Jedno i drugie, Świnica i Rysy, to banał dla młodego, zdrowego mężczyzny, który się nie migał notorycznie na lekcjach WF. Oczywiście w lecie i to prawdziwym a nie tylko kalendarzowym, gdy już pozostają tylko resztki śniegu. W przypadku Rysów jest tylko problem pewnego deficytu czasu przy noclegu w Zakopanem. Doradzałbym nocleg w Roztoce, spanie w Starym Schronisku w Morskim Oku to oszukiwanie samego siebie. Doradzałbym raczej pójście wcześnie spać na kwaterze i zerwanie się o świcie aby zdążyć na pierwszy publiczny środek lokomocji a ideałem będzie własny samochód.Lhotse pisze:Na rozgrzewkę mam przewidzianą Świnicę tydzień wcześniej
Rysy po raz pierwszy
Jestem gorszego sortu...
Mazio pisze:ale jak pojedziesz tam z marszu bez jakiejkolwiek aklimatyzacji do wysokości to dadzą Ci nieźle w kość przy tej jednodniowej wycieczce.
Tak, ale tu chodzi o różnicę wysokości w krótkim przedziale czasowym. Chyba, że jesteś tak zdrowy...., że dla Ciebie to..... rybka.Na rozgrzewkę mam przewidzianą Świnicę tydzień wcześniej
Ostatnio zmieniony ndz 21 cze, 2009 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Moim problemem była aklimatyzacja, przez całe życie, dwa lub trzy pierwsze dni były na straty, bo prawie w ogóle nie mogłem zasnąć i dlatego te dni zostawałem w Zakopanem, co miało i tą dobrą stronę, że nawet przy kulawej łączności telefonicznej można było "wykukać" rezerwację łóżka w schronisku, natomiast samo pójście na Świnicę, obojętnie czy z Murowańca czy też Piątki a nawet z Zakopanego to już dziecinna zabawa. Mój rekord - to trzy razy w ciągu jednego dnia z Kasprowego. Pojętni zrozumieją dlaczego trzy razy w ciągu jednego dnia.tommer91 pisze:Ja przed porządnym chodzeniem muszę się 1 dzień rozgrzać.
Jestem gorszego sortu...
O tę aklimatyzację właśnie mi chodziło. 
Choć moj plan na ten rok zakłada pojście z marszu, tuż po nocnej jeździe pociągiem w wagonie sypialnym z Wawy, do Murowańca i na Kościelec. Mam jednak nadzieję, że cotygodniowe wycieczki w gory sprawią, że będę przygotowany.
Choć moj plan na ten rok zakłada pojście z marszu, tuż po nocnej jeździe pociągiem w wagonie sypialnym z Wawy, do Murowańca i na Kościelec. Mam jednak nadzieję, że cotygodniowe wycieczki w gory sprawią, że będę przygotowany.
http://3000.blox.pl/html - coś o szkockich gorach
No i właśnie, pojawia się kolejne pytanie - czy zwykle w lipcu jest jeszcze dużo śniegu na Rysach? (wiem, nie da się przewidzieć, ale tak szacunkowo?) Da radę ominąć leżący śnieg?Janek pisze:Jedno i drugie, Świnica i Rysy, to banał dla młodego, zdrowego mężczyzny, który się nie migał notorycznie na lekcjach WF. Oczywiście w lecie i to prawdziwym a nie tylko kalendarzowym, gdy już pozostają tylko resztki śniegu. W przypadku Rysów jest tylko problem pewnego deficytu czasu przy noclegu w Zakopanem. Doradzałbym nocleg w Roztoce, spanie w Starym Schronisku w Morskim Oku to oszukiwanie samego siebie. Doradzałbym raczej pójście wcześnie spać na kwaterze i zerwanie się o świcie aby zdążyć na pierwszy publiczny środek lokomocji a ideałem będzie własny samochód.
Czytałem kiedyś długi artykuł o aklimatyzacji (co prawda tej w Himalajach) gdzie było napisane, że i taka forma aklimatyzacji jest dobra. Dlatego też Krzysztof Wielicki przed zdobyciem któregoś tam ośmiotysięcznika wyskoczył sobie nieco wcześniej na Broad Peak.krzymul pisze:Tak, ale tu chodzi o różnicę wysokości w krótkim przedziale czasowym. Chyba, że jesteś tak zdrowy...., że dla Ciebie to..... rybka.
Świnica nie powinna sprawić problemu, ale zważywszy, że w ciągu ostatniego półrocza byłem najwyżej na Kopie Kondrackiej, nie będzie to takie "hop siup"Janek pisze:Kpisz sobie młody człowieku, czy tak uważasz naprawdę? Jeśli to drugie, to znaczy, że jesteś dupa z wf i za dużo czasu spędzasz przed komputerem.
Ja ostatnio na Rysy wchodziłem następująco:
nocleg w Tatrzańskiej Łomnicy. Około 7 wyjazd do Strbske'go Plesa, stamtąd po 8 na szlak do Popradzkiego Plesa, potem Chata pod Rysmi, około południa szczyt, następnie do Morskiego i do granicy, około 18-21 powrót do Tatrzańskiej Łomnicy.
W tym roku (za tydzień) chcę zrobić Rysy inaczej:
nocleg mam w Zakopanem na Cyrhli, chciałbym wejść od strony Polskiej na Słowacką. Tak jeszcze nigdy nie szedłem, a sporo razy na Rysach już byłem.
nocleg w Tatrzańskiej Łomnicy. Około 7 wyjazd do Strbske'go Plesa, stamtąd po 8 na szlak do Popradzkiego Plesa, potem Chata pod Rysmi, około południa szczyt, następnie do Morskiego i do granicy, około 18-21 powrót do Tatrzańskiej Łomnicy.
W tym roku (za tydzień) chcę zrobić Rysy inaczej:
nocleg mam w Zakopanem na Cyrhli, chciałbym wejść od strony Polskiej na Słowacką. Tak jeszcze nigdy nie szedłem, a sporo razy na Rysach już byłem.
Jasne, że wyjście na Rysy czy Świnice to dziecinna zabawa dla zdrowego młodego człowieka. Mnie chodziło raczej o to, że będąc jeszcze rano na wysokości 100, 200 metrów za 8-10 godz. znajdujemy się na wysokości 2,5 km. Ja z tym akurat nie mam problemu, ale nie jeden już na tym poległ.
Czyli "wstajesz od biurka" na nizinach się znajdując i za kilka godzin wdrapujesz sie na Rysy, TOPR już odnotowywał przypadki reanimacji takich delikwentów.
Czyli "wstajesz od biurka" na nizinach się znajdując i za kilka godzin wdrapujesz sie na Rysy, TOPR już odnotowywał przypadki reanimacji takich delikwentów.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
trudno przewidziec pogode na drugi dzien a co dopiero czy ebdzie leżał śnieg pod Rysami. przyjdą upaly śnieg zejdzie, na drugi dzien dupnie i od nowa.Lhotse pisze:czy zwykle w lipcu jest jeszcze dużo śniegu na Rysach?
hehe to jest to lekkie podejscieDeGie pisze:nocleg w Tatrzańskiej Łomnicy. Około 7 wyjazd do Strbske'go Plesa, stamtąd po 8 na szlak do Popradzkiego Plesa, potem Chata pod Rysmi, około południa szczyt, następnie do Morskiego i do granicy, około 18-21 powrót do Tatrzańskiej Łomnicy.
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Startowałam z Zakopanego. Autobus 6,10. Polecam zabrać sandałki na asfalt. Powrót na kwaterę ok 20.Trasa na spokojnie, z przerwami, foceniem, pogawędką z poznanymi ludźmi.
Nie zapomnij kremu na słońce, nawet jak będzie średnio słonecznie!
Nie zapomnij kremu na słońce, nawet jak będzie średnio słonecznie!
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Miałem na myśli to: Wejście szlakiem od Czarnego Stawu na Rysy jest łatwiejsze niż zejście tym samym szlakiem. Napisałem to w kontekście Twojego stwierdzenia, że schodziłaś i nie wiesz, czy jesteś gotowa na wejście. Pomyślałem sobie, że jak zeszłaś na polską stronę, to i wejść dasz radę od polskiej strony tymbardziej.oczywiscie ze wejscie od strony Słowackiej jest łatwiejsze, znacznie łatwiejsze!
Chyba, że sobie żartujesz....z tą psychiczną "niegotowością".
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Bez przesady, chyba w Tatry to się aklimatyzować nie trzeba
.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
ja tam się aklimatyzuję zaczynając od trochę krótszych i mniej forsownych wycieczek - ale to przy założeniu, że robimy pobyt parotygodniowy i chcemy mieć przez cały czas odpowiedni powerlukas_12 pisze:Bez przesady, chyba w Tatry to się aklimatyzować nie trzeba.
jeśli Lhotse jedzie na krótko to jeśli jest w miarę sprawny to da radę z Zakopca zrobić tę trasę z marszu; następnego dnia może czuć się trochę nie teges, ale chyba nie zamierza wtedy robić podobnej podobnej wycieczki i następnego dnia podobnej i następnego też
Ostatnio zmieniony pn 22 cze, 2009 przez Hannibal, łącznie zmieniany 1 raz.
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"
ludzie róznie reagują na zmianę wysokosci. dla jednego 2tys. to bedzie mały pikuś i nie poczuje wysokości, inny odchoruje. kazdy organizm jest inny. wiec pisanie ze przesadą jest aklimatyzacja w Tatrach jest...lekką przesada 
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Lhotse jest z Krakowa - weźcie to pod uwagę to nie pomorze itp - da radę, kompletnie nie odczuje różnicy wysokości.
Upadek nie jest klęską. Nisko zawieszona poprzeczka — i owszem
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
http://picasaweb.google.co.uk/llukasziola
http://drytooling.com.pl - serwis wspinaczki mikstowej, alpinizmu, himalaizmu
ano właśnie - przezorności nigdy za wieleAsik pisze:wiec pisanie ze przesadą jest aklimatyzacja w Tatrach jest...lekką przesada
wszystko ładnie jak pogoda ładna - jak coś po drodze dup... to może być różnie
"Chwalić możnych tego świata za cechy, których nie posiadają, to tyle co drwić z nich bezkarnie"





