Rysy po raz pierwszy

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Gabriel

-#4
Posty: 277
Rejestracja: wt 18 gru, 2007
Lokalizacja: Tarnów

Post autor: Gabriel »

krzymul pisze:lars napisał(a):
Bo czemu młody, zdrowy czlowiek mialby fizycznie wysiaść na ktorymś ze szlaków w Tatrach
Obstawiam, że kolega lars kończy(ł) wychowanie fizyczne :P

Odnośnie tematu
Janek pisze:No to, Lukas, jest już nas czwórka o podobnych obyczajach
ze mną piątka :)

Aanka, może Ty nigdy nie byłaś w górach z odpowiednimi ludźmi i do końca nie wiesz jak to powinno naturalnie wyglądać?
I po co chodzisz po górach?
/pytania bez złośliwości :) /

Dla mnie jedną z najważniejszych rzeczy jest właśnie grupa, atmosfera w niej panująca (nawet jak idą 3 osoby), świadomość, że ktoś Ci pomoże ..
No nie kumam, model wyjść jaki Ty propagujesz jest dla mnie dalej zagadką :? :)


pozdrawiam
Awatar użytkownika
aankaa

-#2
Posty: 61
Rejestracja: sob 30 maja, 2009
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: aankaa »

powtórzę się:
aankaa pisze:co lepsze: chociaż część trasy wspólnie? czy cała samotnie?
aankaa pisze:i naprawdę nie widzę problemu w tym, żeby jedna osoba się "odcięła" (...) co w tym złego?
I już się tu nie udzielam...
Wyraziłam swoje zdanie, przecież wcale nie musicie myśleć i robić tak jak ja.
Przez to, że ludzie i zachowania są inne - świat jest ciekawy!

Pozdrawiam ;)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

aankaa pisze: I już się tu nie udzielam...
Wyraziłam swoje zdanie, przecież wcale nie musicie myśleć i robić tak jak ja.
- fajnie było je poznać!
:) Pewnie, że nie musimy, Ty również! :)
aankaa pisze:Przez to, że ludzie i zachowania są inne - świat jest ciekawy!
- albo wkurzający czasami! :D Mam nadzieję, że Twój ostatni post nie ma nic wspólnego z wiaderkiem i łopatką? ;-)

Nasze punkty widzenia wyraznie się mijają. Mój mam już sprawdzony - życzę Ci (bo podkreśliłaś, że jesteś początkującą górołazką) abyś po latach mogła to samo powiedzieć o swoim. Być może z czasem go zweryfikujesz, a być może nie. Tak czy inaczej niech Ci się wiedzie :)

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
aankaa

-#2
Posty: 61
Rejestracja: sob 30 maja, 2009
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: aankaa »

Izabela pisze:Mam nadzieję, że Twój ostatni post nie ma nic wspólnego z wiaderkiem i łopatką?
znowu nie wiem o co chodzi... jeżeli to coś w stylu: "zabieram zabawki i idę do domu" - to nie, nie! tak łatwo się mnie nie pozbędziecie ;)
Izabela pisze:Być może z czasem go zweryfikujesz
Być może - wcale nie twierdzę, że nie ;) (w końcu - jak to mówią - tylko świnia nie zmienia zdania - hehe)

Teraz już naprawdę znikam - zapowiada się ciekawy weekend, trzeba popracować, potem się spakować i w drogę... 8)

Mam nadzieję, że nas nie zaleje!
3majcie się!!! ;)
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

aankaa pisze:(w końcu - jak to mówią - tylko świnia nie zmienia zdania - hehe)
- he, he z tego co wiem to krowa - świnie mają nie gorszą inteligencję od ludzi ;-)

udanego wyjazdu!

:)

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Izabela pisze:świnie mają nie gorszą inteligencję od ludzi
...chyba, że dotyczy to takich na dwóch nogach :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

krzymul pisze: ...chyba, że dotyczy to takich na dwóch nogach
- może wiesz dlaczego uwłacza się świni? :P
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Izabela pisze:może wiesz dlaczego uwłacza się świni?
zawsze się zastanawiałem, dlaczego nazywając niektóre dwunożne stworzenia tym mianem, obrażamy porządne, poczciwe, zjadliwie smaczne, dobrze ułożone zwierzątko. To samo dotyczy krowy, barana i jeszcze poru innych stworzeń. :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

krzymul pisze: zawsze się zastanawiałem
- czyli nie wiesz! :P
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Aanka, przyznam, że Cię nijak nie mogę zrozumieć - uparcie drążysz temat, w którym, jak wynika z Twoich postów masz zero osobistych doświadczeń i, wybacz, jesteś jako te dziecko we mgle.
A więc posłuchaj: przyczyny nazwijmy to "niedyspozycji" w Tatrach są dwie:

1. Napotkałaś na trudności techniczne, którym nie jesteś w stanie sprostać bo albo jesteś za mało wygimnastykowana lub po prostu strach Cię obleciał. Niekiedy to może być chwilowe - wiem, że zdarzało mi się mieć trudności, zwłaszcza z opanowaniem strachu, w miejscach mi znanych, po prostu byłem w gorszej formie.
Uważasz, że w tym przypadku powinno się przystanąć, powiedzieć kolesiom i psiapsiułkom pa, pa i udać się na piwko do schroniska?
Czasami może i tak, nie wykluczam takiej możliwości. Częściej jednak, moim zdaniem, będzie to poprzedzone ostrą walką wewnętrzną - no kurde, wstyd, co oni o mnie sobie pomyślą itd, wskutek czego człowiek się rozkleja, staje się kłębkiem nerwów i pozostawiony sam sobie przez przemiłe acz samolubne towarzystwo może się spierdzielić na czymś skądinąd cholernie łatwym.

2. Kryzys nie jest spowodowany przyczynami technicznymi lecz wynika z nagłej i raczej postępującej "awarii" organizmu, przy czym jest tu zupełnie nieistotnym czy wynikło to z naszego łajdaczenia się przed wyjazdem, zaniedbania treningu lub zgoła niedojedzenia. To nie ma znaczenia - opierdalać się można potem, teraz trzeba coś z tym fantem zrobić - nasza koleżanka lub kolega po prostu są chorzy. Zostawić ich własnemu losowi, bo przyjechaliśmy tu z odległości 500 km lub dalej i na trzy dni aby "zdobyć" wymarzone Rysy czy innego Chłopka? Powiem dosadnie - mam w dupie taki model turystyki górskiej. Zostańcie sobie z nim na zdrowie. Chwalić Boga juz beze mnie.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janku - aaanka pytała o sytuację jeszcze inną. Ktos uznaje, że na tyle odstaje kondycyjnie od reszty grupy, że odpuszcza szlak na który się wybrali bo nie chce im robić problemu. Tu nie ma mowy o złym samopoczuciu, jedynie o słabszej kondycji.
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

mefistofeles pisze:Janku - aaanka pytała o sytuację jeszcze inną. Ktos uznaje, że na tyle odstaje kondycyjnie od reszty grupy, że odpuszcza szlak na który się wybrali bo nie chce im robić problemu. Tu nie ma mowy o złym samopoczuciu, jedynie o słabszej kondycji.
I Lucas już na to pytanie odpowiedział. Ocena tego zjawiska może być względna. Człowiek aktywny sportowo raczej nie docenia rzeczywisty stan swego organizmu - tak naprawdę jest złachany na maksa a przed innymi, często nieświadomie, rżnie gieroja. Powiedzmy sobie szczerze - patrz co wyżej napisał Gabriel o zespole - taki "zespół" co mówi w tym przypadku ciao bambina i przyspiesza kroku, tak na wszelki wypadek aby gnojka zgubić, to nie jest zespół tylko przypadkowo zebrana grupka egoistów.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Izabela pisze:- czyli nie wiesz!
Ja się domyślam, a Ty mi powiedz, to zweryfikuje moje domysły. :P

Ale wymijająco, he, he..
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

krzymul pisze:Ja się domyślam, a Ty mi powiedz, to zweryfikuje moje domysły
- krzymul to albo się wie, albo nie :P
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

- krzymul to albo się wie, albo nie
wie się :) , ale chciałbym poznać Twoją opinię :P
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

krzymul pisze:ale chciałbym poznać Twoją opinię
- a ja niekoniecznie chciałabym się nia z Toba dzielić.:P Mam nadzieję, że to uszanujesz :D Poza tym co to drugi Box? :P
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Janek pisze:Powiedzmy sobie szczerze - patrz co wyżej napisał Gabriel o zespole - taki "zespół" co mówi w tym przypadku ciao bambina i przyspiesza kroku, tak na wszelki wypadek aby gnojka zgubić, to nie jest zespół tylko przypadkowo zebrana grupka egoistów.
- Janku,ewidentnie widać, że idzie nowe ( tylko proszę nie mów, że czas już umierać! ;) ). Nam to "nowe" nie zagraża, może naszym najbliższym na których mieliśmy jednak wpływ? Prawdopodobnie będą się musieli znaleść w tym wszystkim, żeby czołg po nich nie przejechał). Skądinąd sympatyczna aankaa zaprezentowała nową koncepcję górskiej integracji, która w naszych oczach integracją nie jest. Zauważ jakie są tendencje - szybko, wysoko, wyczyn, poklask , bez komplikacji przede wszystkim, bez poczucia odpowiedzialności za kogoś z kim się wcześniej w góry umówiło, bez etykiety, że wypada w tym czasie, choćby z grzeczności dotrzymać sobie towarzystwa. Nowi prekursorzy lansują inni się dopasowują. Jak najmniej kompromisów, choć pozornie wygląda, ze się na nie idzie. Znamy się już trochę, i rozśmieszyła mnie wizja np. spotkania z Szarotką. Umawiamy się, spotykamy, wychodzimy w góry i naraz każda idzie w swoim kierunku, bo się okazuje, że mamy różne tempo i się spowalniamy, albo nagle zmienił się którejś nastrój, i zamiast w góry ma ochotę zawrócić na Krupówki w celu poszlajania się ;-)
Mów co chcesz, ale jeszcze kilka takich incydentów i będę niezachwianie uważać, że "Pięknoduch" to brzmi dumnie! ;)

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Mnieraczej dziwi co innego - ta radosna pewność siebie, że się wszystkie rozumy górskie pojadło bo się było tu, tu i tu. Mój dwunastoletni wnuk Filip ma sporą listę przejść w Tatrach i to takich, że niektóre z nich to się wielu uważającym tu za wielkich repów, dotąd śnią. I wszystko samodzielnie, bez ustawiania nogi czy ręki, najwyżej drobna rada. No i co, czy on jest dojrzałym turystą górskim? Nie, i jeszcze długo nie będzie, za mały jest na to. Ale pewne twarde zasady ma wdrażane bezlitośnie i już wie, że nie wolno wybiegać radośnie do przodu, że trzeba poczekać na brata (starszego), któremu to gorzej wychodzi itd. Ja zaczynałem jako 18-latek, parę razy mnie zdrowo opieprzono i to się przydało.
Komuś kiedyś pomogłem, zupełnie obcemu, ale mniejsza z tym... Pomożono i mnie, miałem wtedy koło 25 lat. To było w Dolinie za Mnichem, poślizgnąłem się po deszczu na tzw. bulach, usiłując ratować aparat fotograficznych zrobiłem coś nie tak i zdrowo się poharatałem. Byłem sam. Kulejąc zacząłem schodzić do Moka. I wtedy z dołu przyszło dwóch facetów, takich co po ciuchach od razu można poznać, że stare repy. Pomogli mi się trochę opatrzyć bo mieli plastry, których nie miałem. Podziękowałem za pomoc i mówię - do widzenia, ja schodzę, może kiedyś się spotkamy. A oni, że nie, że zejdą ze mną. Obcy ludzie! I zeszli. Może to już niemodne.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

Janek pisze:Obcy ludzie! I zeszli. Może to już niemodne.
To jdnak inna sytuacja. Byłes pooobijany, mogło cos ci sie stac o czym nie wiediząłes (np wstrząsnienie mózgu).
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

mefistofeles pisze:To jdnak inna sytuacja. Byłes pooobijany, mogło cos ci sie stac o czym nie wiediząłes (np wstrząsnienie mózgu).
- ależ Mefi, takie odruchy dobrego serca nie są bezwarunkowe - ludzie sie ich uczą w rożnych sytuacjach. Nie darmo do niedawna jeszcze istniał tzw. kodeks górski - czyli cos co ludzie z myślą o sobie obmyślili. Jak tego nauczyć w gorach jesli nie w grupie? To jest pewne wbrew pozorom pojęcie samodyscypliny: powinnam zrobic to czy tamto, czyli powinność wobec drugiego. Czy rzadko spotykamy się z objawami znieczulicy? Media co rusz podają bulwersujące przypadki. I powiedz mi jak budować więz, taką prawdziwą, no wiesz " że się moge przywiązac z kims sznurem" jeśli ludzie wprawdzie się spotykają ale i tak by robić w pojedynkę to co chcą? To co, tylko browar wspólny? Ja mówię o tym gdy pada propozycja i zostaje przyjęta pt. spotkajmy się w gorach....Masz inny zgoła pogląd?

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
ODPOWIEDZ