lukas_12 pisze:zimowe wspinanie na Benku toż to jest klasyka można powiedzieć
lukas_12 pisze:ale poważnie w ostatnich górach bodajże był spory artykuł o wspinaniu w Szkocji zimowym to ze względu na podejścia etc to się ruch na Benku koncentruje.
Taki to z Ciebie klasyk?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Szarotka pisze:Taki to z Ciebie klasyk? wink laughing
hehe chętnie bym spróbował, ale pewnie po za zasięgiem - wypożyczenie auta 22F na dzień średnio :/ a bez auta ciężko się ogarnąć i mnóstwo innych tego typu spraw, więc pomarzyć można i poczytać
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
lukas_12 pisze:
w ostatnich górach bodajże był spory artykuł o wspinaniu w Szkocji zimowym to ze względu na podejścia etc to się ruch na Benku koncentruje.
Nie zgadzam się. Owszem są rejony gdzie trzeba dojść, ale jest mnostwo ciekawych miejsc gdzie startuje się prawie z drogi - jak dolina Glen Coe, Glenshiel czy inne. Tu nie ma pasu reglowego i to jest jedna z rożnic i zalet gor Szkocji. Ktoś kto pisał ten artykuł nie zna zbytnio Highlandu, a ja Ci gwarantuje, że jest tu dużo więcej ciekawych i łatwo dostępnych miejsc do uprawiania wszelkich sportow zimowych. Jedynie ze śniegiem potrafi być czasem krucho, choć w samych gorach jest on co roku.
Szarotka pisze:Przyznaję się bez bicia-nie wiedziałam, że w tych rejonach są takie fajne góry!
Mazio pisze:to jest scrambling, a nie wspinaczka
czym dokładnie jest scrambling? Mógłbyś to ciut szerzej opisać?
Mazio pisze:Moje marzenie, ktorym z nim się podzieliłem padnie łupem kogoś innego, a ja mam potem pojść jak ciele spętany za nim jeśli uzna, że to nie za trudne?!
Tego trochę nie rozumiem. Marzenie było Twoje, jakim cudem ktoś miałby Ci je odebrać?
Co do marzenia - obejmowało ono rownież bycie tam pierwszym znanym mi Polakiem. Do tego trochę skrotow myślowych z kategorii - mamy zamiar z moją dziewczyną zainteresować w przyszłości jakiegoś wydawcę pierwszym przewodnikiem po szkockich gorach po polsku. To rownież marzenie, ale marzenia należy realizować...
Mazio pisze:Nie zgadzam się. Owszem są rejony gdzie trzeba dojść, ale jest mnostwo ciekawych miejsc gdzie startuje się prawie z drogi - jak dolina Glen Coe, Glenshiel czy inne.
nie chcę ojca dzieci uczyć robić - niby jesteś tam lokalsem, ale koleś co pisał artykuł, trochę tam przebywał i to głównie na wspinie, rozmawiał z lokalsami co się parają zimową wspinaczką i powtórzył zdanie miejscowych. Np w Northern Highlands drogi nie mają prawie wcale powtórzeń bo nie chce się ludziom dymać kilka ładnych godzin. Napisałem głównie na Benku, co nie znaczy, że gdzie indziej zupełna pustka. Ale nie strejsuj się w Tatrach jest podobnie, Bula pod Bańdziochem stała się "ścianą ścian" jesli chodzi o zimowe wspinanie .
p.s co do scramblingu to jest po prostu łatwa wspinaczka w jakimś I czy II terenie bez szpeju. Nasi pozaszlakowcy wiedzą o co kaman, uknuto ten termin pewnie, bo ichniejszy hiking to raczej łatwy trekking górski, a climbing to już wiadome.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
a kiedy umrę w końcu, nareszcie
będę miał wszystko dokładnie w dupie
nikt ze mnie długów nie będzie ściągał
nikomu nic już w gwiazdkę nie kupię
przestaną boleć wtedy organy
nawet te dawno nieużywane
będzie mi wisieć wreszcie kto wygrał
nowe wybory w mordę kopane
a kiedy umrę to nie poczuję
żalu, sromoty, zakłopotania
skończy się wreszcie życiowy kierat
nie będę słyszał lamentowania
i tylko szkoda świtów różowych
piękna zachodów, krągłości ciała
odejdę cicho, bez zbędnych krzyków
życia zaznałem mnóstwo bez mała
wszystko się skończyć kiedyś zamierza
gwiazdy i wszechświat, pucharek lodów
nie martw się bracie, żyj właśnie teraz
korzystaj z piękna jutrzejszych wschodów...
..i nic więcej do dodania
świster pisze:ro ścian w Tatrach ma "gorszy" współczynnik,
..no własnie..dlatego tak ciężko mi znależć partnera na Żabiego Konia..po prostu ludziom się nie chce spacerować..od razu by w ścianę leźli..