P.S. I tak najlepsze są ronda w tunelach
Ruch drogowy [d. Poznań?]
Najlepiej po rondach jeździ się w Szwecji i Norwegii. Bez kierunkowskazów. Po prostu musisz czekać aż masz 1000% pewności że możesz bezpiecznie wjechać. Mentalność skandynawska nie ma z tym problemów. Polak dziwnie się tam czuje, przez chwilę. A najgorsze że wjeżdżając do Polski trzeba się przestawić na kierunki.
P.S. I tak najlepsze są ronda w tunelach
P.S. I tak najlepsze są ronda w tunelach
Wzruszyłem się 
Ciąg stereotypów marudy komorfila wręcz wzorowy. W odkrywaniu stereotypów i dziur w ulicach odkrywczy jednak nie jesteś. A raczej jesteś jednostką z pod znaku "do czego tu się dopieprzyć".
A jak jest naprawdę, to każdy kto pobędzie dłużej niż kilka dni i zdejmie z oczu klapki stereotypów się przekona
A jest tak jak wszędzie w całej Polsce. Raz lepiej raz gorzej.
krakus piwa dużego możesz kupić od zaje...
Pijam tam tylko duże i nigdy nie wróciłem ze Starego Rynku trzeźwy jak świnia
Piłeś kiedyś Warke z kija? Kup od razu metr 
A komorfila zapraszam też do innych miast i podzielenie się ciekawymi spostrzeżeniami. Niech się biedak dalej pomęczy wpadając w dziury i będąc obtrąbywany. Takich miejskich męczenników nam potrzeba
Widać, że ma misje.
Aha i niech nie zapomni dodać ze w Kielcach wieje, a w Suwałkach strasznie zimno w zimie. A w Zakopanem straszne chamstwo i tłok na Krupówkach.
Ciąg stereotypów marudy komorfila wręcz wzorowy. W odkrywaniu stereotypów i dziur w ulicach odkrywczy jednak nie jesteś. A raczej jesteś jednostką z pod znaku "do czego tu się dopieprzyć".
A jak jest naprawdę, to każdy kto pobędzie dłużej niż kilka dni i zdejmie z oczu klapki stereotypów się przekona
A jest tak jak wszędzie w całej Polsce. Raz lepiej raz gorzej.
krakus piwa dużego możesz kupić od zaje...
A komorfila zapraszam też do innych miast i podzielenie się ciekawymi spostrzeżeniami. Niech się biedak dalej pomęczy wpadając w dziury i będąc obtrąbywany. Takich miejskich męczenników nam potrzeba
Aha i niech nie zapomni dodać ze w Kielcach wieje, a w Suwałkach strasznie zimno w zimie. A w Zakopanem straszne chamstwo i tłok na Krupówkach.
O piwo pytałem nie bez powodu.
W Poznaniu byłem tylko raz, żałuję. Uczelnia wysłała nasza skromną 9 osobową ekipę na Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych w pływaniu. Pamiętam, że strasznie nas wkurzało, że w knajpach na Rynku nie można było kupić dużego piwa a małe było w cenie dużego w Krakowie. No i te diety baaardzo ubogie były
. Siedzieliśmy więc na Rynku pod Koziołkami (nie chciały się trykać
) z miejscowa żulernią i piliśmy piwo zakupione w sklepie. 10,5 to chyba było
„Przygotowania” do zawodów kontynuowaliśmy w hotelu. Trenera, który wracał z "rady trenerów" musieliśmy wyciągać z taksówki. Na drugi dzień rano, kefirek i jeszcze jeden kefirek i na zawody na basenie chyba Olimpii Poznań. Wyniki uzyskaliśmy bardzo dobre. W końcu na dopingu
Droga do Krakowa też specjalnie się nie dłużyła. Dobrze, że była przesiadka we Wrocławiu
Tak wiec moje odczucia w stosunku do Poznania są bardzo pozytywne. Tylko Lech co jakiś czas stara się je zepsuć 
W Poznaniu byłem tylko raz, żałuję. Uczelnia wysłała nasza skromną 9 osobową ekipę na Mistrzostwa Polski Szkół Wyższych w pływaniu. Pamiętam, że strasznie nas wkurzało, że w knajpach na Rynku nie można było kupić dużego piwa a małe było w cenie dużego w Krakowie. No i te diety baaardzo ubogie były
- i słusznie! Właśnie z Poznania wróciłam - bardzo lubię to miasto - jak dla mnie Poznań to jest miasto doznań w pozytywnym tego słowa znaczeniu , łącznie z piwem w Rynku. I podoba mi sie poznańska mentalność...i tyle!tomek.l pisze:A jak jest naprawdę, to każdy kto pobędzie dłużej niż kilka dni i zdejmie z oczu klapki stereotypów się przekona
Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
no toż właśnie to stwierdziłem.tomek.l pisze:A jest tak jak wszędzie w całej Polsce. Raz lepiej raz gorzej.
To nie jest mój pomysł, tylko Poznaniaków, na kreowanie koncepcji Poznania jako enklawy na mapie Polski. Enklawy porządku, dobrobytu, zachodniego miasta na zakompleksionym wschodzie.
To nie ja wymyśliłem te hasła powtarzane przy każdej okazji gdy mowa o Poznaniu.
Ja tylko zweryfikowałem obraz Poznania kreowanego z obrazem Poznania istniejącego.
Odwiedziłem inne miasta, ale ani Kielce, ani Wrocław, ani Dukla, ani Ełk, nie kreują się na Bóg wie jak wyjątkowe, takimi nie będąc.tomek.l pisze:A komorfila zapraszam też do innych miast i podzielenie się ciekawymi spostrzeżeniami
Co innego już w przypadku Kalisza - tam też istnieje medialne zadęcie nie mające pokrycia w rzeczywistości.
Prawdopodobnie jest to również casus Krakowa - dostrzegam to.
Ależ mnie to nie męczy. Mnie bawi to że przytrafia mi się to w jedynym europejskim mieście w Polsce.Niech się biedak dalej pomęczy wpadając w dziury i będąc obtrąbywany.
W Kielcach wieje umiarkowanie. Za to w Poznaniu nie używają kierunkowskazów - a tacy Europejczycy. W Krakowie też nie używają kierunkowskazów - to prawda - ale my nie mówimy, że jesteśmy tacy światowi. Co najwyżej z uśmiechem przyznajemy, że owszem, oszczędzamy na kierunkowskazach.Aha i niech nie zapomni dodać ze w Kielcach wieje,
Niech on o tym pamięta - skoro już taki przedwojenny styl wysławiania przyjął.
a kto i gdzie tak powtarza te hasła?komorfil pisze:To nie jest mój pomysł, tylko Poznaniaków, na kreowanie koncepcji Poznania jako enklawy na mapie Polski. Enklawy porządku, dobrobytu, zachodniego miasta na zakompleksionym wschodzie.
To nie ja wymyśliłem te hasła powtarzane przy każdej okazji gdy mowa o Poznaniu.
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
począwszy od pierwszego zdania na temat Poznania w przewodnikach turystycznych, artykułach promocyjnych o Poznaniu, poprzez kreowaną w mediach atmosferę ("najbardziej przyjazne miasto", "najbardziej europejskie z polskich miast", "miasto które od pierwszych chwil zadziwia przybyszów z innych miast" - no faktycznie zadziwia), skończywszy na wypowiedziach samych poznaniaków.Asik pisze:a kto i gdzie tak powtarza te hasła?
Powtarzam- Kraków ma ten sam problem. Pieprzenie o "perle polskich miast", "jedynym polskim miastem rozpoznawanym w świecie" - a syfek nieprzeciętny (słynna kolejka na lotnisko, dziury w chodnikach prawie takie jak w Poznaniu, nepotyzm, niemożność i zadufanie).
- to zdanie nie jest charakterystyczne dla Poznania - używa się go w przewodnikach powszechnie i zgodzę się, że czasami nadużywa, ale nie dotyczy to Poznania.Uważam, że dyskryminacja, którą tu Komorfil propaguje wobec Poznania jest krzywdząca. Miasto się promuje i co w tym złego? Na równi czyni to Kraków, a najbardziej Wrocław. Do tych trzech miast, a szczególnie do Poznania, Wrocławia zdarza mi się zaglądac często. I w każdym z nich widzę spory potęp. Zauważam też,że podjęte modernizacje komunukacyjne są bardziej logicznie i konsekwentnie prowadzone w Poznaniu niż we Wrocławiu - w którym uciążliwiosc w niektórych centralnych węzłach sięga zenitu ( byc może potwierdzi to ktoś z Wrocławia?). Ale ogólnie i tak idzie ku lepszemu i to jest widoczne.komorfil pisze:począwszy od pierwszego zdania na temat Poznania w przewodnikach turystycznych,
- No to musimy coś zorganizowac żebyś mogła Wrocław zobaczyc. Ale zależałoby mi żebyś ujrzała go tak "po mojemu" - zaczniemy od "Rury"Szarotka pisze:Dla mnie najbardziej "medialnym" miastem jest Wrocław Chętnie bym go sobie zwiedziła. W TV i na fotach Cześka wygląda bardzo zachęcająco.
A co tak naprawdę promują rzeczone przewodniki, czy idealną komunikację? Czy inne wartosci, do których wiodą wyboiste drogi i do których potocznie mniej przywiazuje się wagę ( no chyba, że wycieczkę prowadzi przewodnik)?;-)
Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Grzesiu, czytałeś cały wątek? Przecież to własnie jest moją tezą - że Poznań popełnia ten sam grzech co Kraków (wspominałem też o Kaliszu).gb pisze:Komorfil - a czyż Kraków się nie "promuje" jako centrum, nieledwie "mekka" światowej turystyki...?
Zadęcie, a rzeczywistość skrzeczy: to problem i Poznania i Krakowa. Ale Poznań czasem jeszcze bardziej niż Kraków podkreśla swą wyjątkowość.
Dla jasności: i Kraków i Poznań są jakoś tam wyjątkowe w naszej skromnej skali. Ale Poznań podkreśla jeszcze wyjątkowość jako jedyne miasto gdzie panuje względny porządek, względna gospodarność itp, na tle siermiężnej Polski. A tego nie widać.
gb pisze:Niedawno przejeżdżałem przezeń - koszmar drogowy - gorszy niż warszawski
Opinii nie podzielam. Korków w Jankach - nic nie pobije.
Tylko w Jankach i za nimi- już w Warszawie - widziałem ciągły korek 10 kilometrowy na 3 pasach ruchu. Nie wiem czy łatwo znaleźć podobny korek "wewnątrz" Warszawy.gb pisze:wewnątrz można bez większych problemów znaleźć korki, przy których "jankowe" - to po prostu płynny przejazd
To zupełnie jak korki w Krakowie na Alejach.gb pisze:A poza tym - korki w Jankach w 75% powodowane są przez PRZYJEZDNYCH
Nota bene, w Krakowie prawie w ogóle nie stoję w korkach (a jeżdżę sporo) - nie wiem czy ktoś z Warszawiaków może to powiedzieć o jeżdżeniu po Warszawie




