Nie widziałem tego etapu. Zależy czy lider strofował uciekiniera będącego w jego grupie.andy67 pisze:Trochę żenująco to wyglądało jak lider strofował uciekiniera że "nie tak się umawialiśmy".
W końcu za coś ci panowie biorą pieniążki, czyż nie ?
No ale może się mylę..
Kolarski faworyt
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
Chyba nie był z jego grupy - ale głowy nie dam. W każdym razie odjechał sobie do przodu, za nim pogonił lider i po krótkim dialogu obaj powrócili grzecznie na łono peletonu.Keczup pisze:Nie widziałem tego etapu. Zależy czy lider strofował uciekiniera będącego w jego grupie.andy67 pisze:Trochę żenująco to wyglądało jak lider strofował uciekiniera że "nie tak się umawialiśmy".
W końcu za coś ci panowie biorą pieniążki, czyż nie ?
No ale może się mylę..
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
No to się porobiło, kto by się spodziewał:
- Mając mnie u boku Alberto Contador jest dziś najlepszym kolarzem świata - powiedział Lance Armstrong o swoim hiszpańskim koledze z zespołu Astana. Jeszcze większą sensacją jest to, że Amerykanin nie wykluczył, że startując w Tour de France będzie pracował na sukces Hiszpana, odpuszczając walkę o ósmy tytuł dla siebie
http://www.sport.pl/kolarstwo/1,64993,6 ... wiata.html
- Mając mnie u boku Alberto Contador jest dziś najlepszym kolarzem świata - powiedział Lance Armstrong o swoim hiszpańskim koledze z zespołu Astana. Jeszcze większą sensacją jest to, że Amerykanin nie wykluczył, że startując w Tour de France będzie pracował na sukces Hiszpana, odpuszczając walkę o ósmy tytuł dla siebie
http://www.sport.pl/kolarstwo/1,64993,6 ... wiata.html
"Małżeństwo jest szkołą średnią przyjemności i uniwersytetem rezygnacji" - Tennessee Williams
-
Gość
Proszę nie zmyślać szanowny Arturze:) Szurkowski nigdy nie dostał zgody na ściganie się w gronie zawodowców i nigdy nie jechał w Giro d'Italia nie mógł więc przegrać tego wyścigu skoro w nim nie startował.artur pisze:Bo Ulrich w ogóle nie potrafił finiszować, zresztą nia ma się co dziwć przy jego stylu jazdy (bardzo twarde przełożenia, niska kadencja).
A jeśli chodzi o Szurkowskiego, to on sie ścigał z półamatorami z krajów socjalistycznych i na ich tle faktycznie był rewelacyjny. Jednak raz wystartował w Giro i niby miał walczyć o zwycięstwo z Merckxem, ale zebrał straszny łomot, chyba nawet wycofał się, bo miał tak dużą stratę.
Zapewne chodzi o wyścig Paryż Nicea w 1974 roku, gdzie zaproszono reprezentację Polski, która gościnnie pojechała wyjeżdżając prosto z polskiej zimy. Szurkowski nie zapowiadał walki o wygranie wyścigu z Merckxem (zupełnie nie ten moment sezonu) tylko chęć wygrania jednego, może dwóch etapów. Wyścig przebiegał pod znakiem rywalizacji Merckxa i Szurkowskiego na finiszach etapów. Ryszard Szurkowski dwa razy był na podium etapów (dwa razy minimalnie przegrał finisze z Eddym, raz wygrał) i zrobił olbrzymie wrażenie. Prawda jest taka, że de facto były wtedy dwa kolarstwa. Dwie tęczowe koszulki, dwa wielkie toury dla dwóch części Europy. Ani Szurkowski nigdy na serio nie ścigał się z czołówką zachodniej Europy (tylko z utalentowaną młodzieżą), ani Merckx nie ścigał się nigdy na serio z Europą Wschodnią. Mało kto wie, że organizatorzy wyścigów zawodowych mieli ochotę na otwarcie swoich wyścigów na "amatorów" z Demoludów już w latach 70tych, ale dość ostrą walkę temu pomysłowi wydały kolarskie związki zawodowe, wtedy bardzo silne. Pewnie połączenie peletonów nastąpiło by już w latach 70tych (poza Olimpiadą) gdyby nie to, a nie aż w 1996 roku.
"Za trzy tygodnie ruch na Podtatrzu na jeden dzień zostanie zablokowany. W szczycie sezonu, w piątek 7 sierpnia, główne drogi regionu będą na kilka godzin zamknięte, na czas przejazdu peletonu 66. Tour de Pologne. "
Wyrazy współczucia dla jadących w Tatry 7-go sierpnia na 4. kółkach
http://polskatimes.pl/gazetakrakowska/g ... material_1
Wyrazy współczucia dla jadących w Tatry 7-go sierpnia na 4. kółkach
http://polskatimes.pl/gazetakrakowska/g ... material_1
Słuszna uwaga, to był Paryż - Nicea a nie Giro di Italia. Przepraszam za mój błąd 
Co do tego bardzo dobrego występu Szurkowskeigo, to bym trochę polemizował. Pierwszy występ był jeszcze jako taki (jedno podium, choc nie omieszkam wspomnieć, że na etapach wyścigów kolarskich liczy się tylko zwycięzca), ale drugi start to już była katastrofa:
http://www.kolarstwo.org.pl/modules.php ... e&sid=2908
Dodam tylko, że Merckx też nie był w tym momencie sezonu, aby walczyc o zwycięstwo (oczywiście nastawiał się na wielkie toury).
Oczywiście to były dwa światy kolarskie - amatorski i zawodowy i niestety prawda jest taka, że polskich kolarzy dzieliła przepaść od profesjonalistów z Zachodu. Ale takie były wtedy realia. Niestey Pan Szurkowski nie może przyjąć tego do wiadomości i swojej porażki w epizodzie w kolarskim peletonie. Notorycznie krytykuje kolarstwo zawodowe, a już w szczególności tych najlepszych, którzy wygrywają wielkie toury (oczywiście najbardziej krytykuje Armstronga). Dlatego też ja jestem zagorzałym krytykiem Szurkowskiego no i przepraszam za to, że brakuje mi obiektywizmu w wypowiedziach na ten temat.
Z wypowiedzi Lecha Piaseckiego i Czesława Langa jakoś nie bije tyle zazdrości i jadu wobec współczesnych najlepszych kolarzy
Co do tego bardzo dobrego występu Szurkowskeigo, to bym trochę polemizował. Pierwszy występ był jeszcze jako taki (jedno podium, choc nie omieszkam wspomnieć, że na etapach wyścigów kolarskich liczy się tylko zwycięzca), ale drugi start to już była katastrofa:
http://www.kolarstwo.org.pl/modules.php ... e&sid=2908
Dodam tylko, że Merckx też nie był w tym momencie sezonu, aby walczyc o zwycięstwo (oczywiście nastawiał się na wielkie toury).
Oczywiście to były dwa światy kolarskie - amatorski i zawodowy i niestety prawda jest taka, że polskich kolarzy dzieliła przepaść od profesjonalistów z Zachodu. Ale takie były wtedy realia. Niestey Pan Szurkowski nie może przyjąć tego do wiadomości i swojej porażki w epizodzie w kolarskim peletonie. Notorycznie krytykuje kolarstwo zawodowe, a już w szczególności tych najlepszych, którzy wygrywają wielkie toury (oczywiście najbardziej krytykuje Armstronga). Dlatego też ja jestem zagorzałym krytykiem Szurkowskiego no i przepraszam za to, że brakuje mi obiektywizmu w wypowiedziach na ten temat.
Z wypowiedzi Lecha Piaseckiego i Czesława Langa jakoś nie bije tyle zazdrości i jadu wobec współczesnych najlepszych kolarzy
Dla lubiacych cycling kilka naparwde kapitalnych fot!!!
http://www.boston.com/bigpicture/2009/0 ... rance.html
http://www.990px.pl/index.php/2009/07/1 ... ance-2009/

http://www.boston.com/bigpicture/2009/0 ... rance.html
http://www.990px.pl/index.php/2009/07/1 ... ance-2009/
Nie wiem czy ktoś z tutejszych kolarzy ogląda tegoroczne Giro. 7 etap nie wyglądał jak wyścig szosowy
http://www.steephill.tv/giro-d-italia/#spoiler
http://www.steephill.tv/giro-d-italia/#spoiler
Każdemu jego Everest...
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
ciekawa teoria:
http://www.youtube.com/watch?v=8Nd13ARuvVE
Własnie w Trójce ktoś mówił, że to jest wykonalne, bo rowery nie mogą ważyć mniej niz 7 km a nowoczesne materiały pozwalają zaoszczędzić tyle, żeby dało się ten mechanizm ukryć.
http://www.nytimes.com/2010/06/05/sport ... cycle.html
http://www.youtube.com/watch?v=8Nd13ARuvVE
Własnie w Trójce ktoś mówił, że to jest wykonalne, bo rowery nie mogą ważyć mniej niz 7 km a nowoczesne materiały pozwalają zaoszczędzić tyle, żeby dało się ten mechanizm ukryć.
http://www.nytimes.com/2010/06/05/sport ... cycle.html
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Grzegorz Braun



