Kijki trekkingowe
A ja chodzę bez kijkow. Zawsze gdy mam sobie kupić jest jakaś promocja na whisky.
http://3000.blox.pl/html - coś o szkockich gorach
No też piszę że mają anti shocka (dla mnie minus), a widii nie mają. Kup cos prostego bez tych anti shockow, bo to wkurza zwłaszcza w tanich kijkach, jak się samo włącza i wyłącza co chwile. Z końcówkami widiowymi do stówy dostaniesz coś spokojnie.
Ja mam takie http://www.fjordnansen.com.pl/site/?mod ... 7&prod=278. Ale po dwóch latach używania z dwóch par, jedna się nie blokuje
Ja mam takie http://www.fjordnansen.com.pl/site/?mod ... 7&prod=278. Ale po dwóch latach używania z dwóch par, jedna się nie blokuje
"Czasem się leci ładnie, czasem się na dupę spadnie..." (P.Bukartyk)
Planuję kupić kije trekkingowe - do 200zł, takie które przetrwają kilka lat, głównie do chodzenia latem, ew. w lekkim śniegu.
Oglądałam dziś Mckinley, super lekkie, ale pewnie słabe. Nie mam pojęcia jakie. Chcę bez udziwnień typu anti shock.
Pomoże ktoś?
Oglądałam dziś Mckinley, super lekkie, ale pewnie słabe. Nie mam pojęcia jakie. Chcę bez udziwnień typu anti shock.
Pomoże ktoś?
"pamiętaj jak Ci praca lub jakieś studia przeszkadzają w chodzeniu po górach to rzuć to w diabły" Fenek
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
[galeria zdjęć] http://picasaweb.google.com/103556764021884049151
Ja to się nie znam, ale polecam rade tej paniAgaar pisze:Planuję kupić kije trekkingowe - do 200zł, takie które przetrwają kilka lat, głównie do chodzenia latem, ew. w lekkim śniegu.
Agaar 20-go czerwca 2009 pisze:Ja mam z Lidla za 30zł już od 2006rokuJedyne ubytki, to zgubione nakładki i jeden talerzyk, ale z tym to sobie nikt nie radzi.
- Zygmunt Skibicki
-

- Posty: 4030
- Rejestracja: ndz 31 gru, 2006
- Lokalizacja: Łódź
- Kontakt:
Na początek muszę powiedzieć, że strasznie nie lubię gadać o konkretnych modelach i firmach, bo to co jeszcze rok temu było dobre, dziś może okazać się azjatycką "repliką" z legalnie lub nielegalnie umieszczonym na wyrobie logo.Luki pisze:Jeśli chodzi o firmy to polecam Fizzany (takie ja posiadam),Leki lub Kohla.
Proponuję najpierw przebrnąć przez dość obszerny wątek kijowy i dopiero wtedy wybrać się do sklepu.
Tu powiem tylko, że sam łażę na kijach Kohla - w ww. wątku jest uzasadnienie, dlaczego tak akurat wybrałem. W skrócie: łatwa i szybka wymienność czterech rodzajów talerzyków - w tym prawdziwych zimowych, dwóch rodzajów grotów widiowych, co najmniej pięciu rodzajów trudnych do zgubienia "butków"(*), łatwe do prania odłączanie pętli oraz osobiście sprawdzona wytrzymałość kompletu rozpieraczy do 1 500 kilometrów(**) - wymienny komplet rozpieracza jest łatwo dostępny (HiM - 11,90 zł!), to są niezaprzeczalne dowody wyższości tych kijków nad wszystkimi innymi dostępnymi w rozsądnych cenach.
"Robię" na kijach ponad tysiąc kilometrów rocznie i per saldo, w długim dystansie czasowym właśnie Kohla (lub Leki, bo wszystkie elementy wymienne pasują do obydwu!) wychodzą mi najtaniej, choć sam zakup to prawie 300 złotych.
Inna sprawa, że początkującym zawsze radzę wybrać najtańsze z Allegro - uzasadnienie w ww. wątku kijowym, ale wiem że w tym akurat wypadku trudno mówić o początkowości i raczej nie ma obaw, że po kilku wycieczkach sprzęt zostanie walnięty w kąt na zawsze.
(*) - ja nie bardzo rozumiem tutejsze utyskiwania na gubienie butków. Raz i to prawie na początku używania kijków teleskopowych mi się coś takiego przydarzyło, ale to przez własną nieroztropność - posłuchałem "doświadczonego" sprzedawcy i polazłem z nimi po granicie.
(**) - rzeczywiście, po 1 500 kilometrów nawalił jeden z rozpieraczy, został wymieniony i w trakcie kolejnych 500 kilometrów żadnej innej awarii nie było. Wymiana tego kompletu rozpieracza jest możliwa w warunkach domowych.
Ostatnio zmieniony ndz 13 gru, 2009 przez Zygmunt Skibicki, łącznie zmieniany 2 razy.
Wszystko, co tu piszę ma domyślną klauzulę "moim zdaniem" i nikogo to do niczego nie obliguje, ale i nie... upoważnia.
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl
Mundek
www.turystyka.skibicki.pl





