Zdrady smak...

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Zdrady smak...

Post autor: manfred »

Łyk kawy, spoglądam za okno nie wygląda to najlepiej, ale w sumie i tak mnie to mało obchodzi gdyż zaczyna się poniedziałek i jak co poniedziałek muszę siedzieć w pracy. Ale przecież nie to jest istotą tej relacji. Staram się przypomnąć, niektóre wydarzenia i obrazy, ale są jak te skały w mgle tatrzańskiej słabo widoczne Niektóre żywo rysują się w mojej pamięci jakby wszystko wczoraj się odegrało. Jest sobota 4 czerwca wstaję o 5 rano… Wróćmy jednak do początku tygodnia. Gorączkowo wymieniam korespondencje ze Smolikiem na temat wyjścia niedzielnego w Tatry. Projekt brzmi bardzo atrakcyjnie, ale ja jakoś nie mam ochoty czekać aż do niedzieli. Wykręcam się pogodą, że niby w niedziele nawałnica, śnieg i wiele pieronów walących w granie i ostatecznie w piątek oznajmiam, że boli mnie głowa i w Tatry idę w sobotę. Tak, tak zdradzam swoich kamaratów z niedowierzaniem czytasz te słowa, ale zaprawdę powiadam ci młoda forumowiczko i młody forumowiczu będzie to ostatni raz w tym sezonie. Sobota 5.45 siedzę w busie do Poronina a za chwilę już stoję na przystanku pośrednim na drodze do wsi, z której wyjście swe zaplanowałem. Oczom nie wierzę cena za nocleg wprawia mnie w osłupienie,

Obrazek

Obrazek



A mówią, że na Podhalu drogo. Dalej nie pamiętam, co się stało jak sięgam pamięcią następny obraz to widok na przełęcz gdzie dokonałem ostatniego zjazdu w tym sezonie z koleszką Fenkiem (pozdrawiam stary byku).

Obrazek

Obrazek

Obrazek





Pozostałość po lawinie daje wiele do myślenia mi na myśl przychodzi jedno: świetna lodówka gdybym miał browarek chyłkiem skryłbym go, aby wydobyć wieczorkiem i ugasić pragnienie. Dochodzę do tajemnego miejsca gdzie trzeba czmychnąć ze szlaku wiadomo, w jakim celu. Teraz przez potok, gdzie niedawno odegrały się sceny mrożące krew w żyłach(Adam Smolik i Przemek wiedzą, o czym mówię)

Obrazek


Dochodzę do stawu a tu niespodzianka trzech łepków się pałęta niechybnie filance słowackie. Ale gdzie tam, nasi w czystej postaci. Spoglądam na odchodzącą trójkę mam wrażenie, że idą w tym samym kierunku, co ja. Gotuję wodę zalewam świństwem w postaci kawy 3+1 wcinam banana.

Obrazek


Po 20 minutach zabieram dupę w troki i udaję pod próg. Nie wiem jak to się stało, ale mijam po lewej stronie trzech osobników. Staję nieruchomo po czym wydaję z siebie okrzyk coś na wzór ryku niedźwiedzia, czy się przestraszyli ?nie wiem. Szybko przez próg a tu co? zaczyna padać no ładnie tylko tego mi trzeba. Włażę pod kamerdolca jak jakiś śpieg i czekam na rozwój sytuacji. A ta wygląda tak:

1.Zaczyna być zimno
2.Łepków nie widać
3.Wypogadza się

Obrazek

Obrazek



Z nogi na nogę pnę się w górę kamienie śliskie jak… i znowu obrazy wymykają się z mojej pamięci. Dochodzę pod żleb wyprowadzający na przełęcz od lewej dochodzą mnie jakieś odgłosy. a maszci znowu jakieś facety. Ale widzę, że schodzą przyjdzie mi zamienić słowo z nimi, bo akurat przechodzą obok mnie.


Obrazek

Obrazek

Obrazek


Po krótkiej rozmowie chodzi o to, że dwa facety pomyliły żleb i zamiast 0+ próbowali sforsować X- jeden to się nawet zdziwił, że w Tatrach 0+ jest bardzo trudne. Po wymianie serdeczności facety znowu wrócili już do odpowiedniego żlebu i bardzo sprawnie pokonali rzeczywiste trudności 0+ pewnikiem w dalszej kolejności zdobywając swój cel. A ja znowu wtrąbiłem banana, bo muszę się Wam przyznać, że nie noszę już w góry chleba i smalcu tylko banany. Zbieram się i spoglądam na żleb, którym mam osiągnąć przełęcz. Nigdy tam nie byłem, ale z tego, co wiem wyjście jest łatwe. Plan świetny, ale niestety wyszło tak jak zawsze. W połowie żlebu zdaję sobie sprawę, że mła, która mnie ogarnia nie daje za wygraną i w sumie muszę zrezygnować z wcześniej zaplanowanej trasy. Postanawiam wejść wąskim żlebem na inną przełęcz a z niej na szczyt, na którym już kiedyś byłem z koleszką Adamem. W żlebie śnieg jak się później okazało lód a raki w plecaku, przez co przybyło mi wiele siwych włosów. Ale jakoś sobie poradziłem.

Obrazek

Obrazek


I oto jestem na szczycie. Co dalej nie wiem pamiętam tylko jakby to było wczoraj, że schodziłem za kopczykami z napotkanymi horolezcami chyba Słowackimi.

Obrazek

Obrazek


Po osiągnięciu Doliny na butach odbyłem szaleńczy zjazd, co sprawiło ze pokonałem ten odcinek z prędkością światła. Pamiętam tylko, że przy schronisku spotkałem fajną laskę i obróciłem się za siebie.

Obrazek


3 godziny do końca celu w takim razie trzeba szybciej przebierać nogami, aby ćmok mnie nie zastał i niedźwiedzie dupy nie potargały.

Obrazek

Obrazek

Obrazek


Spoglądam na endemity ostatniej zimy i myślę sobie, że wasze dni są policzone psiekriwe jedne. Trochę się zamyślam i w sumie postanawiam odpowiedzieć na jedno z najbardziej nurtujących pytań, jakie nam się zadaję ludziom gór.( Ludzi o słabych nerwach proszę o zakończenie czytania relacji natomiast tych którzy chcą przeżyć sceny mrożące krew w żyłach zapraszam).
Po co chodzisz w góry????

Obrazek

- Ja? w sumie, aby odmoczyć nogi!!!

Obrazek


Tym akcentem chciałem podziękować za odbycie po raz wtóry wycieczki wraz z moją osobą. Przyjaciół pozdrawiam i do zobaczyska na szlaku lub też poza nim. Z górskim pozdro Hejjjjjjjj

Obrazek
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zdjęcia jak zwykle przednie :) Relacja w luzackim, manfredowym stylu :D

P.S Chyba odpalę konkurs foto na "Górskie nogi 2009" :))
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Ze zdjęcia przedostatniego zapach gór tak mi bliski emanuje. :))

Zdrajaca :P
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Szarotka pisze:"Górskie nogi 2009"
ooo tak,nawet znalazłabym jedna taka fotke ze Szwajcarii :))
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Darycjusz

-#3
Posty: 140
Rejestracja: wt 19 wrz, 2006
Lokalizacja: Katowice

Post autor: Darycjusz »

Asik pisze:
Szarotka pisze:"Górskie nogi 2009"
ooo tak,nawet znalazłabym jedna taka fotke ze Szwajcarii :))
Pomysł ciekawy, tylko szkoda, że nie dokumentowałem swoich "górskich nóg" :P
magic

-#4
Posty: 343
Rejestracja: pn 02 paź, 2006

Post autor: magic »

Powinno być ostrzeżenie, że relacje zawiera drastyczne ujęcia... 8) Człowiek czyta, zachwyca się oglądając zdjęcia, a tu nagle takie coś... :))

Jak zwykle fajnie napisane i sfotografowane. :)
uszba

-#6
Posty: 1612
Rejestracja: ndz 08 maja, 2005
Lokalizacja: Niemcy

Post autor: uszba »

Wnioskuję z fotografii że Waść na Czarnym byłeś. Gratuluję.
Awatar użytkownika
Mazio

-#2
Posty: 78
Rejestracja: sob 06 cze, 2009
Kontakt:

Post autor: Mazio »

Świetnie się czytało. :)
http://3000.blox.pl/html - coś o szkockich gorach
Awatar użytkownika
manfred

-#6
Posty: 1978
Rejestracja: śr 22 sie, 2007
Lokalizacja: nie wiem

Post autor: manfred »

uszba pisze:Wnioskuję z fotografii że Waść na Czarnym byłeś. Gratuluję.
Nie da sie ukryć :)
ODPOWIEDZ