Przemijanie, czy trwanie. Los górołaza.

Także o noclegach, mapach, pogodzie, literaturze...
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Basia Z. pisze:Świetne
Dzięki Basiu :)
Basia Z. pisze:A widzicie, że inne góry też ładne
Wszyskie góry są piękne, nigdy nie twierdziłam, że jest inaczej :) ...

Mimo, że są trudne - wolę je od najpiękniejszych jezior, mórz i innych wspaniałych terenów.
Do Tatr mam jednak jakiś sentyment szczególny, są dla mnie numerem jeden i tak już pewnie zostanie :D .
Marcin_ pisze:w Pieninach też można się zakochać
Można, można - wiem coś na ten temat :) .

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
świster

-#6
Posty: 1981
Rejestracja: śr 05 mar, 2008

Post autor: świster »

Zakochani w Tatrach pisze:Zdradziłam Tatry……tak się czasem w maju zdarza…
Co gorsza, nie żałuję tego skoku w bok.
Myśle, że takiej zdrady Tatry nie pamiętają od pierwszego wyjazdu Wawy w Alpy :think:
Jak zawitacie w Tatry następnym razem to one ze złości Was poczęstują gradobiciem, burzami, błyskami, a jak im już gniew przejdzie to się ze smutku rozpłaczą i nie wpuszczą na swój teren słonka przez cały tydzień ;)

ps. zamawiam pogode na połowe wakacji
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Zakochani w Tatrach
Na temat urody Pienin nawet nie próbuję pisać….byłyby to same ochy i achy…
- zrobiłaś to poprzez swoje fotografie :)
Są miejsca, do których się trzeba przyzwyczaić i takie, które się polubi „od pierwszego wejrzenia”. Krościenko właśnie do tych drugich należy.
Malowniczo położone, spokojne, przyjazne….
- bardzo ładnie to ujęłaś! byłam tam jakis czas temu ze swoją córką - odniosłyśmy to samo wrażenie.
Do Tatr mam jednak jakiś sentyment szczególny, są dla mnie numerem jeden i tak już pewnie zostanie
- rozumiem, dla mnie w jakimś sensie też. Tyle, że od jakiegos czasu notorycznie zdradzam Tatry dla np. Gorców. Poznałam także klimaty fatrzańskie i zdarzyło się, że w jednym dniu trafiłam z nich prosto w Tatry. Zaskoczeniem było dla mnie to, że poczułam się w nich klaustrofobicznie :think: Przez moment brakowało mi przestrzeni. Jak już sobie tak rozmawiamy, to w pamięci mam pewną himalaistkę z KW z Warszawy ( jej legitymacja ma jeden z pierwszych numerów), która uznaje tylko wysokie Tatry, bo te jedynie mozna jej zdaniem jeszcze nazwac górami. W innych w ogóle sie nie widzi. Jednak ograniczenia wiekowe nie pozwalaja jej już na wiele - pokonanie Boczania to już nielada sukces. Mieszkałam z nia prawie 2 tyg.w jednym pokoju w Murowańcu. Fajnie nam się rozmawiało - jednak co do poglądu na góry pani ta była nieprzejednana. Powiedziała, że jak któregoś dnia będzie musiała odpuścic sobie teń Boczań (traktowała go jak test) to zamknie się w domu ze swoimi wspomnieniami o górach wysokich. Do dziś mam dylemat, czy jej współczuc czy podziwiac?

Fajnie było sobie poczytac Twoja relację - już się tam pakuję! :)

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Izabela pisze:zrobiłaś to poprzez swoje fotografie
Dziękuję :)
Izabela pisze:która uznaje tylko wysokie Tatry, bo te jedynie mozna jej zdaniem jeszcze nazwac górami. W innych w ogóle sie nie widzi.
Jeśli ta pani himalaistka miała do czynienia całe życie z górami wysokimi, to nawet się nie dziwię, że dla niej tylko takie się liczą.
Wysokie mają w sobie coś fascynującego i jak już człowieka "złapią" - to na amen.
Ja też już dawno 20 lat skończyłam, a ciągnie mnie tam nie do opanowania.....i nie dla szpanu, ani udowadniania czegokolwiek sobie czy innym (bo z tego już wyrosłam) , tylko dla NICH.
Możliwość wędrówek po tatrzańskich szlakach wprawia mnie w stan najwyżej szczęśliwości - i na razie nawet nie chcę się stresować myślami, że kiedyś tam nie będę mogła pójść.
Przecież nadejdzie taki czas - i raczej prędzej, niż póżniej.
Dlatego właśnie wykorzystuję do maksimum czas, który jeszcze pozwala mi na luksus częstego pobytu w przepięknych Tatrach.

A inne góry....wszystkie mają swój urok, są poprostu tylko inne i tak samo warto je poznać bliżej.
Pieninami jestem zachwycona i już na jesień planuję tam wrócić, a może i zimą się uda...

Napisałaś kiedyś świetną relację z Niznych, narobiłaś mi wielkiej ochoty - pomału się przymierzamy i do tamtych stron :) .
Izabela pisze:Do dziś mam dylemat, czy jej współczuc czy podziwiac?
Ja bym jej raczej współczuła, bo jednak trochę straciła nie poznając wielkiej urokliwości niższych gór.
Izabela pisze:Fajnie było sobie poczytac Twoja relację - już się tam pakuję!
Cieszę się bardzo.
Życzę miłego pobytu i wspaniałej pogody.

Pozdrawiam również.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Zakochani w Tatrach pisze:Wysokie mają w sobie coś fascynującego i jak już człowieka "złapią" - to na amen.
widzę Alu że mamy podobny "problem" :)) wiele razy obiecałam sobie że pojade w inne góry-Bieszczady, Karkonosze itp...ale jak przychodził czas wyjazdu to kierunek był jeden słuszny-Tatry :)
Zakochani w Tatrach pisze:Napisałaś kiedyś świetną relację z Niznych,
chyba 2 lata temu w lipcu, do tego zdjecia Alana. o mało co a rzuciłabym wyjazd w Alpy na rzecz Niżnych. Byłam oczarowana!!
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Szarotka

-#9
Posty: 14769
Rejestracja: sob 07 lut, 2004
Lokalizacja: Pięknoduchowo

Post autor: Szarotka »

Izabela pisze:Powiedziała, że jak któregoś dnia będzie musiała odpuścic sobie teń Boczań (traktowała go jak test) to zamknie się w domu ze swoimi wspomnieniami o górach wysokich. Do dziś mam dylemat, czy jej współczuc czy podziwiac?
Chyba jednak współczuć. Jest tyle pięknych miejsc na świecie. Na początku swej górskiej drogi też byłam zafascynowana głównie Tatrami i to Wysokimi. Teraz na szczęście mi przeszło, choć nie powiem-Tatry chyba zawsze będą dla mnie "domem" do którego lubię wracać, tęsknię.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Chyba jednak współczuć
Dobrze , że napisałas "chyba" , bo nie jest to takie oczywiste. Można sie zakochac w jednym miejscu , tak jak w jednej osobie... na całe życie. ;)
Oczywiście "skoki w bok" wskazane , szczególnie w maju. :P
Ostatnio zmieniony pt 05 cze, 2009 przez krzymul, łącznie zmieniany 2 razy.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Zakochani w Tatrach
Ja też już dawno 20 lat skończyłam,
- i ja też miła Koleżanko! :)
Jeśli ta pani himalaistka miała do czynienia całe życie z górami wysokimi, to nawet się nie dziwię, że dla niej tylko takie się liczą.
- mnie również to nie dziwiło, jednak taka "ortodoksja" wydała mi się szkodliwa w rzeczy samej. Zauważam, że mnie z wiekiem powieksza sie dystans do wszystkiego, nawet do gór najukochańszych. - stąd chyba moje zdziwienie, gdy spotkałam się z taka zapalczywoscią - bezradną przy tym. A przecież ta pani dysponowała także inną wiedzą - była ornitologiem z zawodu - a jednak serce miała tylko dla gor wysokich. I siedziała całymi dniami sama w pokoju, bo jak dla niej w pogodę nie trafiła - żal było patrzec. Ożywiała sie gdy wracaliśmy z gór, dzielilismy się z nią tym jak było - szczgółowo, pytała wtedy o rózne rzeczy.Miała ogromną wiedzę - dobrze też doradzała. I stale ubolewała, że "przez cholerny ślub bratanka" musiała przesunąc wyjazd w Tatry i teraz ma "taką dupówę".
Asik
widzę Alu że mamy podobny "problem"
- Asik! Do Ciebie świat nalezy! Ja to Ciebie kiedyś muuuszę (!) spotkac!
chyba 2 lata temu w lipcu, do tego zdjecia Alana. o mało co a (-)
- to sie nazywa siła przekazu! :))

krzymul
Można sie zakochac w jednym miejscu , tak jak w jednej osobie... na całe życie.
- Z tym akurat nie polemizuję! Jednak czy z tego powodu dobrze jest "szaty rozdzierac"? Może tak musi byc i tyle, co człowiek to inaczej. Ale upierac się przy "swojej jedynie racji" - to chyba boli?

Pozdrawiam

Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Izabela pisze:Asik! (....) Ja to Ciebie kiedyś muuuszę (!) spotkac!
hmm...dziękuje,wlasnie zrobiło mi się bardzo miło :) i jestem za spotkaniem :)

co do panie himalaistki (bo himalaistka tak?) prawda jest taka że gdy nie można robić tego co sie tak kocha,czy to ze względu na zdrowie czy wiek to czasami mozna własnie wpaść w taką matnię. zalezy od człowieka. jeden bedzie wspominał minione piękne czasy siedzac w schronisku w tatrach wysokich nie wychadzac w ogole z tego schroniska, a inny pogodzi się ze swoją słabością i zacznie odkrywać inne,niższe pagóry ktore są dla niego dostepne.
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Iwona napisała
Chyba jednak współczuć. Jest tyle pięknych miejsc na świecie. Na początku swej górskiej drogi też byłam zafascynowana głównie Tatrami i to Wysokimi. Teraz na szczęście mi przeszło, choć nie powiem-Tatry chyba zawsze będą dla mnie "domem" do którego lubię wracać, tęsknię.
- moje odczucia też przeważyły w kierunku współczucia, Patrzyłam jak człowiek sam siebie ogranicza w imie stworzonej przez siebie idei, jak w jej obliczu czyni sobie krzywdę - wg. mnie.
Tatry chyba zawsze będą dla mnie "domem" do którego lubię wracać, tęsknię.
- to naturalne! Mam podobnie...

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Izabela pisze:Ale upierac się przy "swojej jedynie racji" - to chyba boli?
No wiesz, ten jej upór nikogo nie krzywdzi , poza może... nią samą , w odczuciu innych. Ale skoro jej z tym dobrze to po co uszczęśliwiać na siłe, lepiej zrozumieć. Przecież "starych drzew się nie przesadza" :think:
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

krzymul pisze: Ale skoro jej z tym dobrze to po co uszczęśliwiać na siłe, lepiej zrozumieć.
pytanie czy jest jej z tym dobrze?. moze nie miała nikogo kto by ją zmobilizował do innego postepowania? ale to juz temat raczej na kanape do psychoanalityka czy kogos takiego
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

krzymul
No wiesz, ten jej upór nikogo nie krzywdzi , poza może... nią samą , w odczuciu innych. Ale skoro jej z tym dobrze to po co uszczęśliwiać na siłe, lepiej zrozumieć. Przecież "starych drzew się nie przesadza"
- nie zawsze było jej z tym dobrze - momentami była rozgoryczona i zgorzkniała. Ale masz rację, za ten wspólnie spędzony czas, - częściej jakby pogodzona z sobą. Mądre przysłowie cytujesz....Ale może mądrze/ludzko jest też spróbowac pokazac, że moze byc inaczej? A jak nie chwyci - wtedy zrozumiec? Ja postarałam sie zrozumiec. Ale nie pochwalam takiego stanowiska,i z całym dla Niej szacunkiem nie chciałabym się z nią zamienic na styl postrzegania. Dla mnie to postac tragiczna.

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Izabela pisze:taka "ortodoksja" wydała mi się szkodliwa w rzeczy samej.
Orodoksja, zapalczywość - to są cechy szkodliwe w każdej dziedzinie życia i pół biedy, jeśli tym szkodzi się tylko sobie...

Ważne jest, żeby umieć się pogodzić z tym, co nieuchronne, czego uniknąć się nie da i co nastąpić musi.
Człowiek niepogodzony jest właśnie zgorzkniały, rozgoryczony z pretensjami do całego świata, niezdolny do postrzegnia innych jego uroków.
Żal mi takich ludzi.
Asik pisze:widzę Alu że mamy podobny "problem" wiele razy obiecałam sobie że pojade w inne góry-Bieszczady, Karkonosze itp...ale jak przychodził czas wyjazdu to kierunek był jeden słuszny-Tatry
No właśnie, chociaż tego skoku w bok nie żałuję, to następny wyjazd oczywiście w Tatry :D.
I to szybciutko.

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Zakochani w Tatrach
Ważne jest, żeby umieć się pogodzić z tym, co nieuchronne, czego uniknąć się nie da i co nastąpić musi.
Człowiek niepogodzony jest właśnie zgorzkniały, rozgoryczony z pretensjami do całego świata, niezdolny do postrzegnia innych jego uroków.
Żal mi takich ludzi
- wiesz Alu? Sądzę, że człowiek nigdy nie będzie z czymś, co i tak jest nieuchronne pogodzony. To wbrew jego naturze. Sztuką wielką jest, jeśli potrafi przyjąć ten oczywisty fakt z godnością. Ta godność, moim zdaniem, objawia się m.in. w próbie/umiejętności dostosowania się, poszukiwaniach, użyłaś określenia, " uroków życia " - do końca. Nawet w innych niż dotychczas aspektach. Ale do tego trzeba chyba odwagi i pomyślunku. Sądzę, że to jest proces trudny i tym trudniejszy im człowiek bardziej w sobie "rozbuchany", bo wówczas może stać się dla siebie wręcz okrutny, a dla innych trudny do zniesienia.

Pozdrawiam
Izabela
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

Izabela pisze:sądzę, że człowiek nigdy nie będzie z czymś, co i tak jest nieuchronne pogodzony.
tak,poniewaz gdzies tam w tyle głowy bedzie zawsze siedziała myśl ze "może to jeszcze nie koniec?że moze jeszcze jednak da się rade"
Izabela pisze:Sztuką wielką jest, jeśli potrafi przyjąć ten oczywisty fakt z godnością
ale zanim przyjmie sie to w ogóle do wiadomosci,a co dopiero z godnościa, mija sporo czasu. w trakcie którego są dni euforii ze przeciez "są inne góry,równie piekne!" i dni doliny że "zycie sie konczy"(w przypadku wieku), "ze to niesprawiedliwe" (w przypadku choroby) i nie wierze ze ktokolwiek zarowno w przypadku wieku jak i choroby, pogodził sie w 100% ze swoim losem.
Izabela pisze:człowiek bardziej w sobie "rozbuchany"
rozbuchany?zapatrzony w siebie?o to Ci chodzi Izo?
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
Izabela

-#7
Posty: 3578
Rejestracja: czw 27 sty, 2005

Post autor: Izabela »

Asik pisze:rozbuchany?zapatrzony w siebie?o to Ci chodzi Izo?
- wybacz, mam trudności z precyzją :) "człowiek rozbuchany w sobie" to taki nasączony własną, niepodważalną według niego mądrością.
"skromnie przyjmować, spokojnie tracić"
Awatar użytkownika
Asik

-#6
Posty: 1714
Rejestracja: wt 07 wrz, 2004

Post autor: Asik »

spokojnie :) nie byłam pewna "co autor miał na mysli" ;)
i masz rację ludzie którzy są przekonani o swojej mądrości mogą miec znaczne problemy z oswojeniem sie ze juz czegos nie mogą
zaczeło sie od skoku w boku zakochanych a skonczyło sie na "psychoanalizie" himalaistki :))
skałojeb do zaspiarza - "ja rzygnę, ale na Everest wejdę, ale Ty za ch... VI.4 nie zrobisz
Awatar użytkownika
krzymul

-#9
Posty: 10750
Rejestracja: sob 08 lis, 2008
Lokalizacja: Pipidówa

Post autor: krzymul »

Asik pisze:zaczeło sie od skoku w boku zakochanych a skonczyło sie na "psychoanalizie" himalaistki
Bo czasami skok w bok może się źle skończyć i konsekwencje moga być tragiczne. ;)
Asik pisze:i nie wierze ze ktokolwiek zarowno w przypadku wieku jak i choroby, pogodził sie w 100% ze swoim losem.
I masz 100% racji , więc trzeba korzystać z życia póki można. A jak już będzie za późno to sobie zasiądziemy przed monitorem i pooglądamy relacje innych na forum. Więc .... w góry , Panie i Panowie do tych pagórków leśnych , do tych łąk zielonych , szeroko nad błękitnym Dunajcem rozciągnionych.
Pozdrawiam bez emotki .
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Awatar użytkownika
Zakochani w Tatrach

-#7
Posty: 3234
Rejestracja: pn 22 paź, 2007
Lokalizacja: Zawiercie

Post autor: Zakochani w Tatrach »

Izabela pisze:wiesz Alu? Sądzę, że człowiek nigdy nie będzie z czymś, co i tak jest nieuchronne pogodzony. To wbrew jego naturze. Sztuką wielką jest, jeśli potrafi przyjąć ten oczywisty fakt z godnością.
Myślę, że przyjęcie pewnych oczywistych faktów z godnością, wiąże się z ich akceptacją, a tym samym oznacza pogodzenie się z nimi.
Izabela pisze:Ale do tego trzeba chyba odwagi i pomyślunku. Sądzę, że to jest proces trudny i tym trudniejszy im człowiek bardziej w sobie "rozbuchany", bo wówczas może stać się dla siebie wręcz okrutny, a dla innych trudny do zniesienia.
Tu się z Tobą w pełni zgadzam, ale to kwestia złożona z wielu czynników - jeden ten ciężar udżwignie, drugi się załamie...
Asik pisze: nie wierze ze ktokolwiek zarowno w przypadku wieku jak i choroby, pogodził sie w 100% ze swoim losem.
W przypadku choroby - tak, bo nie każdego dotyka, ale wiek...to czeka wszystkich , na to rady nie ma i z tym należy się pogodzić - chociaż nie każdy potrafi.
Asik pisze:gdzies tam w tyle głowy bedzie zawsze siedziała myśl ze "może to jeszcze nie koniec?że moze jeszcze jednak da się rade"
To się nazywa nadzieja i z nią się łatwiej żyje - mimo wszystko.
krzymul pisze:więc trzeba korzystać z życia póki można.
No właśnie, dlatego tak zachłannie "latam" po górskich szlakach, bo nie wiadomo jak długo jeszcze los będzie dla mnie tak łaskawy :D .


Pozdrawiam z emotką :) .

Ala :) .
Zakochani w Tatrach
ODPOWIEDZ