Obiecałem sobie, że do sierpnia zdobędę Rysy, a że wakacje tuż tuż, czas zacząć planować wycieczkę
Rysy po raz pierwszy
Rysy po raz pierwszy
Witam!
Obiecałem sobie, że do sierpnia zdobędę Rysy, a że wakacje tuż tuż, czas zacząć planować wycieczkę
Już wiem, że nie będę w stanie odbyć całej wycieczki w 1 dzień (dojazd), więc będę musiał gdzieś przenocować, i pytanie - czy lepiej w schronisku nad Morskim czy gdzieś w Zakopanem? Nigdy nie nocowałem w schronisku, kiedy trzeba by zarezerwować sobie miejsce (piszą, że "z dużym wyprzedzeniem")? W sumie to logicznie rzecz biorąc, lepiej w schronisku
Może macie jakieś cenne uwagi dotyczące wchodzenia na Rysy? Na pewno się przydadzą, bo pobije swój rekord wysokości. 
Obiecałem sobie, że do sierpnia zdobędę Rysy, a że wakacje tuż tuż, czas zacząć planować wycieczkę
Dobrze było by w schronisku. Jak nie w MOku to spróbuj w Roztoce. A wyprzedzenie w rezerwacji w tym okresie musi być. Choć kwaterując w Zakopcu też da się radę, tylko asfaltu nadłożysz. Co do drugiej części pytania , jakież można mieć uwagi
hm...wybierz sobie dzionek z ładną pewną pogodą. 
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Właśnie tak myślę, że nie ma sensu tracić czasu na dojście do Morskiego Okakrzymul pisze:Dobrze było by w schronisku. Jak nie w MOku to spróbuj w Roztoce. A wyprzedzenie w rezerwacji w tym okresie musi być. Choć kwaterując w Zakopcu też da się radę, tylko asfaltu nadłożysz. Co do drugiej części pytania , jakież można mieć uwagi think hm...wybierz sobie dzionek z ładną pewną pogodą. happy
10 euro za noc?Asik pisze:w nowym schronisku ceny maja rzeczywiscie zaporowe
Raczej typowe dla schronisk górskich.
Można by wręcz rzec że tanio, gdyby nie fakt że mowa o schronisku w niewielkich górach na niewielkiej wysokości.
Ceny w schroniskach w Pirenejach kształtują się w granicach 15-30 euro, jak weźmie się poprawkę na bardziej honorne wysokości na których schroniska te stoją, ot choćby 2 587 m npm jak to pod przełęczą Rolanda, to wychodzi że ceny są konsekwentne i zbliżone.
Nie znam realiów schronisk alpejskich, ale podejrzewam że 10 E za noc byłoby poczytywane za taniochę.
ja uwazam ze 49zł za nocleg to dużo.
http://www.schroniskomorskieoko.pl/oferta.html
schronisko Margerita (4500mnpm)-25euro, po zniżce na OeAV -12,5euro.tylko ze dla Francuza/włocha/hiszpana to nie jest cena zaporowa.to jest na jego kieszen,jak napisałes "taniocha".
wiesz kto spi najczęściej w namiotach w Alpach?Polacy,Słowacy,Czesi.
pytanie dlaczego wiec w Polsce ustalają takie ceny w schroniskach PTTK ze dla Polaka to jest drogo?
http://www.schroniskomorskieoko.pl/oferta.html
tak,byłoby to tanio ale jak sam napisałes różnica wysokosci znaczna,wiec trudno porównywac ceny w alpach i tatrach.komorfil pisze:10 E za noc byłoby poczytywane za taniochę.
schronisko Margerita (4500mnpm)-25euro, po zniżce na OeAV -12,5euro.tylko ze dla Francuza/włocha/hiszpana to nie jest cena zaporowa.to jest na jego kieszen,jak napisałes "taniocha".
wiesz kto spi najczęściej w namiotach w Alpach?Polacy,Słowacy,Czesi.
pytanie dlaczego wiec w Polsce ustalają takie ceny w schroniskach PTTK ze dla Polaka to jest drogo?
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
zapewne, ale czy tylko z pobudek finansowych?Asik pisze:wiesz kto spi najczęściej w namiotach w Alpach? Polacy,Słowacy,Czesi.
Wiem jaki jest smak przebywania w górach 10 dni non stop i nocowania w namiocie. Natomiast nie jest praktycznie możliwy - przy założeniu przemieszczania się - taki czas w górach z nocowaniem w schroniskach.
Z drugiej strony policzmy, nawet sufitowo, 30 E za noc- to za 10 dni masz RAPTEM 300 E.
Ledwie starczy na WEEKENDOWY nocleg w byle europejskiej stolicy, i to bez żadnych luksusów. W dalszym ciągu turystyka górska nawet w oparciu o schroniska jest tania. Od miesięcy biję się z myślami nad wymarzonymi wakacjami z całą rodziną na Krecie. Biję się z myślami bo wydanie 12 tys na 2 tygodnie wydaje mi się jednak lekką przesadą. Za taką kasę można nocować w górskich schroniskach Alp czy Pirenejów miesiącami.
Zatem myślę, że nocowanie w namiocie to po prostu kwestia wyboru, kwestia wolności, niezależności.
Gdybym miał znów wrócić w Pireneje na parodniową włóczęgę, to wybrałbym wersję z namiotem, choć najdroższe schroniska są w moim zasięgu.
Oczywiście Tatry to inne zagadnienie - to zagadnienie czy tu schroniska W OGÓLE są potrzebne - co wielokrotnie dyskutowano.
raptem...hmm...to rzecz względna,bo dla mnie aż 300euro,biorac pod uwage ze na nasze wyjazdy w alpy wydawalismy ok 1500zł (z paliwe,jedzeniem itp).komorfil pisze:masz RAPTEM 300 E.
ja pomimo wszystko dorzuciałabym do tego i pieniądze.komorfil pisze:kwestia wyboru, kwestia wolności, niezależności.
osobiscie wolałabym nie targac ze sobą namiotu,bo nie wiem jak dla Ciebie,ale dla mnie na takiej wysokosci jak 4tys. to wszystko waży piorunsko dużo
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
na osobę ?Asik pisze:na nasze wyjazdy w alpy wydawalismy ok 1500zł (z paliwe,jedzeniem itp).
Bo jak za całość, to chylę czoła z lekkim niedowierzaniem.
Oczywiście wiem, że się da.
Znam osobę która spędziła 6 miesięcy w Turcji, Iranie a potem Indiach, Laosie i gdzieś tam jeszcze, to wszystko za 15 tys zł z przelotami (!), ale hardcore i ekstremalny, wręcz ideowy minimalizm takiej wyprawy mnie nieco odstręcza.
Nie chodzi o fakt spania pod chmurką na karimacie, bo to ma swój urok. Podobnie hoteliki za 1 dolar za noc (takie są w Indiach).
Chodzi o brak realnych rezerw w razie różnych problemów. A te mogą się przydarzyć. Ja nie potrafię jechać nigdzie dalej niż - powiedzmy - 100 km bez posiadania kasy z której część na pewno przywiozę. W przypadku wyjazdów zagranicznych ta część którą na pewno przywożę (w razie braku zdarzeń nieprzewidzianych) sięga 50 % całości zasobów.
Tak, średnio się nadaję na dalekie wyprawy. Wiem, że jadąc do Ameryki Południowej, za dajmy na to 10 tys, nie ruszyłbym się, nie mając na koncie kolejnych 15 tys na wszelki wypadek. W przypadku wyjazdów rodzinnych urasta do już niestety do kwot niemożliwych.
No, Alpy to powyżej moich obecnych możliwości kondycyjnych.osobiscie wolałabym nie targac ze sobą namiotu,bo nie wiem jak dla Ciebie,ale dla mnie na takiej wysokosci jak 4tys. to wszystko waży piorunsko dużo
Raczej myślę kiedyś o powrocie w Pireneje. Mniejsze, przyjaźniejsze, a masz to co najfajniejsze - bycie otoczonym przez góry pierwszego, piątego, a jak chcesz, to i dwudziestego dnia wędrówki.
Ostatnio zmieniony ndz 21 cze, 2009 przez komorfil, łącznie zmieniany 1 raz.





