no i co z tego?komorfil pisze:Język polski pozwala wyrazić 100% treści bez emotikonów.
"Moje znalezisko"
Tiaa - podobnie jak Word nie znającym ortografii. Teraz jest i wersja z gramatyką i interpunkcją.tommer91 pisze:Poza tym dzięki emotkom można wyrazić tutaj na forum to, co normalnie wyraża się poprzez komunikację niewerbalną. Z tego powodu, mimo że da się to zastąpić bardziej wyrafinowanymi metodami, są one bardzo użyteczne.
A poeta coś pisał o języku giętkim, co ma wyrazić to co pomyśli głowa. Jaka szkoda, że nie jestem Twoim polonistą - poznałbyś dopiero co to szpilki.
Jestem gorszego sortu...
Janek, chociaż jesteś znacznie starszy, to jednak forumowe wypowiedzi wyraźnie lokują i Ciebie i mnie już we wspólnym gronie wapniaków i tradycjonalistów.Janek pisze:A poeta coś pisał o języku giętkim, co ma wyrazić to co pomyśli głowa
I jedno i drugie w takim kontekście poczytuję oczywiście jako komplementy.
spróbuj pomyśleć.aankaa pisze:no i co z tego?
Brzytwa Ockhama.
A opowieści o tym że emotikony są jakby graficznym oddaniem komunikacji pozawerbalnej, powodują tylko mój atak śmiechu.
Owszem, jakoś tam próbują to oddać. Ale decydowanie się na metodę komunikacji, która oddaje coś w 1 % (bo takie dają emotikony możliwości w przekazywaniu komunikatów pozawerbalnych) - to naprawdę Waszym zdaniem gra warta świeczki?
W latach 70 mój mąż miał prawie wszystkie haki i karabinki "znaleźne". I jakoś żyje (nie latał na nich).
Niektóre haki ma nawet do dziś.
Była to dla wspinaczy polskich metoda pozyskiwania sprzętu na zachodzie.
Wziąć ze stanowiska zjazdowego tyle pętli ile się da, tzn. aby na pozostałych dało się bezpiecznie zjechać.
Oprócz tego notorycznie znajduję parasole.
A co ludzie pozostawiają w chatce studenckiej - to już w ogóle dziwne. Można się ubrać od stóp do głów.
Inna sprawa, ze ja sama parę razy zostawiłam w chatce coś istotnego (np. całą kosmetyczkę). Ale potem mi dostarczono, lub wzięłam sobie w czasie kolejnej wizyty.
Pozdrowienia
Basia
Niektóre haki ma nawet do dziś.
Była to dla wspinaczy polskich metoda pozyskiwania sprzętu na zachodzie.
Wziąć ze stanowiska zjazdowego tyle pętli ile się da, tzn. aby na pozostałych dało się bezpiecznie zjechać.
Oprócz tego notorycznie znajduję parasole.
A co ludzie pozostawiają w chatce studenckiej - to już w ogóle dziwne. Można się ubrać od stóp do głów.
Inna sprawa, ze ja sama parę razy zostawiłam w chatce coś istotnego (np. całą kosmetyczkę). Ale potem mi dostarczono, lub wzięłam sobie w czasie kolejnej wizyty.
Pozdrowienia
Basia
To jest w sumie wg mnie tak:andy67 pisze:No niby nic - ale ...aankaa pisze:no i co z tego?komorfil pisze:Język polski pozwala wyrazić 100% treści bez emotikonów.
Z niektórymi (np. z Jankiem, uszbą, również z innymi licznymi osobami) potrafię się porozumieć bez emotikonów, gdyż oni widzą kiedy moja wypowiedź jest żartem.
Natomiast widzę, że niestety dość często ludzie nie widząc emotikonów traktują taką żartobliwą wypowiedź poważnie i się zaperzają, obrażają itd.
Nie piję tu konkretnie do nikogo, ale co najmniej kilka razy, na rożnych forach zdarzyła mi się taka sytuacja.
Tak więc pisząc na publicznym forum wolę wstawiać te emotikony, aby dać do zrozumienia, że tym razem żartuję.
Pozdrowienia
Basia
też to zauważyłam i stosuję zasadę:Basia Z. pisze:Natomiast widzę, że niestety dość często ludzie nie widząc emotikonów traktują taką żartobliwą wypowiedź poważnie i się zaperzają, obrażają itd.
Basia Z. pisze:Tak więc pisząc na publicznym forum wolę wstawiać te emotikony, aby dać do zrozumienia, że tym razem żartuję.
------------------------------------------
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
"Bedzie wcioł to mnie ku sobie zabiere..."
Ale jest wygodniej. Np. Anna Karenina Tołstoja wg Tommersa:komorfil pisze:A opowieści o tym że emotikony są jakby graficznym oddaniem komunikacji pozawerbalnej, powodują tylko mój atak śmiechu.
Karenina spotyka Leńskiego -
Leński całuje dłoń Anny -
Karenin dowiaduje się o wszystkim -
Pociąg -
No i wszystko jasne, po co tyle trudu
Ostatnio zmieniony pt 05 cze, 2009 przez Janek, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem gorszego sortu...
a u mnie niekomorfil pisze:spróbuj pomyśleć.aankaa pisze: no i co z tego?
Brzytwa Ockhama.
A opowieści o tym że emotikony są jakby graficznym oddaniem komunikacji pozawerbalnej, powodują tylko mój atak śmiechu.
Basia (jak zwykle) dobrze prawi ale czasami zdarza się, że bez odpowiedniej emoty można najzwyczajniej w świecie źle coś zrozumieć.
a) rozumiemy się?
b) rozumiemy się?
c) rozumiemy się?
jak myślicie? które pytanie jest poprawne?
Ostatnio zmieniony pt 05 cze, 2009 przez aankaa, łącznie zmieniany 1 raz.
Fundamentalista! Co Ty na to?komorfil pisze: "emoty" to plaga internetu.
Język polski pozwala wyrazić 100% treści bez emotikonów.
1.
Grunt, to jasno sprecyzowane stanowiskoandy67 pisze:No niby nic - ale ...
2.
Grunt, to jasno sprecyzowane stanowiskoandy67 pisze:No niby nic - ale ...
---------------------------------------------------------------------
Janku, sprowadzasz argumentację do absurdu, choć w sumieJanek pisze:Ale jest wygodniej. Np. Anna Karenina Tołstoja wg Tommersa: (... kupa emot ...)
Stawiam piwo, że zainteresowany rzeczonego ramana w całości nie pochłonął.
* = Andy, bez urazy, ale ...
Fakt , to najistotniejsze na szlaku. ( i tu wstawię epotkę , żebyś sobie nie pomyślała )Basia Z. pisze:parę razy zostawiłam w chatce coś istotnego (np. całą kosmetyczkę).
PS
Z tymi dodatkami czuję się bezpieczniej.
Ostatnio zmieniony pt 05 cze, 2009 przez krzymul, łącznie zmieniany 1 raz.
Pozdrawiam.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Brudas bez łazienki z wychodkiem za stodołą.
Oczywiście, że tak. Ale to trzeba umieć, niestety. I mieć czas na odpowiednie dobranie słów. Tobie to przychodzi z łatwością ale sprawia albo wpływa również na to, że wypowiedzi są długie i przyznam, że ja osobiście nie czytam wszystkich.
tutaj aankaa robi się malutka i zgnieciona przez Gałczyńskiego
tutaj aankaa robi się malutka i zgnieciona przez Gałczyńskiego
Zgadza się, ale fora czytają głównie następne pokolenia.Janek pisze:Gałczyński pisząc Zielone Gęsie jakoś się obywał bez emotek. Moje pokolenie jest doskonale nauczone pisania między wierszami i czytania między wierszami i chyba nam to już zostało.krzysgd pisze:Janku, sprowadzasz argumentację do absurdu,
(no i mam dylemat - dać emotkę czy nie)
B.
Teatrzyk Zielona Gęśaankaa pisze:tutaj aankaa robi się malutka i zgnieciona przez Gałczyńskiego
ma zaszczyt przedstawić
"Dymiący piecyk"
Występują:
Chór Polakow
Dymiący piecyk
Osiołek Porfirion
i Dzwony
Chór Polakow
basem, wierszem My tu od wieków stoimy,
a ten piecyk ciągle dymi.
Czy to w lecie, czy też w zimie
piecyk dymi, piecyk dymi,
ach, geopolitycznymi
racjami jesteśmy wyni*
Dymiący piecyk
O, biedny, biedny jam piecyk,
od wieków te same rzecy.
Od tej ściany do tej ściany
cały piec zaczarowany,
więc czy to w lecie, czy w zimie
dymem natrętnym dymię
i nic się, ach, nic nie zmienia,
a ci Polacy modlą się i grają Szopena,
och!
Chór Polaków
Cudu! Cudu!
"Jak jarmużu bedłki", (?)
tak cudu pragnie lud!.
Osiołek Porfirion
z narzędziami Nic nie rozumiem. Nie ponimaju. I do not understand. Wynosi popiół, czyści rury, czyli wykonuje kilka prostych czynności zduńskich
Piecyk
przestaje dymić
Chór Polaków
natychmiast z radości pogrąża się w pijaństwo i dzwoni w dzwony
Dzwony
Bum-buum tedeum!
Chór Polaków
konkluzja Nasz piecyk cudem zreparowany,
lecz Osiołek Porfirion to gość podejrzany. biją Porfiriona
K U R T Y N A
Konstanty Ildefons Gałczyński
Pierwodruk: «Przekrój» 1946, nr 86
Jestem gorszego sortu...
Moje (następne pokolenie) by skumało, boBasia Z. pisze:Zgadza się, ale fora czytają głównie następne pokolenia.
zna (imo) znakomitą wariację* n/t, w wykonaniu zielonogórskiego kabaretu "Potem"**. Zaprawdę powiadam Wam ZABAWA PRZEDNIA***!Janek pisze:Teatrzyk Zielona Gęś
* = Rzeczony skecz nosi tytuł "Kominek zgasł"
** = w szczytowej formie
*** = jednak należałoby wcześniej liznąć oryginał






