u mnie nie było tego problemu - burza przyszła o 13 i skończyła się o 19Szarotka pisze:Wczoraj 32km pod hasłem "zmagając się z wiatrem i zdążyć przed burzą"
[rower] Nasze wycieczki w roku 2009 i 2010
- mefistofeles
-

- Posty: 17204
- Rejestracja: pt 25 cze, 2004
- Lokalizacja: Inowrocław
- Kontakt:
Wczoraj miały być góry -> pogoda do dupy, potem miał być rower, i już już prawie, ale -> znowu pogoda. Dzisiaj dopiero nocna zmiana, więc nie mogłem sobie odmówić nadrobienia wczorajszego "straconego" dnia.
Znowu wybrałem moją ulubioną czarną trasę Lipowiec <-> Tenczynek, tyle że tym razem innym, nie znanym jeszcze dla mnie wariantem. No i było ciekawiej -> kilka ostrych podjazdów, dosyć dużo błota po ostatnich opadach, i do tego dosyć (jak dla mnie) ostry downhill - korzenie, dziury, kamulce, błoto itp, pierwsze w tym roku zaliczone ostre hamowanie z zaliczonym opuszczeniem stanowiska kierowniczego na bicyclu. Warto było.
Znowu wyszła niezamierzona powtarzalność długości trasy - 30km.
Znowu wybrałem moją ulubioną czarną trasę Lipowiec <-> Tenczynek, tyle że tym razem innym, nie znanym jeszcze dla mnie wariantem. No i było ciekawiej -> kilka ostrych podjazdów, dosyć dużo błota po ostatnich opadach, i do tego dosyć (jak dla mnie) ostry downhill - korzenie, dziury, kamulce, błoto itp, pierwsze w tym roku zaliczone ostre hamowanie z zaliczonym opuszczeniem stanowiska kierowniczego na bicyclu. Warto było.
Znowu wyszła niezamierzona powtarzalność długości trasy - 30km.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
W sposób, który mnie pobudza!
Ze względu na pogodę w miniony weekend musiałem nieco zmienić plany. W sobotę miałem wybrać się do Kołobrzegu ale że padało przesunąłem wycieczkę na Poniedziałek.
Warunki do jazdy mówiąc delikatnie do tyłka, wyjechałem po 4.30 rano w Kołobrzegu byłem po 11 godzinach, zjedliśmy rybkę, poszliśmy na plaże i wieczorem w pociąg i do domu.
Warunki do jazdy mówiąc delikatnie do tyłka, wyjechałem po 4.30 rano w Kołobrzegu byłem po 11 godzinach, zjedliśmy rybkę, poszliśmy na plaże i wieczorem w pociąg i do domu.
Kolejna niedziela z cyklu okoliczne dziury, góry i pagóry, ale tym razem wkońcu trochę pofociłem.
55km (idzie ku lepszemu
)
Nie byłbym sobą gdyby główny obiekt poszukiwań nie skupił się na Tatrach (zdjęcia=widoki nie najlepsze, bo i pogoda nie do końca teges, ale i tak oko cieszy)



Potem była historia typu - idzie dysc idzie sikawica



Żeby w końcu dotrzeć do pkt docelowego, czyt. zamek (ruiny) Rudno
(Tenczynek)



Indianie na zamku?


I powrót w sąsiedztwie lądowania zaprzyjaźnionych ufoków

oraz nad brzegiem naszej Królowej

55km (idzie ku lepszemu
Nie byłbym sobą gdyby główny obiekt poszukiwań nie skupił się na Tatrach (zdjęcia=widoki nie najlepsze, bo i pogoda nie do końca teges, ale i tak oko cieszy)



Potem była historia typu - idzie dysc idzie sikawica



Żeby w końcu dotrzeć do pkt docelowego, czyt. zamek (ruiny) Rudno
(Tenczynek)



Indianie na zamku?


I powrót w sąsiedztwie lądowania zaprzyjaźnionych ufoków

oraz nad brzegiem naszej Królowej

Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
W sposób, który mnie pobudza!
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
ta, Twoje tereny a ostatnio nie chciałaś się przyznać do sąsiedztwamadziula24 pisze:Moje tereny
No toś żeź chyba wygadał, bo w środę moją miejscowość nawiedziła potężna nawałnica z gradobiciem. Zresztą pewnie słyszeliście o tym w tv bo podobno było głośno nawet w tvn-ie - ja nie wiem bo dopiero wczoraj naprawili sieć elektryczną, słyszałem od znajomych i od zaniepokojonej rodziny mieszkającej w "dalszych rejonach".Darycjusz pisze:Wygląda jakby zaraz miała przejść trąba powietrzna
Tak wygląda las w miejscu gdzie najprawdopodobniej utworzyła się trąba...




Tak wygląda droga przez las -> wyścielona kilkucentymetrową warstwą liści i igliwia (sorki za zdjęcie nie najlepszej jakości)
tak pod spodem jest asfalt

Dalsza część wczorajszego mojego rowerowania skupiła się na poszukiwaniu nieczynnego kamieniołomu melafirów. Trochę chaszczowania było ale znalazłem


Pytanie do madziuli -> skoro to Twoje/nasze okolice to wiesz gdzie ten kamieniołom jest i jak tam dojechać?
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
W sposób, który mnie pobudza!
-
madziula24
-

- Posty: 1073
- Rejestracja: śr 16 lip, 2008
- Lokalizacja: Kraków
Jak mówiłam, że było to mnie nikt nie słuchał !!!krzymul pisze:Nooo, żeby sosny powyrywać z korzeniami , to musiało być piekło.
Ja się zawsze przyznajęombre pisze:ta, Twoje tereny a ostatnio nie chciałaś się przyznać do sąsiedztwa
Gdy wczoraj wracałam z lodów cała droga była usłana gałęziami, powalonymi drzewami, słupami telefonicznymi.
Wszystko, co przeżywamy, to tylko jakieś etapy, jakieś stacje. To, co dziś wydaje się wielkim osiągnięciem, jutro odpada, bo poszliśmy już dalej. Trzeba być zawsze w drodze.
Anna Kamieńska
Anna Kamieńska
Niestety las to nie jedyne straty. Prawie w każdym domostwie są jakieś straty - wybite okna, uszkodzone dachy, połamane drzewa owocowe, z jednego domu ściągnęło dach całkowicie i do tego tak gdzieś nim perfidnie zawinęło że rozwaliło okno i kawałek ściany. Do tego oczywiści wszystkie przydomowe warzywniaki są całkowicie zniszczone przez grad.krzymul pisze:Nooo, żeby sosny powyrywać z korzeniami , to musiało być piekło.
W "sąsiedztwie" jest kilka akwenów i rezerwat ptactwa wodnego, no i niestety jest dosyć dużo zabitych i poranionych ptaków - bardzo przykry widok.
Życie byłoby hipokrytą, gdybym nie mógł żyć
W sposób, który mnie pobudza!
W sposób, który mnie pobudza!











