Przemijanie, czy trwanie. Los górołaza.

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Smolik pisze:Życie chwilą,która jest teraz, choćby najbardziej ulotną sprawia,że gdzieś w środku czuje się spełniony,a wspomnienia miejsc cudnych i gro ludzi wspaniałych,których dane mi było spotkać powodują,że kiedyś być może jak ten samotny wędrowiec z radością poczłapie w stronę Krzyżnego i dalej gdzieś hen wysoko.
Ładnie powiedziane.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Szarotka pisze:Jakiś czas temu wyszła sprawa z moimi problemami kolanowymi. Na początku byłam zrozpaczona, wściekła. Przecież w tylu miejscach jeszcze nie byłam. Potem zaczęłam wspominać, patrzeć w przyszłość i wydaje mi się, że spokojnie mogłabym zapakować książki do plecaka, dojść pod Gubalówke na łączke i po prostu poleżakować z widokiem na Tatry. Idąc na trasie Gubałówka- Chochołowska wypatrzyłam sobie nawet fajną miejscówkę.
Na ostatniej wycieczce rowerowej w Pieninach, dopchaliśmy sie jakoś na Lesnicke Sedlo (Przeł.pod Tokarnią) i tam zrobiliśmy sobie baaardzo zasłużony odpoczynek - z widokiem na Tatry :D .
Po chwili, na parking podjechał stareńki Fiat 125p i wysiadło z niego sporo jeszcze starsze małżeństwo. Dosiedli się do nas i oczywiście wywiązała się bardzo interesująca rozmowa.
Pan miał 83 lata, jego żona odrobinkę mniej. Opowiadał o swoich pierwszych wędrówkach po Tatrach z ojcem - wysokiej rangi wojskowym , gdzie - jako 5 letniego chłopca, z tarzańskich szlaków znosił go ordynans, bo nie miał sił iść dalej.
Pani - robiąca dyplom z tematu owczarskiego, odbywała praktykę na bacówce w Jaworkach w latach pięćdziesiątych ub. wieku i wiele ciekawych rzeczy z tego okresu wspominała.
Razem przez kilkadziesiąt lat chodzili w Tatry i nie tylko.

Teraz, kiedy już siły nie pozwalają im na wędrówki po górskich szlakach, często przyjeżdżają samochodem, żeby popatrzeć choć z daleka i powspominać to, co w ich zyciu było ważne i piękne.

Bardzo sympatyczni i radośni ludzie, rozmawialiśmy chyba godzinę, ale gdy rozmowa zaczęła skręcać w kierunku dzisiejszych czasów i polityki - zdecydowałam, już trzeba ruszać w dalszą drogę, bo to temat - rzeka i pewnie nie prędko by się skończyła.

Wspaniałe było to, że potrafili zachować pogodę ducha i wykorzystywać chwile, które pozwoliły im nacieszyć się - dokąd można i na ile można - pięknymi górskimi krajobrazami, które kochali i gdzie razem bywali od lat.

Marzę cichutko o takiej pogodnej starości :) , bo młode lata się już nie wrócą, a na stare dobrze byłoby nie stetryczeć :)) .

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Zakochani w Tatrach pisze:a na stare dobrze byłoby nie stetryczeć
Sądząc po Waszej aktywności i podejściu do życia, to chyba Wam to nie grozi. :) Fantastyczna z Was para góromaniaków, godna naśladowania.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Janek napisał

Wracam do himalaistki, Izabelo, w Twoim krótkim tekście jest odpowiedź, przecież padło słowo „wspomnienia”. Jak mi się wydaje, Izabelo, to jakbyś miała w stosunku do niej trochę żalu, że tak tylko przez ten Boczań do Murowańca, że potem może do stawów, jednych i drugich, a przecież mogłaby w Beskid Mały czy Wyspowy itp. Izabelo – to nie dla niej, ona stamtąd nie ma żadnych wspomnień, co najwyżej z szkolnej wycieczki z powszechniaka. Bo wspomnienia, Izabelo, to nie szczyty, przełęcze, lodowce, ekstremalne ściany itd., ale ludzie, z którymi tam była. Jak czytam tu niektóre relacje, powtarzam niektóre, np. Smolika na pewno nie, to mnie pusty śmiech bierze. To epatowanie się wznoszącym się szczytem, żlebami, półkami, śniegiem, lodem itd. A ani słowa o ludziach. Ja wiem, to bardzo trudne, to wymaga talentu, wyczucia, umiejętności przychwycenia czegoś, co się nam wymyka.(-)
- Co do tej kobiety do dzisiaj mam mieszane uczucia. Zawsze staram się zrozumieć innych, co nie znaczy, że zmieniać z tej okazji własne przekonania. A w tym przypadku mam takie, że nie chciałabym realizować własnych wspomnień tak jak ona. Odpowiada mi swoisty górski kosmopolityzm, bo daje przewagę - mogę sobie tu i tam powspominać, a nie tylko pod Kościelcem ;-). Trudno jest mi przystać na zdanie wywołujące u Ciebie "pusty śmiech". Janku jedni lubią krajobraz górski w tle z człowiekiem a inni nie. Nie dla wszystkich samotność to przekleństwo.Stawiasz kontakt z człowiekiem w górach ponad wszystko.I szanuję to. Ja natomiast w górach od ludzi uciekam i wystarczy mi to co Ciebie w pusty śmiech wprawia, choć pominąłeś w tej wyliczance jakże istotne dla mnie kwiatki, strumyki,zachody słońca i świstaki ;-). Masz rację, że opis doznań wymaga talentu, wyczucia i umiejętności. I może łatwiej opisać jest spotkanie z człowiekiem? Z próby podzielenia się z innymi stanem uduchowienia z okazji ujrzenia żlebu etc. wychodzi laikowi zwykle grafomaństwo. Wiem to po sobie .A jednak nie ujmuje mi to przeżyć, choć dla postronnych może być powodem pobłażania w najlepszym wypadku. Przyjaciele (wielkie jak dla mnie słowo!) są istotni (jestem dumna, że mam kogoś kogo mogę tym mianem określić), ale podmiotem są góry (w tym przypadku), bo gdyby nie one nie byłoby i przyjaciół z nimi związanych. Niektórzy jednak świetnie obywają się w górach i bez przyjaciół. I czy miarą wartości/człowieczeństwa może być obwieszczany głośno stan ich posiadania?
Janek napisał
Tamto pokolenie, wzdragam się powiedzieć – moje pokolenie, – aby się nie narazić na zarzut samochwalstwa i strojenia się w piórka, których nie posiadam ani nie posiadałem, będąc szalenie aktywne w górach, nie zamykało się jednak tylko w ich zakresie. Wystarczy poszperać w necie albo choćby w Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej państwa Paryskich aby wyczytać, że to ludzie z elity naukowej, o wielkich osiągnięciach zawodowych, prawdziwi ludzie renesansu. Góry były ich pasją, ale bynajmniej nie jedyną. Tacy ludzie nie gniją na co dzień w fotelu i tylko raz czy dwa razy w roku ruszają w Tatry aby z tępym wzrokiem wpatrywać się w Kościelec i babrać się w „niegdysiejszych śniegach”. A, że lubią, póki jeszcze siły pozwalają, podreptać po starych ścieżkach młodości jest dla mnie absolutnie zrozumiałe, jak również i to, że ich kompletnie nie interesują jakieś, śliczne zapewne, ścieżki w Beskidzie Makowskim czy Niskim – po prostu nie są to ścieżki z ich młodych lat, nie zostawiły im po nich żadne wspomnienia.
- Janku, każde pokolenie jest nieco inne, co nie znaczy, że mniej wartościowe od poprzedniego. Wieki o tym mówią. Znam ludzi młodego pokolenia dorównujących w pełni zasadom o których wspominasz - i potrafiłabym w tym nie być gołosłowna. Nie wszyscy wartościowi ludzie muszą pochodzić z elity naukowej, by do elity życiowej należeć. Znam dzisiejszych ludzi renesansu .Mam ich w swoim otoczeniu. To jest dla mnie bardzo budujące. Nie mam też nic przeciw "dreptaniu po ścieżkach młodości" ale jestem przeciwna dreptaniu WYŁĄCZNIE po ścieżkach młodości. Nie jestem za zamykaniem sobie perspektywy ale za pracą na rzecz jej poszerzania. Bo czy nie wypada choć trochę rozejrzeć się pod koniec na jakim to świecie się żyło? ;-). Janku, ścieżki w Beskidzie Niskim nie są piękne w takim rozumieniu jak piszesz. Beskid Niski wzbudza szacunek - nie ma chyba miejsca bardziej nostalgicznego i sprzyjającego wspomnieniom. Co do samych wspomnień - te jak wiesz nie wymagają jakiegoś ekstremum by je przywołać.....ważniejszy jest nastrój nie miejsce.
Janek napisał
Modlitwa - François Villon
- piękne! Ale w tej modlitwie same prosby - jest ich tak wiele, że Pan Bóg nie wszystkie słyszy. Może byłoby inaczej gdyby modlitwa była podziękowaniem za to co się ma? ;)

Pozdrawiam
Izabela

P.S. Twój tekst przeczytałam z wielką przyjemnością, jak zwykle namawiam do spisania wspomnień i dzielenia się nimi. We mnie masz wierną czytelniczkę.
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze: A w tym przypadku mam takie, że nie chciałabym realizować własnych wspomnień tak jak ona.
Przyznam się, że ja też nie, bo z opisu bardziej mi to pasuje do umartwiania się, niż do wspomnień. Myślę, że wspominać można wszędzie, ważne kogo, co i jak. Czasami trzeba pogodzić się z pewnymi faktami, a nie zatrzymywac się w czasie, produkując do reszty swego życia żal po tym, co minęło. Lepiej docenić i cieszyć się tym, że dane nam było tego doświadczyć. Przy tej okazji przychodzą mi na myśl przydrożne krzyże. Często ludzie do przesady celebrują te miejsca, nawet bardziej niż grób na cmentarzu, a przecież zmarała-bliska nam osoba jest głównie w nas samych, nie przy drodze i nawet nie na cmentarzu.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Basia Z. pisze:
Zupełnie nie rozumiem podejścia "to już nie dla mnie", przecież zawsze można znaleźć coś dla siebie !
Jak już będę chodzić całkiem powoli, podejdę sobie w 3 godz. godzinną trasą do chatki, potem jeszcze godzinę do polany skąd jest widok na Babią (normalnie idzie się z chatki 20 min.). Siądę na łące i będę spoglądać na Babią Górę.
I to jest jakaś koncepcja. :-)


Gdy już nie będę dawał rady wejść nawet na Kopieniec to po prostu zacznę korzystać częściej z kolejki na Kasprowy tudzież podobnych ułatwień w innych górach.

Oby tylko było za co ;-)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Izabela pisze: Janek napisał
Modlitwa - François Villon
- piękne! Ale w tej modlitwie same prosby - jest ich tak wiele, że Pan Bóg nie wszystkie słyszy. Może byłoby inaczej gdyby modlitwa była podziękowaniem za to co się ma? ;)

Pozdrawiam
Izabela

P.S. Twój tekst przeczytałam z wielką przyjemnością, jak zwykle namawiam do spisania wspomnień i dzielenia się nimi. We mnie masz wierną czytelniczkę.
Minęło parę lat a Janek nic, woli pisać o politykach zamiast podzielić się wspomnieniami. ;-)

No chyba że się mylę i coś w Jankowej szufladzie już rośnie.
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
Janek

-#10
Posty: 19437
Rejestracja: wt 26 kwie, 2005

Post autor: Janek »

andy67 pisze:Minęło parę lat a Janek nic, woli pisać o politykach zamiast podzielić się wspomnieniami.
Wspomnienia się skończyły lub zatarły, politycy zostali.
Jestem gorszego sortu...
Awatar użytkownika
andy67

-#8
Posty: 9509
Rejestracja: sob 20 maja, 2006
Lokalizacja: Gdańsk

Post autor: andy67 »

Janek pisze:
andy67 pisze:Minęło parę lat a Janek nic, woli pisać o politykach zamiast podzielić się wspomnieniami.
Wspomnienia się skończyły lub zatarły, politycy zostali.
Tani wykręt, panie kolego, oj tani 8)
Każdemu jego Everest...
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

andy67 pisze:Tani wykręt, panie kolego, oj tani
Właśnie. Poniżej pewnego poziomu. ;-)
Awatar użytkownika
myszoz

-#5
Posty: 851
Rejestracja: ndz 11 sty, 2009
Lokalizacja: Pułtusk

Post autor: myszoz »

O rany mogę pisać, co jest grane?
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

myszoz pisze:O rany mogę pisać...
Palce zrobiły Ci się bardziej elastyczne ??? ;-)
myszoz pisze:co jest grane?
https://www.youtube.com/watch?v=ngbPm8zLny4
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Angie84

-#5
Posty: 632
Rejestracja: śr 07 mar, 2012
Lokalizacja: Sosnowiec
Kontakt:

Post autor: Angie84 »

krzymul pisze:myszoz napisał/a:
co jest grane?


https://www.youtube.com/watch?v=ngbPm8zLny4
Myślałam, że widziałam już wiele ... myliłam się :-)
Wyruszyć tam, gdzie sięga wzrok, by dojść hen za horyzont. Trzeba tylko zrobić krok, by zacząć iść tym szlakiem...
https://picasaweb.google.com/lh/myphotos
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

:think: Hm.... coś nie do końca czyste to wykonanie :? .....

Fałszują momentami te dudy jak z nut ;) ............ a raczej jak bez nut :)) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

To nie instrument fałszuje, tylko wykonawca. Pewnie zły wybór instrumentu ... z cymbałami zapewne poszło by mu lepiej. Chociaż .....wszyscy pamiętamy jak to było z Jankielem .... ;-)
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

krzymul pisze:Pewnie zły wybór instrumentu ... z cymbałami zapewne poszło by mu lepiej
To nie źle dobrany instrument, tylko wykonawca do d.....

Dobry wykonawca wyprowadzi czysto każdą melodię na każdym instrumencie.

Z cymbałami zawsze łatwiej idzie, ale wielka sztuka zagrać czysto na czymś trudniejszym - a to już byle kto nie potrafi.

Temu z dudami nie bardzo wyszło :)) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Zakochani w Tatrach pisze:To nie źle dobrany instrument, tylko wykonawca do d.....
Toteż napisałem wcześniej...
krzymul pisze:To nie instrument fałszuje, tylko wykonawca.
Zakochani w Tatrach pisze:Dobry wykonawca wyprowadzi czysto każdą melodię na każdym instrumencie.
No fakt,... niektórym muzykom wydaje się, że potrafią zagrać na każdym instrumencie, ale jest takie powiedzenie - "znać się na wszystkim, tzn. na niczym"

PS. Swoją drogą ciekawe, czy Jankiel potrafił by zagrać na kobzie. :D
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

krzymul pisze:. niektórym muzykom wydaje się, że potrafią zagrać na każdym instrumencie
Dobry wykonawca to taki który POTRAFI , a nie taki któremu się WYDAJE :D .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

...dlatego nie ma dobrych wykonawców i być nie może, ponieważ...
krzymul pisze: jest takie powiedzenie - "znać się na wszystkim, tzn. na niczym"
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
mefistofeles

-#10
Posty: 17204
Rejestracja: pt 25 cze, 2004
Lokalizacja: Inowrocław
Kontakt:

Post autor: mefistofeles »

mimo wszystko wyszło, że naró woli słuchać dud niż telewizyjnych cymbałów ;)

A tymczaem borem lasem - w pokoju rowerowym relacja z pedałowania mego ostatniego się wkleja ;)
Jeśli się boisz, już jesteś niewolnikiem!
Grzegorz Braun
ODPOWIEDZ