Liathach

Wspomnienia z pobytu w górach, relacje, plany wyjazdów.
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Mazio

-#2
Posty: 78
Rejestracja: sob 06 cze, 2009
Kontakt:

Liathach

Post autor: Mazio »

Liathach - jeden z tych celow, ktore chodziły za mną od ubiegłego roku. Dwa szczyty kwalifikujące się do Munro (powyżej 3000 stop), wyrastające prosto z morza, połączone grzbietem z granią, ktora oferuje scrambling o stopniu trudności trzecim. Scrambling jak to ktoś dobrze ujął na innym forum można porownać do off-roadow w Tatrach. Generalnie należy wyjąć ręce z kieszeni, kontakt ze skałą nieunikniony, aczkolwiek trasy do przejścia bez asekuracji, choć ta może mieć spory wpływ na psychikę w warunkach gdzie nie ma tatrzańskich sztucznych ubezpieczeń. Szczegolnie przy ekspozycji.

We trójkę wyruszamy z Glen Torridon o świcie, pogoda na razie super. Am Fasarinen Pinnacles, podobno najciekawszy fragment trasy, nie wyglądają zbyt groźnie:

Obrazek

Po męczącym podejściu nareszcie wbijka na grań.

Obrazek

Obrazek

Wreszcie stajemy na pierwszym munrosie trasy, Spidean a'Choire Leith.

Obrazek

Drugi Munros na trasie, Mullach an Rathain, z którego będziemy schodzić, wydaje się strasznie odległy. Niby jest blisko, ale dzieli nas od niego zębata grań Am Fasarinen.

Obrazek

Tu zaczęła się zabawa. Wszystkie trudności pinacli były do obejścia bokiem. Trawiasta ścieżka ginęła czasem nad przepaściami ze względu na erozję - podobno - wszyscy bowiem szliśmy twardo granią.

Obrazek

Moja dziewczyna, Vespa, świetnie opisała to gdzie indziej:
"Zaczyna się. Pany mają pełny luz - Wojtek, taternik, maszeruje przez poszczególne pinakle tak, że brakuje mu tylko rąk w kieszeniach i szluga w gębie. Mój osobisty Mazio włazi i złazi najtrudniejszymi wariantami, w paru miejscach powodując zdumione uniesienie brwi u Wojtka. Jak widać tylko mnie trasa sprawia pewne trudności. Najgorsze są miejsca, gdzie ekspozycja jest po obu stronach. Kręci mi się tam w głowie i wolę je pokonać okrakiem. Natomiast te dwa elementy łażą sobie po nich w te i nazad, co sprawia, że mam ochotę obydwu solidnie nakopać."

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

"W jednym miejscu postanawiam, że wespnę się taką drogą jak Mazio. A co. Dochodzę prawie do czubka turniczki i... Nie mogę podnieść nogi, jest zaklinowana. - Przesuń dupę do tyłu - radzi pogodnie moja druga połowa, znajdująca się półtora metra nade mną. - Przecież to proste, asekurujesz się ręką więc nie spadniesz. Siedzisz jak na kanapie. Spadłabyś z kanapy przy takim manewrze?
Rrrrrwa mać, syczę w duchu. Siedząc na kanapie nie ma się za plecami 200m. Jakoś udaje mi się odklinować i przemieszczam się wyżej. Cholera, prożek. Po prawej cały czas te 200m a ja już mam dosyć. A ten zdradziecki taki syn odchodzi sobie. - EEEEEEJ!!!!!! - wrzeszczę - a JA????? Wraca opieszale i łaskawie podaje mi rękę. Uff. Jestem na płaskim jak blat wierzchołku turniczki.
- Czemu taka zła? - rozbrajająco dziwi się Mazio na widok mojej miny - przecież to było banalne.
Niech tylko zobaczę po powrocie jakiś pojedynczy siwy włos, uduszę tego człowieka." ;)

Obrazek

Trasa spełniła swoje oczekiwania malowniczością. Osobiście jednak spodziewałem się nieco większych hardkorow po samym scramblingu. Vespie jednak w zupełności wystarczyły one by przekroczyć o krok dotychczasowe umiejętności. Na minus zaliczę charakter skały - po raz pierwszy wspinałem się po wapieniach i muszę stwierdzić, że są zwodniczo niestabilne.

Obrazek
http://3000.blox.pl/html - coś o szkockich gorach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Niech tylko zobaczę po powrocie jakiś pojedynczy siwy włos, uduszę tego człowieka
Eee, chyba nie było siwych włosów skoro napisałeś relacyję.
Fajny opis zaklinowanej nogi, usmiałem się.
Zgrany duecik, życzę dalszych sukcesów. :)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
madziula24

-#6
Posty: 1073
Rejestracja: śr 16 lip, 2008
Lokalizacja: Kraków

Post autor: madziula24 »

Podoba mi się :)
Jeszcze chwila i będzie kolejny mistrz relacji :)

Pozdrawiam.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.

Anna Kamieńska
Szief

-#1
Posty: 4
Rejestracja: pt 29 maja, 2009

Post autor: Szief »

Piękna relacja z pięknych gór. Dla Polaków na ogół raczej mało znanych. Może nawet macie szanse na bycie pierwszymi polskimi zdobywcami jakiegoś miejscowego szczytu ;)
Awatar użytkownika
ruda

-#7
Posty: 4898
Rejestracja: śr 23 lis, 2005
Lokalizacja: Kielce/Wawa

Post autor: ruda »

kurcze naprawdę ciekawe góry i zupełnie inne widoki. Jestem pod ogromnym wrażeniem :)
Awatar użytkownika
Smolik

-#6
Posty: 1619
Rejestracja: pn 30 lip, 2007
Lokalizacja: Podhale

Post autor: Smolik »

Jak byś sie jeszcze kiedy tam scramblingował,to nie omieszkaj coś tu napisać,bo zacnej urody pagóry waść pokazałeś :)

Pozdrawiam
"Góry są środkiem, celem jest człowiek.
Nie chodzi o to aby wejść na szczyt, robi się to,
aby stać się kimś lepszym."
Awatar użytkownika
Mazio

-#2
Posty: 78
Rejestracja: sob 06 cze, 2009
Kontakt:

Post autor: Mazio »

Tatry są niestety dla mnie egzotyczne. Tych parę tygodni w roku nie rekompensuje tęsknoty. Będę pisał jeśli tylko będzie o czym.
Więcej zdjęć tutaj: http://picasaweb.google.pl/connspeach/Liathach#
Pozdrowienia.
http://3000.blox.pl/html - coś o szkockich gorach
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Ciekawie podana porcja gór :) Przeplatanki dialogów sprawiają, że czyta się fantastycznie.
Zaciekawiona, gdzie to jest, poszperałam w necie :)
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
tommer91

-#6
Posty: 1173
Rejestracja: ndz 09 mar, 2008
Lokalizacja: Myszków/Kraków

Post autor: tommer91 »

Piękne są te szkockie góry. Zrobiłem sobie zakładkę z tamtą galerią na Picassie i będę sobie oglądał 1 wycieczkę na dzień :)
A co do tej góry to aż trudno uwierzyć, że ma tylko 1050m.
Don't shit, where you eat
Awatar użytkownika
Ala

-#5
Posty: 675
Rejestracja: pt 01 sie, 2008
Lokalizacja: i tu i tam

Post autor: Ala »

fajna relacja ubarwiona dialogami i ciekawe zdjęcia ...powiedzieć to za mało
..z przyjemnością obejrzałam :)
Mazio pisze:Tu zaczęła się zabawa
Mazio pisze:Kręci mi się tam w głowie i wolę je pokonać okrakiem
to raczej " zabawa" z przeszkodami .....

Szarotka pisze:Zaciekawiona, gdzie to jest, poszperałam w necie
zrobiłam to samo , jakże inne te szkockie góry ...

pozdrawiam
Ala
jaka impreza ? nic o tym nie wiem
..życie jest piękne :-)
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

niedawno spedzilem w Szkocji tydzien
nuda okropna
pogoda do kitu
:D
Awatar użytkownika
Mazio

-#2
Posty: 78
Rejestracja: sob 06 cze, 2009
Kontakt:

Post autor: Mazio »

Widocznie nie probowałeś cidera. :D
http://3000.blox.pl/html - coś o szkockich gorach
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

nie probowalem
a co, po tym sie przejasnia?
Awatar użytkownika
Mazio

-#2
Posty: 78
Rejestracja: sob 06 cze, 2009
Kontakt:

Post autor: Mazio »

Humor. A co do Szkocji to trzeba mieć cierpliwość. Lokalny dowcip poucza:
Czy wiesz po czym poznać, że w Szkocji jest lato?


Bo deszcz staje się cieplejszy...
Pzdr :)
http://3000.blox.pl/html - coś o szkockich gorach
Awatar użytkownika
Alan

-#7
Posty: 3033
Rejestracja: czw 30 cze, 2005
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Alan »

robilem male rozeznanie
myslalem o wypadzie 2-tygodniowym w gory/zachodnie wybrzeze we wrzesniu, pazdzierniku
i nawet troche sie napalilem, bo potencjal jest mi znany
ale trzeba miec faktycznie szczescie, bo cierpliwosc to dla tych, ktorzy tam moga posiedziec dluzej niz te 2 tygodnie :)
Awatar użytkownika
Mazio

-#2
Posty: 78
Rejestracja: sob 06 cze, 2009
Kontakt:

Post autor: Mazio »

Masz sporo racji, ale z naszej statystyki na ten rok płynie pewna nauka - z 17 cotygodniowych wycieczek w tym roku tylko 4 odbyły się w totalnym mroku pogodowym - reszcie towarzyszyły momenty dobrej widoczności lub wręcz dobra pogoda. Chodzimy bez względu na warunki bo sprzęt jest nienajgorszy, a budujemy kondycję na letnie Tatry. Mimo to w większości wypadkow deszcze są przejściowe, a pogoda zmienia się w ciągu dnia parokrotnie. Zawsze wytniesz okienko z widokami. Na piękne, słoneczne dni nie ma co jednak liczyć - jest ich parę w roku. Taka specyfika. Dobre miejsce do testowania membran. :)
http://3000.blox.pl/html - coś o szkockich gorach
ODPOWIEDZ