens tekstu do mnie dociera
No już dobrze, żartowałem :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

A Zygmunt nie mógłby nam przetłumaczyć toż to człowiek encyklopedjjja
Awatar użytkownika
Basia Z.

-#7
Posty: 4974
Rejestracja: sob 11 lis, 2006
Kontakt:

Post autor: Basia Z. »

avšak otec následne syna už na chodníku nestretol
Jednak ojciec następnie syna już na ścieżce nie spotkał (sorry za toporność, bo po polsku powinien być inny szyk wyrazów w zdaniu)
nahlásil príslušník HZS
Zgłosił członek HZS.

Jeżeli się pomyliłam to przepraszam, gdyż tłumaczę wyłącznie "z głowy" nie zaglądając do słownika.
Ale taki jest sens.

B.
Awatar użytkownika
Zygmunt Skibicki

-#7
Posty: 4030
Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
Lokalizacja: Łódź
Kontakt:

Post autor: Zygmunt Skibicki »

HZS na swj stronie pisze:2.8.2009 - Stenová záchranná akcia HZS v Ostrve

Obrazek

Služba dispečingu Oblastného strediska HZS Vysoké Tatry prijala o 18:37 hod. od poľských kolegov z TOPR-u správu o horolezeckom výpadku v západnej stene Ostrvy. Po spätnom telefonickom kontakte s poľskými horolezcami sa potvrdilo, že jeden z nich vypadol v 4.dĺžke Dieškovej cesty a má pravdepodobne zlomený členok. Príslušníci HZS požiadali o technický zásah VZZS prostredníctvom OS ZZS. O 19:20 hod. boli horskí záchranári HZS vrtuľníkom transportovaný k Ostrve. Jeden z nich bol pomocou navijaku v podvese vysadený do steny rovno k postihnutému horolezcovi. Po zafixovaní končatiny boli obidvaja opäť pomocou vrtuľníka vzatý zo steny a prevezený k sanitke Horskej záchrannej služby. Spolulezec v súčinnosti s ďalšími záchranármi HZS zlaňoval pod stenu. Postihnutý horolezec bol sanitkou prevezený do Starého Smokovca, kde bol odovzdaný posádke RZP. Záchranné skupiny sa po zlikvidovaní materiálu vrátili späť na základňu.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
ODPOWIEDZ