Rysy po raz pierwszy

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

lukas_12 pisze:chyba w Tatry to się aklimatyzować nie trzeba
niby nie ale dlaczego zatem przez pierwsze 2-3 dni mój żołądek się buntuje?
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

lukas_12 pisze:Lhotse jest z Krakowa - weźcie to pod uwagę to nie pomorze itp - da radę, kompletnie nie odczuje różnicy wysokości.
jeszcze zrobi 100 pompek na szczycie :))
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Szarotka pisze:niby nie ale dlaczego zatem przez pierwsze 2-3 dni mój żołądek się buntuje?
wlasnie o Tobie myslałam piszac ze niektorzy odchorowują wysokość :D
Hannibal pisze:jeszcze zrobi 100 pompek na szczycie
bez złośliwosci prosze bo zacznie sie zadyma o te pompki :P
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Hannibal pisze:jeszcze zrobi 100 pompek na szczycie
Taa, a w Zakopanem będzie po pół godziny... bo on jest z Krakowa :think:

Skoro został poruszony ten temat to mam pytanie - Moja mama, kończy 50 lat, aktywna fizycznie, z dobrą kondycją, rzadko chodzi po Tatrach. Chcemy wybrać się na Giewont i pozostaje pytanie, zrobić jakieś badania ?
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

madziula24 pisze: Skoro został poruszony ten temat to mam pytanie - Moja mama, kończy 50 lat, aktywna fizycznie, z dobrą kondycją, rzadko chodzi po Tatrach. Chcemy wybrać się na Giewont i pozostaje pytanie, zrobić jakieś badania ?
z całym szacunkiem - ale w takiej kwestii wypowiedzieć może się tylko lekarz., bo to już są rady z gatunku poważnych. Ja osobiście w tym wieku skupił bym się na sprawach kardio.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

lukas_12 pisze:Bez przesady, chyba w Tatry to się aklimatyzować nie trzeba
Chciałbym abyś miał rację. Niestety rzeczywistość skrzeczy... Dwie, trzy, prawie bezsenne noce to u mnie reguła, jak miałem 18 lat też.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Łukasz, najpierw piszesz ze aklimatyzacja w Tatrach to przesada a teraz do kardiologa wysyłasz kobite w sile wieku,aktywna fizycznie która mysli o wejsciu na Giewont.
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Hannibal pisze:jeszcze zrobi 100 pompek na szczycie
Asik pisze:bez złośliwosci prosze bo zacznie sie zadyma o te pompki
A to Lhotse idzie na te Rysy z panienką? ;) 8) :))
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

przypominam, że sporo jest w ostatnich latach młodych zawałowców
nie mówię, że Lhotse ma takie problemy, ale jednak dzisiejsza młodość a ta z "jankowych lat" to są dwie różne młodości
nie mierzmy innych swoją miarą :)
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Hannibal pisze:nie mierzmy innych swoją miarą
no właśnie, strzeżonego Najwyższy strzeże.
Kroniki TOPR.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

Asik pisze:Łukasz, najpierw piszesz ze aklimatyzacja w Tatrach to przesada a teraz do kardiologa wysyłasz kobite w sile wieku,aktywna fizycznie która mysli o wejsciu na Giewont.
Z kardiologiem to przesada, ale wizyta u internisty nie zawadzi. Widzisz, Asik, to jest tak - jak się ma 50 lat i jest się w dobrej kondycji to się czasami całe lata nie chodzi do lekarza bo niby po co, przecież wszystko jest ok. A wcale nie musi być ok.

Madziula - a dlaczego u diabła, na Giewont? Toż to okropność. Jeśli Twoja mama jest nerwowa i popędliwa, to grozi nieobliczalnymi skutkami. Na tabliczkach pokazujących drogi na Giewont powinno być napisane to samo co na paczce papierosów.
Jestem gorszego sortu...
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Janek pisze:Z kardiologiem to przesada, ale wizyta u internisty nie zawadzi. Widzisz, Asik, to jest tak - jak się ma 50 lat i jest się w dobrej kondycji to się czasami całe lata nie chodzi do lekarza bo niby po co, przecież wszystko jest ok. A wcale nie musi być ok.
Tak też sądze. Nie ma siedzącej pracy, jezdzi na rowerze po 30 km. Daję rade. Myśle, że stwierdzenie "w takim wieku..." to lekka przesada. Jest bardziej sprawna od wielu młodszych, pracujących cały dzień przed komputerem.

Janek pisze:Madziula - a dlaczego u diabła, na Giewont?
Miała 20 lat i wyszła na Giewont z okazji urodzin, więc teraz z okazji 50 też idziemy na Giewont.

Nie mówię, że pójdziemy tylko tam.

Janek pisze:Jeśli Twoja mama jest nerwowa i popędliwa
Po kimś to mieć muszę :P
Przygotowałam ją do tego psychicznie : )
Sama chce, więc nie będę jej tego z głowy wybijać.
Zbierzemy się rano i może nie będzie najgorzej :think:
A jeżeli będzie.. każdemu sie przyda taka lekcja :)
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
Hannibal

-#7
Posty: 3264
Rejestracja: sob 03 gru, 2005
Lokalizacja: Warszawa/ Grodzisk Maz.

Post autor: Hannibal »

Janek pisze: Z kardiologiem to przesada, ale wizyta u internisty nie zawadzi. Widzisz, Asik, to jest tak - jak się ma 50 lat i jest się w dobrej kondycji to się czasami całe lata nie chodzi do lekarza bo niby po co, przecież wszystko jest ok. A wcale nie musi być ok.
też prawda - nie ma ludzi zdrowych; są tylko niedokładnie przebadani ;)
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
Awatar użytkownika
Lukas

-#6
Posty: 2585
Rejestracja: pt 04 maja, 2007
Lokalizacja: Dębica

Post autor: Lukas »

Ja tam rozróżniam młodego chłopaka, od 50 letniej kobiety, jeśli pada odpowiedź zainteresowanej "bez przesady" tzn że chciała usłyszeń wszystko będzie dobrze - to po co pyta w takim razie :?
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem

http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

lukas_12 pisze:jeśli pada odpowiedź zainteresowanej "bez przesady" tzn że chciała usłyszeń wszystko będzie dobrze - to po co pyta w takim razie
Pyta po to, aby usłyszeć mądrą odpowiedz. A to, że nie jesteś lekarzem i wielu innym na tym forum też wiedziałam wcześnie.

A co miałam chcieć ? Usłyszeć "E tam, idz co Ci zależy i tak nie dojdziecie". Skoro zależy mi, aby tam iść to raczej chciałam usłyszeć, że będzie ok.

Mama ma juz wizytę u lekarza.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

madziula24 pisze:Pyta po to, aby usłyszeć mądrą odpowiedz
madziula ale jak jest ta "mądra odp" ? Pójście do internisty nie zaszkodzi, druga sprawa-piszesz, że Mama już była w górach więc chyba mniej więcej wie, czego się spodziewać (chyba,że faktycznie ostatni raz była 30lat temu)Wystartujcie najpierw w jakąś dolinę a na Giewont po "aklimatyzacji" :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Szarotka pisze:madziula ale jak jest ta "mądra odp" ?
Coś bardziej dokładnego niż "nie jestem lekarzem", "idz do lekarza".
Bo tyle wiem. I nie po to pytam.

Szarotka pisze:Pójście do internisty nie zaszkodzi, druga sprawa-piszesz, że Mama już była w górach więc chyba mniej więcej wie, czego się spodziewać (chyba,że faktycznie ostatni raz była 30lat temu)Wystartujcie najpierw w jakąś dolinę a na Giewont po "aklimatyzacji"
Mama ostatni raz była w maju tego roku. Wszystkie dolinki przeszła. Oczywiście pierwszego dnia na Giewont nie pójdziemy.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

madziula24 pisze:Mama ostatni raz była w maju tego roku. Wszystkie dolinki przeszła. Oczywiście pierwszego dnia na Giewont nie pójdziemy
No to profilaktycznie do internisty-jeśli czuje taką potrzebę, jakaś lekka wycieczka na rozruch i potem próba na Giewont :) Polecam wejście od Kondratowej(w miarę łagodnie) albo z Grzybowca(spora część trasy w zacienionym lesie)
Ostatnio zmieniony pn 22 cze, 2009 przez Szarotka, łącznie zmieniany 1 raz.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Szarotka pisze:No to profilaktycznie do internisty-jeśli czuje taką potrzebę, jakaś lekka wycieczka na rozruch i potem próba na Giewont
Na czwartek ma wizytę :) Na pewno będzie dobrze.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

madziula24 pisze:Myśle, że stwierdzenie "w takim wieku..." to lekka przesada
A ja myślę, że Madziula tym stwierdzeniem chciała podkreślić, że 50 lat to nie jest jakiś tam wiek dyskwalifikujący wejście na Giewont w porównaniu z 20-sto latkiem. ;) Gdyż Lukas napisał:
lukas_12 pisze:Ja osobiście w tym wieku
Oczywiście prawdopodobieństwo zawału jest większe, bo chociażby materiał bardziej zużyty. Ale w każdym wieku nie zaszkodzi wizyta u internisty, bo na "stare lata" może być za późno.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
ODPOWIEDZ