DALEKO DO GÓR - to dobrze czy źle??
DALEKO DO GÓR - to dobrze czy źle??
Faktycznie mam dalego do Tatr (jak i do innych polskich gór),ale czy to źle, czy to jest przeszkoda? Moim zdaniem to właśnie odległość sprawiła, że jedną z moich miłości są góry. Do morza mam po prostej linii 7km, a drogą 12km (niecałe 2h pieszo). Mimo tak niewielkiej odległości bardzo rzadko bywam nad samym morzem, nawet latem wolę się opalać nad jeziorem.
Co sądzicie o odległości?
Jest niedogodnością to napewno, ale czy przeszkodą?
(w karkonoszach byłem 11 razy po 2 tyg. i 4 razy kilkudniowe
w tatrach 4 - 2 razy w polskich i 2 słowackich,
2 razy beskid śląskich i żywiecki)
mam 28 lat więc myślę, że to niezły wynik
Adamires
Co sądzicie o odległości?
Jest niedogodnością to napewno, ale czy przeszkodą?
(w karkonoszach byłem 11 razy po 2 tyg. i 4 razy kilkudniowe
w tatrach 4 - 2 razy w polskich i 2 słowackich,
2 razy beskid śląskich i żywiecki)
mam 28 lat więc myślę, że to niezły wynik
Adamires
Warszawa --> Zakopane koleją 444 km.
Pamiętam, bo taki jest zazwyczaj wydruk na bilecie. Samochodem pewnie ciut dalej, ale nigdy nie jechałem to nie wiem.
Dla mnie odległość nie jest żadnym problemem, o ile wyjazd jest na dłużej niż weekend. Weekendy są chyba tylko dla krakusów i generalnie ludzi z Małopolski - 2 godzinki i są w Tatrach.

Pamiętam, bo taki jest zazwyczaj wydruk na bilecie. Samochodem pewnie ciut dalej, ale nigdy nie jechałem to nie wiem.
Dla mnie odległość nie jest żadnym problemem, o ile wyjazd jest na dłużej niż weekend. Weekendy są chyba tylko dla krakusów i generalnie ludzi z Małopolski - 2 godzinki i są w Tatrach.
Odległość tak naprawdę ma znaczenie tylko do pewnego momentu, tzn., jeżeli mieszkasz tak blisko, że bez problemu możesz wyskoczyć na dzień lub dwa, tak jak chyba Czesiek w Sudety - tego zazdroszczę np. Krakusom. A jak już dalej, to nie ma większego znaczenia, czy 400 km, czy 700 (a propos Mariusz - samochodem to chyba mniej niż 444 km).
Ważne jest ile mamy czasu. Dopóki nie podjąłem pracy zawodowej, bywałem w górach po dwa i pół do czterech miesięcy w roku, mimo że mieszkałem w Warszawie. I wychodziło tanio, bo głównie włóczyliśmy się z pełnym oporządzeniem. Pamiętam sezon kiedy od czerwca do września schudłem ponad 10 kilogramów, choć jedliśmy dobrze, a ja nie należałem wtedy do grubasów.
Czyli jeszcze raz nie liczy się jak daleko, tylko ile czasu możemy wygospodarować. 26 dni urlopu w roku to nie jest bardzo dużo...
pozdrawiam
Marcys
Ważne jest ile mamy czasu. Dopóki nie podjąłem pracy zawodowej, bywałem w górach po dwa i pół do czterech miesięcy w roku, mimo że mieszkałem w Warszawie. I wychodziło tanio, bo głównie włóczyliśmy się z pełnym oporządzeniem. Pamiętam sezon kiedy od czerwca do września schudłem ponad 10 kilogramów, choć jedliśmy dobrze, a ja nie należałem wtedy do grubasów.
Czyli jeszcze raz nie liczy się jak daleko, tylko ile czasu możemy wygospodarować. 26 dni urlopu w roku to nie jest bardzo dużo...
pozdrawiam
Marcys
--==
Dla mnie pdległość nie jest żadną przeszkodą. Nawet jak mam zamiar wyjechać w Tatry to jestem przyzwyczajona do długiej drogi (z Warszawy to kawałek) ale ta droga bardzo miło mi się kojarzy 
Ktoś kiedyś powiedział: cudze chwalicie swego nie znacie. Te słowa pasują do mnie.
Kiedyś - lat temu.... będąc dzieckiem, później młodzieńcem bywałem chyba wszędzie. Jak ktoś dzisiaj mówi Góry Stołowe, Śnieżka, Szklarka, Kletno, Jagniątków, Śnieżne Kotły i.t.d. to ja wiem, że tam byłem. Wiele jednak znikło z mojej pamięci. Z moich stron sentymentem darzę jedynie:
http://www.bardo.prv.pl/
Dzisiaj wiem, że moją największą miłością (wiem, wiem - co Wam chodzi po głowach) są oczywiście TATRY. Wiem o nich więcej niż o "moich" górach. To jednak i tak o wiele, wiele za mało.
Kiedyś - lat temu.... będąc dzieckiem, później młodzieńcem bywałem chyba wszędzie. Jak ktoś dzisiaj mówi Góry Stołowe, Śnieżka, Szklarka, Kletno, Jagniątków, Śnieżne Kotły i.t.d. to ja wiem, że tam byłem. Wiele jednak znikło z mojej pamięci. Z moich stron sentymentem darzę jedynie:
http://www.bardo.prv.pl/
Dzisiaj wiem, że moją największą miłością (wiem, wiem - co Wam chodzi po głowach) są oczywiście TATRY. Wiem o nich więcej niż o "moich" górach. To jednak i tak o wiele, wiele za mało.
Re: --==
Dla mnie też, chyba że na drodze stoi za dużo kolesi z "suszarkami"anmenka pisze:Dla mnie pdległość nie jest żadną przeszkodą. Nawet jak mam zamiar wyjechać w Tatry to jestem przyzwyczajona do długiej drogi (z Warszawy to kawałek) ale ta droga bardzo miło mi się kojarzy
A propos; jestem niemal pewien, że pojadę w niedzielę do Gliczarowa na dwa tygodnie ze swoimi córkami na narty
Więc znów będę blisko i będę mógł widzieć zaśnieżone szczyty
pozdrawiam
Marcys
-
MaŁa mySzA
-

- Posty: 142
- Rejestracja: pt 28 lis, 2003
- Lokalizacja: Wrocław
Dawno mnie tu nie było (nie wpisywałam się), a wszystko przez naukę – codziennie przynajmniej od 13-14 do 21 nad książkami, ale wpadam tu prawie dzień w dzień i czytam, albo Tata mi czyta (żeby po prostu oderwać mnie od nauki – Kochany Czesio
) no ale nie o tym chciałam pisać. 
Zadreptałam na ten temat - ponieważ? Ja nie chce mieszkać tak daleko Tatr!! :placze: Jedyne pagórki(?) jakie mam w pobliżu to: Wzgórza Strzelińskie, Góry Bardzkie i Ślęża na której goszczę, coraz częściej gdy jest ciepło
(to wszystko mam już w jednym małym paluszku). Na mnie przyszedł czas, tzn. skończył się mecz, więc czas uciekać, bo Tata chce do komputerka, nie wiem jak szybko tu wróce
- mam nadzieje, że niebawem, w końcu już niedługo sobota - wolne!!
Pozdrawiam Wszystkich..
Asia
Zadreptałam na ten temat - ponieważ? Ja nie chce mieszkać tak daleko Tatr!! :placze: Jedyne pagórki(?) jakie mam w pobliżu to: Wzgórza Strzelińskie, Góry Bardzkie i Ślęża na której goszczę, coraz częściej gdy jest ciepło
Pozdrawiam Wszystkich..
Asia
Serdecznie wszystkich pozdrawiam. Chciałem powiedzieć że bardzo zainteresowały mnie wasze rozmowy na tematy związane z Tatrami. Sam jestem ich wielkim miłośnikiem. Choć nie mam stałego dostępu do netu, to jednak jestem zadowolony, że od czasu do czasu będe mugł zapoznać się z waszymi opiniami na różne tematy związane z górami, i czasami sam będe mógł podzielić się z wami moimi przężyciami i przemyśleniami na tematy tak bardzo mi bliskie. I tyle wstępu.
Bardzo mnie zaciekawił temat Daleko od Gór. Coś o tym wiem. Mieszkam w Mrągowie i pociągiem musze pokonać 799 km w jedną strone. Co zajmuje ok. 17 godzin. Dlatego moje wyjazdy naogół raz do roku, nie są tak częste jak bym chciał. Ale czego się nie robi dla gór, bywało tak że w pociągu spędzałem 35 godzin, aby jak to było rok temu po górach pochodzić chociaż 4 dni.
jeszcze raz pozdrawiam wszystkich
Bardzo mnie zaciekawił temat Daleko od Gór. Coś o tym wiem. Mieszkam w Mrągowie i pociągiem musze pokonać 799 km w jedną strone. Co zajmuje ok. 17 godzin. Dlatego moje wyjazdy naogół raz do roku, nie są tak częste jak bym chciał. Ale czego się nie robi dla gór, bywało tak że w pociągu spędzałem 35 godzin, aby jak to było rok temu po górach pochodzić chociaż 4 dni.
jeszcze raz pozdrawiam wszystkich
W taką niedzielę jak dzisiaj ( trochę deszczu, ale ogólnie ładnie) okropnie załuję , że mieszkam kawał od Tatr.
Myślę,że super mają osoby , którym dojazd na szlak nie zajmuje nawet dwóch godzin (pozdrawiam Lackowa). Rano wypad-wieczorem powrót...
Odległość powoduje , że w pewien sposób nie czuje się wolny. Po prostu nie mogę pojechać wtedy, kiedy chcę....
Seba.
Myślę,że super mają osoby , którym dojazd na szlak nie zajmuje nawet dwóch godzin (pozdrawiam Lackowa). Rano wypad-wieczorem powrót...
Odległość powoduje , że w pewien sposób nie czuje się wolny. Po prostu nie mogę pojechać wtedy, kiedy chcę....
Seba.
Witam serdecznie pierwszy raz na forum.
Kocham tatry i staram się jeżdzić w góry jak najczęściej,przynajmniej 3,4 razy do roku.a chciało by się znacznie częściej :uff:.Mieszkam pod warszawą ,i naprawdę odległość dla mnie niema absolutnie żadnego znaczenia,ponieważ tęsknota do Tatr,uczy szacunku i respektu dla gór.
Foru m jest poprostu super,mam nadzieje że bede tu często zaglądał
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
LUKI
Kocham tatry i staram się jeżdzić w góry jak najczęściej,przynajmniej 3,4 razy do roku.a chciało by się znacznie częściej :uff:.Mieszkam pod warszawą ,i naprawdę odległość dla mnie niema absolutnie żadnego znaczenia,ponieważ tęsknota do Tatr,uczy szacunku i respektu dla gór.
Foru m jest poprostu super,mam nadzieje że bede tu często zaglądał
Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
LUKI






