Polecam:
- skarpetki wodoodporne Sealskinz
Dowiedziałam się, że coś takiego istnieje rok temu podczas rowerowania w typowo angielskim deszczu - gdy szczękając z zimna,ociekając deszczem w przemoczonych ciuchach i butach pytalismy się o drogę pewnego Anglika (również jadącego na rowerze ale był w zdecydownie lepszym stanie niż my) - on patrząc na nasze wymizerowane i zmoknięte postacie zdziwił, że nie używamy wielu przydatnych na taką pogodę gadżetów w tym wodoodpornych skarpet - ja w tym momencie zdziwiłam się jeszcze bardziej niż on gdy usłyszałam, że istnieje coś takiego jak wodoodporne skarpety

.
Po tegorocznym wyjeździe rowerowym (gdzie również czasami padało i momentami mocno) i próbie terenowej takich właśnie skarpet (wersji mid thermal) mogę szczerze polecić ten produkt.
Skarpetki są super - wytrzymały deszcz dużo lepiej niż buty (niby wodoodporne), ochraniacze na buty (też niby wodoodporne - a były jak sciera) i w zasadzie wszystkie inne ciuchy.
A najbardziej doceniłam to, że je miałam w swoim ekwipunku dzień po totalnym deszczu non stop - kiedy rano trzeba było założyć kompletnie przemoczone buty.
W polskich sklepach tego bajeru na razie chyba jeszcze nie można kupić - ale można je sprowadzić kupując w necie.